Obserwuj nas

Woźniki

Lubsza z Zieloną Pracownią. Inwestycja ws wiadomość ekologiczną młodzieży

fot. Freepik

Opublikowany

,

Szkoła Podstawowa im. Józefa Lompy w Lubszy wzbogaciła się o nową Zieloną Pracownię, która umożliwi uczniom zgłębianie tajemnic przyrody oraz kształtowanie postaw proekologicznych.

Dzięki nowoczesnym meblom, sprzętowi laboratoryjnemu i pomocom dydaktycznym placówka ma szansę stać się miejscowym centrum nauki biologii, ekologii i geografii. 11 października odbyło się jej oficjalne otwarcie.

W wydarzeniu, oprócz przedstawicieli lokalnych władz, udział wziął także prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. To właśnie z tej instytucji gmina pozyskała dotację w wysokości 48 tys. zł, która – wraz ze środkami z budżetu samorządu – pozwoliła na stworzenie pracowni.

– Tworzenie takich pracowni to inwestycja w przyszłość młodych pokoleń – powiedział Mateusz Pindel, prezes WFOŚiGW w Katowicach.

Dyrektor szkoły, Ewa Kita, podkreśliła natomiast, że nowa przestrzeń będzie sprzyjała rozwijaniu edukacji ekologicznej, co przyczyni się do większej świadomości problemów środowiskowych.

Uroczystość otwarcia uświetnił program artystyczny przygotowany przez uczniów, podkreślający znaczenie ochrony środowiska i nauki o naturze.

– Szkoła w Lubszy łączy tradycję z nowoczesnością. Cieszę się, że w naszej gminie otwieramy kolejną taką pracownię – dodała Beata Bacior, zastępca burmistrza Woźnik.

Woźniki

Park wodny w Kamieńskich Młynach otwiera sezon. Będzie bezpłatny wstęp, animacje i atrakcje dla dzieci

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Woźnikach

Mieszkańcy gminy Woźniki i okolic mogą szykować się na wodne rozpoczęcie lata. Park w Kamieńskich Młynach zostanie otwarty jutro, 17 czerwca. Organizatorzy zapowiadają rodzinne atrakcje, animacje, konkursy oraz bezpłatny wstęp.

Otwarcie parku ma mieć charakter rodzinnego wydarzenia. Najwięcej atrakcji przygotowano bowiem z myślą o najmłodszych. Na dzieci czekać będą animacje, konkursy, zabawy oraz słodkie niespodzianki. Całość rozpocznie się w samo południe.

Park wodny w Kamieńskich Młynach ma być miejscem letniego wypoczynku, rekreacji i aktywności na świeżym powietrzu. Kolorowe instalacje wodne, tryskające fontanny i przestrzeń do zabawy mają zachęcać dzieci do ruchu, a rodzicom dać możliwość wspólnego spędzenia czasu w bezpiecznym i atrakcyjnym otoczeniu. Tym bardziej że i dla nich jest mnóstwo możliwości. Przygotowano strefę relaksu, w której będą mogli skorzystać z sauny i jacuzzi. 

Na terenie obiektu znalazło się ponadto boisko do siatkówki plażowej, siłownia zewnętrzna, trampoliny ziemne, ławki, stojaki na rowery oraz modułowe przebieralnie. Cały teren został ogrodzony i objęty całodobowym monitoringiem, co ma zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z kompleksu.

Otwarcie obiektu to dobra wiadomość, szczególnie przed wakacjami. Tego typu miejsca w okresie letnim stają się naturalnym punktem spotkań, a przy sprzyjającej pogodzie mogą być jedną z najchętniej wybieranych lokalnych atrakcji.

A jak ze wstępem? W sezonie letnim bilet normalny, bez limitu czasowego, będzie kosztował 8 zł, natomiast bilet ulgowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia – 5 zł. Płatność będzie możliwa gotówką lub elektronicznie.

Jutro park będzie dostępny dla odwiedzających od godz. 12.00 do 18.00. Wstęp będzie bezpłatny. Organizatorzy informują również, że bezpłatne wejście będzie obowiązywało także w najbliższy weekend – 20 i 21 czerwca.

 

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

W Kamieńskich Młynach powstało nowe miejsce na lato. Park wodny ma przyciągać całe rodziny

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Woźnikach (wszystkie)

Kamieńskie Młyny zyskały nową przestrzeń do wypoczynku, rekreacji i rodzinnego spędzania czasu. Przy miejscowym obiekcie sportowym powstał nowoczesny kompleks rekreacyjny z wodnym placem zabaw, strefą relaksu, zapleczem sportowym i dodatkowymi atrakcjami dla najmłodszych. To inwestycja, która ma służyć nie tylko mieszkańcom gminy Woźniki, ale również gościom szukającym ciekawego miejsca na letni odpoczynek.

Centralnym punktem obiektu jest wodny plac zabaw, wykonany w formie niecki z kolorowego betonu i wyposażony w liczne atrakcje wodne. To właśnie ta część kompleksu ma być największym magnesem dla dzieci i rodzin w sezonie wakacyjnym. Obok przygotowano także strefę relaksu, w której użytkownicy będą mogli skorzystać z sauny i jacuzzi.

Na tym jednak zakres inwestycji się nie kończy. Na terenie obiektu znalazło się również boisko do siatkówki plażowej, siłownia zewnętrzna, trampoliny ziemne, ławki, stojaki na rowery oraz modułowe przebieralnie. Cały teren został ogrodzony i objęty całodobowym monitoringiem, co ma zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z kompleksu.

W ramach zadania zmodernizowano i rozbudowano również budynek LKS „Warta” Kamieńskie Młyny, który zyskał funkcje gospodarczo-socjalne oraz bazę noclegową. Dodatkowo wybudowano scenę z posadzką żywiczną, dzięki czemu obiekt może pełnić nie tylko funkcję rekreacyjną, ale także stać się miejscem lokalnych wydarzeń, spotkań i imprez plenerowych.

Jak podkreśla burmistrz Woźnik Michał Aloszko, pomysł na jego utworzenie nie był przypadkowy.

– Pomysł na utworzenie parku wodnego wyszedł bezpośrednio od mieszkańców podczas konsultacji nad budżetem obywatelskim na rok 2022. Podczas głosowania właśnie to zadanie zyskało największe poparcie społeczne. Choć początkowo koszty przerosły zaplanowany budżet, podjęliśmy decyzję o jego realizacji w rozszerzonej koncepcji, sięgając po środki zewnętrzne. Mam nadzieję, że to miejsce będzie doskonale służyć integracji i wypoczynkowi, ciesząc zarówno mieszkańców, jak i naszych gości. Oficjalne otwarcie planujemy na 17 czerwca, przy czym zastrzegamy, że termin ten może ulec zmianie w przypadku niesprzyjających warunków pogodowych – mówi włodarz.

Administratorem obiektu będzie Gminna Spółka Komunalna w Woźnikach. Kompleks ma działać sezonowo – w czerwcu, lipcu i sierpniu – przez siedem dni w tygodniu, w godz. od 12.00 do 18.00. Jednocześnie na terenie wodnego placu zabaw będzie mogło przebywać do 60 osób. Dzieci będą mogły korzystać z obiektu wyłącznie pod opieką dorosłych.

Jak informuje urząd miejski, ustalono również zasady dotyczące bezpieczeństwa i higieny. Wejście na płytę wodnego placu zabaw będzie możliwe tylko w stroju kąpielowym, bez obuwia i obowiązkowo przez brodzik, czyli nogomyjkę. Na terenie płyty nie będzie można spożywać pokarmów i napojów ani wnosić przedmiotów niebezpiecznych. Co ważne, w przypadku niesprzyjającej pogody obiekt może pozostać zamknięty.

W sezonie letnim 2026 bilet normalny, bez limitu czasowego, będzie kosztował 8 zł, natomiast bilet ulgowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia – 5 zł. Płatność będzie możliwa gotówką lub elektronicznie. Podczas otwarcia oraz w weekend 20-21 czerwca wstęp na obiekt będzie bezpłatny.

Bez wątpienia, nowa atrakcja woźnickiego samorządu ma szansę stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych letnich punktów na mapie powiatu lublinieckiego. To inwestycja, która łączy rekreację, sport, wypoczynek i lokalną integrację, a jednocześnie pokazuje, że pomysły zgłaszane przez mieszkańców mogą realnie zmieniać przestrzeń publiczną.

Całkowity koszt budowy parku wodnego wraz z przebudową pobliskiego budynku klubowego wyniósł niemal 5,99 mln zł. Realizacja w Kamieńskich Młynach znalazła się w puli zadań, na które gmina Woźniki otrzymała wsparcie w wysokości 6 mln zł z tzw. „Polskiego Ładu”.

– Środki te zostały przeznaczone nie tylko na budowę parku wodnego, ale również na termomodernizację budynku Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, komputeryzację urzędu miejskiego oraz nadzór inwestorski – precyzuje Sylwester Witkowski z magistratu w Woźnikach.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Rajza wraca do Woźnik. Rowerowa wyprawa połączy rekreację, historię i ekologię

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Woźnikach

Tutejszy samorząd po raz drugi zaprasza mieszkańców na „Rodzinną Rajzę Wokół Gminy Woźniki”. Rekreacyjna wyprawa rowerowa odbędzie się 20 czerwca i ma być propozycją dla wszystkich, którzy chcą spędzić dzień aktywnie, bez sportowej presji, za to w dobrym towarzystwie i na świeżym powietrzu.

Organizatorzy zachęcają, by szykować rowery, zebrać rodzinę, namówić znajomych i ruszyć na trasę po malowniczych terenach gminy. Wydarzenie nie będzie klasycznym rajdem nastawionym na wynik. Nie liczy się tempo przejazdu ani czas dotarcia na metę. Najważniejsze będą udział, dobra zabawa, integracja i wspólne odkrywanie gminy z perspektywy roweru.

Tegoroczna edycja będzie miała także wyraźny kontekst historyczny. Rajza odbędzie się 20 czerwca, czyli w Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Na trasie mają pojawić się miejsca nawiązujące do historii regionu, a na mecie, dzięki współpracy z Muzeum Powstań Śląskich, uczestnicy będą mogli zobaczyć wystawę poświęconą wydarzeniom z okresu powstań.

Drugim ważnym akcentem będzie ekologia. Pojawią się tematy związane z ochroną środowiska, zrównoważonym rozwojem i zdrowym stylem życia. Organizatorzy chcą pokazać, że rower może być nie tylko sposobem na weekendowy wypoczynek, ale także codziennym wyborem korzystnym dla zdrowia, otoczenia i jakości powietrza.

Formuła rajdu została przygotowana tak, aby każdy uczestnik mógł pokonać trasę w swoim tempie. Razem z pakietem startowym rowerzyści otrzymają wykaz punktów kontrolnych. Trzeba będzie je odwiedzić między godz. 10.00 a 13.30 i zdobyć potwierdzenie w postaci odcisku pieczęci. Zaliczenie wszystkich punktów będzie uprawniało do udziału w losowaniu nagród, które zaplanowano około godz. 14.00 na mecie wydarzenia.

Co ważne, uczestnicy sami zdecydują, skąd wystartują i w jakiej kolejności odwiedzą punkty kontrolne. Trasę będzie można pokonać w około dwie godziny. Pakiety startowe będą wydawane już od 15 czerwca w biurze referatu komunikacji społecznej i promocji w Woźnikach przy ulicy Koziegłowskiej 2, w godzinach pracy urzędu. Będzie można je odebrać także w dniu wydarzenia od godz. 9.00 w strefie mety przy Hotelu Pałac Czarny Las.

To właśnie tam, od południa, organizatorzy będą czekać na uczestników wracających z trasy. Po przejeździe będzie można odebrać posiłek regeneracyjny, odpocząć na leżakach i zostać na rodzinnym pikniku, który rozpocznie się około godz. 13.00.

Finał wydarzenia ma być naturalnym przedłużeniem rowerowej wyprawy. W strefie mety zaplanowano stoiska ekologiczne, warsztaty tematyczne, animacje oraz atrakcje dla dzieci, w tym dmuchańce.

Udział w rajzie jest bezpłatny, ale obowiązują wcześniejsze zapisy. Limit wynosi 150 uczestników, a o udziale decyduje kolejność zgłoszeń. Regulamin oraz formularz rejestracyjny są dostępne w materiałach informacyjnych – tutaj.

– Zależy nam na tym, żeby rajza była przede wszystkim dobrą, rodzinną przygodą, a nie wyścigiem. Każdy może pojechać własnym tempem, wybrać kolejność punktów kontrolnych i po prostu spędzić ten dzień aktywnie, wśród ludzi i w pięknych miejscach naszej gminy. Na mecie chcemy stworzyć przestrzeń do odpoczynku, rozmów i wspólnej zabawy, dlatego po przejechaniu trasy na uczestników będzie czekał posiłek regeneracyjny, leżaki, piknik rodzinny, animacje i warsztaty dla dzieci – podkreślają inicjatorzy wydarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Woźniki z porozumieniem w sprawie usług społecznych. Gmina chce budować pomoc bliżej mieszkańców

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej Województwa Śląskiego

Gmina Woźniki podpisała porozumienie z Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej w Katowicach. Dokument ma pomóc samorządowi w rozwijaniu nowoczesnych usług społecznych, lepiej dopasowanych do codziennych potrzeb mieszkańców. W praktyce oznacza to bezpłatne wsparcie eksperckie, szkolenia, doradztwo, wizyty studyjne oraz możliwość korzystania z doświadczeń innych samorządów.

Porozumienie podpisano podczas spotkania przedstawicieli powiatów, gmin oraz instytucji pomocy i integracji społecznej z terenu powiatu lublinieckiego, które odbyło się w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Lublińcu. W rozmowach uczestniczyła między innymi dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Województwa Śląskiego Anna Zasada-Chorab. Gminę Woźniki reprezentowała zastępca burmistrza Beata Bacior.

Spotkanie poświęcono najważniejszym wyzwaniom, przed którymi stoi dziś system pomocy społecznej. Rozmawiano o rozwoju usług społecznych, kształceniu kadr, deinstytucjonalizacji oraz tworzeniu centrów usług społecznych. To tematy, które coraz mocniej dotyczą samorządów, bo pomoc społeczna przestaje być wyłącznie reakcją na kryzys. Coraz częściej ma być systemem usług dostępnych wcześniej, bliżej mieszkańca i lepiej odpowiadających na problemy rodzin, seniorów, osób z niepełnosprawnościami czy osób wymagających codziennego wsparcia.

Ważnym elementem wydarzenia było podpisanie porozumienia dotyczącego wsparcia gminy Woźniki przy opracowaniu i wdrażaniu Lokalnego Planu Deinstytucjonalizacji Usług Społecznych. Chodzi o dokument i działania, które mają pomóc w takim organizowaniu pomocy, by jak najwięcej usług było świadczonych w środowisku lokalnym, możliwie blisko miejsca zamieszkania osób potrzebujących.

– Co porozumienie to oznacza w praktyce? To więcej możliwości dla Centrum Usług Społecznych w Woźnikach, dostęp do specjalistycznych szkoleń i doradztwa, wizyty studyjne i wymiana doświadczeń oraz lepsze i bardziej dostępne formy wsparcia dla mieszkańców – komentuje Anna Zasada-Chorab.

Dzięki współpracy z ROPS gmina ma zyskać dostęp do specjalistycznej wiedzy i narzędzi potrzebnych przy planowaniu dalszego rozwoju. To szczególnie istotne, bo CUS ma być miejscem koordynującym różne formy pomocy i wsparcia, nie tylko w klasycznym rozumieniu pomocy społecznej, ale także w szerszym ujęciu usług dla mieszkańców.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Michał Aloszko: Mamy własny model rozwoju. Chcemy przyciągać ludzi jakością życia i usług

Opublikowany

,

Piotr Biernacki

O inwestycjach, kanalizacji, rewitalizacji terenów po PGR-ze, szkołach, seniorach, przedsiębiorcach, demografii, bezpieczeństwie i tym, jak Woźniki chcą przyciągać nowych mieszkańców, rozmawiamy z burmistrzem Michałem Aloszko.

Panie burmistrzu, w maju minęły dwa lata obecnej kadencji samorządu. Jednak pan rządzi Woźnikami dłużej, więc pewnie trudno zamknąć ten czas wyłącznie w granicach jednej kadencji. Ale jak patrzy pan na te ostatnie dwa lata?

Rzeczywiście nie da się mówić o tych dwóch latach w oderwaniu od tego, co było wcześniej, bo funkcję burmistrza sprawuję już siódmy rok. Wiele zadań, które realizujemy teraz, jest kontynuacją pewnej wizji i strategii rozwoju gminy Woźniki. To strategia oparta na zrównoważonym rozwoju, czyli takim, który obejmuje różne miejscowości, różne potrzeby i różne grupy mieszkańców. Żeby jednak w ogóle mówić o inwestycjach, trzeba mieć środki. Dlatego podstawą jest skuteczne pozyskiwanie pieniędzy zewnętrznych. W ostatnich dwóch latach obecnej kadencji pozyskaliśmy już ponad 40 mln zł. Przez siedem lat udało się pozyskać ponad 100 mln zł dotacji z różnych źródeł. Zawsze podkreślam, że to nie jest wyłącznie zasługa burmistrza. Samorząd to praca zespołowa. Na sukces pracuje cały urząd, pracownicy merytoryczni, służby finansowe, jednostki organizacyjne i wszyscy, którzy uczestniczą w przygotowywaniu oraz prowadzeniu tych zadań. Jeżeli dołożymy do tego wkład własny z budżetu gminy, to przez siedem lat mówimy o inwestycjach przekraczających 130 mln zł. To pokazuje skalę działań, ale też konsekwencję, bo wiele projektów nie powstaje z dnia na dzień. One wymagają przygotowania, dokumentacji, decyzji i później skutecznego prowadzenia.

Skoro punktem wyjścia jest skuteczność w pozyskiwaniu pieniędzy, to trzeba zapytać o drugą stronę medalu. W wielu samorządach duże inwestycje oznaczają wysokie zadłużenie. Woźniki prowadzą duży program inwestycyjny, a jednocześnie budżet był konstruowany bardzo ostrożnie, praktycznie bez deficytu. Jak udaje się to pogodzić?

To prawda, staramy się prowadzić bezpieczną politykę finansową. To jest duża zasługa naszych służb finansowych i pani skarbnik. Poprzedni rok zamknęliśmy nadwyżką budżetową. Planowane zadłużenie miało wynosić ponad 10,5 mln zł, a ostatecznie zamknęło się na poziomie około 8,7 mln zł. To oznacza znaczący spadek. Jeżeli porównamy dochody gminy Woźniki do długu, to ten wskaźnik jest chyba najlepszy w historii naszego samorządu. Składa się na to kilka elementów. Po pierwsze, skuteczne pozyskiwanie środków zewnętrznych. Po drugie, bieżące monitorowanie podatków i dochodów. Po trzecie, kontrola wydatków. Mówiąc obrazowo, każda złotówka jest u nas obracana dwa razy, zanim zostanie wydana. Staramy się także skutecznie odzyskiwać VAT, chociażby z inwestycji kanalizacyjnych. To również ma znaczenie dla budżetu. Oczywiście poziom inwestycji w tym roku jest wysoki, przekracza 20 mln zł, ale chcemy tak zarządzać finansami, by nie tracić stabilności.

Wspomniał pan o inwestycjach kanalizacyjnych. To jeden z tych tematów, które są mało efektowne wizerunkowo, ale dla mieszkańców fundamentalne. Niedawno zakończył się duży etap w Lubszy, a potem niemal natychmiast ruszył kolejny. Jak wyglądała ta inwestycja?

W Lubszy pierwszy etap budowy kanalizacji sanitarnej realizowaliśmy od wiosny 2025 roku do końca grudnia 2025 roku. Na początku tego roku otrzymaliśmy informację o dofinansowaniu z Krajowego Planu Odbudowy. Było to prawie 5 mln zł. Wtedy podjęliśmy decyzję, obarczoną pewnym ryzykiem, żeby zrealizować drugi etap. Właśnie dokonaliśmy odbioru tej sieci. Zadanie zakończyliśmy w terminie, chociaż mieliśmy na nie tak naprawdę trzy miesiące. Wybudowanie 6,5 kilometra sieci kanalizacyjnej w trzy miesiące może graniczyć z cudem. Wiem, że wiele gmin, obawiając się ryzyka, oddawało środki. My zdecydowaliśmy się to ryzyko podjąć i cieszę się, że udało się tę inwestycję wykonać.

Kanalizacja to jednak temat, który w gminach nigdy nie kończy. Gdzie nadal są największe braki?

Mamy przygotowany projekt na dokończenie kanalizacji sanitarnej w Woźnikach. Jest to projekt budowlany podzielony na sześć etapów, które będziemy chcieli sukcesywnie realizować. W mieście kanalizacja funkcjonuje dobrze, ale punktowo nadal są braki. Powstał także program funkcjonalno-użytkowy dla budowy kanalizacji sanitarnej w Mzykach. Przygotowaliśmy również PFU dla miejscowości Dyrdy i Sośnica, ale tutaj prawdopodobnie będziemy musieli zmienić sposób myślenia. Z kosztorysu wynika, że taka kanalizacja mogłaby kosztować ponad 40 mln zł. Powodem są duże odległości, rozproszona zabudowa i konieczność budowy osobnej, obsługowej oczyszczalni ścieków. Dlatego zastanawiamy się nad uruchomieniem w przyszłym roku programu dofinansowania przydomowych oczyszczalni ścieków. Takie dofinansowania są między innymi w WFOŚiGW, ale szybko się kończą. Gdyby pojawiła się jeszcze pula gminna, być może udałoby się ten problem rozwiązać w sposób bardziej racjonalny ekonomicznie. Podobnie może wyglądać sytuacja w Czarnym Lesie, gdzie również ze względu na rozproszoną zabudowę i małą gęstość zaludnienia budowa sieci kanalizacyjnej nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Pozostają jeszcze Drogobycza i Kamieńskie Młyny. W tych miejscowościach do końca kadencji na pewno chcemy przygotować projekt budowy sieci wraz z małą, bezobsługową oczyszczalnią ścieków.

Skoro sieć kanalizacyjna będzie się rozwijać, naturalnie pojawia się pytanie o oczyszczalnie. W wielu gminach po latach rozbudowy kanalizacji oczyszczalnie dochodzą do granic wydolności. Jak wygląda sytuacja w woźnickim samorządzie?

Mamy dwie oczyszczalnie ścieków – w Psarach i w mieście Woźniki. W Psarach modernizację zakończyliśmy w 2019 roku, więc tam infrastruktura jest nowa. Oczyszczalnia w Woźnikach za jakiś czas będzie wymagała modernizacji, natomiast z informacji technologów wynika, że nie będzie konieczna pełna przebudowa. Raczej mówimy o mniejszej modernizacji, która pozwoliłaby jej funkcjonować przez kolejne lata. Ważną kwestią była też energochłonność oczyszczalni. Udało się ją ograniczyć dzięki instalacjom fotowoltaicznym i magazynom energii. To ma duże znaczenie, bo koszty funkcjonowania takich obiektów potrafią być bardzo wysokie. W tym zakresie wykonaliśmy już istotny krok.

Największą inwestycją tego roku, nie tylko finansowo, ale też symbolicznie, ma być rewitalizacja terenów po PGR-ze. To zadanie zmieniające konkretną przestrzeń. Na jakim jest etapie?

W budżecie mamy na ten cel zapisane prawie 10 mln zł. Jesteśmy po otwarciu ofert w przetargu, ale procedura wyboru wykonawcy jeszcze trwa. Wszystko wskazuje na to, że zmieścimy się w założonym budżecie. Liczę, że do końca czerwca podpiszemy umowę, a od lipca rozpoczną się prace. Mam nadzieję, że wiosną 2027 roku będziemy mogli zaprosić mieszkańców na otwarcie tego terenu. To dla nas ważna inwestycja, bo dotyczy miejsca, które przez lata miało określoną historię, a teraz może zyskać zupełnie nową funkcję i znaczenie dla mieszkańców.

Wróćmy jeszcze do budynków publicznych. Obecna perspektywa unijna mocno premiuje ograniczanie niskiej emisji, termomodernizacje i odnawialne źródła energii. W Psarach planowana jest modernizacja szkoły. Co dokładnie ma się tam wydarzyć?

Ogłosiliśmy przetarg na termomodernizację Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Psarach wraz z wymianą źródła ciepła. To zadanie jest skomplikowane, bo budynek pochodzi z lat dziewięćdziesiątych, a dodatkowo musieliśmy uwzględnić zalecenia Państwowej Straży Pożarnej dotyczące bezpieczeństwa. To powoduje, że zakres prac jest szerszy i bardziej wymagający. Mam jednak nadzieję, że wyłonimy wykonawcę, który poradzi sobie z tym zadaniem. To największa inwestycja w obszarze ograniczania emisyjności budynków publicznych, którą obecnie prowadzimy. Otrzymaliśmy także środki europejskie na budowę instalacji fotowoltaicznej w szkole podstawowej w Woźnikach wraz z magazynem energii. Podobne rozwiązania mamy już przy innych obiektach, między innymi w Lubszy i Kamienicy, przy nowych salach gimnastycznych. To nie tylko kwestia ekologii, ale też realnego ograniczania kosztów bieżących. Ograniczenie niskiej emisji na naszym terenie to jednak szerszy kierunek zmian. Już drugi rok realizujemy projekt z bardzo dużym dofinansowaniem europejskim, w ramach którego mieszkańcy mogą montować instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii czy pompy ciepła. Dofinansowanie wynosi 85 proc., więc jest znaczące.

Rada uchwaliła ostatnio także kolejną edycję lokalnego PONE? Czy to nadal ważne narzędzie, czy raczej uzupełnienie większych programów?

Nabór już trwa, ale trzeba powiedzieć uczciwie, że ten program ma dziś raczej szczątkową formę. Dofinansowania są na poziomie około 5,5 tys. zł. To oczywiście pomaga, przy wymianie pieca może stanowić realnie około 30 proc. kosztów, ale nie są to takie pieniądze jak w programach europejskich. Widzimy większe zainteresowanie właśnie programem europejskim. Mam też wrażenie, choć nie opieram tego na konkretnych statystykach, że zapotrzebowanie na tego typu instalacje trochę spadło. Bardzo wiele osób już zdecydowało się wcześniej na nowoczesne źródła energii, więc rynek nie jest taki sam jak kilka lat temu.

Tylko stare źródła ciepła nadal w gminie są. Jak wygląda kwestia kontroli i przestrzegania norm emisyjnych?

Sytuacja nie wygląda źle. Oczywiście jest jeszcze grupa mieszkańców korzystających z tradycyjnych, starszych źródeł ciepła. W sezonie grzewczym prowadzimy kontrole i z roku na rok przypadków jaskrawego łamania zasad jest coraz mniej. To pokazuje, że zmienia się zarówno infrastruktura, jak i świadomość mieszkańców.

Ochrona środowiska to także odpady. W wielu gminach system śmieciowy się nie bilansuje, samorządy dopłacają albo podnoszą stawki. Jak jest w Woźnikach?

Na szczęście system nam się bilansuje. Drugi rok z rzędu nie mamy potrzeby dopłacania do gospodarki odpadami. Trzeci rok nie podnosimy opłat śmieciowych. Jesteśmy po przetargu, a umowa podpisana pod koniec ubiegłego roku obowiązuje przez dwa lata, czyli na lata 2026-2027. Oczywiście problemów nie brakuje. Dotyczą głównie świadomości ekologicznej. Mamy dzikie wysypiska, odpady wyrzucane do lasów i rowów. To wymaga interwencji i angażowania środków z budżetu, bo takie nielegalne składowiska trzeba likwidować. Natomiast sam system odbioru odpadów komunalnych, jeśli chodzi o jego finansowanie, bilansuje się.

Przejdźmy do podatków. Rada miejska obniżyła w kwietniu stawki podatku od środków transportowych. To decyzja, która może rodzić pytania – mniej wpływów dziś w zamian za nadzieję na większe zainteresowanie przedsiębiorców jutro?

Tak można to ująć. Jestem zwolennikiem niskich podatków i uważam, że decyzja rady była słuszna. Liczymy, że niższe stawki przyciągną firmy transportowe, także leasingowe, które będą rejestrować pojazdy w Woźnikach i tutaj płacić podatek. Trzeba jednak pamiętać, że efekt nie pojawi się natychmiast. To będzie proces. Potrzebna jest promocja, reklama i dotarcie z informacją do przedsiębiorców. Chcemy taką kampanię przeprowadzić. Jeśli chodzi o budżet, szacujemy, że będzie to oznaczało około 300 tys. zł mniej wpływów. Natomiast wprowadzaliśmy wolne środki z roku poprzedniego, więc jesteśmy w stanie tę lukę pokryć. W dłuższej perspektywie liczymy na nowe firmy i nowe rejestracje.

Mówi pan o niskich podatkach jako elemencie strategii. Czy to ma być jeden z argumentów, dzięki którym Woźniki będą przyciągały mieszkańców i przedsiębiorców?

Dokładnie tak. Jeżeli spojrzymy na podstawowe podatki, choćby od nieruchomości, to one również należą u nas do niższych w powiecie lublinieckim. Podobnie podatek rolny. Moim założeniem i marzeniem jest, żeby do końca kadencji tych podatków już nie podnosić. To jest część szerszej strategii. Chcemy mieć dobrą jakość usług opiekuńczych, edukacyjnych, zdrowotnych, niskie podatki i w ten sposób wygrywać z problemem, z którym mierzy się większość samorządów w Polsce, czyli z demografią.

No właśnie, demografia. W wielu gminach to już nie jest temat przyszłości, ale bardzo konkretne wyzwanie tu i teraz. Jak wygląda sytuacja?

U nas sytuacja wygląda podobnie jak w wielu samorządach. W ubiegłym roku mieliśmy około siedemdziesięciu kilku urodzeń, więc przyrost naturalny jest ujemny. To jest problem ogólnopolski i dotyka także nas. Dlatego staramy się działać koncepcyjnie. Skoro nie jesteśmy w stanie odwrócić trendów demograficznych w skali kraju, to musimy tworzyć takie warunki, żeby ludzie chcieli osiedlać się właśnie w Woźnikach. Chcemy przyciągać rodziny, a za rodzinami także dzieci.

Jakimi konkretnie narzędziami gmina chce ich przyciągać?

O części wspomniałem wcześniej, ale są nimi także mieszkania. W 2027 roku ma rozpocząć się budowa osiedla SIM w centrum Woźnik. W pierwszym etapie powstanie 66 mieszkań. To bardzo ważny element, bo bez mieszkań trudno mówić o przyciąganiu nowych mieszkańców. Drugim elementem jest dostępność usług opiekuńczych i edukacyjnych. Mamy żłobek, świetlice czynne do godzin popołudniowych, w Woźnikach do godz. 16.30-17.00. W przedszkolach po godz. 13.00 nie pobieramy opłaty za pobyt dziecka. Mamy ponadto bezpłatny transport publiczny na terenie gminy i gęstą siatkę połączeń. Do tego dochodzą walory krajobrazowe, trasy rowerowe, spokojne otoczenie. Chcemy, żeby Woźniki były miejscem, w którym ludzie będą chcieli mieszkać, nawet jeśli pracują gdzie indziej. Taką zieloną, spokojną enklawą, gdzie podstawowe potrzeby rodziny są dobrze zabezpieczone.

Samorząd może tworzyć dobre warunki do życia, ale mieszkańcy często idą też za pracą. Woźniki leżą przy autostradzie A1, blisko lotniska w Pyrzowicach. Czy gmina potrafi przekuć to położenie w impuls gospodarczy?

Mamy strefę ekonomiczną zlokalizowaną w rejonie ulicy Florianek, niedaleko ronda w Woźnikach. Problem polega na tym, że grunty nie są własnością gminy, tylko KOWR-u. To odróżnia nas od niektórych innych samorządów, gdzie miasto czy gmina dysponuje własnymi terenami. Planujemy jednak uruchomienie programu „Biznestrada Woźniki”. Chcemy połączyć kwestie podatkowe, o których już mówiłem, z różnego rodzaju zachętami gospodarczymi i ofertą terenów. Ważny będzie też plan ogólny, w którym przewidujemy tereny pod usługi, budownictwo jednorodzinne i przemysł. Jednocześnie chcemy zachować charakter gminy. Nie mówimy o wielkich, gigantycznych zakładach przemysłowych. Chcemy być gminą spokojną, zieloną, trochę takim „Białym Śląskiem”. Przedsiębiorczość ma się rozwijać, ale w sposób, który nie odbierze gminie jej atutów.

Jaka jest dziś struktura lokalnej przedsiębiorczości?

Na terenie gminy działa prawie 600 firm. W dużej mierze są to jednoosobowe działalności gospodarcze, niewielkie, rodzinne firmy, często cieszące się dobrą renomą. To jest naturalna struktura naszej lokalnej gospodarki. Chcemy ją wzmacniać, ale też tworzyć warunki dla nowych przedsięwzięć.

Wróćmy do oświaty, bo demografia, o której pan mówił, najmocniej uderza właśnie w szkoły. Ile Woźniki dokładają dziś do edukacji?

Około 50 proc. kosztów dokładamy z budżetu gminy. Z subwencji ogólnej na zadania oświatowe otrzymujemy około 14 mln zł z hakiem, a dokładamy 16, prawie 17 mln zł. Oświata to około 30 proc. budżetu. To pokazuje skalę wyzwania. Koszty są bardzo duże, a dzieci jest coraz mniej. Dlatego musimy działać wielokierunkowo. Z jednej strony ograniczać koszty bieżące, między innymi przez fotowoltaikę, magazyny energii i termomodernizacje obiektów. Z drugiej strony musimy myśleć o funkcjach szkół i o tym, jak utrzymać ich znaczenie w lokalnych społecznościach. W Psarach, Woźnikach i Kamienicy sytuacja, jeśli chodzi o liczbę uczniów, nie wygląda źle. Inaczej jest w Lubszy, gdzie dzieci jest coraz mniej. Tam uruchamiamy oddziały integracyjne i chcemy, żeby szkoła specjalizowała się w pracy z dziećmi ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. To nie jest łatwa decyzja, ani dla dyrektora, ani dla szkoły, bo oznacza przestawienie placówki na inne tory. Jednak z punktu widzenia demografii i subwencji oświatowej jest to rozwiązanie racjonalne. W Ligocie mamy najmniejszą szkołę w gminie. Tam problemem było także utrzymanie budynku. W części pomieszczeń uruchomiliśmy żłobek. Szkoła może spokojnie funkcjonować w ograniczonej przestrzeni, a pozostała część budynku zyskała nowe przeznaczenie. W Woźnikach z kolei uruchomiliśmy oddziały sportowe i obserwujemy wzrost zainteresowania. Przyjeżdżają do nas dzieci także z okolicznych miejscowości, między innymi z Jędrzejowa czy Cynkowa. To pokazuje, że szkoła może przyciągać ofertą.

Skoro pojawia się sport, to naturalnym uzupełnieniem jest infrastruktura.

Tak, oczywiście. Obecnie powstaje projekt przebudowy boiska sportowego w Woźnikach. Chcemy uwzględnić sztuczną nawierzchnię, podobnie jak w Psarach, ale także budynek sportowy o funkcji wielofunkcyjnej. W tym budynku mogłyby znaleźć się między innymi ścianka wspinaczkowa, pomieszczenia do gry w squasha, duża siłownia, fitness i kawiarnia. To nie byłby obiekt tylko dla szkoły. Chcemy, żeby korzystali z niego mieszkańcy gminy i nie tylko. Takie inwestycje również budują atrakcyjność miejsca do życia.

Rozmawialiśmy o dzieciach, rodzinach i szkołach, więc przejdźmy na drugi biegun – seniorzy. W Woźnikach działa Centrum Usług Społecznych. Dlaczego gmina zdecydowała się na taki model?

Centrum Usług Społecznych powstało u nas jako jedno z takich rozwiązań, na które zdecydowało się tylko kilka samorządów na Śląsku. Pozyskaliśmy około 6 mln zł na kilkuletni projekt związany z CUS-em. Dzięki temu seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami i osoby samotne mają dostęp do szerokiego wachlarza usług. To między innymi usługa złotej rączki, teleopieka, asystent osoby niepełnosprawnej, opieka wytchnieniowa i wiele innych form wsparcia.

Czy CUS zastąpił aktywność organizacji senioralnych, czy raczej ją uzupełnia?

Zdecydowanie uzupełnia. Niezależnie od CUS-u mamy kilka stowarzyszeń senioralnych na terenie gminy, które jako organizacje pozarządowe otrzymują od nas wsparcie. Obiekty miejskie są dla seniorów otwarte. Działa również Uniwersytet Trzeciego Wieku. Ta współpraca daje nam dużo satysfakcji. Mam wrażenie, że jako samorząd potrafiliśmy osobami starszymi dobrze się zaopiekować. To jest bardzo ważna grupa mieszkańców i nie może być traktowana jako dodatek do polityki gminy.

W ostatnich latach wrócił temat, o którym przez dekady w Polsce prawie nie mówiono. Chodzi o obronę cywilną, miejsca schronienia, odporność samorządów na kryzysy. Jak Woźniki są do tego przygotowane?

Jeśli chodzi o miejsca schronienia, to sytuacja wygląda źle. Takich miejsc, które spełniałyby wymagane warunki, nie mamy. Dlatego musimy myśleć i projektować zupełnie inaczej. Dostępność miejsc schronienia spełniających normy jest na ten moment niewystarczająca, dlatego każda nowa inwestycja jest już planowana z uwzględnieniem funkcji ochronnych. Powstaje projekt budowy nowej strażnicy OSP w Woźnikach przy ulicy Florianek. Tam pod parkingiem planujemy zaprojektować miejsca schronienia. Drugim takim miejscem ma być parking w Psarach przy ulicy Szkolnej. Udało nam się przejąć od PKP dawny nasyp kolejowy w użytkowanie wieczyste i tam również chcemy zaprojektować parking, myśląc jednocześnie o funkcji schronienia. Planujemy też budowę dwóch magazynów, które – mam nadzieję, że z dofinansowaniem wojewody – mogłyby również pełnić rolę miejsc schronienia. Takie hale magazynowe mogłyby powstać przy oczyszczalni w Woźnikach i przy oczyszczalni w Psarach, gdzie mamy tereny gminne.

A co udało się już zrobić w ramach programu ochrony ludności i obrony cywilnej?

Pozyskaliśmy prawie 1,5 mln zł na działania związane z ochroną ludności i obroną cywilną. Dzięki temu udało się kupić sporo sprzętu. Mamy koparkę, ładowarkę, cysternę do transportu wody pitnej, agregaty, rezerwowe pompy na ujęcia wody i wiele drobniejszego wyposażenia. Część tego sprzętu jest związana także z funkcjonowaniem ochotniczych straży pożarnych, które są bardzo ważnym elementem całego systemu bezpieczeństwa.

Woźniki mają osiem jednostek OSP. Jaką rolę widzi pan dla nich w systemie bezpieczeństwa gminy?

Bez ochotniczych straży pożarnych byłoby nam bardzo trudno. Każda z ośmiu jednostek będzie profilowana pod określone działania związane z ochroną ludności i obroną cywilną. To ważne, bo OSP są najbliżej mieszkańców. Trzeba też pamiętać o położeniu gminy i bliskości autostrady. Zanim Państwowa Straż Pożarna dojedzie na teren gminy Woźniki, mija około 35 minut. To bardzo długo. Nasi druhowie są na miejscu w kilka minut i działają profesjonalnie. Dlatego kładę duży nacisk na doposażenie straży. Przez ostatnie cztery lata kupiliśmy cztery nowe wozy strażackie. Co roku staramy się wymieniać sprzęt. Dziś mamy wyposażenie naprawdę dobrej jakości, ale oczywiście ten proces musi być kontynuowany. Druhom należy się za ich pracę ogromne uznanie.

Gdyby miał pan krótko podsumować, o co dziś toczy się gra w samorządzie Woźnik, to co by pan powiedział?

O to, żeby rozwijać gminę rozsądnie. Nie zadłużać jej ponad miarę, nie budować dla samego przecinania wstęg, ale konsekwentnie poprawiać jakość życia mieszkańców. Chcemy mieć dobrą edukację, opiekę nad dziećmi, wsparcie dla seniorów, bezpieczne finanse, niskie podatki, sprawną infrastrukturę i przestrzeń dla przedsiębiorczości. To wszystko razem ma sprawić, że gmina Woźniki będzie miejscem, w którym ludzie chcą mieszkać, zostać i planować przyszłość.

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Młode głosy, stara tradycja i scena, która w Woźnikach nadal ma wielkie znaczenie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. MGOK w Woźnikach

W Woźnikach są wydarzenia, które dawno przestały być zwykłymi imprezami kulturalnymi. Stały się częścią lokalnej tożsamości, miejscem spotkań ludzi z pasją i przestrzenią, w której kolejne pokolenia młodych artystów stawiają swoje pierwsze poważne kroki na scenie. Do takich wydarzeń bez wątpienia należy Ogólnopolski Festiwal Piosenki im. Henryka Hampla.

Tegoroczna, 33. edycja wydarzenia ponownie przyciągnęła do Woźnik wykonawców z różnych części kraju. 23 maja w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury odbyły się przesłuchania konkursowe, w których udział wzięło 38 solistów i 4 zespoły wokalne. Uczestnicy prezentowali utwory w języku polskim, a nad przebiegiem rywalizacji czuwało jury, w którym zasiedli Adam Snopek, Dorota Pacholarz i Martyna Zygadło.

Choć festiwal ma charakter konkursowy, od lat nie sprowadza się wyłącznie do walki o miejsca i nagrody. To również spotkanie instruktorów, rodzin, publiczności i młodych ludzi, którzy przez kilka minut na scenie mogą pokazać nie tylko głos, ale także wrażliwość, odwagę i własne rozumienie polskiej piosenki. Właśnie ten wymiar wydarzenia podkreślała Jadwiga Fabiańczyk, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Woźnikach, przypominając, że tradycję festiwalu zapoczątkował lokalny muzyk Henryk Hampel, a organizatorzy starają się ją pielęgnować najlepiej, jak potrafią.

Festiwal w Woźnikach od lat pokazuje, że duża marka kulturalna nie musi rodzić się wyłącznie w wielkich miastach. Podczas gali zwracał na to uwagę także starosta lubliniecki, gratulując organizatorom stworzenia ogólnopolskiego wydarzenia i podkreślając, że promowanie polskiej kultury muzycznej stało się tu już ważną tradycją.

Po przesłuchaniach jury ogłosiło werdykt w poszczególnych kategoriach. W najmłodszej kategorii, obejmującej wykonawców w wieku od 7 do 10 lat, pierwsze miejsce zdobyła Jagoda Wróbel. Drugie miejsce przypadło Edycie Myrcik, trzecie Zofii Kaczmarek, a wyróżnienie otrzymała Kinga Sergiel.

W kategorii drugiej, dla uczestników w wieku od 11 do 15 lat, zwyciężył Jakub Potempski. Drugie miejsce zajęła Natalia Solecka, a trzecie Wiktoria Nitkiewicz. Jury przyznało również wyróżnienia Aleksandrze Kardasińskiej, Zofii Jędrysik oraz Tomaszowi Rogalskiemu.

W najstarszej kategorii solistów, obejmującej wykonawców w wieku od 16 do 20 lat, jury nie przyznało pierwszego i drugiego miejsca. Trzecie miejsce zdobyła Hanna Kowol, natomiast wyróżnienia otrzymali Błażej Piela i Aleksandra Mucha.

Osobno oceniano zespoły wokalne. W tej kategorii pierwsze miejsce wywalczył Zespół Triola, drugie miejsce zajął Zespół Wokaliza, a trzecie Zespół Mała A’Vista. Jury zdecydowało także o przyznaniu specjalnego wyróżnienia Zespołowi Wiolinki jako najmłodszemu uczestnikowi festiwalu oraz Nikoli Stolarczyk za wyjątkową wrażliwość muzyczną.

– Festiwal to dla nas ogrom emocji, wzruszeń, pracy i pięknych chwil, które zostają w sercu na długo. Każdego roku mamy zaszczyt obserwować uczestników – ich tremę przed występem, radość po zejściu ze sceny, łzy wzruszenia i dumę z własnych osiągnięć. To właśnie te emocje tworzą wyjątkową atmosferę naszego festiwalu. Dla nas, organizatorów, to coś więcej niż wydarzenie artystyczne. To wspomnienia, relacje i historia, która od lat łączy ludzi poprzez muzykę i pasję. Dziękujemy wszystkim uczestnikom, instruktorom, jurorom, gościom i każdej osobie, która współtworzy ten niezwykły świat. Dziękujemy, że jesteście częścią naszej festiwalowej rodziny – mówi Jadwiga Fabiańczyk, komentując postfestiwalowe emocje na profilu facebookowym MGOK w Woźnikach.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Konsultują plan ogólny gminy. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do 19 czerwca

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Przykuta/Wikipedia

W Woźnikach rozpoczęły się konsultacje społeczne dotyczące projektu planu ogólnego gminy wraz z prognozą oddziaływania na środowisko. To jeden z ważniejszych dokumentów planistycznych, który będzie miał wpływ na przyszłe kierunki rozwoju samorządu, sposób zagospodarowania przestrzeni oraz możliwości inwestycyjne na jej terenie. Burmistrz Woźnik Michał Aloszko zaprasza mieszkańców do zapoznania się z projektem i zgłaszania swoich uwag.

Konsultacje potrwają do 19 czerwca. W tym czasie mieszkańcy mogą przeanalizować projekt planu, złożyć własne propozycje i zastrzeżenia, a także wziąć udział w spotkaniu otwartym oraz dyżurach projektanta. To szczególnie istotne, ponieważ plan ogólny będzie dokumentem wyznaczającym ramy dla przyszłych decyzji przestrzennych w gminie.

Spotkanie otwarte dla mieszkańców, połączone z prezentacją projektu, odbędzie się 27 maja w godz. od 16.00 do 18.00 w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Woźnikach przy ulicy Górnej. Tego samego dnia zaplanowano również dyżury projektanta – od godz. 12.00 do 14.30 oraz od 18.00 do 20.00. Kolejna możliwość bezpośredniej rozmowy z projektantem będzie 17 czerwca, również w MGOK-u, w godz. od 11.00 do 14.30 oraz od 16.00 do 18.00.

Uwagi do projektu mieszkańcy mogą także osobiście w urzędzie, pocztą tradycyjną albo elektronicznie – za pośrednictwem ePUAP, e-Doręczeń lub poczty e-mail. Zgłoszenia należy składać na formularzu dostępnym w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Woźnikach.

Po zakończeniu konsultacji przygotowany zostanie raport podsumowujący ich przebieg oraz zgłoszone uwagi. Projekt planu ogólnego wraz z uzasadnieniem i prognozą oddziaływania na środowisko jest dostępny w BIP oraz w siedzibie urzędu, w pokoju nr 12, w godzinach pracy magistratu.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Woźniki znów zabrzmią polską piosenką. Startuje 33. Festiwal im. Henryka Hampla

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. MGOK w Woźnikach/Facebook

W Woźnikach ponownie będzie można usłyszeć, ile emocji mieści się w jednej piosence. W sobotę i niedzielę odbędzie się 33. Ogólnopolski Festiwal Piosenki im. Henryka Hampla – wydarzenie, które od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów w kulturalnym kalendarzu nie tylko miasta, ale całego regionu. Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo intensywnie, bo w przesłuchaniach konkursowych udział weźmie 41 wokalistek i wokalistów oraz 4 zespoły.

Festiwal, który zaczynał jako lokalna inicjatywa ludzi związanych z muzyką, z czasem wyrósł na wydarzenie o ogólnopolskim charakterze. Jego historia sięga 1989 roku, kiedy w środowisku muzyków woźnickiego ośrodka kultury pojawił się pomysł stworzenia przestrzeni dla wykonawców, instruktorów i miłośników polskiej piosenki. Jednym z najważniejszych inicjatorów był Henryk Hampel – muzyk, pedagog, człowiek związany z miejscową szkołą podstawową i domem kultury. Dziś festiwal nosi jego imię i przypomina, że dobra piosenka wymaga nie tylko głosu, ale także wrażliwości, osobowości i odwagi scenicznej.

Pierwszy dzień wydarzenia, 23 maja, będzie należał do przesłuchań konkursowych w sali widowiskowej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Woźnikach. Na scenie zaprezentują się soliści i zespoły wokalne wykonujące utwory w języku polskim. Uczestnicy wystąpią w różnych kategoriach wiekowych – od najmłodszych wykonawców po dorosłych.

Każdy uczestnik zaprezentuje jeden utwór w języku polskim, przygotowany z własnym podkładem muzycznym. Liczyć się będzie pomysł na interpretację, własna aranżacja, muzykalność, dobór repertuaru, wizerunek sceniczny i osobowość wykonawcy. To właśnie te elementy sprawiają, że festiwal nie jest wyłącznie konkursem wokalnym, ale również spotkaniem ludzi, którzy przez piosenkę próbują opowiedzieć coś własnym głosem.

Uczestników oceni jury w składzie: Adam Snopek, Martyna Zygadło i Dorota Pacholarz. Każda z tych osób wnosi do festiwalu inne doświadczenie sceniczne i artystyczne. Adam Snopek to charyzmatyczny pianista, showman, muzyk sesyjny i autor projektu „Adam Snopek Show przy fortepianie”, łączącego muzykę z humorem. Martyna Zygadło jest półfinalistką 11. edycji „The Voice of Poland” i laureatką licznych festiwali krajowych oraz międzynarodowych. Dorota Pacholarz to wokalistka, autorka tekstów, liderka i producentka, założycielka zespołu Arkadia Band, od lat obecna na scenie muzycznej.

Drugi dzień festiwalu, 24 maja, przyniesie konsultacje wokalne, próbę do koncertu galowego oraz finałowe spotkanie z publicznością. Koncert galowy będzie nie tylko zwieńczeniem tegorocznej rywalizacji i prezentacją laureatów, ale – jak zapowiedział Adam Snopek – również muzycznym akcentem z okazji zbliżającego się Dnia Matki. Organizatorzy podkreślają, że będzie to okazja, by połączyć konkursowe emocje z bardziej uroczystym, rodzinnym charakterem wydarzenia.

To właśnie finał zwykle staje się momentem, w którym konkursowa trema ustępuje miejsca prawdziwemu świętu piosenki. Dla części uczestników będzie to pierwsze tak ważne wystąpienie przed publicznością, dla innych kolejny krok w rozwijaniu muzycznej pasji. Dla Woźnik – kolejny dowód na to, że festiwal imienia Henryka Hampla wciąż ma swoją energię i renomę. Uczestnicy konkursu to bowiem nie tylko lokalni artyści, ale także wokaliści i zespoły z różnych części kraju, dla których woźnicki festiwal jest okazją do konfrontacji z wymagającą sceną, profesjonalnym jury i publicznością, która od lat potrafi docenić dobrą interpretację polskiej piosenki.

Organizatorem wydarzenia jest Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Woźnikach. Festiwal realizowany jest przy wsparciu gminy Woźniki i Starostwa Powiatowego w Lublińcu. Patronat nad tegoroczną edycją objęli wojewoda śląski, marszałek województwa śląskiego, starosta lubliniecki oraz burmistrz Woźnik Michał Aloszko.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Biometanownia w Woźnikach ucichła. Burmistrz Aloszko: Nie wiemy, czy firma wróci do tematu

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Miejski w Woźnikach

W porządku obrad ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej w Woźnikach znalazły się między innymi sprawy związane z programem ograniczenia niskiej emisji, mieszkaniami treningowymi lub wspomaganymi, pomocą finansową dla województwa śląskiego, zmianami w budżecie oraz wieloletniej prognozie finansowej. Ciekawe tematy pojawiły się także w punkcie dotyczącym spraw różnych. Radni pytali tam o przyszłość pomysłu budowy biometanowni, uszkodzony witacz w Lubszy oraz problemy mieszkańców, którzy przy procedurach dotyczących warunków zabudowy mieli ponieść koszty, choć ostatecznie okazało się, że budowa domów na ich działkach nie jest możliwa.

Pierwsza z uchwał dotyczyła regulaminu określającego zasady udzielania i rozliczania dotacji na wymianę źródeł ciepła oraz montaż ogniw fotowoltaicznych w budynkach jednorodzinnych w ramach dziesiątego etapu programu ograniczenia niskiej emisji. Projekt miał pozytywną opinię komisji budżetowej i rozwoju, a rada przyjęła go jednogłośnie. Pisaliśmy o tym tutaj.

Radni zajęli się także szczegółowymi zasadami ponoszenia odpłatności za pobyt w mieszkaniach treningowych lub wspomaganych. Jak wyjaśniono podczas sesji, korekta do projektu doprecyzowała, że mieszkania te mają znajdować się na terenie gminy Woźniki. Uchwała została przyjęta trzynastoma głosami za, przy jednym głosie wstrzymującym się.

Kolejne decyzje dotyczyły finansów. Rada jednogłośnie przyjęła zmianę uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej na rzecz województwa śląskiego, zmiany w budżecie na ten rok oraz zmiany w wieloletniej prognozie finansowej gminy na lata 2026-2031. W tej części obrad nie było pytań ani szerszej dyskusji.

Znacznie ciekawiej zrobiło się w sprawach różnych. Radny Michał Nokielski wrócił do tematu firmy zainteresowanej budową biometanowni. Przypomniał, że przedsiębiorstwo pojawiło się w marcu na posiedzeniu jednej z komisji, a wtedy zapowiadano konsultacje społeczne. Od tego czasu nie pojawiły się jednak żadne oficjalne informacje o dalszym biegu sprawy.

– Jako że upłynęły już od tego czasu dwa miesiące, a nie ma żadnej takiej oficjalnej informacji, czy może ta firma kontaktowała się z panem odnośnie aktualnego stanu? Czy będą prowadzone te konsultacje? Jak to wygląda? – pytał radny burmistrza.

Z odpowiedzi Michała Aloszko wynikało, że temat na razie nie jest kontynuowany. Włodarz podkreślił, że nie ma informacji, by firma wróciła do gminy z dalszymi planami.

– Nic nie wiemy o tym, żeby coś dalej było procedowane. Też z rozmów tutaj, które państwo prowadziliście i na komisji, nie było woli ku temu, żeby te prace, zresztą moje zdanie jest podobne, w tym zakresie były prowadzone – mówił burmistrz.

Dodał też, że nie wiadomo, czy inwestor w ogóle wróci do sprawy.

– Nie mam żadnej informacji w tym zakresie, żeby temat ponownie był podjęty – zaznaczył.

Kolejny sygnał dotyczył Lubszy. Radna Maria Golasz przekazała pytanie mieszkańców o uszkodzony witacz na parkingu. Zgłaszający wskazywali, że prawdopodobnie chodzi o szkodę komunikacyjną.

Burmistrz Aloszko zapowiedział, że sprawą zajmą się gminne służby.

Najpoważniejszy wątek sesji poruszył radny Piotr Gorol. Chodziło o mieszkańców sołectwa Babienica, którzy – jak wynikało z jego wystąpienia – w procedurze uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy zostali wezwani do uzupełnienia dokumentacji i ponieśli dodatkowe koszty, a dopiero na końcowym etapie dowiedzieli się, że budowa domu na danej działce nie jest możliwa ze względu na położenie w strefie oddziaływania elektrowni wiatrowej.

Radny podkreślił, że nie kwestionuje legalności podjętych działań, ale zwraca uwagę na brak wcześniejszej informacji, który mógł narazić mieszkańców na niepotrzebne wydatki. W interpelacji zapytał, czy urząd ma procedury wstępnej weryfikacji możliwości zabudowy działek, zanim mieszkańcy zostaną wezwani do ponoszenia dodatkowych kosztów. Pytał też, czy można wprowadzić praktykę wcześniejszego informowania wnioskodawców o istotnych ograniczeniach oraz przygotować mapy, wykazy lub inne materiały informacyjne pokazujące strefy ograniczeń.

Burmistrz przyznał, że sprawa wymaga analizy i zapowiedział pisemną odpowiedź.

– Ponieważ kwestia jest problemowa, to też oczywiście odpowiedzi udzielimy na piśmie przy analizowaniu też do tych sytuacji różnych, jeśli chodzi o warunki zabudowy, bo to rzeczywiście czasami bardzo różnie wygląda – odpowiedział.

Zadeklarował również, że urząd pochyli się nad tym, czy można usprawnić procedury i lepiej informować mieszkańców w tym zakresie.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Fundusz zaprasza na spotkanie w Woźnikach. Będzie można zapytać o dotacje na wymianę pieca czy ocieplenie domu

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Jak zdobyć dofinansowanie na wymianę starego źródła ciepła, termomodernizację budynku i realne obniżenie rachunków za energię? Odpowiedzi na te pytania będzie można uzyskać podczas spotkania informacyjnego dotyczącego programu „Czyste Powietrze”, które odbędzie się 29 maja o godz. 17.00 w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Woźnikach. Wydarzenie poprowadzą eksperci Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

To propozycja przede wszystkim dla właścicieli i współwłaścicieli domów jednorodzinnych, którzy myślą o wymianie kopciucha, montażu nowego źródła ogrzewania, ociepleniu ścian, dachu lub stropu, wymianie stolarki okiennej i drzwiowej, modernizacji instalacji grzewczej czy wykonaniu audytu energetycznego. Podczas spotkania eksperci mają wyjaśnić, kto może skorzystać z programu, jakie dokumenty są potrzebne, od czego zacząć przygotowanie inwestycji i na jakie wsparcie można liczyć.

„Czyste Powietrze” to ogólnopolski program dotacyjny, którego głównym celem jest ograniczenie emisji zanieczyszczeń z domów jednorodzinnych oraz poprawa efektywności energetycznej budynków. W praktyce oznacza to wsparcie dla mieszkańców, którzy chcą pozbyć się nieefektywnych, starych źródeł ciepła i jednocześnie zmniejszyć zapotrzebowanie budynku na energię. Program obejmuje nie tylko samą wymianę pieca, ale również prace, które decydują o tym, czy dom będzie tańszy w utrzymaniu.

Wysokość dotacji zależy przede wszystkim od dochodów. W obecnych zasadach programu funkcjonują trzy poziomy wsparcia. Podstawowy dotyczy osób, których roczny dochód nie przekracza 135 tys. zł. Podwyższony poziom przewidziano dla gospodarstw o niższych dochodach – do 2,2 tys. zł miesięcznie na osobę w gospodarstwie wieloosobowym lub do 3,1 tys. zł w gospodarstwie jednoosobowym. Najwyższy poziom wsparcia przysługuje przy jeszcze niższych dochodach – do 1300 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym lub do 1,8 tys. zł w gospodarstwie jednoosobowym.

Im niższy dochód, tym większa możliwa intensywność dofinansowania. W programie można uzyskać wsparcie na poziomie do 40 proc., do 70 proc., a w najwyższym wariancie nawet do 100 proc. kosztów kwalifikowanych netto. Maksymalne kwoty zależą jednak od zakresu inwestycji, rodzaju planowanych prac i parametrów budynku. Najwyższe wsparcie jest zarezerwowane dla kompleksowej termomodernizacji, czyli takiej, która nie ogranicza się wyłącznie do wymiany źródła ciepła, ale obejmuje szersze działania poprawiające efektywność energetyczną domu.

Ważną zmianą w nowej odsłonie programu jest większy nacisk na bezpieczeństwo beneficjentów i prawidłowe rozliczanie inwestycji. Od 31 marca ubiegłego roku funkcjonuje system operatorów, który ma pomagać mieszkańcom w przejściu przez procedury – od decyzji o złożeniu wniosku, przez realizację prac, aż po rozliczenie dotacji. Wsparcie operatora jest szczególnie istotne przy najwyższym poziomie dofinansowania oraz przy korzystaniu z prefinansowania, czyli wypłaty części środków jeszcze przed zakończeniem inwestycji. 

Spotkanie w Woźnikach może być więc dobrą okazją nie tylko do uzyskania ogólnych informacji, ale również do uporządkowania własnej sytuacji przed ewentualnym złożeniem wniosku. Wiele osób nadal nie wie, czy kwalifikuje się do programu, jakie dochody należy wykazać, czy najpierw trzeba wykonać audyt, czy można łączyć wymianę źródła ciepła z ociepleniem budynku oraz jakie koszty rzeczywiście mogą zostać objęte dotacją.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Wracają z programem walki z niską emisją. Radni jednogłośnie przyjęli uchwałę

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Mieszkańcy gminy Woźniki będą mogli ponownie ubiegać się o gminne wsparcie na wymianę starych źródeł ciepła oraz montaż instalacji fotowoltaicznych. Rada miejska 12 maja jednogłośnie przyjęła uchwałę dotyczącą regulaminu kolejnego etapu „Programu ograniczenia niskiej emisji”. To już dziesiąta odsłona działań, które mają ograniczać ilość zanieczyszczeń trafiających do powietrza z domowych kotłowni.

Program skierowany jest do właścicieli, współwłaścicieli oraz użytkowników wieczystych budynków mieszkalnych jednorodzinnych na terenie gminy. Jego głównym celem jest zastępowanie przestarzałych, nieekologicznych źródeł ciepła nowymi urządzeniami grzewczymi oraz wspieranie montażu ogniw fotowoltaicznych pracujących na potrzeby budynku mieszkalnego. W praktyce chodzi więc o ograniczenie emisji pyłów, poprawę efektywności energetycznej domów i stopniowe odchodzenie od najbardziej uciążliwych sposobów ogrzewania.

Zgodnie z regulaminem dofinansowanie może objąć zakup i montaż kotła na biomasę, pompy ciepła, ogrzewania elektrycznego lub instalacji fotowoltaicznej. Warunkiem jest realizacja zadania w budynku mieszkalnym jednorodzinnym i spełnienie wymogów technicznych określonych w programie. Dotacją objęte mają być urządzenia fabrycznie nowe, zamontowane po raz pierwszy i trwale związane z obiektem, w którym zostały zainstalowane.

Ważnym elementem programu jest poziom wsparcia. Beneficjent może otrzymać dotację w wysokości 46 proc. kosztów kwalifikowanych, przy czym przyjęte nakłady jednostkowe dla poszczególnych wariantów modernizacji określono na 12 tys. zł. Oznacza to, że maksymalna kwota dotacji z budżetu gminy wynosi 5,5 tys. zł, a pozostała część stanowi wkład mieszkańca. Taki sam poziom finansowania przewidziano dla kotła na biomasę, pompy ciepła, ogrzewania elektrycznego oraz instalacji fotowoltaicznej.

Program dopuszcza również możliwość połączenia dwóch działań. Mieszkaniec może uzyskać dotację zarówno na wymianę źródła ciepła, jak i montaż fotowoltaiki. Co istotne, montaż samych ogniw fotowoltaicznych bez jednoczesnej wymiany źródła ciepła także będzie możliwy, ale tylko wtedy, gdy dotychczasowe źródło ogrzewania spełnia wymagania określone w regulaminie. Chodzi o to, by publiczne pieniądze nie wspierały instalacji OZE w budynkach, które nadal korzystają z najbardziej emisyjnych i przestarzałych urządzeń grzewczych.

Z dokumentów wynika, że udział w programie jest dobrowolny, a liczba zrealizowanych zadań będzie uzależniona od możliwości finansowych gminy. Wnioski mają być rozpatrywane według kolejności wpływu do Urzędu Miejskiego w Woźnikach, po ich weryfikacji i kwalifikacji do dalszej procedury. W przypadku większego zainteresowania mieszkańców o miejscu na liście decydować będzie więc nie tylko spełnienie warunków, ale także termin złożenia kompletnego wniosku.

Regulamin przewiduje również szereg zabezpieczeń. Mieszkaniec, który skorzysta z dotacji, przez pięć lat nie będzie mógł zmienić dofinansowanego źródła ciepła na urządzenie emitujące więcej zanieczyszczeń. Gmina będzie miała także prawo kontroli prawidłowości wykonania inwestycji oraz użytkowania urządzeń zgodnie z warunkami programu.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Uwaga na domokrążców od „dotacji” i OZE. Urząd w Woźnikach ostrzega mieszkańców

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific

Do Urzędu Miejskiego w Woźnikach ponownie docierają sygnały o osobach, które mogą podszywać się pod pracowników lub przedstawicieli gminy. Chodzi o wizyty w domach mieszkańców, ankiety dotyczące odnawialnych źródeł energii, a także propozycje pomocy przy wypełnianiu wniosków, uzyskaniu dotacji czy montażu instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła, kolektorów słonecznych i innych urządzeń związanych z OZE.

Urząd stawia sprawę jasno – żadna firma, osoba ani instytucja zewnętrzna nie została upoważniona do odwiedzania mieszkańców w imieniu gminy i prowadzenia takich działań.

To ważny komunikat, bo hasła o dotacjach, taniej fotowoltaice czy pomocy w uzyskaniu dofinansowania od lat są wykorzystywane przez różnego rodzaju handlowców, pośredników, a czasem także osoby próbujące wyłudzić dane lub wejść w posiadanie informacji, które później mogą zostać użyte przeciwko mieszkańcom. Wystarczy chwila nieuwagi, podpis złożony pod niezrozumiałym dokumentem albo przekazanie numeru PESEL, by pozorna „ankieta” zamieniła się w realny problem.

Urząd Miejski w Woźnikach podkreśla, że projekty związane z OZE realizuje wyłącznie poprzez oficjalne nabory wniosków. Informacje o nich publikowane są na stronie internetowej gminy oraz na tablicy ogłoszeń urzędu. Każde oficjalne działanie poprzedza komunikat ze strony samorządu, a nie niezapowiedziana wizyta obcej osoby pod drzwiami domu.

Mieszkańcy powinni więc zachować szczególną ostrożność. Urząd apeluje, aby nie wpuszczać do domu osób, które nie posiadają imiennego upoważnienia wydanego przez burmistrza Michała Aloszko. Nie należy również przekazywać nieznajomym danych osobowych, numerów PESEL, numerów rachunków bankowych ani informacji o domowych instalacjach energetycznych.

W praktyce zasada powinna być prosta – jeśli ktoś przychodzi bez zapowiedzi i powołuje się na urząd, trzeba to natychmiast zweryfikować. Najlepiej nie podpisywać żadnych dokumentów, nie udostępniać danych i nie podejmować decyzji pod presją czasu. W razie jakichkolwiek wątpliwości mieszkańcy mogą skontaktować się bezpośrednio z magistratem pod numerem telefonu 34 366 99 11 lub mailowo: urzad@wozniki.pl.

Ostrzeżenie z Woźnik powinno wybrzmieć szczególnie mocno, bo podobne sytuacje najczęściej uderzają w osoby starsze, samotne lub mniej zorientowane w procedurach administracyjnych. To właśnie one mogą łatwiej uwierzyć, że osoba z teczką, identyfikatorem lub przygotowanym formularzem rzeczywiście działa w imieniu urzędu.

Dlatego gmina apeluje nie tylko o ostrożność, ale również o odpowiedzialność społeczną. Warto ostrzec rodziców, dziadków, sąsiadów i osoby mieszkające samotnie. Jeśli ktoś pojawia się w domu z ofertą „urzędowej” pomocy pr

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Nie wystarczy dobrze zaśpiewać. Festiwal Hampla szuka osobowości, interpretacji i scenicznej odwagi

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. MGOK w Woźnikach/Facebook

W Woźnikach znów będzie można usłyszeć, ile emocji mieści się w jednej piosence. W dniach 23-24 maja odbędzie się 33. Ogólnopolski Festiwal Piosenki im. Henryka Hampla. To wydarzenie, które zaczynało jako lokalna inicjatywa ludzi związanych z muzyką, a z czasem stało się jednym z bardziej rozpoznawalnych punktów w kulturalnym kalendarzu miasta.

Historia festiwalu sięga 1989 roku. To wtedy w gronie muzyków woźnickiego ośrodka kultury pojawił się pomysł, by stworzyć miejsce dla wokalistów, instruktorów i miłośników polskiej piosenki. Jednym z najważniejszych inicjatorów był Henryk Hampel – muzyk, pedagog, człowiek związany z miejscową szkołą podstawową i domem kultury. Pierwsza edycja odbyła się jeszcze pod koniec 1989 roku i miała zasięg ówczesnego powiatu lublinieckiego. Dziś festiwal nosi jego imię i od lat przypomina, że dobra piosenka potrzebuje nie tylko głosu, ale też wrażliwości, odwagi i osobowości.

Tegoroczna edycja będzie miała formę konkursu. Organizatorzy zapraszają solistów i zespoły wokalne, które wykonują utwory w języku polskim. Dla solistów przewidziano cztery kategorie wiekowe – od najmłodszych uczestników w wieku 7-10 lat, przez młodzież, po dorosłych bez górnej granicy wieku. Zespoły wokalne wystąpią w trzech kategoriach – dziecięcej, młodzieżowej i dorosłej. Każdy zespół może liczyć od trzech do ośmiu osób.

Na scenie zabrzmi jeden utwór w języku polskim, przygotowany z własnym podkładem muzycznym. Organizatorzy zachęcają, by nie iść po linii najmniejszego oporu i pokazać coś więcej niż poprawne odśpiewanie znanego repertuaru. Mile widziane są własne aranżacje, pomysł na interpretację i sceniczna indywidualność. Jury będzie zwracać uwagę między innymi na głos, muzykalność, dobór piosenki, sposób jej wykonania, wizerunek sceniczny oraz walory artystyczne utworów autorskich.

Zgłoszenia przyjmowane są wyłącznie przez interaktywny formularz dostępny na stronie Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Woźnikach (tutaj). Termin mija 15 maja. Uczestnicy muszą również wnieść opłatę akredytacyjną – 50 zł w przypadku solisty i 250 zł dla zespołu wokalnego.

Pierwszy dzień festiwalu, 23 maja, będzie należał do przesłuchań konkursowych w sali widowiskowej MGOK-u przy ulicy Górnej 5. Dzień później zaplanowano konsultacje wokalne, próbę do koncertu galowego oraz finał, podczas którego wystąpią laureaci. To właśnie koncert finałowy zwykle jest tym momentem, gdy konkursowa trema zamienia się w prawdziwe święto piosenki.

Organizatorem wydarzenia jest lokalny ośrodek kultury. Festiwal realizowany jest przy wsparciu gminy Woźniki i Starostwa Powiatowego w Lublińcu. Patronat nad tegoroczną edycją objęli wojewoda śląski, marszałek województwa śląskiego, starosta lubliniecki oraz burmistrz Woźnik Michał Aloszko.

 

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Rowerowa sobota w Księstwie Siewierskim. Z Woźnik do Siewierza po historię, integrację i dobrą energię

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. MGOK w Woźnikach

Miniony sobotni poranek na woźnickim rynku rozpoczął się wyjątkowo aktywnie. Przy fontannie zebrała się grupa miłośników dwóch kółek, którzy wyruszyli na rowerową wyprawę do Siewierza. Choć pierwotnie zapowiadano około 50-kilometrową pętlę, ostatecznie uczestnicy pokonali 65 kilometrów, a część z nich dołożyła jeszcze dodatkowe 10-15 kilometrów w drodze powrotnej do swoich domów.

Na starcie pojawiła się osiemnastoosobowa ekipa rowerzystów. Od pierwszych chwil było widać, że wyprawa będzie czymś więcej niż tylko sportowym wyzwaniem. Dopisały humory, energia i chęć wspólnego spędzenia czasu. Trasa prowadziła z Woźnik przez leśne i rolnicze tereny w kierunku Brudzowic, a następnie do Siewierza. Po drodze nie zabrakło krótkich postojów, odpoczynku i rozmów, które budowały swobodną, integracyjną atmosferę.

Celem wycieczki było Księstwo Siewierskie, miejsce mocno zapisane w historii regionu. W Siewierzu uczestnicy odwiedzili kościół pw. św. Jana Chrzciciela, którego romańskie mury przypominają o wielowiekowym dziedzictwie tej miejscowości. Kolejnym punktem programu były ruiny zamku, zabytkowy rynek, tężnia oraz park. Był również czas na odpoczynek przy fontannie i obowiązkowy przystanek na słynne siewierskie lody.

– Wyprawa miała także wymiar edukacyjny. Pan Andrzej Bazan dzielił się z uczestnikami ciekawostkami przyrodniczymi i historycznymi, dzięki czemu rowerowa sobota nabrała dodatkowego znaczenia. Nie była to wyłącznie rekreacja, ale również okazja do poznawania miejsc, które znajdują się stosunkowo blisko, a często wciąż pozostają nieodkryte – komentują inicjatorzy przedsięwzięcia.

Organizatorzy podkreślają, że takie wydarzenia pokazują, jak wiele można zyskać dzięki prostym, dobrze przygotowanym inicjatywom. Wspólna jazda, rozmowy, odpoczynek na trasie i odkrywanie lokalnych atrakcji tworzą przestrzeń do integracji mieszkańców, budowania relacji i aktywnego spędzania wolnego czasu.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Wchodzą do telefonów mieszkańców. Mają mieć wszystko pod ręką

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Gmina Woźniki uruchomiła aplikację MieszkaniecINFO, która ma ułatwić dostęp do najważniejszych lokalnych informacji i usprawnić kontakt z codziennymi sprawami dotyczącymi funkcjonowania samorządu. To rozwiązanie skierowane do osób, które chcą mieć najpotrzebniejsze komunikaty zawsze pod ręką, bez konieczności przeszukiwania stron internetowych, mediów społecznościowych czy tradycyjnych tablic ogłoszeń.

Nowa aplikacja została pomyślana jako praktyczne narzędzie do codziennego użytku. Zamiast szukać informacji w kilku miejscach, mieszkańcy mają otrzymać jeden, przejrzysty kanał dostępu do komunikatów, ostrzeżeń i bieżących informacji z życia gminy. Samorząd podkreśla, że celem było stworzenie rozwiązania prostego, intuicyjnego i realnie oszczędzającego czas.

– Oddajemy w ręce mieszkańców nowe narzędzie, które znacznie ułatwi codzienne funkcjonowanie w naszej społeczności. Aplikacja to odpowiedź na codzienne potrzeby – szybki, bezpośredni i wygodny dostęp do najważniejszych informacji z poziomu smartfona – mówi Michał Aloszko, burmistrz Woźnik.

Jedną z podstawowych funkcji narzędzia są powiadomienia push, dzięki którym użytkownicy mogą na bieżąco otrzymywać najważniejsze komunikaty z urzędu. Chodzi zarówno o informacje organizacyjne, jak i alerty dotyczące zagrożeń pogodowych czy planowanych przerw w dostawie prądu i wody. W praktyce oznacza to, że mieszkaniec nie musi już samodzielnie sprawdzać, czy pojawił się nowy komunikat, bo informacja trafi bezpośrednio na jego telefon.

Aplikacja ma również pomóc w sprawach komunalnych. Jedną z dostępnych funkcji jest harmonogram wywozu odpadów, który pozwoli mieszkańcom łatwiej kontrolować terminy odbioru poszczególnych frakcji. System ma dodatkowo przypominać o planowanym odbiorze dzień wcześniej, co może ograniczyć pomyłki i ułatwić codzienne funkcjonowanie gospodarstw domowych.

Ważnym elementem jest też możliwość szybkiego zgłaszania usterek. Jeśli ktokolwiek zauważy uszkodzoną latarnię, zniszczoną ławkę, ubytek w drodze czy inny problem w przestrzeni publicznej, będzie mógł zgłosić to bezpośrednio z poziomu aplikacji. Wystarczy dodać zdjęcie i krótki opis, a system automatycznie pobierze lokalizację i przekaże zgłoszenie do odpowiedniego działu.

W aplikacji znalazł się także lokalny kalendarz wydarzeń, w którym mają być gromadzone informacje o imprezach kulturalnych, zawodach sportowych, piknikach, zebraniach i innych wydarzeniach organizowanych na terenie gminy. To rozwiązanie ma uporządkować przepływ informacji i sprawić, że mieszkańcy łatwiej odnajdą interesujące ich inicjatywy.

Dla gminy Woźniki to kolejny krok w stronę bardziej bezpośredniej i nowoczesnej komunikacji z mieszkańcami. Dla samych mieszkańców może to być po prostu wygodne narzędzie, które pozwoli szybciej dowiadywać się o tym, co ważne, i łatwiej reagować na sprawy dotyczące najbliższego otoczenia.

MieszkaniecINFO jest aplikacją bezpłatną i można ją pobrać ze sklepów Google Play oraz App Store. 

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Kto zna najlepiej Ziemię Lubliniecką? Uczniowie pokazali, że mają się czym pochwalić

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. SP im. Powstańców Śląskich w Kamienicy

W Szkole Podstawowej im. Powstańców Śląskich w Kamienicy odbył się III Powiatowy Konkurs z zakresu edukacji regionalnej pod hasłem „Ziemia Lubliniecka – moja mała Ojczyzna”. 

Do rywalizacji przystąpiło osiem drużyn, które musiały wykazać się wiedzą dotyczącą historii, zabytków i walorów kulturowych powiatu lublinieckiego, a także szerzej rozumianego Górnego Śląska.

Konkurs miał nie tylko sprawdzić poziom przygotowania uczniów, ale też zwrócić uwagę na znaczenie edukacji regionalnej, która pozwala młodym ludziom lepiej poznawać miejsce, z którego pochodzą. To właśnie dzięki takim inicjatywom historia, lokalne tradycje i dziedzictwo kulturowe przestają być jedynie szkolnym tematem, a stają się częścią świadomie budowanej tożsamości.

Najlepsza okazała się drużyna z Zespołu Placówek Oświatowych im. Unii Europejskiej w Boronowie, która zajęła pierwsze miejsce. Drugą lokatę wywalczyła Szkoła Podstawowa im. Powstańców Śląskich w Kamienicy, a trzecie miejsce przypadło drużynie ze Szkoły Podstawowej im. Józefa Lompy w Woźnikach.

Organizatorzy podziękowali wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, nauczycielom za przygotowanie uczniów do konkursu, a jury za pracę przy ocenie konkursowych zmagań. Na najlepszych czekały wyróżnienia i nagrody.

Tegoroczna edycja pokazała, że wiedza o regionie wciąż potrafi budzić emocje i zdrową rywalizację. A to najlepszy dowód na to, że dla młodego pokolenia „mała ojczyzna” nadal może być czymś więcej niż tylko hasłem.

Wydarzenie objęli patronatem starosta lubliniecki oraz burmistrz Woźnik Michał Aloszko.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

W Woźnikach szykuje się coś fajnego dla seniorów. Stawką są dwa lata działania klubu

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Freepik

Gmina Woźniki uruchamia procedurę, która może przesądzić o kształcie oferty dla starszych mieszkańców na najbliższe kilkanaście miesięcy. Ogłoszono otwarty konkurs ofert na prowadzenie Klubu Seniora „Aktywny Senior” w bieżącym i przyszłym roku. Zadanie będzie realizowane w ramach projektu, na który miejscowe władze pozyskały środki unijne. 

To propozycja skierowana do organizacji pozarządowych i innych uprawnionych podmiotów, które chcą podjąć się prowadzenia miejsca mającego służyć mieszkańcom gminy po 60. roku życia. Nie chodzi jednak o zwykłe spotkania przy kawie. Założenie jest znacznie szersze. Klub ma stać się przestrzenią aktywności społecznej, kulturalnej i fizycznej dla seniorów, zwłaszcza tych, którzy zmagają się z samotnością, ograniczeniami zdrowotnymi albo ryzykiem wykluczenia.

W praktyce oznacza to konieczność przygotowania zróżnicowanej oferty zajęć. W ogłoszeniu wyraźnie wskazano, że klub powinien proponować zarówno aktywność ruchową i usprawniającą, jak i zajęcia aktywizacyjne. Mowa m.in. o gimnastyce, jodze, spacerach grupowych, nordic walking, zajęciach tanecznych, ale też o nauce obsługi komputera, spotkaniach językowych, wydarzeniach lokalnych czy uczestnictwie w życiu kulturalnym. Ważnym elementem mają być również wyjazdy i wycieczki integracyjne.

Klub ma działać na terenie gminy Woźniki, a zajęcia powinny odbywać się w różnych sołectwach, tak aby oferta była realnie dostępna dla mieszkańców z różnych części samorządu. Organizator będzie musiał zapewnić odpowiedni lokal, dostosowany do potrzeb osób ze szczególnymi potrzebami, a także zadbać o bezpieczeństwo uczestników, ich ubezpieczenie oraz odpowiednią dokumentację całego przedsięwzięcia.

Zadanie może być realizowane od momentu rozstrzygnięcia konkursu do 20 grudnia 2027 roku. Na jego przeprowadzenie przewidziano łącznie 120 tys. zł, z czego 50 tys. zł przypada na 2026 rok, a 70 tys. zł na 2027. Wymagany wkład własny oferenta wynosi co najmniej 5 proc. kosztów kwalifikowalnych.

Założenia konkursu pokazują, że samorząd oczekuje nie tylko poprawnego formalnie projektu, ale też spójnej, atrakcyjnej i dobrze przemyślanej koncepcji. Oceniana będzie m.in. jakość oferty, doświadczenie oferenta, racjonalność budżetu, znaczenie społeczne przedsięwzięcia i jego dostępność dla grupy docelowej. Wsparciem w ramach całego konkursu ma zostać objętych co najmniej 100 seniorów.

Oferty można składać przez generator eNGO do 26 kwietnia, natomiast podpisane dokumenty trzeba dostarczyć do Centrum Usług Społecznych w Woźnikach najpóźniej 27 kwietnia do godz. 17.00. Rozstrzygnięcie konkursu zaplanowano do 6 maja.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Ostatnie miejsca na fotowoltaikę. Woźniki wciąż prowadzą nabór do projektu za ponad dwa i pół miliona

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Pixabay

W gminie Woźniki trwa końcówka naboru do jednego z większych lokalnych projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii. Jak informują urzędnicy, na początku dostępne są już tylko dwa ostatnie miejsca na liście podstawowej dla wariantu obejmującego montaż instalacji fotowoltaicznej. Nabór wciąż jednak prowadzony jest w trybie ciągłym, a mieszkańcy mogą ubiegać się także o inne formy wsparcia.

Projekt dotyczący rozwoju rozproszonej energetyki odnawialnej realizowany jest przy znaczącym wsparciu środków unijnych. Zakłada montaż instalacji OZE w domach jednorodzinnych, co w praktyce oznacza realną szansę na obniżenie rachunków za energię i większą niezależność od tradycyjnych źródeł.

Łącznie przewidziano 69 grantów obejmujących różne warianty instalacji, od najprostszych po najbardziej zaawansowane. Najbardziej podstawową opcją jest montaż samej instalacji fotowoltaicznej, dla której przewidziano 16 miejsc. Uzupełnieniem tej oferty są magazyny energii elektrycznej (4 granty), pozwalające gromadzić nadwyżki prądu i wykorzystywać je w późniejszym czasie.

Największym zainteresowaniem cieszą się rozwiązania łączone – aż 23 granty przeznaczono na instalacje fotowoltaiczne z magazynem energii. To już bardziej zaawansowane systemy, pozwalające nie tylko produkować, ale i efektywnie zarządzać energią w gospodarstwie domowym.

Projekt uwzględnia także potrzeby mieszkańców planujących zmianę sposobu ogrzewania. Cztery granty obejmują zestawy łączące fotowoltaikę z pompą ciepła, natomiast 16 dotyczy pomp ciepła z magazynem energii cieplnej.

Najbardziej rozbudowany wariant, przewidziany dla sześciu beneficjentów, obejmuje kompleksowy system – instalację fotowoltaiczną z magazynem energii elektrycznej, pompę ciepła z magazynem energii cieplnej oraz system zarządzania energią. W praktyce oznacza to niemal pełną autonomię energetyczną domu.

Choć zasadniczy nabór zakończył się już w czerwcu ubiegłego roku, do dziś nie wyczerpano wszystkich miejsc w wariancie podstawowym. Dlatego, zgodnie z regulaminem, gmina kontynuuje przyjmowanie deklaracji. W przypadku pozostałych wariantów obowiązuje obecnie lista rezerwowa, jednak, jak zaznaczają urzędnicy, rezygnacje uczestników z listy podstawowej mogą otworzyć drogę kolejnym chętnym.

Skala projektu jest znacząca. Jego całkowita wartość przekracza 2,5 mln zł, z czego blisko 2,25 mln zł pochodzi z dofinansowania unijnego, a ponad 253 tys. zł z budżetu państwa.

Samorząd podkreśla, że przedsięwzięcie ma nie tylko wymiar finansowy, ale również środowiskowy. Chodzi o ograniczenie zużycia energii konwencjonalnej, poprawę jakości powietrza i redukcję emisji gazów cieplarnianych. W dłuższej perspektywie projekt ma przyczynić się do budowy lokalnego, rozproszonego systemu produkcji energii.

Na tym etapie kluczowa pozostaje decyzja mieszkańców. Zwłaszcza tych, którzy rozważają montaż instalacji fotowoltaicznej. To już ostatni moment, by skorzystać z dofinansowania.

Procedura udziału jest prosta. Wystarczy złożyć deklarację uczestnictwa wraz z wymaganymi oświadczeniami. Dokumenty dostępne są w urzędzie, gdzie działa również biuro projektu, jak i na stronie internetowej samorządu.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Młodzi mistrzowie drogowego bezpieczeństwa. Psary znów bezkonkurencyjne

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Woźnikach

Bezpieczeństwo na drodze to nie tylko przepisy i znaki, ale przede wszystkim wiedza, refleks i odpowiedzialność. Tych cech nie zabrakło uczestnikom gminnych eliminacji Ogólnopolskiego Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym. 

Zmagania, które odbyły się w Szkole Podstawowej z Oddziałami Sportowymi im. Józefa Lompy w Woźnikach, po raz kolejny pokazały, że młodzież z terenu tutejszego samorządu potrafi łączyć teorię z praktyką na bardzo wysokim poziomie.

Rywalizacja toczyła się w dwóch kategoriach wiekowych – dla uczniów w wieku 10-12 lat oraz 13-15 lat. W obu grupach nie pozostawiono złudzeń. Bezkonkurencyjni okazali się przedstawiciele Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Psarach, która ponownie zdominowała zawody.

Na poziomie indywidualnym również nie zabrakło wyraźnych liderów. W młodszej grupie najlepszy okazał się Gustaw Keller, natomiast w starszej – drugi rok z rzędu – zwyciężyła Julia Hanulok, potwierdzając swoją wysoką formę i doskonałe przygotowanie. Zmagania oceniała komisja, w której znaleźli się m.in. policjanci z komisariatu w Woźnikach oraz Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu.

– Turniej, jak co roku, był nie tylko sprawdzianem wiedzy teoretycznej, ale również praktycznych umiejętności poruszania się po drogach i reagowania w sytuacjach wymagających szybkiej oceny – podkreślają miejscowi urzędnicy.

Uroczyste wręczenie nagród było okazją do podkreślenia znaczenia edukacji w zakresie bezpieczeństwa. Wyróżnienia uczestnikom przekazała komendant powiatowa policji insp. Mariola Biskup wraz z zastępcą burmistrza Woźnik Beatą Bacior.

Organizacją wydarzenia zajmował się Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół Miasta i Gminy Woźniki we współpracy ze Szkołą Podstawową im. Józefa Lompy.

Najlepsi uczestnicy będą reprezentować gminę podczas etapu powiatowego, który zaplanowano na 10 kwietnia w Lublińcu. Tam poprzeczka powędruje zapewne jeszcze wyżej.

– Gratulujemy zwycięzcom oraz wszystkim uczestnikom turnieju – komentuje burmistrz Michał Aloszko.

CZYTAJ DALEJ

Woźniki

Wspólne święto, tradycja i rozmowy o przyszłości. Rzemieślnicy z Woźnik uczcili swojego patrona

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Woźnikach

W minioną sobotę w Woźnikach odbyły się obchody dnia patrona rzemieślników – św. Józefa. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli lokalnych zawodów, którzy wspólnie podkreślili znaczenie swojej pracy oraz rolę, jaką rzemiosło odgrywa w życiu gminy.

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Woźnikach. Podczas nabożeństwa modlono się zarówno za czynnych rzemieślników, jak i za tych, którzy przez lata budowali fundamenty miejscowego rzemiosła, przekazując wiedzę i umiejętności kolejnym pokoleniom.

Dalsza część spotkania miała bardziej integracyjny charakter. Była okazją do bezpośrednich rozmów, wymiany doświadczeń oraz refleksji nad wyzwaniami, jakie stoją dziś przed środowiskiem rzemieślniczym. Uczestnicy podkreślali znaczenie współpracy i potrzebę wzmacniania pozycji lokalnych usług, szczególnie w kontekście zmieniających się realiów gospodarczych.

W trakcie wydarzenia głos zabrał burmistrz Woźnik Michał Aloszko, który podkreślił, że rzemiosło wciąż pozostaje ważną częścią życia gminy – nie tylko jako forma działalności zawodowej, ale także jako nośnik wartości, doświadczenia i międzypokoleniowej ciągłości. Zwrócił uwagę, że to właśnie oni w dużej mierze odpowiadają za utrzymanie wysokiej jakości usług oraz pielęgnowanie tradycji, które stanowią istotny element tożsamości lokalnej społeczności.

– Dziękujemy wszystkim rzemieślnikom za zaangażowanie, profesjonalizm i serce wkładane w swoją pracę – mówi włodarz gminy.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE