Powiat Lubliniecki
Policja na drogach powiatu lublinieckiego. Dziewięć tysięcy kontroli w trzy miesiące
Pierwszy kwartał 2025 roku upłynął pod znakiem intensywnych działań kontrolnych policjantów z lublinieckiej drogówki. Od stycznia do marca funkcjonariusze przeprowadzili aż dziewięć tysięcy kontroli trzeźwości kierowców. Choć większość uczestników ruchu zachowywała się odpowiedzialnie, trzydzieści jeden osób zostało zatrzymanych za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.
W tym samym okresie na terenie Lublińca i całego powiatu doszło do stu siedemdziesięciu siedmiu zdarzeń drogowych, z czego sto siedemdziesiąt zakwalifikowano jako kolizje, a siedem jako wypadki drogowe. Do najczęstszych przyczyn tych zdarzeń należał nieprawidłowe cofanie, niezachowanie bezpiecznego odstępu, nieprawidłowe wymijanie oraz – w piętnastu przypadkach – niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. W trzynastu zdarzeniach uczestniczyły dzikie zwierzęta.
Policyjne statystyki pokazują również skalę uchybień związanych ze stanem technicznym pojazdów. Funkcjonariusze zatrzymali siedemdziesiąt siedem dowodów rejestracyjnych – w pięćdziesięciu przypadkach z powodu złego stanu technicznego, a w dwudziestu z powodu braku ważnych badań technicznych. Zatrzymano również dwadzieścia trzy prawa jazdy i ujawniono siedmiu kierowców prowadzących bez wymaganych uprawnień.
Policjanci podkreślają, że zarówno stan techniczny pojazdu, jak i trzeźwość kierowcy mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa na drodze. Niesprawne hamulce, zużyte opony czy brak działającego oświetlenia mogą w krytycznym momencie doprowadzić do tragicznego wypadku. Brak aktualnych badań technicznych nie tylko zwiększa ryzyko kolizji, ale może też skutkować odmową wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.
Równie niebezpieczne jest prowadzenie pojazdu po alkoholu. Nawet niewielka ilość może wpłynąć na czas reakcji i ocenę sytuacji na drodze. Konsekwencje takiej decyzji bywają dramatyczne – nie tylko prawne, ale przede wszystkim ludzkie.
Policja apeluje do kierowców o rozsądek i odpowiedzialność. Regularne przeglądy techniczne, przestrzeganie przepisów oraz bezwzględna trzeźwość za kierownicą to podstawy, które mogą uratować życie – zarówno kierującego, jak i innych uczestników ruchu.
Herby
Nowy wóz bojowy dla OSP Kalina. Wczoraj przybył do jednostki
15 grudnia Ochotnicza Straż Pożarna w Kalinie oficjalnie powitała nowy samochód ratowniczo-gaśniczy. Dla jednostki, która w ostatnich latach systematycznie zwiększa swoją aktywność operacyjną, to jedno z najważniejszych wydarzeń w ostatnich latach.
Zakup nowego wozu był odpowiedzią na realne potrzeby operacyjne. Dotychczas użytkowany samochód był już mocno wyeksploatowany i coraz częściej ulegał awariom, co wprost przekładało się na ograniczenia w działaniach ratowniczych.
– Dynamiczny rozwój jednostki, a jednocześnie dotychczasowy, leciwy i awaryjny wóz, przyczyniły się do decyzji strażaków o konieczności pozyskania nowego wozu bojowego – podkreślają druhowie.

Nowy samochód został wykonany na podwoziu renault z napędem 4×4 i silnikiem o mocy 285 KM. Zabudowę oraz wyposażenie dostarczyła firma z Kielc. Pojazd dysponuje zbiornikiem wody o pojemności 4500 litrów oraz 450-litrowym zbiornikiem środka pianotwórczego. Został przystosowany do prowadzenia szerokiego spektrum działań – od pożarów, przez zdarzenia drogowe, po interwencje techniczne i klęski żywiołowe.
Wyposażenie wozu obejmuje m.in. lancę kominową, wentylator oddymiający, hydronetkę i plecak do gaszenia pożarów traw, zestaw do wyważania drzwi, inwertorowy agregat prądotwórczy, elektronarzędzia akumulatorowe, a także nowe radiotelefony i latarki. Jak zaznaczają strażacy, dobór sprzętu nie był przypadkowy.
– Nie ma tutaj miejsca na przypadek. Każdy element wyposażenia lub funkcjonalność zabudowy czy autopompy był wielokrotnie dyskutowany w gronie druhów – zaznaczają.
Uroczystość przywitania nowego wozu miała wyjątkowy charakter. Do Kaliny wjechał on w asyście korowodu samochodów pożarniczych z sąsiednich i zaprzyjaźnionych jednostek ochotniczych. Wydarzenie zgromadziło wielu mieszkańców, którzy z zainteresowaniem obserwowali przejazd i wspólnie świętowali ważny moment dla lokalnej społeczności.
– Ogrom prac i wielkie zaangażowanie wszystkich druhów jest powodem do dumy z jednostki i daje nadzieję na długoletni rozwój, szczególnie posiadając tak zaawansowany i profesjonalny sprzęt. Jest to również ogromny skok jakości zabezpieczenia ratowniczo-pożarniczego dla mieszkańców Kaliny, Herb, jak i wszystkich sąsiednich miejscowości, do których jesteśmy dysponowani. Serdecznie dziękujemy wszystkim instytucjom i wszystkim osobom, które przyczyniły się do realizacji tej inwestycji – komentują druhowie na swoim profilu facebookowym, dziękując za okazane wsparcie.

Starania o realizację inwestycji rozpoczęto przy wsparciu samorządu oraz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu. Kluczowym etapem był montaż finansowy, który pozwolił sfinalizować zakup pojazdu o łącznej wartości 1,14 mln zł. Największą część środków – niemal 543 tys. zł – zabezpieczyła gmina. Pozostałe dofinansowania pochodziły z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (311 tys. zł), Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach (143 tys. zł) oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego (139 tys. zł). Wkład własny jednostki wyniósł 8 tys. zł.

Lubliniec
Twórczy finał roku dla seniorów. „Kreatywny Przystanek 60+” zakończył kolejny cykl spotkań
W Miejskim Domu Kultury w Lublińcu odbyło się ostatnie w tym roku spotkanie w ramach cyklu warsztatów „Kreatywny Przystanek 60+”. Finałowe zajęcia, które miały miejsce 8 grudnia, zwieńczyły kilkumiesięczną serię kreatywnych spotkań skierowanych do mieszkanek miasta w wieku 60+.
Podczas warsztatów uczestniczki pracowały nad ozdabianiem drewnianych skrzynek techniką decoupage. Zajęcia poprowadziła Marzena Grzyb, a wykonywane prace utrzymane były w świątecznej stylistyce, nawiązującej do zbliżającego się Bożego Narodzenia. Spotkanie było nie tylko okazją do twórczej pracy, ale także do podsumowania całorocznej aktywności i wspólnego spędzenia czasu.

– Wspaniale, że odwiedzałyście nas przez cały rok i tworzyłyście tak cudowne rzeczy, rozwijając swój talent. Dziękujemy i nie możemy doczekać się kolejnych kreatywnych spotkań – dziękują uczestniczkom animatorzy domu kultury.
Jak relacjonują organizatorzy, w wydarzeniu uczestniczyła dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu Karina Gatner, która podziękowała uczestniczkom za zaangażowanie i regularną obecność przez cały rok. Złożyła również świąteczne życzenia oraz życzyła seniorkom kolejnych inspirujących działań artystycznych w nadchodzącym roku.
„Kreatywny Przystanek 60+” przez kolejne miesiące był przestrzenią rozwijania pasji, zdobywania nowych umiejętności i integracji. Zajęcia prowadzone przez różnych instruktorów cieszyły się dużym zainteresowaniem i pozwalały uczestniczkom na twórcze eksperymentowanie z różnymi technikami artystycznymi.
Organizatorem cyklu była Fundacja „Lubi mi się”, a projekt realizowano jako zadanie publiczne zlecone i dofinansowane przez samorząd Lublińca.

Lubliniec
Nagroda Burmistrza Lublińca. Miasto czeka na kandydatury ludzi kultury
Lubliniec po raz kolejny zaprasza do zgłaszania kandydatur osób i instytucji, które od lat współtworzą lokalne życie kulturalne. W mieście właśnie ogłoszono nabór wniosków dorocznej nagrody w tej dziedzinie, skierowanej do twórców, animatorów oraz podmiotów aktywnie działających na rzecz rozwoju artystycznego i kulturalnego miasta.
Zgłoszenia przyjmowane są do 7 stycznia przyszłego roku w urzędzie miejskim. Nagroda ma charakter honorowy i stanowi formę uznania dla osób oraz organizacji, których działalność realnie wpływa na kształtowanie oferty kulturalnej Lublińca, integrację mieszkańców oraz promocję lokalnych wartości artystycznych.
Wyróżnienie może zostać przyznane zarówno za konkretne osiągnięcia z minionego roku, jak i za wieloletnią, konsekwentną pracę na rzecz kultury. O nagrodę mogą ubiegać się mieszkańcy miasta oraz organizacje i instytucje mające swoją siedzibę w Lublińcu. Kandydatury zgłaszają m.in. organizacje pozarządowe, placówki oświatowe i instytucje kultury, a także – z własnej inicjatywy – lokalne władze.

Regulamin nagrody przewiduje szeroki zakres działań, które mogą zostać docenione. To m.in. organizacja wydarzeń artystycznych, prowadzenie edukacji kulturalnej, wspieranie amatorskiego ruchu artystycznego, animowanie życia społecznego poprzez kulturę, a także sukcesy osiągane w konkursach i przeglądach o randze wojewódzkiej, krajowej lub międzynarodowej. Szczególne znaczenie przypisywane jest również inicjatywom służącym ochronie i popularyzacji lokalnego dziedzictwa kulturowego.
Uroczyste wręczenie nagród zaplanowano na 30 stycznia 2026 roku. Laureaci zostaną uhonorowani podczas Koncertu Noworocznego w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu.

Woźniki
Bożonarodzeniowy klimat opanował Woźniki. Jarmark pozwolił mieszkańcom poczuć nadchodzące święta
Świąteczny kalendarz w Woźnikach nabiera rozpędu. Wczoraj na placu parafialnym oraz przy woźnickiej stajence odbył się Jarmark Świąteczny, który zgromadził mieszkańców miasta i okolic, spragnionych bożonarodzeniowego klimatu, wspólnego kolędowania i lokalnych smaków.
Poranek upłynął w ogrodzie oraz salkach parafialnych przy kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. To tam od wczesnych godzin działały świąteczne stoiska, na których można było znaleźć domowe wypieki, regionalne przysmaki, rękodzieło oraz oryginalne ozdoby i prezenty pod choinkę. Nie brakowało rozmów, życzliwości i uśmiechów, które naturalnie wpisują się w adwentowy czas oczekiwania.

Po południu wydarzenie przeniosło się na woźnicki rynek, gdzie przy stajence rozbrzmiała świąteczna muzyka. Występy artystyczne dzieci oraz chóru stworzyły wyjątkowy, nastrojowy klimat. Wspólne kolędowanie przyciągnęło zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców, dla których była to okazja do zatrzymania się na chwilę w przedświątecznym zabieganiu.
Jarmark stał się nie tylko miejscem zakupów, ale przede wszystkim przestrzenią spotkania i integracji. Ciepłe światła, zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd sprawiły, że rynek na kilka godzin wypełnił się fantastyczna atmosferą.
Organizatorami wydarzenia byli Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Woźnikach oraz parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Kochanowice
Radni podnieśli druhom ekwiwalent, zmienili rekrutację do przedszkoli… i wpakowali się w pierwokup
Podczas ostatniej sesji, oprócz uchwał finansowych, wśród ważnych tematów znalazły się również nowe zasady rekrutacji do przedszkoli oraz podwyższenie ekwiwalentu dla strażaków ochotników. Najwięcej emocji wywołała jednak uchwała dotycząca prawa pierwokupu gruntu i obawy, że taki ruch uruchomi lawinę oczekiwań mieszkańców w sprawie dróg.
Radni jednogłośnie uchwalili stawki podatku od nieruchomości oraz od środków transportowych oraz uchwałę zmieniającą zasady dotyczące kryteriów i punktacji na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego do przedszkoli publicznych i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych prowadzonych przez gminę. Z podobnym efektem przyjęta został także uchwała dotycząca ekwiwalentu pieniężnego dla druhów za udział w działaniach ratowniczych, akcjach, szkoleniach i ćwiczeniach. Komisje rekomendowały podwyższenie ekwiwalentu do kwoty 32 zł. Radni jednogłośnie uchwalili też statut gminnego Centrum Kultury i Informacji w Kochanowicach.

Największą uwagę przyciągnął punkt dotyczący zgody na wykonanie prawa pierwokupu niezabudowanej nieruchomości gruntowej.
– Komisje po wysłuchaniu wyjaśnień i dodatkowych informacji udzielonych przez pracownika są przeciwne temu, aby gmina skorzystała z prawa pierwokupu i zakupiła teren wskazany w projekcie uchwały – przedstawiono stanowisko.
Mimo tego uchwała została podjęta. W głosowaniu wzięło udział 13 radnych: 10 było „za”, 2 „przeciw”, 1 się wstrzymał.
Do tej kwestii wrócono w części dotyczącej tzw. „wolnych wniosków”. Jeden z samorządowców argumentował, że prawo pierwokupu to narzędzie używane przez samorządy po to, by uniknąć długich procedur wywłaszczeniowych, zwłaszcza w kontekście planowanych dróg publicznych.
– Prawo pierwokupu przysługuje nam z tego względu, ponieważ w tym planie ogólnym działka położona jest w obszarze, w którym będzie droga. Dużo gmin korzysta z tego przywileju, z racji tego, by w przyszłości unikać procesu wywłaszczenia. Myślę, że nie jest to jakaś tragedia dla gminy – mówił radny.
Z sali padła jednak obawa, że sama decyzja o „kupowaniu drogi” może wywołać społeczne oczekiwania, nawet jeśli inwestycja nie jest zaplanowana na teraz.

– Nie chodzi o kwotę. Tylko chodzi o to, że… mieszkańcy przyjdą do urzędu gminy – stwierdziła jedna z radnych.
– To, że zakupiliśmy tę nieruchomość, nie znaczy, że my będziemy od razu budować drogę – odpowiadał z kolei radny broniący uchwały.
Wójt przedstawił też informację o planowanej zmianie sposobu rozliczania należności za wodę i kanalizację. Jak zapowiedziano, mieszkańcy mają dostać listem poleconym pakiet informacji i deklarację, a docelowo od 1 stycznia gmina chce wystawiać faktury na indywidualne numery kont.
Wskazał trzy możliwe ścieżki rozliczeń: poprzez internetowe biuro obsługi klienta, zgłaszanie stanów liczników z bezpośrednim kontaktem z urzędem albo poprzez prognozy, jeśli deklaracja nie wróci.
– Jeżeli ktoś nie dotrze do nas z taką deklaracją, to pan mecenas mówi, że w ciągu trzech miesięcy będziemy mogli wystawić aneks do umowy, w którym będziemy obligowali do rozliczania się z nami poprzez prognozę – mówił Jacek Mokros.
W dyskusji pojawił się też praktyczny problem związany z tym, czy deklaracje można roznosić jak nakazy podatkowe, czy musi to być przesyłka rejestrowana. Ostatecznie przeważył argument o potwierdzeniu doręczenia.
– Musimy pocztą wysłać, że to jest dostarczone za potwierdzeniem – padło w rozmowie, a także zaproponowano termin zwrotu deklaracji około 18-19 grudnia, tak by zdążyć z przygotowaniem systemu przed końcem roku.
Wójt wspólnie z jedną z przedstawicielek urzędu omówili organizację zimowego utrzymania dróg. Podkreślano, że mieszkańcy otrzymają czytelny wykaz wykonawców i numerów kontaktowych, ale publikacja internetowa ma być ograniczona o dane wrażliwe.
– Na stronie pojawi się imię, nazwisko bądź nazwa firmy oraz miejscowości, natomiast bez adresów tych osób – wyjaśniono.
Urzędnicy podkreślali, że zimowe utrzymanie jest kosztowne i wymaga reagowania na wahania temperatur, kiedy częściej konieczne jest posypywanie niż samo odśnieżanie.
Wójt Mokros przekazał także informacje inwestycyjne. Jak poinformował, trwa realizacja gminnego żłobka. Wymienił też toczące się postępowania i podpisane umowy, m.in. na wymianę kotła centralnego ogrzewania w budynku Domu Kultury w Kochanowicach za blisko 80 tys. zł oraz umowę na dokumentację projektową termomodernizacji budynku urzędu gminy.
Dużą część sprawozdania zajęły informacje o zakupie sprzętu w ramach obrony cywilnej. Chodzi m.in. o ciągnik z przyczepą i ładowaczem czołowym, a także mikro-minikoparka z lawetą za prawie 154 tys. zł i pozyskanym dofinansowaniem na ten cel na poziomie 100 proc. Włodarz porównywał oferty, wskazując, że droższa propozycja była o około 70 tys. zł wyższa, a procedury zamówień publicznych przesądziły o wyborze korzystniejszej finansowo opcji.

W kontekście transportu sprzętu wskazywano, że lawetę ma ciągnąć albo pożyczony pojazd, albo ciągnik kupowany w ramach obrony cywilnej. Wójt poinformował też o wyłonieniu wykonawcy remontu fragmentu drogi ulicy Głównej na kwotę 240 tys. zł i z terminem realizacji do kwietnia przyszłego roku.
W końcówce sesji samorządowcy poruszyli bieżące sprawy dotyczące bezpieczeństwa na drogach powiatowych. Jedna z radnych mówiła o sytuacji na ulicy Wiejskiej, gdzie prowadzone są prace związane z kablem do transformatora.
– Ulica jest niebezpieczna, wąska, bez pobocza i bez oświetlenia. Nie świecą lampy przy wyjeździe z ulicy Wiejskiej na Główną i one już nie świecą ponad miesiąc – mówiła.
Z kolei jeden z jej kolegów w radzie poruszył temat przejścia dla pieszych w Lubecku – na odcinku z ulicy Kościelnej w kierunku ulicy Strażackiej – które miało zostać usunięte podczas malowania oznakowania poziomego. Jak relacjonował, zniknęły zarówno pasy, jak i znaki pionowe, co jego zdaniem pogorszyło bezpieczeństwo mieszkańców, w tym dzieci.
– Teraz dzieci biegną na boisko przez tą drogę. Oby nie doszło do nieszczęścia jakiego – dodawał.
Wójt zapowiedział, że urząd to sprawdzi, sugerując, że możliwą przyczyną mogły być zalecenia służb.
W dyskusji pojawił się też temat doświetlenia kolejnych odcinków, gdzie wskazano m.in. ulicę Lipską oraz problem lamp na ulicy Polnej.
– Mamy lampy, mamy słupy, tylko że wszystko to nie świeci – wskazała radna.
Lubliniec
Lenka walczy o każdy krok. Lubliniec jednoczy się, by dać jej szansę na samodzielność
Lenka przyszła na świat zdecydowanie za wcześnie. Wraz z siostrą bliźniaczką urodziła się w 29. tygodniu ciąży. Ważyła zaledwie 1160 gramów i mierzyła 42 centymetry. Już w trzeciej dobie jej życia doszło do zatrzymania krążenia. Reanimacja uratowała serce, ale jej konsekwencje okazały się dramatyczne – wylewy krwi do mózgu III i IV stopnia doprowadziły do wodogłowia pokrwotocznego i nieodwracalnych zmian neurologicznych.
Dziś Lenka choruje na czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce z przewagą lewej strony, ma obustronny niedowład kończyn oraz opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Od kilku lat zmaga się także z epilepsją – napady są potwierdzone nieprawidłowym zapisem EEG, ze zmianami zlokalizowanymi nad prawą półkulą mózgu.
Każdy dzień jej życia to rehabilitacja, ćwiczenia i walka o jak największą samodzielność. W styczniu 2024 roku dziewczynka przeszła poważną operację bioder i miednicy, po której odbyła trzymiesięczny intensywny turnus rehabilitacyjny. Dzięki zabiegowi i ciężkiej pracy terapeutów Lenka zaczęła pokonywać krótkie dystanse przy pomocy balkonika. To małe kroki, które dla niej oznaczają ogromny postęp.
Rodzina nie ukrywa jednak, że ta droga wiąże się z ogromnymi kosztami. Cztery razy w roku Lenka bierze udział w dwutygodniowych turnusach rehabilitacyjnych. Każdy z nich, wraz z noclegami, to wydatek przekraczający 10 tys. zł. Do codziennej rehabilitacji potrzebny jest również specjalistyczny sprzęt, bez którego trudno utrzymać efekty terapii i prawidłową postawę ciała.
Najtrudniejsze jednak wciąż przed nimi. Konsultacje ortopedyczne w Paley European Institute w Warszawie wykazały postępującą dysplazję bioder. Lekarze nie pozostawili złudzeń – konieczna jest pilna operacja obu bioder. Zwłoka grozi przykurczami kolan i kolejnymi, jeszcze bardziej rozległymi zabiegami. W planach jest osteotomia, czyli chirurgiczne nacięcie kości i ich stabilizacja specjalnymi implantami. To kolejne miesiące bólu, rehabilitacji i ogromnych wydatków. Sama operacja i leczenie zostały wycenione na około 160 tys. zł, a w najbliższym czasie Lenka musi także przejść kosztowny zabieg usunięcia implantu z biodra, którego koszt przekracza 21 tys. zł.
– Na tyle została wyceniona szansa naszego dziecka na zdrowie i sprawność. Wiemy, że prosimy o wiele, ale nie mamy wyjścia. Nie mamy żadnej innej, legalnej, możliwości zdobycia tych pieniędzy. Każdy dzień zwłoki zmniejsza szanse naszego dziecka i zwiększa ryzyko kolejnych operacji – mówią rodzice, nie ukrywając zmęczenia i emocji.

Lenka jest uczennicą drugiej klasy Szkoły Podstawowej nr 4 w Lublińcu. To właśnie tam lokalna społeczność postanowiła realnie wesprzeć dziewczynkę i jej rodzinę. W poniedziałek, 15 grudnia, o godz. 17 w szkole odbędzie się Kiermasz Świąteczny dla Lenki. W programie zaplanowano wspólne kolędowanie, sprzedaż ciast i świątecznych ozdób oraz losy dla dzieci. Cały dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na leczenie, rehabilitację i niezbędny sprzęt.
– Podarujmy Lence i jej rodzinie odrobinę radości. To pełna ciepła i uśmiechu dziewczynka – podkreślają organizatorzy, zachęcając mieszkańców do udziału w akcji.
W internecie prowadzona jest również internetowa zbiórka na platformie zrzutka.pl, gdzie można wesprzeć Lenę i jej rodzinę finansowo na najbliższe potrzeby, w tym kosztowny zabieg usunięcia implantu z biodra, codzienną rehabilitację oraz kolejne turnusy terapeutyczne. Link do zbiórki dostępny jest tutaj.
Dodatkowo na Facebooku działa specjalna społeczność zrzeszona w grupie „Lenka i jej walka o marzenia”, w której lokalna społeczność i darczyńcy mogą nie tylko śledzić postępy dziewczynki, ale także brać udział w licytacjach przekazanych przez fantów i przedmiotów, z których dochód trafia bezpośrednio na wsparcie leczenia i rehabilitacji. W grupie organizowane są aukcje m.in. ozdób świątecznych i drobnych upominków, a każdy gest pomocy przybliża Lenę do celu – większej sprawności i zdrowia.

Boronów
Ponad trzysta osób na starcie. Boronów znów pokazał, jak robi się Mikołajki z rozmachem
6 grudnia Boronów po raz kolejny udowodnił, że potrafi świętować z rozmachem. Mikołajki połączone z jubileuszową, piątą edycją „Biegu Mikołajkowego wzdłuż Leńcy” oraz corocznym jarmarkiem bożonarodzeniowym stworzyły jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w lokalnym kalendarzu wydarzeń.
Poranek należał do biegaczy. Na starcie biegu głównego na 5 i 10 km stanęło ponad 200 zawodników, nie tylko z gminy, ale niemal całego regionu częstochowskiego i Śląska. Kolejne setka dzieci rywalizowała na krótszych dystansach. Choć zmagania były zacięte, to głównym motywem imprezy, jak podkreślają organizatorzy, pozostała dobra zabawa i mikołajkowa atmosfera. Zresztą sam święty czekał na uczestników na mecie z medalami, gorącą czekoladą i słodkim poczęstunkiem.
Po sportowych emocjach mieszkańcy przenieśli się do gminnego parku, gdzie po raz kolejny odbył się Świąteczny Jarmark Bożonarodzeniowy. Wystawcy zaprezentowali rękodzieło, ozdoby, upominki i bożonarodzeniowe przysmaki. Publiczność przyciągnęły występy dziecięcych grup tanecznych z miejscowego GOK-u, a chwilę później pojawił się ponownie Mikołaj, który, wraz z Elfem Psotnikiem, poprowadził animacje i zabawy dla najmłodszych. Wieczór zwieńczył koncert zespołu Ethos.
Jak podkreślają przedstawiciele miejscowego samorządu, takie imprezy to sukces zaangażowania lokalnych organizacji. Dzięki współpracy instytucji kultury, szkół, organizacji społecznych, strażaków OSP oraz wielu wolontariuszy udało się stworzyć przestrzeń, w której mieszkańcy mogli spotkać się, porozmawiać i wspólnie celebrować początek świątecznego okresu.

Woźniki
OSP Lubsza z nowym wozem. To czwarty fabrycznie nowy samochód na terenie gminy
Do Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubszy trafił nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy marki MAN. Pojazd o wartości ponad 1,25 mln zł, zakupiony przy wsparciu instytucji państwowych i funduszy ochrony środowiska, znacząco wzmocni możliwości operacyjne jednostki oraz podniesie poziom bezpieczeństwa mieszkańców gminy Woźniki. Pojazd zaparkował w garażu jednostki 3 grudnia.
Nowy wóz, wyposażony m.in. w zbiornik wody o zwiększonej pojemności, nowoczesne systemy gaśnicze oraz napęd umożliwiający pracę w trudnym terenie, pozwoli strażakom szybciej reagować i skuteczniej prowadzić działania ratowniczo-gaśnicze. To szczególnie ważne w kontekście rosnącej liczby interwencji – w tym roku jednostki OSP z terenu gminy wyjeżdżały już ponad 200 razy, dodatkowo zabezpieczając liczne wydarzenia społeczne i kulturalne.
Jak podkreślają miejscowe władze, zakup samochodu to część szerszego procesu modernizacji systemu bezpieczeństwa. W ostatnich latach nowe wozy otrzymały jednostki z Kamienicy, Psar oraz Woźnik, a ostatnio gmina pozyskała blisko 1,4 mln zł z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na dalsze doposażenie jednostek i szkolenia.
Pojazd dla OSP Lubsza został również wyposażony w specjalistyczny sprzęt ratowniczo-gaśniczy. Tutaj zakup wsparli darczyńcy. Wśród zakupionego wyposażenia znalazły się m.in. motopompa szlamowa, motopompa pływająca, opryskiwacz spalinowy, parawan ochronny, prądownica pianowa, smok ssawny, kosz ssawny oraz narzędzia techniczne.

– Część środków pozyskanych na te cele przeznaczono jako wkład własny do dotacji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach – informują przedstawiciele jednostki, dodając, że z programu „Bezpieczny Strażak” pozyskali niemal 15 tys. zł.
Znaczenie inwestycji podkreśla także burmistrz Woźnik Michał Aloszko.
– Zakup nowego wozu dla OSP Lubsza to ważne wydarzenie nie tylko dla samej jednostki, ale przede wszystkim dla mieszkańców Lubszy i całej gminy. Każdy taki pojazd to realna poprawa bezpieczeństwa. Konsekwentnie realizujemy założenie, że bezpieczna gmina to gmina dobrze przygotowana. To już czwarty nowy wóz zakupiony w ostatnich latach. Od lat stawiamy na równomierny rozwój całego systemu bezpieczeństwa, tak aby każda jednostka w naszej gminie miała odpowiednie możliwości działania. Jestem przekonany, że ten samochód będzie służył mieszkańcom przez wiele lat i przyczyni się do jeszcze sprawniejszego niesienia pomocy – zaznacza.

Lubliniec
Elitarni żołnierze przeszkolili młodzież. Pokazali, jak przetrwać i ratować życie
W szkołach podstawowych i średnich na terenie garnizonu lublinieckiego odbyły się wyjątkowe zajęcia prowadzone przez instruktorów z Jednostki Wojskowej Komandosów. Wizyta żołnierzy była częścią ogólnopolskiego programu „Edukacja z Wojskiem”, którego celem jest wzmocnienie świadomości młodzieży w zakresie bezpieczeństwa oraz rozwijanie umiejętności przydatnych w sytuacjach zagrożenia.
Podczas zajęć uczniowie poznawali zasady alarmowania, podstawy survivalu oraz udzielania pierwszej pomocy. W szkołach średnich dodatkowym punktem programu było spotkanie z weteranem – co stanowiło dobrą okazję do wysłuchania osobistych doświadczeń z misji i codziennej służby wojskowej.
– Celem projektu jest zwiększenie świadomości młodzieży w zakresie bezpieczeństwa, pokazanie, jak reagować w sytuacjach zagrożenia oraz nauka prostych, ale ważnych umiejętności, które mogą przydać się w codziennym życiu. To także szansa, by bliżej poznać, na czym polega służba wojskowa i dlaczego obronność ma znaczenie – informują lublinieccy komandosi.
„Edukacja z Wojskiem” realizowana jest w szkołach w całej Polsce, a lublinieccy komandosi prowadzą zajęcia na terenie Śląska, dzieląc się wiedzą, doświadczeniem i etosem służby. Zainteresowanie lekcjami jest duże, uczniowie chętnie zadają pytania, sprawdzają wyposażenie i biorą udział w ćwiczeniach praktycznych.

Koszęcin
KSSE nawiązuje współpracę z gminą Koszęcin. Nowy impuls dla lokalnego rozwoju?
Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna rozszerza współpracę z samorządami regionu, a do grona partnerów dołączył właśnie samorząd Koszęcina. Gmina została objęta projektem „Strefa w każdej gminie”, który ma na celu wzmocnienie lokalnych gospodarek, profesjonalne przygotowanie terenów inwestycyjnych oraz skuteczne przyciąganie przedsiębiorców. To jeden z najważniejszych programów KSSE, zakładający współpracę z wszystkimi samorządami województwa śląskiego, niezależnie od ich wielkości i stopnia urbanizacji.
Porozumienie otwiera drogę do wspólnych działań w zakresie promocji terenów inwestycyjnych i rozwijania infrastruktury niezbędnej do lokowania nowych przedsięwzięć gospodarczych. Gmina zyskuje partnera, który od lat uznawany jest za jedną z najskuteczniejszych stref ekonomicznych w Europie. Oznacza to dostęp do wiedzy eksperckiej, analiz przestrzennych, doradztwa inwestycyjnego oraz szerokiego zaplecza kontaktów biznesowych. KSSE wspiera samorządy również na etapie rozmów z przedsiębiorcami, co w praktyce zwiększa szansę na pozyskanie inwestorów i tworzenie nowych miejsc pracy.

Program „Strefa w każdej gminie” został pomyślany jako narzędzie wyrównywania szans rozwojowych. Obejmuje ocenę potencjału inwestycyjnego gminy, identyfikację atrakcyjnych terenów pod działalność gospodarczą, przygotowanie materiałów promocyjnych, a także wsparcie przy tworzeniu strategii przyciągania kapitału. Jak podkreślają przedstawiciele KSSE, celem jest nie tylko rozwój dużych ośrodków, ale również mniejszych gmin, których walory często pozostają niedostatecznie wypromowane.
Dla Koszęcina przystąpienie do programu oznacza wzmocnienie pozycji gminy na mapie inwestycyjnej regionu. Dzięki współpracy możliwe będzie lepsze wykorzystanie lokalnych zasobów, rozwój przedsiębiorczości oraz budowanie stabilnej podstawy dochodowej opartej na nowych działalnościach gospodarczych.
– To ważny krok w kierunku rozwoju lokalnego biznesu, promocji terenów inwestycyjnych i przyciągania nowych inwestorów do regionu. Idea „Strefy w każdej gminie” to nie tylko hasło, to realne wsparcie dla lokalnych społeczności i biznesu – podkreślają przedstawiciele KSSE.
Dokument parafowali przedstawiciele obu stron. Ze strony samorządu podpis złożyła wójt Anna Korzekwa-Wojtal, natomiast KSSE reprezentowali prezes zarządu Rafał Żelazny oraz wiceprezes Jacek Bialik.

Boronów
Boronów pochwalił się statuetką i tytułem Lidera Powiatu Lublinieckiego
Gmina Boronów oficjalnie zaprezentowała statuetkę i tytuł, które zdobyła podczas piątej edycji Rankingu Gmin Województwa Śląskiego. Podczas gali, która odbyła się pod koniec listopada w sali Sejmu Śląskiego w Katowicach ogłoszono, że samorząd osiągnął najlepszy wynik wśród śląskich gmin do 20 tysięcy mieszkańców, a dodatkowo otrzymał tytuł Lidera Powiatu Lublinieckiego, po raz pierwszy przyznany w ramach rankingu.
Ranking od lat przygotowują regionalne ośrodki Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego we współpracy z Urzędem Statystycznym w Katowicach. To jedno z nielicznych zestawień samorządowych opartych wyłącznie na twardych danych statystycznych, bez elementów ankietowych czy ocen subiektywnych. Z tego względu gminy często traktują wyniki jako istotny punkt odniesienia w ocenie prowadzonych działań.
Metodologia rankingu obejmuje analizę 25 wskaźników dotyczących czterech obszarów funkcjonowania gmin: gospodarki, spraw społecznych, środowiska oraz administracji. Wśród danych ekonomicznych uwzględniono m.in. dochody własne, skalę inwestycji, zadłużenie, wynik operacyjny i środki pozyskane z funduszy zewnętrznych. W obszarze gospodarczym oceniano liczbę przedsiębiorców i dynamikę zmian w rejestrze REGON.
Część społeczna obejmowała m.in. demografię, wyniki egzaminów ósmoklasisty, dostępność żłobków, udział dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym oraz poziom korzystania z pomocy społecznej. Analizowano również wydatki na kulturę i zakres współpracy z organizacjami społecznymi.
Wskaźniki środowiskowe dotyczyły natomiast wydatków na ochronę powietrza, poziomu segregacji odpadów, liczby koszy ulicznych i długości infrastruktury rowerowej. Ocenie poddano także organizację administracji, w tym udział kosztów jej funkcjonowania w budżecie oraz nakłady na szkolenia pracowników.

Tak zbudowany zestaw wskaźników daje, jak podkreślają organizatorzy, szeroki obraz funkcjonowania gminy i pozwala ocenić zarówno jej sytuację finansową, jak i jakość usług publicznych czy kierunek rozwoju.
W tegorocznej edycji Boronów osiągnął najwyższą wartość wskaźnika syntetycznego spośród wszystkich gmin w województwie do 20 tysięcy mieszkańców. W praktyce oznacza to, że w większości analizowanych obszarów gmina uplasowała się powyżej średniej województwa.
Samorząd nie ukrywa satysfakcji i prezentuje otrzymaną statuetkę jako dowód na skuteczność podejmowanych działań.
– Tegoroczny wynik jest dla nas pozytywnym zaskoczeniem, pokazuje, że obrany kierunek działań przynosi wymierne efekty i jednocześnie staje się motywacją do dalszej pracy – komentują skromnie wyniki rankingu miejscowi samorządowcy.
Kochanowice
Duże zmiany w Kochanowicach. Koniec z inkasentem i nowy sposób rozliczeń dla mieszkańców
W gminie Kochanowice wchodzą w życie zmiany dotyczące sposobu rozliczania usług wodno-kanalizacyjnych. Z dniem 30 października zakończono dotychczasowy model, w którym odczyty liczników i pobór opłat wykonywał inkasent. Teraz mieszkańcy będą przekazywać wskazania samodzielnie, a całość obsługi ma zostać przeniesiona do nowego, internetowego systemu.
Podstawą zmian jest uruchomienie Internetowego Biura Obsługi Klienta (eBOK). Platforma umożliwi sprawdzenie aktualnych należności, pobranie faktury oraz podanie odczytu wodomierza w dowolnym momencie. Gmina podkreśla, że to rozwiązanie ma usprawnić proces rozliczeń i skrócić czas obsługi mieszkańców.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z tradycyjnych form kontaktu. Osoby, które nie chcą korzystać z systemu elektronicznego, nadal mogą zgłaszać odczyty telefonicznie lub osobiście w Biurze Obsługi w Jawornicy. Dodatkowo raz w roku pracownik urzędu przeprowadzi zbiorczy odczyt wszystkich wodomierzy na terenie gminy, aby zweryfikować rzeczywiste zużycie.
Zmiana systemu rozliczeń wiąże się również z koniecznością aktualizacji danych odbiorców. W najbliższych dniach mieszkańcy otrzymają deklaracje oraz indywidualne numery rachunków bankowych, na które od 1 stycznia nadchodzącego roku mają być kierowane wpłaty za wodę i ścieki. Dokumenty należy zwrócić do 20 grudnia, składając je w Jawornicy, w Urzędzie Gminy Kochanowice lub wysyłając pocztą. Jeżeli deklaracja nie zostanie złożona, urząd przygotuje aneks do dotychczasowej umowy.
– Nowością jest także możliwość rozliczania się w formie miesięcznych zaliczek, które zostaną skorygowane po rocznym odczycie wykonanym przez pracownika urzędu. To rozwiązanie przeznaczone dla osób preferujących stałą opłatę zamiast regularnego podawania odczytów. Celem zmian jest uporządkowanie systemu i wprowadzenie bardziej przejrzystych mechanizmów obsługi. Nowy model zacznie funkcjonować w pełnym zakresie od początku 2026 roku – podkreśla wójt Jacek Mokros.

Lubliniec
Mikołaj porwał lubliniecki rynek. Tłumy przyszły po rękodzieło i świąteczny klimat
Niedzielny Jarmark Świąteczny ponownie przyciągnął mieszkańców na lubliniecki rynek. Wzięło w nim udział blisko czterdziestu wystawców, którzy zaprezentowali swoje wyroby – w większości tworzone w domowych pracowniach i małych warsztatach. Na stoiskach można było znaleźć ozdoby ze sklejki, szydełkowe maskotki, biżuterię, ceramikę, drewniane dekoracje, pierniczki, wianki i zimowe akcesoria. To właśnie różnorodność rękodzieła budowała główny charakter wydarzenia.
Część mieszkańców przyszła po konkretne zakupy, inni zatrzymywali się przy stoiskach z ciekawości, rozmawiając z twórcami o technikach, materiałach czy czasie powstawania poszczególnych prac. Była to jedna z niewielu okazji w roku, by zobaczyć tak szeroki przekrój lokalnego rzemiosła w jednym miejscu.
Organizatorzy przygotowali również program towarzyszący. Dzieci brały udział w warsztatach plastycznych i korzystały z fotobudki. Na scenie wystąpili młodzi artyści z Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu i tutejszej szkoły muzycznej, prezentując krótkie muzyczne akcenty rozłożone na cały dzień. W przerwach odbywała się krótka rozgrzewka taneczna.
Sporą uwagę przyciągała zagroda ze zwierzętami. Alpaki i osiołek wzbudzały zainteresowanie zarówno dzieci, jak i dorosłych. Równolegle trwał konkurs na najciekawsze życzenia świąteczne.
Najbardziej wyczekiwanym momentem była tradycyjna wizyta Świętego Mikołaja. Zainteresowanie było duże – ustawiła się długa, ale sprawnie przesuwająca się kolejka do wspólnego zdjęcia. W trakcie wydarzenia mieszkańcom życzenia świąteczne złożył także burmistrz Edward Maniura. Jarmark zakończył koncert zespołu „Poszedłem na dziób”.
– Jarmark Świąteczny i spotkanie z Mikołajem to już lubliniecka tradycja. Dziękujemy wystawcom, którzy zaprezentowali dla nas swoje wyroby i wszystkim, którzy wzięli udział w wydarzeniu – podkreślają organizatorzy z Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu.

Woźniki
Radni na sesji: Kurierzy błądzą, pogotowie myli adresy. Czy Woźniki zmienią nazwy miejscowości?
Podczas sesji Rady Miejskiej w Woźnikach radni przyjęli pakiet rutynowych uchwał dotyczących współpracy z organizacjami pozarządowymi, usług opiekuńczych oraz stawek podatków na przyszły rok, które – jak podkreślono – pozostają na poziomie z roku poprzedniego. Najwięcej emocji wywołała jednak dyskusja w związku z pomysłem przywrócenia dwuczłonowych nazw miejscowości po serii pomyłek służb ratunkowych i mieszkańców.
Pierwszą z procedowanych uchwał był program współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi w przyszłym roku. Następnie radni zatwierdzili uchwałę dotyczącą warunków odpłatności za usługi opiekuńcze oraz tę dotyczącą obniżenia ceny skupu żyta do celów wymiaru podatku rolnego.
– Wymiar podatku jest taki sam jak w obecnym roku – wskazał przewodniczący komisji budżetu.
Identycznie wyglądało procedowanie podatku od środków transportowych. Jak podkreślono, również tu stawki pozostają na poziomie z roku poprzedniego. Następnie radni zajęli się zmianami w budżecie na rok 2025 i procedowaniem zmian w wieloletniej prognozie finansowej.
Najbardziej angażujący fragment sesji pojawił się dopiero w punkcie „sprawy różne”, kiedy radni sygnalizowali problemy zgłaszane przez mieszkańców. Jako pierwsza głos zabrała radna Maria Golasz.
– Mieszkańcy Lubszy zwrócili się do mnie z pytaniem, czy możliwe byłoby, żeby na ulicy Szkolnej, patrząc w kierunku Psar, już za szkołą był przystanek autobusowy na żądanie – mówiła.
W odpowiedzi zastępca burmistrza Beata Bacior poprosiła o oficjalne pismo do referatu inwestycji.
– Zobaczymy, co da się w tej sprawie zrobić – stwierdziła.
Największą dyskusję wywołał wniosek radnych Szymona Klabisa i Adama Ordona dotyczący konieczności przywrócenia dwuczłonowych nazw miejscowości, takich jak „Mzyki Śląskie” czy „Psary Śląskie”.
– Przeanalizowaliśmy obwieszczenia MSWiA. Nazwę Mzyki noszą tylko dwie miejscowości w Polsce, obie znajdują się w województwie śląskim. Psary występują aż dwadzieścia dwa razy. Dochodzi do pomyłek kurierskich, drużyny piłkarskie mylą boiska, a mieszkańcy niejednokrotnie otrzymują korespondencję przeznaczoną dla innych miejscowości – wyjaśnił radny Klabis.
Następnie radny Ordon opisał sytuację, która nadała sprawie dodatkowy ciężar.
– Wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku w Mzykach. Dysponowano służby z naszej gminy, ale po dojeździe okazało się, że chodzi o Mzyki obok Gniazdowa. Koszty akcji są duże, a przede wszystkim to zagrożenie dla życia. Stąd nasza inicjatywa, żeby przywrócić dwuczłonowe nazwy z przymiotnikiem „Śląskie”.

Radna Danuta Biadacz wskazała podobne problemy na granicy Piasku i Psar.
– Pogotowie szukało adresu w niewłaściwej miejscowości przez piętnaście minut. Znaki drogowe są ustawione niewłaściwie. To naprawdę kwestia bezpieczeństwa – wspomniała.
Burmistrz Michał Aloszko potwierdził, że problem jest znany od lat.
– Musimy rozpatrzyć dwa aspekty. Przede wszystkim bezpieczeństwa, bo jeśli pomoc trafia nie tam, gdzie trzeba, mówimy o życiu ludzkim. Drugi aspekt to tożsamość miejscowości. Zwyczajowo te nazwy funkcjonowały. Poproszę służby prawne o opracowanie „mapy drogowej” i sprawdzenie, jakie są komplikacje prawne. Deklaruję pomoc – zapowiedział.
Koszęcin
Z Chorzowa do Chorzewa. Nowe połączenia kolejowe zainagurowały działalność
Uruchomienie linii kolejowej Chorzów Batory – Chorzew Siemkowice, obsługiwanej przez Koleje Śląskie, to jedno z ważniejszych wydarzeń transportowych w regionie. Połączenie, które przez lata było nieaktywne, wróciło na mapę dzięki współpracy samorządów i województwa. Dla północy województwa śląskiego oraz powiatu lublinieckiego oznacza to realne ograniczenie wykluczenia komunikacyjnego, z którym mieszkańcy zmagali się od dawna.
Skład przejechał trasę z Katowic zatrzymując się kolejno m.in. w Chorzowie, Bytomiu, Radzionkowie, Nakle Śląskim, Tarnowskich Górach, Miasteczku Śląskim, Kaletach, Strzebiniu, Boronowie, Herbach i dalej – w Kłobucku, Działoszynie aż do stacji Chorzew Siemkowice. Od 14 grudnia linia zacznie funkcjonować w regularnym rozkładzie jazdy, zapewniając mieszkańcom powiatu wygodne połączenia z centrum aglomeracji śląskiej oraz – dzięki przesiadce w Chorzewie Siemkowicach – z miastami województwa łódzkiego.
W inauguracyjnym przejeździe uczestniczyła także wójt gminy Koszęcin Anna Korzekwa-Wojtal wraz z radnymi. Na briefingu prasowym zwróciła uwagę, że dla mieszkańców to nie tylko powrót pociągów, ale również powrót ważnej części codzienności sprzed lat.
– Dla mieszkańców naszego samorządu ma ono ogromne znaczenie, również w wymiarze symbolicznym. Przez lata to właśnie tędy dojeżdżaliśmy do szkół, pracy czy większych ośrodków miejskich. Kolej była częścią naszej codzienności, a jej zniknięcie pozostawiło realną lukę komunikacyjną. Dzisiejsza inauguracja to więc nie tylko przywrócenie pociągów, ale także przywrócenie fragmentu naszej lokalnej tradycji – skomentowała.
Korzekwa-Wojtal podkreśliła też praktyczne znaczenie reaktywacji połączeń.
– Otwieramy zupełnie nowy rozdział. Taki, który daje szansę na wyjście z wykluczenia komunikacyjnego, z którym zmagaliśmy się przez długie lata. Regularne połączenia przywracają mieszkańcom możliwość wygodnego przemieszczania się, a przede wszystkim poczucie, że jesteśmy ponownie włączeni w regionalną sieć transportową. To ogromny krok w stronę nowoczesnej mobilności, która dziś jest jednym z fundamentów rozwoju lokalnych społeczności – dodała.
Nowa dostępność komunikacyjna ma być impulsem również dla lokalnej gospodarki.
– Jestem głęboko przekonana, że reaktywacja linii przyczyni się nie tylko do wzrostu popularności samej kolei, ale także wzmocni promocję naszej gminy. Lepsza dostępność komunikacyjna zawsze otwiera drzwi do nowych możliwości, zarówno dla mieszkańców, jak i dla przedsiębiorców czy turystów, którzy chętniej odwiedzają miejsca łatwo osiągalne transportem publicznym – podkreśliła.
Wójt zaznaczyła również, że projekt wymagał współpracy wielu instytucji.
– Chciałabym podkreślić także znaczenie współpracy pomiędzy samorządami, Kolejami Śląskimi i władzami województwa. Tego typu projekty to efekt dialogu, analiz i konsekwentnych działań wielu osób. Dzisiejsza inauguracja jest dowodem na to, że warto inwestować w transport kolejowy, bo to inwestycja w ludzi i w ich codzienny komfort – stwierdza. -Wierzę, że pociągi będą cieszyły się wysoką frekwencją, a sama linia będzie dalej rozwijana. Mieszkańcy na to zasługują, a my, jako samorząd, będziemy wspierać każdy krok, który poprawi ich mobilność i jakość życia – nadmieniła.
Nowo uruchomiona linia jest jednym z elementów szerszej strategii odbudowy połączeń kolejowych w województwie. Wicemarszałek województwa śląskiego Grzegorz Boski przypomina, że decyzja o jej przywróceniu była wynikiem dokładnych analiz i wielu miesięcy pracy.
– Dzisiejsza inauguracja to dla nas ważny moment i efekt wielu miesięcy pracy. Od początku roku intensywnie zabiegaliśmy o to, aby przekonać wszystkich partnerów, że uruchomienie tych połączeń ma głęboki sens i realnie odpowiada na potrzeby mieszkańców. Walczymy z wykluczeniem komunikacyjnym i rozwój kolei jest jednym z kluczowych narzędzi, które pozwalają to wykluczenie zmniejszać. Nowe połączenia doskonale wpisują się w tę strategię – podkreślił.

Od 14 grudnia mieszkańcy Strzebinia, Boronowa i Herb będą mogli korzystać z ośmiu par pociągów w kierunku centrum województwa i sześciu w stronę województwa łódzkiego. To nowe możliwości dojazdu do pracy, miejsc nauki czy podróży wypoczynkowych.
Wicemarszałek wskazał także na rosnące zainteresowanie transportem kolejowym w regionie.
– W ubiegłym roku uruchomione połączenie Częstochowa – Chorzew Siemkowice bardzo szybko zdobyło dużą liczbę pasażerów. Podobnie stało się z połączeniem Częstochowa – Kraków, które od grudnia wzmocnimy dodatkową parą pociągów. To jasno pokazuje, że mieszkańcy województwa chcą korzystać z kolei i traktują ją jako realną alternatywę dla transportu drogowego – zaznaczył. – Jestem przekonany, że połączenia stworzą nowe szanse dla mieszkańców. Pracujemy dalej, bo rozwój kolei zależy również od stanu infrastruktury. Koleje Śląskie są operatorem, ale planowanie siatki połączeń to rola samorządu województwa. Tam, gdzie widzimy potrzebę i potencjał, tam kierujemy kolejne inwestycje i nowe pociągi – dodał.
Lubliniec
Tymon z Lublińca walczy z białaczką. Rodzina apeluje o pomoc w najtrudniejszej walce ich życia
Diagnoza, którą usłyszała rodzina Tymona w kwietniu, była ciosem, który zatrzymał jej codzienność w miejscu. U kilkuletniego chłopca lekarze rozpoznali ostrą białaczkę limfoblastyczną – chorobę, która nie czeka, nie daje czasu na oswojenie, wymaga natychmiastowego leczenia. Tego samego dnia rozpoczęła się długa, obciążająca terapia, której wyników nikt nie potrafi dziś przewidzieć.
Tymon trafił na oddział onkologiczny, gdzie wdrożono agresywną chemioterapię. Każdy etap leczenia wymaga decyzji podejmowanych niemal z dnia na dzień, w zależności od reakcji młodego organizmu. Jego mama, Żaneta Macioł, towarzyszy mu w szpitalu nieprzerwanie.
– Nie da się przygotować na taki wyrok. Nagle dowiadujesz się, że twoje dziecko walczy o życie. Nie masz czasu na strach, ale on i tak przychodzi – mówi.
Walka z białaczką to nie tylko procedury medyczne. To także realne, narastające koszty, które spadają na barki rodziny. Dodatkowe leki, konsultacje, dojazdy, rehabilitacja, wyposażenie potrzebne do opieki nad dzieckiem, które większość czasu spędza w szpitalu lub w izolacji. Mimo systemowego wsparcia, to właśnie te wydatki stają się barierą, której rodzina nie jest w stanie pokonać samodzielnie.
– Jestem z nim na każdym etapie. Koszty, z którymi teraz się mierzę, są ogromne. Nie udźwignę tego bez pomocy. Walczę o jego życie, dlatego proszę i błagam o wsparcie wszystkich ludzi – podkreśla pani Żaneta.
Rodzina zdecydowała się uruchomić zbiórkę na portalu Fundacji Siepomaga, aby pokryć koszty leczenia, które będą narastały w miarę postępu terapii. W takich przypadkach czas jest kluczowy. Każdy etap terapii musi być realizowany bez opóźnień, a brak środków finansowych nie może być przeszkodą.
Tymon stoi u progu leczenia, które potrwa miesiące, a prawdopodobnie lata. W tej walce nie ma dróg na skróty. Jest tylko systematyczna terapia i nadzieja, że uda się wygrać z chorobą, która zdominowała życie dorastającego dziecka.
Link do zbiórki znajduje się na stronie siepomaga.pl. Wystarczy po wejściu na nią, kliknąć symbol lupy, a następnie wpisać nazwisko: Tymon Janota. Każde wsparcie – niezależnie od kwoty – przybliża Tymona do powrotu do normalnego życia, które zostało nagle przerwane brutalną diagnozą.

Lubliniec
Coraz bliżej uruchomienia komunikacji publicznej. „Jedźmy razem!” daje zgodę na przyjęcie miasta i powiatu
1 grudnia w Starostwie Powiatowym w Myszkowie odbyło się posiedzenie Zgromadzenia Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy razem!”. Spotkanie może okazać się przełomowe dla mieszkańców Lublińca, ponieważ jego członkowie wyrazili zgodę na rozpoczęcie procedury przyjęcia zarówno miasta, jak i powiatu do struktur organizacji. To kluczowy krok, który otwiera drogę do uruchomienia na terenie Lublińca długo oczekiwanej komunikacji publicznej.
W obradach wzięli udział samorządowcy z powiatów myszkowskiego, zawierciańskiego i będzińskiego, a także – w roli gości – wiceburmistrz Lublińca Gabriel Podbioł oraz starosta Joachim Smyła. Podjęte uchwały nie oznaczają jeszcze formalnego rozszerzenia składu związku, lecz stanowią niezbędny etap procedury, która w przypadku pozytywnego zakończenia umożliwi lublinieckim samorządom dołączenie do organizacji.
Znaczenie tego kroku dla samego miasta podkreślał burmistrz Edward Maniura podczas ostatniej sesji rady miejskiej. Jak mówił, wejście do związku umożliwi ubieganie się o środki z rządowego Programu Rozwoju Przewozów Autobusowych, który przewiduje dopłatę 3 zł do każdego wozokilometra.
– Jeżeli wszystko przebiegnie pomyślnie, to do końca roku wojewoda podpisze umowę ze związkiem i zostanie złożony wniosek o dofinansowanie przewozów autobusowych w naszym imieniu. Dzięki temu od 15 sierpnia przyszłego roku będą mogły ruszyć pierwsze kursy – tłumaczył burmistrz.
Wyjaśniał również, że planowana komunikacja miejska będzie miała charakter mieszany. Wynika to z obowiązującej ustawy, która, jak ocenił, w absurdalny sposób uniemożliwia uzyskanie rządowej dopłaty, jeśli wszystkie kursy odbywają się wyłącznie w granicach jednego miasta.
– Wystarczy wyjechać poza granice Lublińca, aby przysługiwała nam, tak jak innym gminom, dopłata w wysokości 3 zł do każdego przejechanego kilometra. Wszystkie gminy korzystają z tego dobrodziejstwa. My również chcemy. Zakładamy, że po dwóch tygodniach przygotowań komunikacja będzie mogła ruszyć pełną parą od 1 września 2026 roku – podkreślił Maniura.

Według założeń na terenie Lublińca mają funkcjonować dwie lub trzy linie autobusowe, które zapewnią mieszkańcom podstawowy dostęp do transportu publicznego. Byłby to pierwszy realny krok w stronę odbudowy komunikacji miejskiej, której brak przez lata stanowił jedną z najbardziej odczuwalnych luk w infrastrukturze miasta.
Związek Powiatowo-Gminny „Jedźmy razem!” istnieje od 2021 roku i skupia samorządy z trzech powiatów. Jego celem jest stworzenie wspólnego, stabilnego systemu transportu publicznego, pozwalającego na efektywne zarządzanie siecią połączeń oraz pozyskiwanie dopłat do funkcjonowania linii.
Jeśli proces przyjęcia Lublińca zakończy się pozytywnie, miasto dołączy do jednego z najdynamiczniej rozwijających się związków komunikacyjnych w regionie. Dla mieszkańców będzie to oznaczać przełom w codziennym funkcjonowaniu i powrót długo oczekiwanych regularnych połączeń autobusowych.
Koszęcin
Są miliony na kanalizację w Sadowie. Mieszkańcy Podlesia w końcu usłyszeli konkrety
Ostatnia sesja Rady Gminy Koszęcin upłynęła pod znakiem sprawnego procedowania całego pakietu uchwał podatkowych, majątkowych i organizacyjnych, a wszystkie rozstrzygnięcia zapadały jednogłośnie. Najwięcej miejsca poświęcono sprawozdaniu wójt z działań w sprawie kanalizacji w Sadowie i na ulicy Podlesie oraz interpelacjom radnych, którzy dopytywali o harmonogram tej inwestycji i źródła jej finansowania. W końcowej części obrad pojawił się także wątek bezpieczeństwa na drodze wojewódzkiej 906.
W sprawozdaniu międzysesyjnym wójt Anna Korzekwa-Wojtal przedstawiła zarówno bieżące działania urzędu, jak i kluczowe procesy inwestycyjne. W pierwszej kolejności omówiła spotkania dotyczące planowanej specjalnej strefy ekonomicznej w rejonie Nowego Dworu, podkreślając znaczenie przedsięwzięcia dla rozwoju gminy.
– Zostało zorganizowane spotkanie z udziałem przedstawicieli świata biznesu, młodzieży i radnych, podczas której dyskutowaliśmy na temat korzyści, jakie może przynieść ta inwestycja dla rozwoju naszej gminy – relacjonowała.
Następnie odniosła się do przeprowadzonych konsultacji społecznych dotyczących utworzenia nowej samorządowej instytucji kultury.
– Zgodnie z zarządzeniem przeprowadzone zostały konsultacje. Wpłynęły uwagi od mieszkańców, sołtysów oraz przedstawicieli działających u nas organizacji. Teraz zostaną one poddane analizie i przedstawione opinii publicznej – zapowiedziała Korzekwa-Wojtal.
Kluczowym elementem sprawozdania była jednak informacja o uzyskanym dofinansowaniu inwestycji kanalizacyjnej w Sadowie i na ulicy Podlesie. Wójt poinformowała, że gmina otrzymała promesę z Banku Gospodarstwa Krajowego w wysokości 4,5 mln zł na realizację zadania obejmującego budowę kanalizacji sanitarnej oraz infrastrukturę towarzyszącą.
– To długo oczekiwana inwestycja, która w 2018 roku nie została wykonana. Straciło ważność pozwolenie na budowę, którego nie udało się utrzymać w aktualności, a mieszkańcy ulicy Podlesie stracili wiarę w wykonanie tego bardzo potrzebnego zadania – podkreśliła.
Wójt przypomniała, że temat kanalizacji w Sadowie był jednym z głównych zobowiązań złożonych mieszkańcom podczas jej spotkań przedwyborczych.
– Zapewniałam mieszkańców, na czele z przedstawicielami społecznego komitetu mieszkańców ulicy Podlesie, że temat kanalizacji nie zostanie pozostawiony. Dlatego przedstawiłam państwu krótką historię działań, jakie podjęłam w tej sprawie, żeby dzisiaj mogliśmy cieszyć się z tej promesy, którą właśnie otrzymaliśmy – mówiła.
Wójt szczegółowo wyliczyła kolejne kroki, jakie podejmowano od połowy 2024 roku – od rozmów z władzami Lublińca, przez analizę dokumentacji z 2017 roku, po przygotowanie programu funkcjonalno-użytkowego i wniosek o dofinansowanie. Włodarz zaznaczyła, że uzyskana promesa wyznacza dalszy, intensywny harmonogram prac.
– Teraz mamy dziewięć miesięcy na ogłoszenie przetargu, wybór wykonawcy, przygotowanie projektu budowlanego, uzyskanie decyzji i przeprowadzenie całego procesu inwestycyjnego – zaznaczyła na zakończenie sprawozdania.
W dalszej części sesji rada przystąpiła do procedowania pakietu uchwał. Wszystkie projekty zostały wcześniej omówione na komisjach, co przełożyło się na sprawny przebieg głosowań i brak szerszej dyskusji na sali.
Kolejne decyzje dotyczyły nabycia nieruchomości z przeznaczeniem m.in. pod zabudowę mieszkaniową i drogi wojewódzkie oraz pod drogi gminne. Radni zaakceptowali również program współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi na kolejny rok, a także dwie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zawarcie kolejnych umów dzierżawy części nieruchomości gruntowych.
Pakiet finansowy zamknęły uchwały w sprawie zmian w budżecie gminy na 2025 rok oraz zmian w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2025-2035. Modyfikacje obejmowały korekty w planie dochodów, wydatków oraz przychodów i rozchodów, odzwierciedlające aktualny stan finansów oraz nowe zadania inwestycyjne. Także w tym przypadku wszystkie dokumenty zostały przyjęte jednomyślnie. Na koniec tego bloku obrad radni przeszli do głosowania w sprawie obniżenia średniej ceny skupu żyta, stanowiącej podstawę wymiaru podatku rolnego na przyszły rok. Rada zdecydowała o obniżeniu stawki do 65 zł za tonę.
– Za podjęciem uchwały głosowało trzynastu radnych, zero głosów przeciw, zero głosów wstrzymujących – podsumował przewodniczący Tomasz Bonk.
W punkcie dotyczącym informacji o złożonych interpelacjach i zapytaniach głos zabrał jeden z radnych, przywołując wcześniejsze wystąpienia dotyczące bezpieczeństwa przeciwpożarowego i zaopatrzenia w wodę na terenie gminy. Odczytał odpowiedź na interpelację, w której szczegółowo opisano obowiązki dzierżawcy sieci wodociągowej w zakresie przeglądów hydrantów i urządzeń zewnętrznych oraz zasady organizacji akcji ratowniczo-gaśniczych.

Z odpowiedzi wynikało m.in., że administrator sukcesywnie przeprowadza przeglądy i naprawy urządzeń, ale w przypadku większych akcji gaśniczych nie można opierać się wyłącznie na sieci wodociągowej. Konieczne jest wykorzystanie także innych źródeł, w tym cieków wodnych i zbiorników naturalnych i sztucznych. Strażacy, jak podkreślono w piśmie, rozpoznają możliwości poboru wody na bieżąco, a informacje z akcji trafiają do administratora infrastruktury w celu dalszych korekt systemu zabezpieczenia.
Najobszerniejsza część punktu interpelacyjnego dotyczyła jednak ponownie kanalizacji w Sadowie. Radny Łukasz Kaczmarzyk odczytał treść interpelacji złożonej wspólnie z radną z Sadowa, w której nawiązał do wcześniejszych pism i zapytań w tej sprawie.
– Zwracaliśmy uwagę na konieczność jak najszybszej realizacji inwestycji kanalizacyjnej w Sadowie oraz na potrzebę pozyskania środków zewnętrznych na ten cel. W odpowiedzi z lutego tego roku pani wójt informowała, że w wieloletniej prognozie finansowej ujęto zadanie budowy kanalizacji sanitarnej w Sadowie w ulicy Podlesie oraz rozbudowy sieci kanalizacji sanitarnej w kierunku oczyszczalni – przypomniał radny Kaczmarzyk.
Radny poprosił o przedstawienie aktualnego stanu prac, a następnie odczytał pisemną odpowiedź wójt, która uszczegółowiła opisane wcześniej w sprawozdaniu działania.
– W odpowiedzi na interpelację informuję, że w lutym tego roku zostały zawarte umowy na realizację programów funkcjonalno-użytkowych dla tych zadań o wartości prawie 36 tys. zł, z terminem wykonania do dwóch miesięcy od zawarcia umowy oraz budowy kanalizacji sanitarnej do oczyszczalni ścieków o wartości 52,7 tys. zł, z terminem wykonania do pięciu miesięcy – zacytował radny.
W odpowiedzi wskazano również, że w kwietniu gmina rozpoczęła procedurę ubiegania się o wsparcie finansowe w wysokości 4,5 mln zł w Banku Gospodarstwa Krajowego i oczekiwała na decyzję w tej sprawie. Uzyskanie promesy, o której wójt mówiła w sprawozdaniu, stanowi odpowiedź na ten wniosek.
– Po przyznaniu dofinansowania zostanie wszczęta procedura mająca na celu wyłonienie wykonawcy zadania, który wykona dokumentację projektową, uzyska wymagane decyzje oraz przystąpi do realizacji robót budowlanych – brzmiał cytowany fragment.
Po odczytaniu odpowiedzi radny odniósł się do niej w krótkim komentarzu.
– Ta informacja, którą przedstawiła pani wójt, bardzo ucieszyła nas jako radnych z Sadowa i chciałem w tym momencie podziękować wójt i pracownikom, którzy podjęli działania, aby uzyskać tę promesę. Ta wiadomość na pewno ucieszy też mieszkańców Sadowa, w szczególności ulicy Podlesie. Będziemy trzymać kciuki, aby te zadania zostały zrealizowane. Jeszcze raz dziękuję pani wójt i pracownikom za odpowiednie działania – podkreślił Łukasz Kaczmarzyk.
Radny odczytał też pismo dotyczące sytuacji na drodze wojewódzkiej 906. Chodziło o odpowiedź zarządcy drogi w sprawie planowanych działań i zakresu prowadzonej kontroli infrastruktury. Pisaliśmy o tym tutaj. Samorządowiec poinformował, że wspólnie z sołtys złożyli na ręce wójt kolejny wniosek, prosząc o przekazanie stanowiska mieszkańców do właściwych instytucji i podkreślając wagę kwestii bezpieczeństwa ruchu na tym odcinku.
– Chciałbym w krótkim wystąpieniu przedstawić naszą opinię. Odwołanie dotyczy planowanych działań na DW 906. Mam nadzieję, że nasz głos zostanie poważnie potraktowany, bo chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo – zaznaczył radny.
Lubliniec
Policja szuka świadków potrącenia na Piłsudskiego. Kierowca żółtego volkswagena uciekł z miejsca zdarzenia
Lublinieccy policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie potrącenia pieszej, do którego doszło we wtorek 2 grudnia o godz. 13.11 na ulicy Piłsudskiego w Lublińcu.
Według ustaleń funkcjonariuszy, nieznany kierujący żółtym Volkswagenem Golfem z czarnym przednim zderzakiem, skręcając w prawo z ronda Jana Pawła II w ulicę Piłsudskiego, nie ustąpił pierwszeństwa pieszej znajdującej się na przejściu, doprowadzając do jej potrącenia. Kierowca odjechał, nie udzielając pomocy.
Sprawą zajmuje się Zespół ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu, który apeluje do mieszkańców o pomoc. Wszystkie osoby, które widziały zdarzenie lub posiadają jakiekolwiek informacje o kierującym, proszone są o kontakt pod numerem: 47 85 832 55 i powołanie się na numer sprawy ZW-3321/25.
Każda informacja może pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy.

Lubliniec
Podatek dla przedsiębiorców jednak niższy. Jakie stawki przyjęto na przyszły rok?
Podczas sesji 1 grudnia Rada Miejska w Lublińcu przyjęła uchwałę określającą stawki podatku od nieruchomości na rok 2025. Najważniejszą decyzją – szczególnie dla lokalnych przedsiębiorców – było obniżenie stawki podatku od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej z pierwotnie uchwalonych 33 zł do 32 zł za 1 m² powierzchni użytkowej.
Podjęta uchwała określa wszystkie obowiązujące od nowego roku stawki podatku od nieruchomości. W przypadku gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej mieszkańcy zapłacą 1,20 zł za 1 m². Stawka dla gruntów pozostałych wyniesie 0,56 zł za metr, a dla terenów rewitalizowanych objętych szczególnymi regulacjami – 3,45 zł. Grunty pod wodami sztucznych zbiorników opodatkowano w wysokości 6,35 zł za hektar.
Podatek od budynków mieszkalnych pozostanie na stosunkowo niskim poziomie i będzie wynosił 0,95 zł za 1 m² powierzchni użytkowej. Zdecydowanie wyższe stawki dotyczą obiektów związanych z działalnością gospodarczą. Po grudniowej korekcie wyniosą 32,00 zł za 1 m² powierzchni użytkowej. Budynki związane z obrotem materiałem siewnym będą opodatkowane w wysokości 12,50 zł, a te zajęte na udzielanie świadczeń zdrowotnych – 6,55 zł za metr. Stawka dla pozostałych budynków wyniesie 8,20 zł.
Warto pamiętać, że w przypadku budowli podatek ustalany jest według wartości obiektu i wynosi 2 proc. tej wartości rocznie. Uchwała przewiduje także zwolnienie z podatku gruntów zajętych pod cmentarze, w zakresie nieobjętym zwolnieniami ustawowymi.
Uchwała wchodzi w życie z początkiem nowego roku.

-
Ekologiczny Powiat3 miesiące temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec3 tygodnie temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Ekologiczny Powiat3 miesiące temuSystem kaucyjny wchodzi do sklepów. Sprawdź, ile dopłacisz za puszki i butelki
-
Lubliniec4 miesiące temuKoniec legendarnej mordęgi. Bieg Katorżnika przeszedł do historii


