Obserwuj nas

Herby

Obwodnica Blachowni i Herb coraz bliżej. Wniosek o decyzję środowiskową złożony

fot. GDDKiA w Katowicach

Opublikowany

,

Plany budowy obwodnicy Blachowni i Herb nabierają tempa. Do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach trafił wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji, która ma wyprowadzić ruch tranzytowy z tych miejscowości i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Projekt, realizowany w ramach rządowego Programu Budowy 100 Obwodnic, obejmie ponad dwanaście i pół kilometra nowej drogi w ciągu DK46.

Pierwsze kroki w kierunku realizacji inwestycji podjęto już w 2020 roku, kiedy ogłoszono przetarg na opracowanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego. Rok później podpisano umowę z biurem projektowym z Katowic, które przygotowało trzy warianty przebiegu trasy, uwzględniając różne możliwości połączenia z autostradą A1 i lokalnym układem dróg.

Na podstawie analizy wielokryterialnej najwyżej oceniony został wariant tzw. brązowy. Trasa ominie od północy miejscowości Herby, Pietrzaki i Trzepizury, a od południa dzielnicę Blachowni – Ostrowy. Obwodnica zostanie włączona do autostrady A1 poprzez istniejący węzeł Częstochowa Blachownia. Co istotne, przebiegać będzie głównie przez tereny leśne, co pozwoli ograniczyć ingerencję w tereny zamieszkałe.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach przeanalizuje wszystkie warianty pod kątem ich wpływu na przyrodę i krajobraz, a także przeprowadzi konsultacje społeczne. Mieszkańcy i samorządy będą mogli zgłaszać swoje uwagi oraz opinie, co jest istotnym elementem całego procesu.

Po uzyskaniu decyzji środowiskowej nastąpi dalsze uszczegółowienie projektu i przeprowadzenie badań geologicznych. Przetarg na realizację inwestycji w systemie „Projektuj i buduj” ma zostać ogłoszony w czwartym kwartale 2026 roku, a same prace budowlane przewidziano na lata 2029-2031.

Budowa obwodnicy ma kluczowe znaczenie nie tylko dla Blachowni i Herb, ale także dla całego regionu. Nowa trasa pozwoli na wyprowadzenie ruchu tranzytowego z terenów zabudowanych, zwiększając bezpieczeństwo mieszkańców. Jednocześnie poprawi płynność ruchu na drodze krajowej nr 46, będącej ważnym połączeniem między Lublińcem a Częstochową.

Dodatkowo planowana obwodnica stanowi istotny element przyszłej sieci drogowej, łącząc autostradę A1 z planowaną drogą ekspresową S11. Dzięki temu podróżni będą mogli sprawniej przemieszczać się między regionami, a lokalny układ drogowy zostanie znacznie odciążony.

Herby

Budżet bez pytań, inwestycje bez dyskusji. Radni podczas sesji w Herbach nie mieli wiele do powiedzenia

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Urząd Gminy Herby/Screenshot

Bez interpelacji, bez dyskusji nad zmianami w budżecie i bez większych pytań w sprawach gminy. Ostatnia sesja Rady Gminy Herby przebiegła wyjątkowo spokojnie, a aktywność radnych podczas właściwych obrad ograniczała się przede wszystkim do kolejnych głosowań. Nawet petycja dotycząca transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci, określona przed głosowaniem jako „trudny temat”, nie wywołała na sali żadnej dyskusji.

Początek obrad upłynął pod znakiem sprawozdań. Wójt przedstawiła informacje o realizacji uchwał oraz zarządzeniach wydanych w okresie międzysesyjnym. Radni usłyszeli również o prowadzonych inwestycjach. Sprawozdanie nie stało się jednak punktem wyjścia do szerszej rozmowy o sytuacji w gminie. Nie było pytań o problemy przy realizacji poszczególnych zadań, terminy ich zakończenia czy ponoszone koszty.

Podobnie wyglądał punkt poświęcony interpelacjom. Gdy przewodnicząca zapytała, czy któryś z samorządowców przygotował pisemne wystąpienie, odpowiedzią była cisza.

Radni zdecydowanie częściej korzystali tego dnia z przycisków do głosowania niż z mikrofonów. Bez pytań przyjęli ocenę zasobów pomocy społecznej gminy. Większego zainteresowania nie wywołała również petycja dotycząca zasad postępowania urzędu stanu cywilnego w sprawach transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Sprawą dzień wcześniej zajmowała się komisja skarg, wniosków i petycji. Po zapoznaniu się z dokumentem oraz wyjaśnieniami dotyczącymi obowiązujących zasad komisja jednogłośnie uznała petycję za bezzasadną.

Podczas sesji temat, który potencjalnie mógł wywołać szerszą wymianę zdań, został sprowadzony właściwie do przedstawienia projektu i głosowania.

– Jest to temat trudny, ale musimy podjąć taką uchwałę – padło podczas sesji.

Na tym dyskusja praktycznie się zakończyła. Wszystkich 15 radnych zagłosowało za uchwałą uznającą petycję za bezzasadną.

Podobny scenariusz powtórzył się przy zmianach w tegorocznym budżecie. Radni mieli kolejną możliwość zadawania pytań podczas obrad, ale niestety z niej nie skorzystali.

– Czy może ktoś z państwa chciałby się coś dopytać pani skarbnik? – usłyszeli.

Chętnych do dyskusji jednak nie było. Uchwałę poddano więc pod głosowanie i ponownie przyjęto ją jednogłośnie.

W efekcie najważniejsze decyzje podejmowane podczas sesji przechodziły bez debaty. Nie było sporu o budżet, pytań o prowadzone zadania ani interpelacji dotyczących problemów zgłaszanych przez mieszkańców. Z przebiegu obrad wynikało, że zasadnicza część merytorycznej rozmowy została przeniesiona na wcześniejsze posiedzenia komisji.

Sama wójt pod koniec sesji zwróciła na to uwagę.

– Wczoraj na komisji było więcej pytań – powiedziała.

Dopiero w punkcie dotyczącym zapytań i spraw różnych pojawiły się krótkie głosy radnych. Nie dotyczyły jednak problemów czy zastrzeżeń wobec działalności samorządu. Jedna z radnych wykorzystała za to końcówkę sesji przede wszystkim do złożenia podziękowań za organizację jednego z wydarzeń. Na tym aktywność samorządowców właściwie się zakończyła.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Dawid Smol zrzekł się mandatu. Rada Powiatu w Lublińcu na razie w osiemnastoosobowym składzie

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Facebook Dawida Smola

Rada Powiatu w Lublińcu straciła jednego ze swoich członków. Dawid Smol pisemnie zrzekł się mandatu, a Komisarz Wyborczy w Częstochowie stwierdził jego wygaśnięcie z dniem 25 września. Do czasu zakończenia procedury związanej z obsadzeniem wolnego miejsca radni będą obradować w osiemnastoosobowym składzie.

O zmianie poinformowano już na początku ostatniej sesji. Przewodniczący rady odczytał postanowienie Komisarza Wyborczego w Częstochowie z 29 września. Wynika z niego, że mandat radnego wybranego w okręgu nr 2 z listy Prawa i Sprawiedliwości wygasł w związku z jego pisemną rezygnacją.

Podczas obrad nie przedstawiono powodów, dla których Smol zdecydował się zrezygnować z mandatu. Nie poinformowano również, kto może zająć zwolnione miejsce, choć z arytmetyki wyborczej wynika, iż mandat najprawdopodobniej obejmie Bogdan Brol z Boronowa. Do czasu przeprowadzenia wymaganej procedury i zaprzysiężenia nowego radnego skład rady będzie więc uszczuplony.

– Do czasu wyłonienia procedury i informacji będziemy procedować jako rada powiatu w osiemnastoosobowym składzie – poinformował przewodniczący.

Do niespodziewanej zmiany personalnej powrócono pod koniec sesji. Jeden z radnych publicznie podziękować dotychczasowemu koledze z rady. Jego wypowiedź miała także osobisty charakter.

– Z tego miejsca chciałem tutaj podziękować naszemu koledze Dawidowi Smolowi za wieloletnią współpracę w radzie powiatu. Nie ukrywam, że zrodziła się tu też prywatnie między nami przyjaźń. Życzę mu wszystkiego, co najlepsze w życiu prywatnym i wielu sukcesów w drodze zawodowej – mówił.

Do podziękowań przyłączył się przewodniczący, zaznaczając, że prawdopodobnie będzie jeszcze okazja do osobistego pożegnania byłego radnego.

 

CZYTAJ DALEJ

Herby

Ucieczka z konwoju, pożar i pościg przez las. Duża akcja służb w Herbach

Opublikowany

,

Monika Wójcik
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

Ucieczka osadzonego podczas konwoju, pożar na terenie więzienia i kilkukilometrowy pościg z wykorzystaniem psa tropiącego – z takim scenariuszem musieli zmierzyć się policjanci i funkcjonariusze Służby Więziennej. 7 października na terenie Zakładu Karnego w Herbach przeprowadzono rozbudowane ćwiczenia, które miały sprawdzić współpracę służb w sytuacji kryzysowej.

Scenariusz rozpoczął się o godz. 8.15. Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu trafiła informacja o ucieczce osadzonego z konwoju. W tym samym czasie na terenie zakładu karnego miał wybuchnąć pożar.

Do działań skierowano policjantów z kilku pionów lublinieckiej komendy. W ćwiczeniach uczestniczyli funkcjonariusze wydziału kryminalnego, ruchu drogowego oraz ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Do poszukiwań uciekiniera włączono również przewodnika z psem tropiącym z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Poszczególne zespoły otrzymały zadania odpowiadające ich codziennym obowiązkom. Kryminalni przeprowadzili oględziny i wykonali niezbędne czynności na miejscu zdarzenia. Policjanci ruchu drogowego zajęli się natomiast symulowanym zdarzeniem drogowym.

W tym czasie rozpoczęła się najważniejsza część akcji – poszukiwania osadzonego. Do pracy ruszył pies tropiący, który podjął ślad i poprowadził funkcjonariuszy leśnymi duktami w kierunku Pietrzaków, a następnie Aleksandrii.

Po przejściu kilku kilometrów mundurowi dotarli do miejsca, w którym znajdował się poszukiwany. Mężczyzna został zatrzymany wspólnie przez policjantów i funkcjonariuszy Służby Więziennej. Następnie przewieziono go z powrotem do Zakładu Karnego w Herbach.

Choć scenariusz zakładał kilka poważnych zdarzeń rozgrywających się niemal równocześnie, cała akcja była wcześniej przygotowanym ćwiczeniem. Jej celem było sprawdzenie, jak poszczególne służby poradzą sobie w warunkach wymagających szybkiej reakcji, właściwego podziału zadań i sprawnej wymiany informacji.

Podczas szkolenia oceniano między innymi czas reakcji na zgłoszenie, sposób przekazywania informacji, organizację dowodzenia oraz wykorzystanie dostępnych funkcjonariuszy i sprzętu. Ćwiczenia pozwoliły również zweryfikować obowiązujące procedury i komunikację pomiędzy służbami zaangażowanymi w działania.

– Podobne szkolenia organizowane są cyklicznie. Mają przygotować policjantów i funkcjonariuszy Służby Więziennej do współdziałania w przypadku rzeczywistej ucieczki osadzonego lub innego zdarzenia kryzysowego wymagającego skoordynowanej akcji kilku formacji – poinformowało biuro prasowe lublinieckiej komendy policji.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Obwodnica Herb czeka na kluczową decyzję. RDOŚ ma czas do połowy października

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Przygotowania do budowy obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej 46 są coraz bliżej ważnego rozstrzygnięcia. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach zakończyła już zbieranie materiałów potrzebnych do wydania decyzji środowiskowej. Teraz pozostało samo rozstrzygnięcie sprawy, na które urząd wyznaczył termin do 15 października.

To istotny moment, bo właśnie decyzja środowiskowa ma otworzyć drogę do dalszego projektowania przyszłej trasy. Bez tego dokumentu inwestycja nie może przejść do kolejnego etapu.

Procedura trwa od ubiegłego roku. W lutym 2025 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpiła o wydanie decyzji środowiskowej dla planowanej obwodnicy. Latem tego roku przeprowadzono udział społeczeństwa, podczas którego można było zapoznać się z dokumentacją i zgłaszać uwagi. 

Pod koniec sierpnia RDOŚ poinformował, że ze względu na skomplikowany charakter sprawy postępowania nie uda się zakończyć we wcześniej zakładanym terminie. Wyznaczono więc nową datę – do 15 października. Dwa tygodnie później nastąpił kolejny krok. 

15 września RDOŚ ogłosił zakończenie postępowania dowodowego. Mówiąc prościej – urząd zebrał materiały potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy i dał stronom ostatnią możliwość zapoznania się z nimi oraz przedstawienia stanowiska. Dopiero po tym etapie może zostać wydana decyzja.

GDDKiA, jak podkreślono w jednym z komunikatów, preferuje wariant oznaczony na mapach kolorem brązowym. Planowana droga ma liczyć około 12,5 kilometra. Od północy ominie Herby i Pietrzaki, następnie poprowadzona zostanie na południe od Blachowni. Początek przewidziano przy obecnej DK46 w rejonie ulicy Lublinieckiej w Herbach, a koniec na węźle Blachownia przy autostradzie A1. Ostateczny przebieg musi jednak zostać potwierdzony w toku procedury środowiskowej.

Na tę drogę czekają przede wszystkim mieszkańcy miejscowości, przez które dzisiaj przebiega DK46. Trasa przenosi zarówno ruch lokalny, jak i tranzyt między Lublińcem a Częstochową. Nowa obwodnica ma wyprowadzić znaczną część samochodów, w tym ciężarowych, poza zabudowę, poprawiając bezpieczeństwo i odciążając obecny układ drogowy.

– Budowa obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu DK46 pozwoli na wyprowadzenie ruchu tranzytowego, jaki przejeżdża przez te miejscowości. W przyszłości odcinek ten będzie kluczowy z uwagi na połączenie autostrady A1 z planowaną drogą ekspresową S11. Przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców oraz odciąży istniejący układ komunikacyjny. Inwestycja poprawi również komfort i warunki przejazdu dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego na DK46 od Lublińca do Częstochowy – podnosi GDDKiA.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Nie słychać co mówią na sesji. Zapytaliśmy wójt o problem, odpowiedzi nie ma

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Archiwum

Trzaski, zaniki dźwięku i fragmenty wypowiedzi, których praktycznie nie sposób zrozumieć. Jeden z mieszkańców poskarżył się redakcji na jakość transmisji obrad ostatniej sesji Rady Gminy Herby. 9 września zwróciliśmy się w tej sprawie bezpośrednio do wójt Iwony Burek, pytając o rozwiązanie problemu i ewentualny zakup lepszego sprzętu. Do momentu zamknięcia tego wydania, przez blisko trzy tygodnie, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Problem poruszony w korespondencji do wójt Burek dotyczył jakości transmisji i nagrań niedawnej sesji rady gminy. Ta powinna umożliwiać mieszkańcom śledzenie obrad także bez osobistej obecności na sali. W przypadku ostatniego nagrania jest to jednak mocno utrudnione. Dźwiękowi towarzyszą trzaski, występują przerwy i zakłócenia, przez które część wypowiedzi staje się właściwie niemożliwa do zrozumienia.

Sprawa nie umknęła mieszkańcowi, który zwrócił uwagę redakcji na problem. Dlatego 9 września skierowaliśmy pytania bezpośrednio do wójt Iwony Burek. Chcieliśmy przede wszystkim ustalić, czy urząd zamierza podjąć działania, które poprawią jakość transmisji i publikowanych później nagrań.

Zapytaliśmy wójt, co zamierza zrobić w tej sprawie oraz czy planowany jest zakup lepszego sprzętu, który pozwoli mieszkańcom i innym zainteresowanym prawidłowo odbierać przebieg sesji. Poprosiliśmy również o wskazanie terminu ewentualnych zmian. Niestety redakcja do tej pory nie otrzymała odpowiedzi.

 

CZYTAJ DALEJ

Herby

Historyczny pociąg przejedzie przez Strzebiń, Boronów i Herby Nowe. Tak uczczą sto lat linii kolejowej

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Wikipedia

W sobotę na tory powiatu lublinieckiego wróci kolej w wydaniu, którego na co dzień już się nie ogląda. Zabytkowy skład prowadzony przez parowóz Pt47-65 przejedzie przez Strzebiń i Boronów, a dłużej zatrzyma się w Herbach Nowych. Wszystko z okazji setnej rocznicy uruchomienia linii Kalety-Podzamcze przez Herby Nowe i Wieluń – trasy, która przed stu laty miała duże znaczenie dla budowy niezależnego systemu transportowego odrodzonej Polski.

Pociąg historyczny wyruszy jutro z Kalet. Już kilka minut później pojawi się na terenie powiatu lublinieckiego. O godz. 9.08 zaplanowano krótki postój w Strzebiniu, a o godz. 9.21 skład zatrzyma się w Boronowie.

Najważniejszym punktem lokalnej części obchodów będą jednak Herby Nowe. Pociąg ma wjechać na tamtejszą stację około godz. 9.40. Na peronie nr 1 skład powitają Mażoretki Soprano działające przy Gminnym Ośrodku Kultury w Herbach.

Nie będzie to jednak tylko kilkuminutowy postój na zdjęcia z parowozem. W programie znalazło się również zwiedzanie Sali Tradycji Magistrali Węglowej Śląsk–Porty im. inż. Józefa Nowkuńskiego. To właśnie Herby Nowe są jednym z miejsc, w których historia tej części polskiej kolei wciąż jest pieczołowicie dokumentowana.

Skład będzie wyjątkowy także od strony technicznej. Historyczny pociąg poprowadzi parowóz Pt47-65 z Parowozowni Wolsztyn, a w zestawieniu znajdą się wagony pochodzące ze Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce. Z Herbów Nowych pociąg ma odjechać około godz. 10.25 i kontynuować jubileuszową podróż w kierunku Wielunia.

Józef Nowkuński, prezes Stowarzyszenia Miłośników Kolei Herby Nowe i Wieluń, podkreśla, że setna rocznica dotyczy linii, która dziś nie ma już takiej rangi jak w momencie uruchomienia, ale przed stu laty była niezwykle ważnym elementem budowania polskiej sieci kolejowej.

Jak zaznacza, po odzyskaniu niepodległości Polska przejęła po zaborcach niemal 17 tys. kilometrów linii kolejowych, ale sieć była niespójna i brakowało przede wszystkim dogodnego połączenia Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego z północą kraju. Transport węgla z Katowic musiał odbywać się długą trasą przez Częstochowę, Koluszki, Kutno, Toruń, Bydgoszcz i Tczew.

– Państwo przejęło po zaborcach 16 967 kilometrów linii kolejowych, ale brakowało przede wszystkim połączenia Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego z wybrzeżem. Krajowy transport węgla z Katowic na północ był otwarty – biegł przez Częstochowę, Koluszki, Kutno, Toruń, Bydgoszcz i Tczew – opisuje Nowkuński.

Sytuację komplikowało również to, że po 1918 roku nie wszystkie miejscowości, przez które miało prowadzić nowe połączenie, od razu znalazły się w granicach Polski. Podzamcze zostało przyłączone po powstaniu wielkopolskim, a Kalety dopiero w 1922 roku po plebiscycie na Górnym Śląsku. Dopiero wtedy możliwe stało się realne planowanie nowej trasy.

Nowkuński zwraca też uwagę, że o budowę dogodniejszego połączenia zabiegali zarówno politycy, jak i lokalne władze. Wśród osób zaangażowanych w poszukiwanie rozwiązania problemu transportu węgla wymienia Eugeniusza Kwiatkowskiego, Józefa Kiedronia i Kazimierza Bartla. Ostatecznie zdecydowano się na budowę normalnotorowej linii Kalety–Podzamcze przez Herby Nowe i Wieluń.

To właśnie do tej historii ma nawiązać sobotni przejazd zabytkowego składu. Po stu latach parowóz ponownie pojawi się na trasie, która w latach dwudziestych XX wieku miała pomóc połączyć przemysłowy Śląsk z resztą kraju i stała się jednym z ważnych elementów rozwoju kolei i gospodarki w regionie.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Dawna przychodnia w Herbach dostała nowe życie. Po ćwierć wieku trzeba było zmienić warunki darowizny

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Herby

Budynek dawnej przychodni przekazany gminie Herby przez powiat jeszcze w 2000 roku może już oficjalnie pełnić inną funkcję. Rada Powiatu Lublinieckiego zmieniła zapis sprzed 26 lat, który ograniczał sposób wykorzystania nieruchomości do celów ochrony zdrowia. Powodem było uruchomienie w obiekcie żłobka.

Sprawa pojawiła się podczas procedowania jednej z uchwał i początkowo nie była dla wszystkich radnych jasna. Jeden z samorządowców poprosił o przedstawienie historycznego tła.

– To co ja mógłbym prosić o wprowadzenie do tej uchwały, bo historycznie to jest chyba dosyć zadawnione, a ja kompletnie nie wiem o co chodzi – przyznał.

Wyjaśnień udzielił wicestarosta. Jak przypomniał, w 2000 roku powiat przekazał gminie Herby w formie darowizny budynek dawnej przychodni. W dokumentach zapisano jednak konkretny cel wykorzystania nieruchomości.

– Tam było wpisane w tej darowiźnie, że to na cele ochrony zdrowia – tłumaczył urzędnik.

Od tego czasu sposób zagospodarowania obiektu uległ zmianie. Gmina uruchomiła w nim placówkę dla najmłodszych dzieci.

– I dlatego w celu darowizny musimy zmienić ten zapis z roku 2000, że wykreślamy ochronę zdrowia i wpisujemy właśnie to określenie na placówki opiekuńczo-wychowawcze – wyjaśnił.

Za zmianą uchwały zagłosowało 15 osób, przy czterech nieobecnych. Decyzja formalnie porządkuje więc stan prawny nieruchomości i dostosowuje warunki dawnej darowizny do funkcji, którą budynek pełni obecnie.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Sobota na luzie, niedziela z dożynkowym ceremoniałem. Tak będzie świętować gmina Herby

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

W pierwszy weekend września Tanina stanie się centrum dożynkowego świętowania w gminie Herby. Organizatorzy rozłożyli program na dwa dni – sobota będzie przede wszystkim muzyczna i rozrywkowa, natomiast niedziela połączy tradycyjny ceremoniał dożynkowy z koncertami, pokazami i atrakcjami dla całych rodzin.

Sobota upłynie pod znakiem muzyki i zabawy. Na scenie zaprezentuje się zespół „Za młodzi na sen”, a później publiczność usłyszy formację Pozytywnie Albo Wcale. Wieczór zakończy zabawa taneczna. Pierwszy dzień będzie więc luźniejszym wprowadzeniem do właściwych obchodów i okazją do wspólnego spotkania mieszkańców przed niedzielnym świętem plonów.

Niedziela będzie miała natomiast bardziej tradycyjny, dożynkowy ceremoniał. Rozpocznie ją uroczyste przekazanie chleba gospodarzom dożynek oraz polowa msza święta odprawiona w intencji rolników. Po oficjalnym otwarciu wydarzenia scenę przejmą artyści i lokalne zespoły.

W programie znajdzie się koncert Kapeli Herbianie, występ Zespołu Złota Jesień, pokaz karate oraz prezentacja mażoretek Soprano Herby. Publiczność zobaczy również Zespół Taneczny Destiny, uczestników GOK Voice z Ciasnej i młodych wykonawców związanych z ziemią herbską. Niedzielny program będzie więc mocno oparty na lokalnych środowiskach artystycznych i młodzieży.

Największym muzycznym akcentem drugiego dnia będzie wieczorny koncert zespołu Orły, który zamknie tegoroczne dożynkowe świętowanie w Taninie.

Przez cały weekend działać będą także atrakcje towarzyszące. Dla dzieci przygotowana zostanie strefa animacji z dmuchańcami, warkoczykami i tatuażami, natomiast dorośli będą mogli odwiedzić stoiska gastronomiczne kół gospodyń wiejskich z terenu gminy Herby. Nie zabraknie również stoisk handlowych i rękodzielniczych.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Jedna noc przekreśliła lata pracy. Ruszyła pomoc dla rodziny po pożarze w Kalinie

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. szczytnycel.pl

Niedzielny pożar domu w Kalinie w gminie Herby miał tragiczny finał. Nie żyje 75-letnia kobieta, druga z mieszkanek trafiła do szpitala z oparzeniami, a budynek został poważnie zniszczony. Kilka dni po tragedii ruszyła zbiórka na jego odbudowę. Joanna Pietrzak, jej organizatorka, opisuje dom jako miejsce, w które wraz z partnerem Leszkiem włożyli w ostatnim czasie ogrom pracy i oszczędności. Problem jest tym większy, że nieruchomość nie została ubezpieczona.

Do pożaru doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia. Jak informowaliśmy, zgłoszenie wpłynęło do służb przed godz. 1.00. Kiedy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień obejmował już pierwszą kondygnację budynku, a z jego wnętrza wydobywały się płomienie i gęsty dym. Według informacji przekazanych przez straż pożarną źródło pożaru znajdowało się w kotłowni.

W domu znajdowały się wówczas trzy osoby. Dwie zdołały wydostać się na zewnątrz samodzielnie. Strażacy odnaleźli wewnątrz nieprzytomną 75-letnią kobietę i ewakuowali ją ze strefy zagrożenia. W trakcie akcji doszło u niej do zatrzymania krążenia. Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe, jednak mimo przewiezienia do szpitala kobieta zmarła. Druga z poszkodowanych kobiet doznała oparzeń, ale jej życiu – według przekazanych wówczas informacji – nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Akcja była długa i wymagająca. Na miejscu pracowało łącznie 11 zastępów straży pożarnej, a działania trwały praktycznie 12 godzin. Po ugaszeniu ognia ratownicy rozbierali uszkodzone elementy konstrukcji i sprawdzali pogorzelisko. Przyczyny oraz dokładne okoliczności zdarzenia są wyjaśniane w postępowaniu prowadzonym pod nadzorem prokuratury.

Po tragedii rodzina stanęła przed kolejnym problemem – skalą zniszczeń, których usunięcie będzie wymagało ogromnych nakładów. Joanna Pietrzak uruchomiła internetową zbiórkę na odbudowę domu należącego do rodziny jej partnera Leszka.

– Dom rodzinny mojego partnera Leszka od lat był miejscem pełnym wspomnień, a dla nas stał się wspólnym domem i przestrzenią, w której budowaliśmy swoją codzienność – opisuje organizatorka zbiórki.

Jak podkreśla, w ostatnim czasie budynek był intensywnie remontowany. Wykonano jego ocieplenie, zamontowano instalację fotowoltaiczną, wymieniono drzwi oraz odnowiono wnętrza. Były to inwestycje finansowane z oszczędności i wykonywane z myślą o kolejnych latach.

– Niestety pożar w jednej chwili przekreślił ogromną część tego, co udało nam się osiągnąć – mówi Joanna Pietrzak.

Teraz przed rodziną praktycznie ponowne rozpoczęcie remontu. Zniszczenia mają wymagać między innymi wymiany okien i drzwi oraz wykonania szeregu prac potrzebnych, aby budynek ponownie nadawał się do bezpiecznego zamieszkania.

Sytuację komplikuje jeszcze jedna okoliczność. Dom nie był ubezpieczony.

– Dodatkowo nie zdążyliśmy jeszcze ubezpieczyć domu, dlatego po pożarze zostaliśmy bez zabezpieczenia, które mogłoby choć częściowo pokryć ogromne straty – wyjaśnia organizatorka.

Dlatego powstała zbiórka pod hasłem „Pożar w miejscowości Kalina”. Zebrane pieniądze mają pomóc w kapitalnym remoncie i przywróceniu budynku do stanu, który pozwoli rodzinie ponownie w nim zamieszkać.

– Mimo ogromu zniszczeń chcemy zrobić wszystko, aby to miejsce mogło odzyskać swoje dawne życie i ponownie stać się naszym domem – podkreśla Joanna Pietrzak.

Pożar w Kalinie pozostawił więc po sobie nie tylko zniszczony budynek. To przede wszystkim rodzinna tragedia, w której zginęła jedna osoba, a bliscy w ciągu jednej nocy stracili znaczną część tego, na co pracowali przez wiele miesięcy. Teraz próbują odbudować miejsce, które jeszcze kilka dni temu było po prostu ich domem.

Zbiórka prowadzona jest tutaj.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Wczorajszy pożar domu w Kalinie zebrał tragiczne żniwo. Nie żyje 75-letnia kobieta

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Wczorajszy nocny pożar domu jednorodzinnego w Kalinie w gminie Herby zakończył się niestety tragedią. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, ogień obejmował już pierwszą kondygnację budynku, a z jego wnętrza wydobywały się płomienie i gęsty dym. W środku przebywały trzy osoby. Dwie zdołały opuścić dom samodzielnie, natomiast trzecią – nieprzytomną 75-letnią kobietę – ewakuowali ratownicy. Po zatrzymaniu krążenia udało się przywrócić jej funkcje życiowe, jednak mimo przewiezienia do szpitala kobieta zmarła.

Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia. Zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w Kalinie wpłynęło do służb przed godz. 1.00 Po przyjeździe pierwszych zastępów potwierdziło się, że sytuacja jest poważna. Ogień rozwijał się na pierwszej kondygnacji domu, z którego wydobywały się dym i płomienie, a zadymienie było widoczne także w rejonie dachu.

Jak przekazał redakcji st. ogn. Łukasz Wołosz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu, pożar rozpoczął się w kotłowni. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i rozpoczęli gaszenie, podając prąd wody z zewnątrz. Równolegle prowadzili działania ratownicze, ponieważ nie wszystkie osoby znajdujące się wcześniej w domu zdołały go opuścić.

W chwili wybuchu pożaru w budynku przebywały trzy osoby. Dwie wydostały się na zewnątrz jeszcze przed przyjazdem straży.

– Trzy osoby były w budynku, z czego dwie wyszły o własnych siłach – informuje asp. Bartosz Skubała z Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu.

Najbardziej dramatyczna walka toczyła się o życie 75-letniej kobiety, która pozostała wewnątrz domu. Strażacy odnaleźli ją w strefie zagrożenia i wynieśli na zewnątrz. Poszkodowana była nieprzytomna, a w trakcie działań doszło u niej do zatrzymania krążenia. Ratownicy podjęli resuscytację i zdołali przywrócić spontaniczne krążenie. Kobieta została następnie przekazana zespołowi ratownictwa medycznego i w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Niestety jej życia nie udało się uratować. Asp. Bartosz Skubała potwierdził, że 75-latka zmarła po przewiezieniu do szpitala. Jak wyjaśnił, kobieta nie znajdowała się bezpośrednio w płomieniach, jednak została odnaleziona w jednym z pomieszczeń, gdzie była narażona na działanie produktów spalania. Według wstępnych informacji najprawdopodobniejszą przyczyną jej ciężkiego stanu było zatrucie. 

– Trwają czynności pod nadzorem prokuratury. Ciało zostało zabezpieczone do dalszych badań, dlatego szczegółowe okoliczności śmierci będą ustalane w toku prowadzonego postępowania – podkreśla asp. Skubała.

Druga z poszkodowanych kobiet również została przewieziona do szpitala. Doznała oparzeń, jednak – według informacji przekazanych przez policję – jej stan nie zagrażał życiu. Trzecia osoba, która przebywała w domu w chwili zdarzenia, nie wymagała hospitalizacji.

Działania na miejscu zdarzenia trwały przez wiele godzin. Strażacy musieli rozebrać uszkodzone elementy konstrukcji, sprawdzić pogorzelisko i upewnić się, że w budynku nie pozostały zarzewia ognia, które mogłyby doprowadzić do ponownego rozwoju pożaru.

– Działania łącznie trwały praktycznie 12 godzin, ponieważ ostatnie zastępy wróciły do bazy przed godz. 13.00 – relacjonuje st. ogn. Łukasz Wołosz.

W akcji uczestniczyło łącznie 11 zastępów straży pożarnej, w tym Grupa Operacyjna Komendanta Powiatowego PSP w Lublińcu. Po zakończeniu najważniejszej części działań ratowniczo-gaśniczych rozpoczęło się ustalanie przyczyn tragedii. Na miejscu pracował biegły z zakresu pożarnictwa, a postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu pod nadzorem prokuratury.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Do kanalizacji wrzucają nawet gruz i szklane butelki. Gmina nie kryje oburzenia i ostrzega przed konsekwencjami

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker

To już nie pojedyncze przypadki, lecz narastający problem. Służby komunalne z gminy Herby alarmują, że podczas udrażniania kanalizacji regularnie znajdują przedmioty, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Lista zaskakuje – od pampersów i mokrych chusteczek po szklane butelki, puszki, a nawet gruz. Urzędnicy ostrzegają, że za czyjąś skrajną nieodpowiedzialność mogą zapłacić wszyscy mieszkańcy.

Gmina Herby opublikowała apel skierowany do mieszkańców w związku z coraz częściej występującymi przypadkami niedrożności kanalizacji sanitarnej. Jak podkreślają samorządowcy, problem przybiera na sile i generuje coraz wyższe koszty utrzymania sieci.

Pracownicy usuwający awarie regularnie natrafiają na odpady, które nigdy nie powinny trafić do kanalizacji. Wśród nich są szmaty, chusteczki nawilżane, ręczniki papierowe, pampersy, resztki warzyw i owoców, obierki, tłuszcze, a także znacznie bardziej zaskakujące znaleziska – szklane butelki, puszki czy nawet gruz.

Takie odpady blokują przepływ ścieków, powodują kosztowne awarie i wymagają częstych interwencji służb komunalnych. Każde udrażnianie kanalizacji oznacza dodatkowe wydatki, które ostatecznie obciążają cały system.

Władze gminy zwracają uwagę, że jeśli sytuacja się nie poprawi, rosnące koszty utrzymania i czyszczenia kanalizacji mogą w przyszłości przełożyć się na wzrost opłat za odprowadzanie ścieków.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Jednogłośnie i bez większej dyskusji. Wójt Herb z absolutorium i wotum zaufania

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Herby/Screenshot

Sesja absolutoryjna w Herbach przebiegła wyjątkowo spokojnie. 30 czerwca radni jednogłośnie udzielili wójt Iwonie Burek zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok. Formalnie był to więc pełny polityczny komfort dla władz gminy. Co ciekawe, sama debata nad raportem o stanie gminy właściwie nie przerodziła się w debatę. Głos zabrał tylko jeden radny, który nie tyle dyskutował z dokumentem, ile wygłosił oświadczenie wyraźnie wspierające miejscową włodarz. Więcej głosów nie było.

To pokazuje, że w Herbach absolutoryjna sesja nie stała się areną sporu o kierunek rozwoju gminy. Rada przyjęła raport i budżetowe rozliczenie bez napięć, a ubiegły rok został oceniony jako okres stabilny finansowo i inwestycyjnie aktywny. Raport za 2025 rok daje ku temu konkretne argumenty, choć nie brakuje w nim również sygnałów ostrzegawczych, szczególnie demograficznych. Na koniec 2025 roku gminę Herby zamieszkiwały 6353 osoby, czyli o 46 mniej niż rok wcześniej. Urodziło się 28 dzieci, o 15 mniej niż w 2024 roku. Największą część mieszkańców nadal stanowi grupa w wieku produkcyjnym, ale rośnie udział osób starszych.

Finansowo rok zakończył się jednak bez wstrząsów. Dochody gminy wyniosły 52,12 mln zł, a wydatki 51,88 mln zł. Zamiast planowanego deficytu samorząd zamknął rok nadwyżką w wysokości około 235 tys. zł. Wydatki majątkowe, czyli inwestycyjne, sięgnęły 6,81 mln zł. To był budżet oparty na wielu zadaniach rozrzuconych po różnych częściach gminy – od dróg, przez żłobek, remizy i obiekty publiczne, po projekty energetyczne. Na koniec roku zobowiązania gminy z tytułu kredytów i pożyczek wyniosły 14,13 mln zł. Koszty obsługi długu wyniosły w ciągu roku niespełna 790 tys. zł.

Jednym z najbardziej widocznych przedsięwzięć 2025 roku było uruchomienie gminnego żłobka „Herbuś” w Herbach. Placówka powstała w przebudowanym budynku dawnej przychodni przy ulicy Powstańców Śląskich. Obiekt został oddany do użytkowania pod koniec lipca, w sierpniu wpisano go do rejestru żłobków, a 1 września rozpoczął działalność. Gmina pozyskała na inwestycję około 890 tys. zł, w tym środki unijne. Dodatkowo otrzymała ponad 600 tys. zł na bieżące funkcjonowanie placówki. 

Dużym blokiem działań były drogi. W Lisowie zakończono remont ulicy Stawowej za około 1,28 mln zł, z czego ponad 612 tys. zł pochodziło z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Prace objęły między innymi nową nawierzchnię, chodniki, ciąg pieszo-rowerowy, zjazdy i wymianę lamp. Również w Lisowie realizowano rozbudowę ulic Stawowej i Wiejskiej za około 924 tys. zł, przy dofinansowaniu sięgającym niemal 450 tys. zł. W Kalinie przebudowano ulicę Działkową, w Drapaczu wykonano przebudowę drogi gminnej, w Herbach remontowano ulicę Wojska Polskiego, a w Olszynie zmodernizowano wjazd na cmentarz.

Ważnym kierunkiem pozostaje też infrastruktura rowerowa. W 2025 roku rozpoczęto drugi etap budowy drogi rowerowej Chwostek-Hadra. Projekt zakłada wykonanie 1,5-kilometrowego odcinka, który ma połączyć się z istniejącą infrastrukturą i docelowo z centrum przesiadkowym w Lisowie. Wartość zadania to blisko 1,97 mln zł, a przyznane dofinansowanie wynosi około 1,67 mln zł. Gmina przygotowywała też projekty dotyczące dróg rowerowych w Lisowie oraz na odcinku Herby-Pietrzaki.

W 2025 roku samorząd mocno pracował również nad projektami energetycznymi. Największym z nich jest termomodernizacja budynków edukacyjnych. Gmina otrzymała informację o dofinansowaniu w wysokości 10,69 mln zł na poprawę efektywności energetycznej trzech obiektów – Zespołu Placówek Oświatowych w Herbach, Szkoły Podstawowej w Lisowie oraz Szkoły Podstawowej imienia Mikołaja Kopernika w Olszynie. Całość przedsięwzięcia wyceniono na 13,15 mln zł, a roboty budowlane przewidziano na bieżący rok. Zakres obejmuje między innymi termomodernizację, wymianę źródeł ciepła i montaż OZE.

Kolejny projekt to montaż odnawialnych źródeł energii i magazynów energii na obiektach gminnych. Jego wartość wynosi 2,19 mln zł, a dofinansowanie sięga 1,8 mln zł. Instalacje fotowoltaiczne mają powstać między innymi przy oczyszczalni ścieków w Herbach oraz obiekcie w Lisowie. Gmina uczestniczyła też w projekcie poprawy efektywności energetycznej realizowanym wspólnie z Koszęcinem, obejmującym między innymi budynek klubu sportowego LKS „Rozwój” Olszyna. Wartość części dotyczącej Herb wynosi około 381 tys. zł, a dofinansowanie ponad 323 tys. zł.

Rok 2025 przyniósł także inwestycje w bezpieczeństwo. Najbardziej znaczącym zadaniem był zakup średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego dla OSP Kalina. Sama gmina przekazała na ten cel dotację w wysokości ponad 500 tys. zł. Dodatkowo sołectwo Kalina przeznaczyło środki na kontynuację remontu remizy i zakup kamery termowizyjnej. W remizie OSP Kalina zmodernizowano też salę i kuchnię za ponad 143 tys. zł.

W innych jednostkach również prowadzono prace. W Chwostku kontynuowano modernizację remizy, w Lisowie remontowano łazienki, w Taninie korytarz, a w Hadrze realizowano działania związane z termomodernizacją remizy. Na projekt termomodernizacji OSP Hadra gmina pozyskała środki z WFOŚiGW w Katowicach i NFOŚiGW.

Nie zabrakło inwestycji w obiekty komunalne i dziedzictwo lokalne. W Hadrze zakończono remont budynku „Czworaki”. Koszt zadania wyniósł około 1,13 mln zł, a promesa z z tzw. „Polskiego Ładu” opiewała na ponad 940 tys. zł. Wykonano między innymi wymianę pokrycia dachowego, docieplenie poddasza, izolację fundamentów z odwodnieniem oraz remont mieszkań. W tej samej miejscowości przeprowadzono pierwszy etap remontu kaplicy św. Anny. Wartość zadania wyniosła 153 tys. zł, z czego 150 tys. zł stanowiło dofinansowanie.

Ważną, choć mniej spektakularną częścią budżetu były mniejsze zadania finansowane bezpośrednio przez gminę. Wykonano między innymi parking przy ulicy Leśnej w Herbach, zagospodarowano teren przy gminnej bibliotece, modernizowano plac przy GO-u, wymieniano odcinek sieci wodociągowej w Lisowie, wykonano ogrodzenie przy żłobku oraz prace przy oczyszczalni ścieków. 

Swoją rolę odegrał też fundusz sołecki. W 2025 roku wyniósł on 365 tys. zł i został wykonany niemal w całości. Pieniądze trafiły między innymi na remont ulicy Wojska Polskiego w Herbach, doposażenie remizy OSP Lisów, modernizację wjazdu na cmentarz w Olszynie, prace w remizach OSP Kalina, Chwostek, Hadra i Tanina oraz projekt świetlicy wiejskiej w Łebkach. Dzięki temu część decyzji inwestycyjnych pozostała blisko mieszkańców i sołectw.

Gmina utrzymywała także bezpłatny transport lokalny. Na organizację przewozów autobusowych pozyskała ponad 331 tys. zł. W 2025 roku na terenie gminy funkcjonowały trzy bezpłatne linie: A1 Lisów-Pietrzaki, A2 Kierzki–Olszyna oraz A3 Hadra-Mochala. 

Bilans 2025 roku w Herbach jest więc dość klarowny. Gmina zakończyła rok z nadwyżką, prowadziła inwestycje za ponad 6,8 mln zł, pozyskiwała środki zewnętrzne, uruchomiła żłobek, remontowała drogi, wzmacniała OSP i przygotowywała duże projekty energetyczne. Jednocześnie w tle pozostaje demografia, która będzie jednym z najtrudniejszych wyzwań kolejnych lat.

Jednogłośne wotum zaufania i absolutorium pokazują, że rada nie miała zamiaru robić z raportu i budżetu politycznego pola bitwy. Sesja poszła gładko, może nawet zbyt gładko jak na dokument, który powinien być okazją do rozmowy o przyszłości gminy. Ale z punktu widzenia Iwony Burek najważniejszy jest efekt – pełne poparcie rady i pozytywna ocena roku, w którym Herby nie tylko domykały bieżące sprawy, lecz także przygotowywały inwestycje, które będą widoczne dopiero w kolejnych miesiącach.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Groźny wypadek pod Lisowem. Motocyklista i pasażerka ranni po zderzeniu z toyotą

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

Dwie osoby zostały ranne w wyniku zdarzenia drogowego, do którego doszło wczoraj na drodze krajowej nr 46 w rejonie Lisowa. W kolizji uczestniczyły samochód osobowy i motocykl. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe, w tym załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do zdarzenia doszło po godz. 14.00. Jak wstępnie ustalili policjanci, 37-letni mieszkaniec powiatu wołomińskiego, kierujący toyotą, na prostym odcinku drogi z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu. W efekcie doszło do bocznego zderzenia z motocyklem.

Jednośladem kierował 34-letni mieszkaniec powiatu kłobuckiego. Podróżowała z nim 31-letnia pasażerka. Oboje w wyniku zdarzenia odnieśli obrażenia i zostali przetransportowani do szpitala w Częstochowie.

Na miejscu pracowały służby ratunkowe oraz policjanci, którzy zabezpieczali rejon zdarzenia i prowadzili czynności zmierzające do szczegółowego wyjaśnienia jego okoliczności.

Policja po raz kolejny apeluje do kierowców i motocyklistów o zachowanie szczególnej ostrożności, dostosowywanie prędkości do warunków na drodze oraz uważne obserwowanie oznakowania i sytuacji przed pojazdem. Funkcjonariusze przypominają również, że w czasie upałów zmęczenie i odwodnienie mogą znacząco obniżać koncentrację, wydłużać czas reakcji i utrudniać właściwą ocenę sytuacji na drodze. Przed dłuższą trasą warto zadbać o odpoczynek, regularne przerwy i nawodnienie.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Działo się w Herbach. Dwudniowa impreza na boisku Błękitnych

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

Boisko sportowe w Herbach stało się w miniony weekend centrum sportowej rywalizacji i sąsiedzkiej integracji. Dwudniowe wydarzenie, zorganizowane przez LKS Błękitni Herby, przyciągnęło mieszkańców i zaoferowało program, w którym znalazło się miejsce zarówno dla kibiców piłki nożnej, jak i rodzin z dziećmi, miłośników muzyki, aktywnego wypoczynku oraz lokalnej kultury.

Sobota upłynęła przede wszystkim pod znakiem piłkarskich emocji. Kibice mogli obejrzeć mecz pomiędzy LKS Błękitni Herby a LKS Żwirex Hadra. Spotkanie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem gospodarzy, którzy pokonali rywali aż 10:0. Po sportowych emocjach przyszedł czas na zabawę taneczną. Do późnych godzin wieczornych uczestników bawił DJ, a boisko zamieniło się w plenerową przestrzeń wspólnej zabawy.

Niedziela również przyniosła wiele atrakcji. Jednym z najważniejszych punktów programu był Turniej Piłki Nożnej o Puchar „Małego Herbusa”. Po zaciętej rywalizacji pierwsze miejsce zajęła Liswarta Lisów, drugie przypadło drużynie Orzeł Psary-Babienica, a trzecie wywalczyli gospodarze – LKS Błękitni Herby. Turniej dostarczył wielu emocji zarówno młodym zawodnikom, jak i kibicom dopingującym ich z trybun.

Nie zabrakło także rozgrywek w piłce siatkowej plażowej dla dzieci i młodzieży. W tej części sportowego programu najlepiej poradziła sobie drużyna Błękitna Tarcza, która zajęła pierwsze miejsce. Drugą lokatę wywalczyli Ciapaki z Herb, a trzecią drużyna Kardashians+.

– Ważnym elementem wydarzenia była także obecność Fundacji „Psia Duszka”, która przybliżyła zebranym zasady odpowiedzialnej adopcji czworonogów. Artystyczne dusze mogły natomiast znaleźć ukojenie, podziwiając występy grup artystycznych działających przy gminnych ośrodkach kultury w Herbach i Boronowie – relacjonują pracownicy starostwa powiatowego, z którego także zaangażowaniem finansowym impreza się odbyła.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Jeżdżą nowym wozem do akcji od kilku miesięcy. Teraz go uroczyście poświęcili

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. OSP Kalina

W Kalinie odbyła się uroczystość poświęcenia nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego, który trafił do miejscowej jednostki OSP już w połowie grudnia ubiegłego roku. Wydarzenie miało szczególny charakter dla druhów oraz mieszkańców, bo symbolicznie domknęło – jak podkreślają sami strażacy – jeden z najważniejszych etapów w historii jednostki.

Nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy znacząco zwiększył możliwości operacyjne OSP Kalina. Pojazd ma służyć zarówno podczas pożarów, jak i innych zdarzeń wymagających szybkiej interwencji strażaków ochotników. Dla jednostki to duży krok naprzód, szczególnie że nowoczesny sprzęt przekłada się nie tylko na skuteczność działań ratowniczych, ale również na bezpieczeństwo samych druhów.

Zakup wozu był możliwy dzięki wsparciu kilku instytucji. Łączny koszt pojazdu wyniósł 1,14 mln zł. Największy udział w finansowaniu miała gmina Herby, która przeznaczyła na ten cel niemal 543 tys. zł. Pozostałe środki pochodziły z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego oraz wkładu własnego jednostki.

Uroczystość poświęcenia pojazdu zgromadziła przedstawicieli instytucji wspierających strażaków, samorządu, parlamentarzystów, Państwowej Straży Pożarnej, Lasów Państwowych, duchowieństwa, zaprzyjaźnionych jednostek oraz mieszkańców.

Podniosły charakter wydarzenia podkreśliła obecność także pocztów sztandarowych jednostek OSP z Olszyny, Chwostka, Hadry, Taniny i Lisowa. Nowy wóz został poświęcony przez księży Jarosława Wiśniewskiego z parafii w Olszynie oraz Pawła Pindrala, proboszcza parafii w Herbach.

– To niezwykle ważny moment w historii naszej jednostki oraz kolejny krok w podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa mieszkańców naszej gminy. Nowy pojazd znacząco zwiększy nasze możliwości operacyjne i pozwoli jeszcze skuteczniej nieść pomoc tam, gdzie będzie ona potrzebna. Serdecznie dziękujemy wszystkim fundatorom i instytucjom, dzięki którym realizacja tego przedsięwzięcia stała się możliwa – podkreślili druhowie z Kaliny po uroczystości, kierując także szczególne słowa wdzięczności do druhów zaangażowanych w przebieg uroczystości, KGW Słoneczna Olszyna oraz pań, które pomagały przy organizacji tego wyjątkowego dnia.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Herby kontra internet. Pół godziny sesji, trzy uchwały i wielka bitwa z przyciskiem

Opublikowany

,

Maciej Krawczyk
fot. Urząd Gminy Herby/Screenshot

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Herby wydarzyło się właściwie wszystko, co może wydarzyć się na samorządowym posiedzeniu trwającym niespełna pół godziny. Był porządek obrad, był protokół, były uchwały, były zarządzenia, były sprawozdania, była wójt, byli radni, była komisja, był pomnik przyrody wymagający pielęgnacji i była też rzecz najważniejsza – internet. A właściwie jego brak, chwilowa niedyspozycja albo samorządowy bunt systemu, który w kluczowym momencie postanowił przypomnieć wszystkim, że cyfryzacja administracji to piękna idea, dopóki trzeba po prostu nacisnąć przycisk.

Sesja rozpoczęła się klasycznie. Przewodniczący przywitał gości, radnych, panią wójt, panią sekretarz, panią skarbnik, panią Karolinę i pana Adama. Następnie stwierdzono prawomocność obrad, odczytano porządek posiedzenia i można było odnieść wrażenie, że wszystko pójdzie jak po sznurku. W porządku znalazło się przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji, sprawozdanie wójt z wykonania uchwał rady gminy i działalności międzysesyjnej, sprawozdanie komisji, interpelacje, trzy uchwały oraz sprawy różne.

Pierwszy drobny zgrzyt pojawił się już przy głosowaniu nad protokołem. Radni mieli podnieść ręce i użyć systemu. System jednak najwyraźniej uznał, że nie będzie brał udziału w tej części lokalnej demokracji bez walki. Przewodniczący musiał więc wrócić do punktu i powtórzyć procedurę.

– Jeszcze raz przystępujemy do punktu trzeciego naszych obrad. Przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji. Kto z państwa radnych jest za przyjęciem tego protokołu? Proszę o podniesienie ręki. I dokonanie… przycisku (?!) – mówił przewodniczący.

Po chwili technicznego namysłu, wywoływania nazwisk i sprawdzania, czy radny zagłosował, protokół ostatecznie został przyjęty jednogłośnie. Demokracja zwyciężyła, choć nie bez cyfrowych strat.

Potem nadszedł czas na punkt, który w Herbach najwyraźniej traktuje się z należytą powagą, czyli sprawozdanie wójt z wykonania uchwał. I tu rozpoczął się prawdziwy maraton formułek. Iwona Burek skrupulatnie odczytała, które uchwały zostały przekazane organowi nadzoru, do których nie wniesiono uwag, które są realizowane na bieżąco, które opublikowano w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego, a które po prostu zostały wykonane.

Była więc uchwała w sprawie programu przeciwdziałania przemocy domowej. Była uchwała o opiece nad bezdomnymi zwierzętami. Była uchwała o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Była uchwała w sprawie rolnictwa. Była uchwała budżetowa. Każda z nich otrzymała swój moment na sali. Każda została godnie odczytana. Żadna nie została pominięta.

W praktyce wyglądało to trochę tak, jakby rada nie tyle obradowała, ile uczestniczyła w uroczystym apelu ku czci uchwał już podjętych. Pół sesji zeszło na czytanie tego, co przekazano, opublikowano, zrealizowano albo realizuje się na bieżąco. Wójt prowadziła ten katalog konsekwentnie, bez zbędnych ozdobników, ale z imponującą dokładnością.

Później przyszła pora na zarządzenia. A tych, jak się okazało, również nie brakowało. Od numeru piętnastego po dwudziesty szósty, z przystankami przy budżecie, sprawozdaniach, bibliotece, ośrodku kultury, mieniu komunalnym, sprzedaży nieruchomości, konkursie na dyrektora domu pomocy społecznej i kolejnych przesunięciach finansowych. Padały działy klasyfikacji budżetowej, kwoty, grosze, zwiększenia, zmniejszenia i przeniesienia.

– Zarządzenie numer 15 w sprawie zmian w budżecie gminy na rok dwa tysiące dwudziesty szósty. Przeniesienie w planie wydatków budżetowych. Zwiększenie i zmniejszenie w dziale 710 działalność usługowa na kwotę 1 tys. zł – odczytywała wójt.

Potem było już tylko bardziej szczegółowo. Administracja publiczna na 5,3 tys. zł, oświata i wychowanie na 248,1 tys. zł, gospodarka komunalna na 2,3 tys. zł, oświata na blisko 2 mln zł, administracja publiczna na 48,4 tys. zł i kultura fizyczna na 12 tys. zł. Gdyby ktoś wszedł na salę w połowie tego fragmentu, mógłby pomyśleć, że trafił nie na sesję rady gminy, ale na audiobook z klasyfikacji budżetowej.

Na szczęście po części finansowo-zarządzeniowej pojawiło się też sprawozdanie z działalności międzysesyjnej. Tu obraz gminy stał się bardziej dynamiczny. Trwają prace przy budowie drogi rowerowej. Trwa termomodernizacja budynków. Docieplane są ściany i fundamenty. Wymieniane są okna. Podpisano umowę na ulicę Działkową w Kalinie. Podpisano umowę na osady ściekowe. Podpisano umowę na posadzkę w sali spotkań. Podpisano umowę na dokumentację remontu drogi między blokami przy ulicy Leśnej.

Gdyby miarą rozwoju gminy była liczba zdań zaczynających się od słowa „podpisano”, Herby mogłyby zgłosić się po osobne wyróżnienie.

Następnie przewodniczący komisji budżetu zrelacjonował jej posiedzenie. Tu również panował porządek niemal wojskowy. Komisja wysłuchała informacji o programie profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, informacji o inwestycjach i remontach, a następnie zaopiniowała projekty uchwał. Wśród inwestycji wymieniono drogę rowerową wzdłuż DK46 w Lisowie, przebudowę ulicy Działkowej w Kalinie, ścieżkę rowerową, remont podłogi w świetlicy oraz termomodernizację.

Najbardziej barwny okazał się jednak pomnik przyrody w miejscowości Dyrdy, któremu zaplanowano zabiegi pielęgnacyjne. Drzewo ma przejść coś w rodzaju lokalnej terapii ratunkowej w postaci usunięcia złomów i zalegających konarów, usunięcie posuszu, redukcję odspojonej listwy pnia oraz założenie wiązań na dwóch poziomach, aby się nie rozłamało. Koszt tej dendrologicznej operacji oszacowano na 5,4 tys. zł brutto.

Po tym wstępie można było wreszcie przejść do uchwał. Pierwsza dotyczyła właśnie prac pielęgnacyjnych przy pomniku przyrody. I wtedy wrócił on – bohater drugiego planu, przeciwnik głosowań i niewidzialny uczestnik sesji. Internet albo system głosowania znów postanowił sprawdzić cierpliwość sali.

Radni głosowali, ale atmosfera przybrała charakter techniczno-towarzyski. Padały uwagi, że coś nie działa, że coś trzeba zobaczyć, że ktoś ma podniesioną rękę, że można patrzeć z jednej strony i z drugiej strony. Przez chwilę sesja zamieniła się w warsztaty obsługi elektronicznego głosowania.

Nie wiadomo, czy pomnik przyrody w Dyrdach docenił ten wysiłek, ale uchwałę ostatecznie przyjęto jednogłośnie. Czternastu radnych było za. Internet przegrał drugą rundę.

Kolejne dwie uchwały dotyczyły zmian w budżecie oraz zmian w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2026-2033. Obie były wcześniej omawiane na komisji budżetu, obie uzyskały pozytywną opinię i obie przeszły jednogłośnie. Po wcześniejszych zmaganiach z systemem głosowania można było odnieść wrażenie, że radni postanowili nie drażnić technologii i przeprowadzić resztę możliwie sprawnie. Przewodniczący podsumował tę część z wyraźną ulgą.

– Przebrnęliśmy przez uchwały, które dzisiaj były do przegłosowania – stwierdził.

W sprawach różnych nie wydarzyło się już nic, co mogłoby zagrozić spokojowi sali. Chętnych do zabrania głosu nie było. Przewodniczący uznał więc, że skoro dzień wcześniej na komisji budżetu były pytania i odpowiedzi wyartykułowane przez wójt, to „nic się nowego nie urodziło”. A skoro nic się nie urodziło, to nie było też czego pielęgnować, przekazywać organowi nadzoru ani publikować w dzienniku urzędowym.

Na koniec Iwona Burek krótko zaprosiła mieszkańców i radnych na uroczystości trzeciomajowe (sesja miała miejsce 28 kwietnia – przyp. red.).

– Tylko tak bardzo króciutko chciałam państwa zaprosić 3 maja na mszę w intencji ojczyzny, która odbędzie się tutaj u nas w Herbach, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa o godz. 10.00. Jeśli ktoś dysponuje czasem, to z całego serca zapraszam – powiedziała.

I tak zakończyła się sesja, która trwała krótko, ale zawierała wszystko, co w lokalnym samorządzie najważniejsze. Były uchwały, zarządzenia, komisje, pomnik przyrody, budżet, termomodernizacje, zaproszenie na mszę oraz starcie człowieka z internetem. Formalnie radni podjęli trzy uchwały. Nieformalnie – zaliczyli również ćwiczenia z cierpliwości, obsługi przycisków i zachowania powagi, gdy system postanawia mieć własne zdanie.

Na zakończenie przewodniczący podziękował wszystkim za udział i zamknął obrady.

– Takie miłe towarzystwo i musimy kończyć – dodając z rozbrajającą szczerością, a jeden z radnych zaproponował po jego słowach wesoło, by… zrobić przerwę.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Liswarta do odkrycia na nowo. Organizują spacer, który nauczy patrzeć uważniej

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Polskie Towarzystwo Geograficzne

Dolina Liswarty jest jednym z tych miejsc, które wielu mieszkańców zna z przejazdów, spacerów albo codziennych widoków. Rzeka, pola, stawy, wiejska zabudowa, drogi i zieleń mogą wydawać się czymś oczywistym. Tymczasem organizatorzy spacerów krajobrazowych przekonują, że właśnie w takich pozornie zwyczajnych przestrzeniach zapisana jest historia miejsca, ludzi i sposobu gospodarowania przyrodą.

Polskie Towarzystwo Geograficzne zaprasza 9 i 23 maja do Hadry na spacer odkrywający fizjonomię krajobrazu Liswarty na obszarach wiejskich. Wydarzenie odbędzie się na terenie Parku Krajobrazowego Lasy nad Górną Liswartą i jest częścią projektu „Sztuka czytania krajobrazu”. Tegoroczna edycja obejmie łącznie trzynaście spacerów w pięciu lokalizacjach województwa śląskiego. Projekt jest dofinansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki II.

Adresatami inicjatywy są przede wszystkim nauczyciele, edukatorzy, przewodnicy i osoby działające w organizacjach społecznych, ale organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych krajobrazem. Chodzi o to, by uczestnicy po takim spotkaniu potrafili nie tylko opowiedzieć o miejscu innym, ale też sami zobaczyli je inaczej – mniej powierzchownie, bardziej świadomie.

– Po ubiegłorocznej edycji, która zgromadziła osoby z całego województwa śląskiego, wracamy z kolejną serią spacerów krajobrazowych. Zapraszamy na wspólną wędrówkę, która pozwoli spojrzeć na otaczającą przestrzeń w sposób bardziej świadomy i pogłębiony – mówi dr hab. Urszula Myga-Piątek, prof. Uniwersytetu Śląskiego, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Spacer nad Liswartą ma pokazać, że krajobraz nie jest tylko ładnym widokiem. To układ śladów, które można odczytywać: w przebiegu rzeki, rozmieszczeniu stawów, polach, zabudowie, dawnych folwarkach czy układzie wsi. Uczestnicy będą przyglądać się temu, jak natura i działalność człowieka przez lata wspólnie kształtowały przestrzeń. Brzmi naukowo, ale w praktyce ma być po prostu uważnym chodzeniem, patrzeniem i rozmawianiem o tym, co zwykle mija się bez większej refleksji.

– Chcemy pokazać, że warto poświęcić uwagę krajobrazom codziennym, dla których walory nie zawsze są oczywiste, ale zdecydowanie warte odkrycia – podkreśla dr inż. Anna Żemła-Siesicka, która poprowadzi spacer doliną Liswarty. – Podczas spaceru uczestnicy zobaczą przekształconą dolinę rzeczną, sztuczne stawy, pola uprawne i zabudowę wiejską, w tym historyczny folwark i układ przestrzenny wsi. To właśnie różnorodność tych elementów pozwoli rozmawiać o tym, jak kształtował się krajobraz wsi i jaką rolę odgrywają w nim poszczególne składniki – dodaje.

Ważne będzie również to, że krajobraz odbiera się nie tylko oczami. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na dźwięki, zapachy, chłód doliny, obecność wody, lasu i łąk. Bo miejsce zapamiętuje się nie tylko jako obraz, ale też jako doświadczenie. Szum rzeki, śpiew ptaków czy zapach mokrej ziemi potrafią powiedzieć o przestrzeni równie dużo jak panorama widziana z oddali.

– Krajobraz jest dziełem ewolucji świata przyrody i historii zagospodarowania środowiska przez człowieka. Krajobrazy kulturowe są swoistym palimpsestem, w którym widoczne są ślady dawnych epok i sposobów gospodarowania. Aby odczytać tę historię, potrzebna jest podstawowa umiejętność „czytania krajobrazu” – zaznacza przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Hadra i dolina Liswarty są dobrym miejscem do takiej lekcji w terenie. Park Krajobrazowy Lasy nad Górną Liswartą chroni obszar, w którym obok lasów występują łąki, pola, torfowiska, stawy, dawne drogi i historyczne układy wiejskie. Dla jednych to znany, spokojny fragment regionu. Dla innych, po takim spacerze, może stać się opowieścią o tym, jak przez lata człowiek korzystał z rzeki, ziemi i przestrzeni.

W ramach tegorocznej odsłony projektu podobne spacery odbędą się także w Żywcu, Olsztynie na Jurze, Katowicach i Wodzisławiu Śląskim.

Formularz do zapisów dla osób zainteresowanych wzięciem udziału w projekcie znajdują się na stronie internetowej – ptgeo.org.pl.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Remont trwa, znaki stoją, a kierowcy i tak jadą. Sceny przy przejeździe kolejowym w Herbach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

W Herbach trwa remont przejazdu kolejowego, ale część kierowców najwyraźniej uznała, że obowiązujące tam zasady ich nie dotyczą. Mimo wprowadzonego oznakowania, zabezpieczeń i wyznaczonych objazdów, na zamkniętym i objętym pracami odcinku wciąż dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. 

Tylko jednego dnia odnotowano kilka przypadków wjazdu tam, gdzie ruch powinien być bezwzględnie wyłączony. To nie jest jednak problem braku informacji.

– Miejsce prowadzenia robót zostało odpowiednio oznakowane, a zmiany w organizacji ruchu wprowadzono w sposób czytelny. Kierowcy mają do dyspozycji objazdy, a o utrudnieniach informują zarówno znaki drogowe ustawione w terenie, jak i komunikaty opublikowane przez urząd gminy. Na stronie samorządu dostępna jest również mapa pokazująca przebieg tras zastępczych. Trudno więc mówić o chaosie czy niejasności. Problemem pozostaje raczej lekceważenie przepisów i zwykła nieodpowiedzialność – wynika z komunikatu wystosowanego przez lubliniecką policję.

A ta w rejonie przejazdu kolejowego może mieć wyjątkowo groźne skutki. Wjazd na odcinek objęty pracami to nie tylko łamanie przepisów, ale również realne zagrożenie dla zdrowia i życia. W takich miejscach ryzykują nie tylko sami kierowcy, ale też pracownicy wykonujący roboty, inni uczestnicy ruchu i osoby poruszające się w pobliżu. Wystarczy chwila nieuwagi albo zignorowanie jednego znaku, by doszło do sytuacji, której nie da się już cofnąć.

Policjanci apelują do wszystkich uczestników ruchu o zachowanie szczególnej ostrożności i bezwzględne stosowanie się do obowiązującego oznakowania. Podkreślają, że przestrzeganie tymczasowych zasad organizacji ruchu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa. 

CZYTAJ DALEJ

Herby

„Pani Zosiu, pamiętamy…” Mieszkańcy Herb wspólnie ufundowali pomnik swojej nauczycielce

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

Społeczność gminy Herby po raz kolejny udowodniła, że pamięć o osobach, które całe życie poświęciły pracy dla innych, jest tu wciąż żywa. Dzięki oddolnej inicjatywie mieszkańców zakończyła się akcja budowy pomnika upamiętniającego zasłużoną nauczycielkę Zofię Szczerbicką oraz jej matkę Marię Kosińską. Za przedsięwzięciem stał komitet społeczny „Herby to my”, w skład którego weszli m.in. Edyta Brycht-Glińska, Wojciech Kozak oraz Katarzyna Jureczko.

Zbiórkę przeprowadzono 1 i 2 listopada ubiegłego roku przy cmentarzu komunalnym w Herbach. W czasie dwóch dni kwesty mieszkańcy i odwiedzający groby swoich bliskich chętnie włączali się w akcję, dzieląc się nie tylko datkami, ale także wspomnieniami o dawnej nauczycielce. W efekcie udało się zebrać dokładnie 10,3 tys. zł, czyli kwotę, która pozwoliła na realizację planowanego przedsięwzięcia.

Montaż nowego nagrobka na cmentarzu komunalnym w Herbach zakończył się z końcówką lutego. Wokół pomnika ułożono kostkę brukową, a przed nim ustawiono ławkę, dzięki czemu miejsce pamięci zyskało godną oprawę. Organizatorzy podkreślają, że realizacja prac była możliwa dzięki dużemu zaangażowaniu wykonawcy.

Akcja była nie tylko przedsięwzięciem materialnym, ale również wydarzeniem o silnym wymiarze społecznym. Przy cmentarzu pojawił się baner z napisem „Pani Zosiu, pamiętamy…”, który przypominał mieszkańcom o osobie, która przez dziesięciolecia była ważną częścią lokalnej historii.

Zofia Szczerbicka, urodzona 3 marca 1915 roku, przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w Szkole Podstawowej w Herbach. Jej uczniowie wspominają ją jako osobę wymagającą, ale jednocześnie serdeczną, cierpliwą i pełną życzliwości. Przez lata wychowała kolejne pokolenia mieszkańców gminy.

Jej życie zawodowe przypadło na czasy, gdy obowiązywała tzw. ustawa celibatowa, zmuszająca nauczycielki do rezygnacji z pracy po zawarciu małżeństwa. Aby móc dalej uczyć dzieci, Zofia Szczerbicka zrezygnowała z założenia własnej rodziny i całkowicie poświęciła się pracy pedagogicznej.

Los doświadczył ją także podczas drugiej wojny światowej. W jej trakcie została zesłana na Syberię. Do kraju powróciła dopiero w 1946 roku i ponownie osiedliła się w Herbach, gdzie wróciła do pracy nauczycielskiej i aż do przejścia na emeryturę uczyła kolejne roczniki uczniów.

Poza pracą w szkole była aktywna społecznie. Prowadziła koło plastyczne, organizowała działania charytatywne, a dzieci zachęcała do pomocy innym, między innymi poprzez zbiórki dla Centrum Zdrowia Dziecka czy schronisk dla zwierząt. 

Członkowie komitetu podkreślają, że sukces zbiórki był możliwy wyłącznie dzięki zaangażowaniu mieszkańców.

– Dziękujemy wszystkim osobom, które w jakikolwiek sposób dołączyły do naszej inicjatywy i przyczyniły się do jej pomyślnego zakończenia – mówią organizatorzy.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Slalomem do aresztu. Jechał pijany, bez prawa jazdy i na „lewych” blachach

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

To miała być zwykła kontrola drogowa. Skończyła się zatrzymaniem poszukiwanego, jazdą pod wpływem alkoholu, brakiem uprawnień i podejrzeniem przestępstwa zagrożonego nawet pięcioletnim więzieniem.

W miniony wtorek przed południem policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu patrolowali Taninę. Ich uwagę przykuł motorowerzysta, który nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Jechał slalomem, jakby droga falowała pod kołami. Funkcjonariusze zatrzymali go do kontroli.

Jak relacjonuje biuro prasowe lublinieckiej komendy, już pierwsza rozmowa rozwiała wątpliwości. Od 28-letniego mężczyzny wyraźnie czuć było alkohol. Badanie wykazało ponad promil w organizmie. To jednak był dopiero początek.

Motorowerzysta nie miał także prawa jazdy. Co więcej, okazał się osobą poszukiwaną przez Sąd Rejonowy w Częstochowie w celu doprowadzenia do aresztu śledczego i odbycia kary. Patrol zamiast zakończyć kontrolę mandatem, zakończył ją zatrzymaniem.

Lista nieprawidłowości rosła jednak z minuty na minutę. Pojazd nie był zarejestrowany, nie posiadał dokumentów dopuszczających go do ruchu ani obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zamontowane tablice rejestracyjne, jak ustalili policjanci, zostały kupione przez internet i użyte niezgodnie z przepisami. Za takie działanie grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

28-latek został doprowadzony do aresztu. Odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, bez uprawnień oraz za pozostałe przestępstwa i wykroczenia.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE