Pawonków
Minimalne różnice zadecydowały o mistrzostwie. Znamy zwycięzców powiatowych zawodów OSP
20 września na boisku sportowym w Solarni odbyły się tegoroczne Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Do rywalizacji stanęły dwadzieścia dwie drużyny ochotniczych straży pożarnych i młodzieżowych drużyn pożarniczych z powiatu lublinieckiego. Zawody przyciągnęły licznych kibiców, a ich poziom potwierdził doskonałe przygotowanie druhów i druhen. O końcowych wynikach – zwłaszcza w kategorii mężczyzn – decydowały minimalne różnice.
Do rywalizacji zgłosiło się trzynaście drużyn seniorskich, w tym pięć kobiecych, oraz dziewięć młodzieżowych, w tym trzy dziewczęce. Strażacy mierzyli się w dwóch konkurencjach – ćwiczeniu bojowym i sztafecie pożarniczej.
W grupie kobiecej zwyciężyły druhny z OSP Solarnia, które obroniły tytuł mistrzyń powiatu i zapewniły sobie awans na przyszłoroczne zawody wojewódzkie. Drugie miejsce zajęła drużyna z Kochcic, a trzecie przypadło strażaczkom z Sierakowa Śląskiego. Tuż za podium znalazły się zespoły z Chwostka i Łagiewnik Wielkich.
Wśród mężczyzn pierwsze miejsce wywalczyli strażacy z OSP Kochanowice, również zdobywając przepustkę do etapu wojewódzkiego. Drugą lokatę zajęła OSP Solarnia, a trzecią OSP Łagiewniki Wielkie. Kolejne miejsca zajęły jednostki z Boronowa, Kamienicy Śląskiej, Chwostka, Glinicy i Wierzbia.
Wielu emocji dostarczyła także rywalizacja młodzieży. W kategorii dziewcząt najlepsze okazały się reprezentantki OSP Łagiewniki Wielkie, a na podium stanęły także drużyny z Pawonkowa i Kochcic. Wśród chłopców zwyciężyła MDP OSP Kośmidry, a kolejne miejsca zajęli młodzi strażacy z Psar, Ostrowa Lubockiego, Wędziny i Strzebinia.
Organizatorzy podkreślali, że zawody były nie tylko okazją do sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim do integracji środowiska ochotniczych straży pożarnych w powiecie. Zawodnikom towarzyszyli licznie zgromadzeni mieszkańcy, a o poczęstunek i przyjazną atmosferę zadbało Koło Gospodyń Wiejskich „Leśny Zakątek”.
Pawonków
Projekty utknęły u marszałka? Wójt mówiła o opóźnieniach przy unijnych naborach
Podczas ostatniej sesji rady gminy wójt poruszyła problem opóźnień w procedowaniu projektów unijnych. Temat pojawił się przy okazji spotkania dotyczącego bieżących naborów i funkcjonowania dopłat z Leśnej Krainy Górnego Śląska.
Jak relacjonowała wójt Joanna Wons-Kleta, prezes Leśnej Krainy zwracał uwagę, że lokalne grupy działania stosunkowo szybko wykonują swoją część pracy, natomiast później dokumenty długo czekają w urzędzie marszałkowskim.
Jako przykład podała projekt ścieżki Łagiewniki Małe-Skrzydłowice. Wniosek jest cały czas procedowany, mimo że gmina otrzymała już jedną poprawkę.

– Mieliśmy już jedną poprawkę, ale faktycznie te wszystkie działania, ze względu na taki natłok, taką kumulację w czasie czekają. Te projekty są u marszałka i jakoś się tam procedują, tylko że to strasznie długo trwa – relacjonowała wójt.
Joanna Wons-Kleta zwracała uwagę, że długotrwałe oczekiwanie na decyzje powoduje zniecierpliwienie mieszkańców i beneficjentów. Zdarza się, że osoby czekające na dotację samodzielnie rozwiązują problem, zanim otrzymają wsparcie.

– Ludzie się denerwują – mówiła.
Pawonków
Pawonków zacieśnia współpracę z Ukrainą. Podpisano porozumienie z gminą Iwanków
Jedną z informacji, z jakimi wójt podzieliła się z radnymi podczas ostaniej sesji rady gminy, było podpisanie porozumienia pomiędzy tutejszym samorządem a ukraińską gminą Iwanków.
Wójt Joanna Wons-Kleta podkreślała, że spotkanie miało uroczysty, ale również poruszający charakter. Ukraińska delegacja opowiadała o codziennym funkcjonowaniu w warunkach wojny, także w miejscach oddalonych od bezpośredniej linii frontu.
Jak relacjonowała, przedstawiciele ukraińskiej gminy opowiadali o zagrożeniu ze strony dronów.
– Mimo, że front jest daleko od nich, to niestety tak jak w zeszłym roku byłam, to jeszcze nie mieli problemu dronowego. Tak teraz opowiadała pani mer i urzędnicy, że te drony ciągle tam gdzieś się kręcą i spadają. Niestety również na ich gminę – mówiła Wons-Kleta.

Do tematu odniosła się również przewodnicząca rady. Poinformowała, że brała udział w podpisaniu porozumienia oraz w prezentowaniu gościom gminy Pawonków i regionu.
– Osobiście oprowadzałam gości po Jasnej Górze w Częstochowie – relacjonowała.
Jak przekonują lokalne władze, porozumienie z ukraińską gminą może otworzyć drogę do dalszej współpracy samorządowej, wymiany doświadczeń i budowania relacji między lokalnymi wspólnotami.

Pawonków
To nie będzie chodnik, ale ma być bezpieczniej. Gmina dopłaci do pobocza w Dralinach
Radni z gminy Pawonków przyjęli uchwałę o udzieleniu pomocy finansowej powiatowi lublinieckiemu na realizację zadania związanego z przebudową utwardzonego pobocza w ciągu ulicy Pawonkowskiej w miejscowości Draliny. Gmina ma przekazać na ten cel maksymalnie 50 tys. zł.
Podczas sesji wójt wyjaśniła, że inwestycja dotyczy odcinka od skrzyżowania z ulicą Górną i Mickiewicza do przystanku. Utwardzenie ma zostać wykonane po stronie pałacu, a celem jest stworzenie bezpieczniejszej przestrzeni dla pieszych.
– Chodzi o bezpieczną możliwość przejścia wzdłuż drogi należącej do powiatu na ulicy Pawonkowskiej w Dralinach, od skrzyżowania z ulicą Górną i Mickiewicza aż do przystanku – mówiła Joanna Wons-Kleta.
Jak zaznaczyła, nie będzie tam wyznaczonych przejść dla pieszych. Policja miała zaopiniować je negatywnie ze względu na przebieg drogi i bezpieczeństwo.
– To jest ta sama sytuacja, co na ulicy Mickiewicza – wyjaśniła.

Radny Marek Jarkiewicz pytał o techniczne szczegóły zadania, zwracając uwagę, że choć mowa jest o utwardzonym poboczu, faktycznie będzie ono pełnić funkcję podobną do chodnika.
Wójt wyjaśniła, że nawierzchnia zostanie wykonana z kostki brukowej o grubości 6 cm, a wjazdy będą oznaczone innym kolorem na szerokości 1,5 metra.
Radny dopytywał również o całkowity koszt inwestycji. Wójt wskazała, że może on wynosić około 170 tys. zł, choć ostateczna kwota będzie zależała od przetargu.
– Nasze dofinansowanie maksymalnie wyniesie 50 tysięcy, bo mieliśmy tylko tyle w budżecie – zaznaczyła.
Dyskusja rozszerzyła się na inne miejscowości. Marek Jarkiewicz pytał o Koszwice i Kośmidry. Wójt odpowiedziała, że przypominała powiatowi o kolejnych potrzebach.
– Zwróciłam uwagę, że następne w kolejce są Koszwice i żeby przygotowywał dokumentację – mówiła.

Wójt zachęcała mieszkańców i radnych do kierowania własnych wniosków do powiatu, podkreślając, że tamtejszy samorząd ma obowiązek odpowiadania mieszkańcom.
– Państwo jako mieszkańcy powiatu, wszyscy, każdy jeden, jak wyśle pismo, nawet mailem, czy ePUAP-em, czy czymkolwiek, czy w wersji tradycyjnej, odpowiedź musi dostać. Do czego zachęcam – apelowała.
Uchwała została przyjęta jednogłośnie. Za udzieleniem pomocy finansowej głosowało dziewięciu radnych.
Pawonków
Program opieki nad zwierzętami w Pawonkowie przyjęty po poprawkach. Rada liczy, że uchwała się obroni
Radni przyjęli uchwałę w sprawie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie gminy. Przewodnicząca rady zaznaczyła, że dokument był już radnym dobrze znany i został przygotowany po wymaganych poprawkach.
Program określa działania gminy w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami i zapobiegania bezdomności. Jego przyjęcie jest obowiązkiem samorządu, a poprawność formalna dokumentu ma znaczenie dla późniejszej realizacji zadań.

Z jej wypowiedzi wynikało, że wcześniejsza wersja uchwały mogła zostać zakwestionowana, dlatego teraz rada liczyła, że poprawiony program nie zostanie uchylony.

– Miejmy nadzieję, że tym razem uchwała nie zostanie uchylona. Są państwo z nią doskonale zapoznani. Jest ona po wymaganych poprawkach – mówiła.
Radni nie prowadzili w tym punkcie dłuższej dyskusji. Uchwała została poddana pod głosowanie i przyjęta jednogłośnie.
Pawonków
Stawy Kośmiderskie pod ochroną. Pawonków zabezpiecza przyrodniczą perłę gminy
Jedną z najważniejszych decyzji podjętych podczas ostatniej sesji w Pawonkowie było ustanowienie użytku ekologicznego, jaki stanowią Stawy Kośmiderskie. Obszar położony jest w obrębie miejscowości Kośmidry, na gruntach Skarbu Państwa pozostających w zarządzie Lasów Państwowych Nadleśnictwa Lubliniec. Ma obejmować około 37,5 hektara.
Podczas niedawnej sesji rady gminy przewodnicząca odczytała najważniejsze zapisy uchwały. W skład projektowanego użytku wchodzi pięć stawów hodowlanych, zadrzewienia znajdujące się pomiędzy największymi stawami oraz przyległe łąki. Jak wskazano, celem uchwały jest ochrona siedlisk wodno-błotnych, a także gatunków zwierząt, szczególnie płazów i ptaków.

– Powołanie użytku ekologicznego ma na celu ochronę występujących tam siedlisk wodno-błotnych oraz ściśle związanych z nimi gatunków zwierząt, płazów i ptaków, ich ostoje, miejsce rozmnażania i sezonowego przebywania, a także zatrzymanie utraty różnorodności biologicznej i zachowanie walorów krajobrazowych oraz dydaktycznych i turystycznych miejscowości Kośmidry oraz całej gminy Pawonków – mówiła przewodnicząca.
Uchwała została przyjęta jednogłośnie. Temat wrócił jednak w wolnych wnioskach. Radny Marek Jarkiewicz podkreślał, że dobrze się stało, iż rada podjęła decyzję o ustanowieniu użytku. Zwracał jednak uwagę, że oprócz walorów przyrodniczych stawy mogą mieć także znaczenie praktyczne dla bezpieczeństwa mieszkańców.
– Trochę to trwało. Rozumiem, ale cieszę się, że uchwała została podjęta – mówił. – Te stawy też mogłyby w jakiś sposób pełnić dla miejscowości Kośmidry czy Koszwice jakieś zabezpieczenie przeciwpowodziowe. A przecież z przeszłości dobrze wiemy, że dochodziło do pewnych podtopień. Nawet były indywidualne posesje gdzieś zalewane – stwierdził.

Wójt zgodziła się, że znaczenie stawów może być szersze. Wskazała również na ich potencjalną funkcję przeciwpożarową.
– Przeciwpowodziowe działania to jest jedna rzecz, ale też przeciwpożarowe. Pamiętajcie, że nasze sieci nie służą, to już kilkakrotnie tutaj też było mówione, do gaszenia pożarów. Nasze sieci wodociągowe – odpowiedziała wójt.
Jak dodała, taki rezerwuar wody w pobliżu miejscowości może być bardzo pożyteczny.
Pawonków
Termomodernizacja droższa niż zakładano. Radni zgodzili się na zmiany w budżecie
Jednym z najważniejszych punktów uchwałodawczych były zmiany w budżecie gminy Pawonków na bieżący rok. Wśród nich znalazły się zarówno mniejsze korekty, jak i duża zmiana dotycząca termomodernizacji budynku urzędu gminy oraz Szkoły Podstawowej w Lisowicach.
Przewodnicząca rady poinformowała, że od ostatniego posiedzenia komisji pojawiły się dwie zmiany. Pierwsza dotyczyła dochodów z najmu sali lekcyjnej w zespole szkolno-przedszkolnym w Kośmidrach. Kwota 3,1 tys. zł ma zostać przeznaczona na zakup materiałów edukacyjnych.

Druga zmiana była znacznie większa. Chodziło o zwiększenie zaangażowania wolnych środków na termomodernizację urzędu i szkoły w Lisowicach o prawie 808 tys. zł. Powodem były wyższe niż planowano koszty zadania.
Radny Marek Jarkiewicz dopytywał, czy zwiększenie środków wynika z postępowań przetargowych.
– Rozstrzygnięcie jest. Jeśli państwo dzisiaj przyjmiecie te środki, to podpiszemy umowę z firmą, która teraz już chyba w trzecim przetargu złożyła najtańszą ofertę – odpowiedziała wójt Joanna Wons-Kleta.
Jak dodała, wcześniejsze postępowania nie zakończyły się podpisaniem umowy, ponieważ firmy nie spełniły wymagań formalnych. Wójt zaznaczyła, że obecna oferta jest praktycznie o 1 mln zł wyższa.
– Zresztą z poprzedniego przetargu ta druga też była bardzo podobna cena – mówiła.
Mimo wzrostu kosztów wójt przekonywała, że inwestycję trzeba wykonać, ponieważ budynki wymagają modernizacji, w tym wymiany źródeł ciepła.
– Albo to robimy, albo nie. Tutaj jakoś bardzo nie dyskutowałam z tym, no bo i tak to trzeba zrobić – podkreśliła.

Odniosła się przy tym do szerszego kontekstu ekologicznego.
– Wiecie, my czyste powietrze ludziom promujemy i dajemy im możliwości wymiany sobie na ekologiczne źródła ogrzewania, a my sami dalej się opalamy węglem i w jednym, i w drugim miejscu – wskazała wójt.
Radni przyjęli uchwałę jednogłośnie. Za głosowało dziewięciu obecnych radnych.
Pawonków
Wójt Pawonkowa wprost o podrzucaniu śmieci sąsiadom i kosztach dla mieszkańców: Ktoś was okrada
Informacja wójt z działalności międzysesyjnej zamieniła się w przegląd najpilniejszych spraw gminy. Joanna Wons-Kleta mówiła o drogach, problemach z transportem publicznym, końcówce prac przy stacji uzdatniania wody, rosnącym zużyciu w Kośmidrach i Koszwicach oraz śmieciach podrzucanych sąsiadom.
Na początku włodarz zwróciła uwagę na przeglądy gwarancyjne dróg. Podkreślała, że od czasu ich przeprowadzenia mogły pojawić się nowe uszkodzenia, dlatego apelowała do mieszkańców i radnych o szybkie zgłaszanie ubytków, zwłaszcza przy krawędziach jezdni.

– Jeśli coś się dzieje i nagle okazuje się, że pojawia się jakaś wyrwa, szczególnie dotyczy to krawędzi drogi, to dajcie nam jak najszybciej znać – mówiła.
Jak zaznaczała, czasem niewielka interwencja może zapobiec większemu problemowi.
– Niekiedy wystarczy tylko dosypać kamienia, żeby się dalej nie urywało – dodała.
Dużo miejsca poświęcono również transportowi publicznemu. Wójt poinformowała, że z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wyszła pozytywna opinia do zmian w ustawie o transporcie publicznym. Według jej relacji nowe rozwiązania mogą być bardzo niekorzystne dla gmin wiejskich.
– Gmina sama będzie mogła wnioskować o pieniądze na transport publiczny, tak jak robimy to teraz, ale niestety będzie ostatnia w kolejce – wskazała.
Wons-Kleta podkreślała, że obecne rozwiązanie zaczęło już dobrze funkcjonować, a mieszkańcy, szczególnie uczniowie i seniorzy, przyzwyczaili się do połączeń.
– Może się okazać, że to rozwiązanie będzie po prostu niedostępne w najbliższym czasie – ostrzegała.
Kolejnym ważnym tematem była stacja uzdatniania wody. Wójt poinformowała, że inwestycja jest praktycznie zakończona, ale pojawiły się problemy z dużym zużyciem wody w rejonie Kośmider i Koszwic.
– Praktycznie, tam już jest wszystko zakończone, działa – przekonywała.
Wójt wyjaśniała, że po uruchomieniu systemu gmina ma lepszy obraz faktycznego zużycia.
– Wcześniej to nie wiedzieliśmy tak do końca, ile idzie na Kośmidry w danym momencie i Koszwice. Teraz widzimy, że to jest ogromne zużycie – relacjonowała.

W najbliższym czasie do systemu ma zostać podłączona nowa studnia. Po kilku dobach pompowania woda zostanie skierowana do badań mikrobiologicznych i fizykochemicznych.
Wójt mówiła także o problemach z odpadami komunalnymi. Opisała przypadki mieszkańców, którzy nie płacą za śmieci, a mimo to podrzucają odpady do sąsiadów lub próbują korzystać z PSZOK-u.
– Widzimy, że rozpoczął się proceder pozbywania się śmieci przez swoich sąsiadów. Bardzo w sumie niefajna rzecz – ubolewała i jak podkreślała, takie działania obciążają uczciwie płacących mieszkańców. – Jeżeli się zgadzacie, żeby jakieś odpady komunalne szły na PSZOK, na wasze konto, bo ktoś inny na przykład nie może sobie wyrobić karty, bo nie płaci za śmieci, albo dorzuca wam do kubła swoje śmieci, no to, szanowni państwo, to was okrada – stwierdziła bez pudrowania rzeczywistości Joanna Wons-Kleta.
Pawonków
Nowa przestrzeń wsparcia dla uczniów. Ten pokój może zmienić codzienność młodych ludzi
W Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Pawonkowie powstało miejsce, które ma pomagać dzieciom lepiej radzić sobie z emocjami, bodźcami i szkolnym napięciem.
Specjalną przestrzeń przygotowano w gabinecie pedagoga i psychologa szkolnego. Ma ona wspierać integrację sensoryczną uczniów, czyli pomagać im w prawidłowym odbieraniu i przetwarzaniu bodźców z otoczenia. W praktyce chodzi o stworzenie bezpiecznego, spokojnego i kontrolowanego środowiska, w którym dziecko może uczyć się wyciszenia, koncentracji oraz adekwatnego reagowania na sytuacje pojawiające się w szkole.

Miejsce pełni również funkcję pokoju wyciszeń. Korzystają z niego uczniowie potrzebujący szczególnego wsparcia, między innymi dzieci z autyzmem, zespołem Aspergera, niepełnosprawnością intelektualną, zaburzeniami integracji sensorycznej, trudnościami w uczeniu się, problemami z koncentracją czy regulacją emocji. Dla części z nich szkolny hałas, zmiana aktywności, natłok bodźców albo zwykłe napięcie w ciągu dnia mogą być dużym obciążeniem. Taka przestrzeń daje im możliwość zatrzymania się, odzyskania spokoju i powrotu do codziennych zajęć w bardziej komfortowych warunkach.

Dyrekcja placówki pochwaliła się inicjatywą w mediach społecznościowych, podkreślając, że prace nad jej stworzeniem trwały od pewnego czasu.
– Od jakiegoś czasu trwały prace, by w gabinecie pedagoga i psychologa szkolnego powstała przestrzeń, w której dzieci będą uczyły się prawidłowego przetwarzania bodźców zmysłowych w bezpiecznym i kontrolowanym środowisku. Dzięki prawidłowej integracji sensorycznej dziecko może adekwatnie reagować na otoczenie, uczyć się, rozwijać funkcje ruchowe, mowę, emocje, uwagę i relacje społeczne. To wyjątkowe miejsce pełni również funkcję pokoju wyciszeń – przekazano na profilu facebookowym placówki.
Realizacja tego działania była możliwa także dzięki finansowej pomocy z budżetu gminy. Szkoła podziękowała wszystkim osobom i instytucjom, które przyczyniły się do powstania tej nowej przestrzeni.
Pawonków
Druhowie sprawdzili się podczas mistrzostw ratownictwa medycznego. Chwostek najlepszy
W Kośmidrach wyłoniono najlepszych strażaków-ratowników w powiecie lublinieckim. W minioną sobotę w siedzibie miejscowej jednostki odbyły się III Powiatowe Mistrzostwa w Ratownictwie Medycznym Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy jednostek OSP.
Nie była to rywalizacja oparta wyłącznie na teorii. Uczestnicy musieli zmierzyć się z zadaniami przygotowanymi w formie scenek symulacyjnych, które miały możliwie wiernie odtwarzać sytuacje spotykane podczas realnych działań ratowniczych. Sprawdzano nie tylko wiedzę z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy, ale także organizację pracy na miejscu zdarzenia, podział zadań, komunikację w zespole i umiejętność działania pod presją czasu.

Jak podkreślał komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu st. bryg. Janusz Bula, tego typu zawody są okazją do praktycznej weryfikacji przygotowania druhów. W codziennej służbie to właśnie strażacy ochotnicy bardzo często jako jedni z pierwszych docierają na miejsce wypadków, zasłabnięć czy innych nagłych zdarzeń. Od ich reakcji, opanowania i znajomości procedur może zależeć zdrowie, a niekiedy także życie poszkodowanych.
Do tegorocznych mistrzostw przystąpiło pięć reprezentacji ochotniczych straży pożarnych z terenu powiatu lublinieckiego. W Kośmidrach rywalizowali druhowie reprezentujący gminy Herby, Woźniki, Boronów, Koszęcin oraz Pawonków. Najlepszy wynik uzyskała OSP Chwostek z gminy Herby. Drugie miejsce zajęła OSP Boronów, a trzecie OSP Woźniki. Tuż za podium znalazła się OSP Cieszowa. Piąte miejsce przypadło reprezentacji gminy Pawonków, którą tworzyli druhowie z OSP Gwoździany, OSP Kośmidry oraz OSP Skrzydłowce.

Mistrzostwa miały również wymiar szkoleniowy. Dla jednostek OSP była to okazja do porównania poziomu wyszkolenia, wymiany doświadczeń i doskonalenia procedur, które później wykorzystywane są podczas prawdziwych interwencji. Kwalifikowana pierwsza pomoc pozostaje jednym z najważniejszych elementów przygotowania ratowniczego druhów, zwłaszcza tam, gdzie liczy się każda minuta do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.
– Mistrzostwa stanowiły doskonałą okazję do sprawdzenia poziomu wyszkolenia jednostek OSP, wymiany doświadczeń oraz doskonalenia umiejętności z zakresu ratownictwa medycznego, które mają kluczowe znaczenie w codziennej służbie na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców powiatu lublinieckiego – komentuje lublinieckie starostwo.
Organizacja wydarzenia była możliwa także dzięki zaangażowaniu gospodarzy. Podziękowania skierowano do prezesa OSP Kośmidry dh Bogusława Badury, druhów tej jednostki oraz Koła Gospodyń Wiejskich w Kośmidrach, które wsparło przygotowanie mistrzostw.
Pawonków
Biogazownia w Lisowicach znów wróciła na tapet. Mieszkańcy protestują od lat, ale sprawa przyspiesza
Temat planowanej biogazowni w Lisowicach znów mocno wybrzmiał podczas sesji Rady Gminy Pawonków. I trudno się dziwić. To jedna z tych spraw, które od dawna nie mieszczą się już wyłącznie w urzędowych segregatorach. Dla mieszkańców to temat bardzo realny, dotyczący jakości życia, zapachów, ruchu ciężarówek i pytania, czy w niedalekim sąsiedztwie ich domów rzeczywiście powinien powstać zakład tego typu. Dla gminy to z kolei sprawa coraz trudniejsza, bo społeczny sprzeciw zderza się z wcześniejszymi decyzjami planistycznymi i z procedurą, która jest już mocno zaawansowana.
Mieszkańcy Lisowic protestują przeciw tej inwestycji nie od wczoraj. Już w 2022 roku do wójt trafiła petycja przeciwko budowie biogazowni, podpisana przez 581 osób. Nie chodzi zresztą o mały, niepozorny obiekt. Ma to być biogazownia realizowana etapami, oparta na przetwarzaniu odpadów, biomasy i ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Udostępnione przez samorząd dokumenty precyzują, że inwestycję podzielono na dwa etapy. Pierwszy zakłada budowę biogazowni o mocy 1 MWe, drugi rozbudowę zakładu do 2 MWe, z możliwością spalania biogazu na miejscu albo jego uszlachetniania i przekazywania do sieci zewnętrznej. Wynika z nich, że w pierwszym etapie maksymalna zdolność przerobowa instalacji miałaby wynosić 41 tys. ton rocznie i 112 ton na dobę, w tym do 100 ton na dobę ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego. W drugim etapie skala wzrosłaby do 80,3 tys. ton rocznie i 220 ton na dobę, z czego do 200 ton na dobę mogłyby stanowić właśnie odpady zwierzęce.
Na sesji temat wrócił za sprawą skargi kasacyjnej wniesionej po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Katowicach z 15 stycznia tego roku. Przewodnicząca poinformowała radnych, że do gminy wpłynął jej odpis. Wyrok dotyczył uchwały planistycznej gminy Pawonków. Chodziło m.in. o wprowadzenie obowiązku pasa zieleni izolacyjnej przy planowanej inwestycji. WSA oddalił skargę na uchwałę, ale sprawa trafiła dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Do sprawy pierwszy szerzej wrócił radny, który pytał wprost, czy gmina przygotowuje odpowiedź na skargę kasacyjną do NSA. Wójt wyjaśniła, że nie widzi tu zasadności przygotowywania odrębnego stanowiska przez gminę, ponieważ, jak podkreślała, kasacja dotyczy oceny sądu, a nie samego działania gminy. W jej ocenie to nie samorząd ma się w tej chwili „tłumaczyć”, lecz NSA będzie oceniał stanowisko zajęte wcześniej przez WSA. Wójt zaznaczała, że nie bardzo widzi tu przestrzeń do tego, by gmina formułowała własną odpowiedź procesową, bo nie jest stroną w takim sensie, w jakim była nią na wcześniejszych etapach.
Znacznie ważniejszy z praktycznego punktu widzenia okazał się jednak drugi wątek – relacja między skargą kasacyjną a postępowaniem środowiskowym prowadzonym obecnie dla inwestora. Radni dopytywali, jak te dwa porządki się ze sobą łączą i czy wydanie decyzji środowiskowej nie będzie kolidowało z toczącą się sprawą przed NSA.

Wójt odpowiedziała bardzo wyraźnie, że są to dwa odrębne postępowania. Zaznaczyła, że jeśli inwestor otrzyma decyzję środowiskową, to będzie ją miał w oparciu o obowiązujący stan prawny i obowiązujący plan. Jeżeli w przyszłości w wyniku rozstrzygnięcia sądu pojawiłyby się inne skutki prawne, to wtedy mogłyby wchodzić w grę kwestie odszkodowawcze, ale na tym etapie nie blokuje to samego biegu postępowania środowiskowego.
W tym miejscu dyskusja weszła w najbardziej newralgiczny obszar. Wójt ujawniła bowiem, że postępowanie środowiskowe dla inwestycji jest już bardzo zaawansowane. Jak mówiła, inwestor miał wcześniej jedną decyzję, później zmienił się plan zagospodarowania, a następnie wystąpił ponownie, już w oparciu o nowe zapisy. Obecnie procedowana jest druga decyzja. Wójt wskazała, że spośród czterech wymaganych do wydania decyzji środowiskowej opinii instytucji zewnętrznych, trzy są pozytywne, a gmina czeka jeszcze na stanowisko Wód Polskich. Procedura jest więc praktycznie na finiszu.
Jeszcze mocniej wybrzmiało to chwilę później, kiedy wójt dopowiedziała, że po doświadczeniach z wcześniejszych lat i po treści rozstrzygnięć Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz sądu w praktyce nie ma już wielkiego pola do uznaniowości. W jej ocenie, jeżeli warunki będą spełnione, to decyzję trzeba wydać. Nie mówiła tego w tonie aprobaty dla inwestycji, lecz raczej jako chłodne stwierdzenie administracyjnego faktu, że samorząd musi poruszać się w wyznaczonych ramach prawnych.
Radni nie odpuszczali jednak wątku związanego z wcześniejszymi deklaracjami inwestora wobec mieszkańców. Przypomniano, że na zebraniu w Lisowicach ten miał zapewniać, iż inwestycja zmieści się w granicach obowiązującego planu i będzie możliwa do realizacji mimo zmian. Teraz, wobec wniesionej skargi kasacyjnej, część mieszkańców odbiera to jako sygnał sprzeczny i niepokojący. Wójt starała się ten rozdźwięk łagodzić. Tłumaczyła, że to, iż inwestor korzysta ze wszystkich dostępnych środków odwoławczych, nie jest niczym niezwykłym i mieści się w normalnej praktyce takich postępowań. Podkreślała też, że skoro postępowanie środowiskowe toczy się dalej, to znaczy, że przedsięwzięcie wciąż mieści się w parametrach ocenianych przez organy.
Bardzo istotny był także fragment, w którym wójt mówiła o znaczeniu samej decyzji środowiskowej. Zaznaczyła, że to nie jest dokument czysto formalny, ale coś, co później wiąże inwestora. Jeżeli w toku postępowania środowiskowego zostaną wpisane określone warunki i ograniczenia, to inwestor będzie musiał zrealizować przedsięwzięcie właśnie w takim kształcie, a nie dowolnie go później zmieniać. Podkreślała, że udział społeczeństwa w tym postępowaniu nie jest pustym rytuałem, lecz służy właśnie temu, by wszystkie ważne dla mieszkańców zastrzeżenia mogły znaleźć odbicie w warunkach decyzji. Z drugiej strony zastrzegała, że przepisy nie są skonstruowane w taki sposób, by każdą inwestycję dało się całkowicie zablokować wyłącznie przez sam sprzeciw społeczny.
Na tym jednak temat się nie skończył. Radni zaczęli pytać o praktyczne skutki inwestycji, przede wszystkim w zakresie wody. Jeden z nich powiedział wprost, że z zebrania z inwestorem wynikało, iż zabezpieczenie w wodę ma się odbywać z wodociągu gminnego. W kontekście znanych problemów z wodą w gminie zabrzmiało to wyjątkowo mocno. Wójt odpowiedziała stanowczo. Po pierwsze zaznaczyła, że gmina nie ma obowiązku przyłączania przedsiębiorstw do wodociągu. Po drugie stwierdziła, że jeśli w ogóle miałoby dojść do jakiegokolwiek przyłączenia, to wyłącznie do celów komunalnych, a nie przemysłowych. Po trzecie podkreśliła rzecz najbardziej konkretną – w miejscu, o którym mowa, nie ma wodociągu, więc gmina nie ma z czego takiego przyłącza wykonać.
Cały ten fragment sesji pokazał, że sprawa biogazowni weszła już w bardzo zaawansowaną i jednocześnie bardzo trudną fazę. Z jednej strony mieszkańcy i część radnych wciąż próbują szukać argumentów, które pozwoliłyby zatrzymać inwestycję albo przynajmniej opóźnić jej procedowanie. Z drugiej strony z wypowiedzi wójt jasno wynikało, że gmina nie widzi tu już wielkiego pola do swobodnej decyzji – poprzez obowiązujący plan, wcześniejsze rozstrzygnięcia, pozytywne opinie organów i stan zaawansowania postępowania środowiskowego. Gmina coraz wyraźniej więc sygnalizuje, że nie wszystko zależy już od jej woli, a sam inwestor korzysta z kolejnych narzędzi prawnych i proceduralnych.
Pawonków
Mieszkańcy zdecydują o kierunku rozwoju. Pawonków pyta o przyszłość gminy do 2035 roku
Urzędnicy z Pawonkowa rozpoczęli prace nad jednym z najważniejszych dokumentów strategicznych na najbliższe lata. Trwa opracowywanie Strategii Rozwoju Gminy Pawonków na lata 2026-2035 – dokumentu, który ma wyznaczyć kierunki działań samorządu w obszarach przestrzennych, gospodarczych, społecznych i środowiskowych.
Kluczowym elementem tego procesu jest włączenie mieszkańców w tworzenie dokumentu. Pracownicy urzędu uruchomili ankietę, która ma pomóc w zdiagnozowaniu realnych potrzeb i oczekiwań lokalnej społeczności. Jak podkreślają, to właśnie głos mieszkańców ma stanowić uzupełnienie analiz eksperckich i danych statystycznych, tworząc pełniejszy obraz sytuacji gminy.
Badanie obejmuje szeroki zakres zagadnień – od jakości życia i infrastruktury, przez kwestie środowiskowe i klimatyczne, aż po rozwój gospodarczy i kierunki inwestycji. Ankieta zawiera zarówno pytania zamknięte, pozwalające na zebranie danych ilościowych, jak i pytania otwarte, dające możliwość przedstawienia własnych opinii i propozycji.
Wypełnienie formularza zajmuje około 15 minut, a jego elektroniczna wersja dostępna będzie do 26 kwietnia. Udział w badaniu ma charakter dobrowolny, jednak urzędnicy z Pawonkowa wyraźnie podkreślają, że każdy głos ma znaczenie i może realnie wpłynąć na kształt przyszłej polityki rozwojowej.

Strategia rozwoju gminy to dokument o fundamentalnym znaczeniu. To na jej podstawie planowane są inwestycje, pozyskiwane środki zewnętrzne oraz podejmowane decyzje dotyczące kierunków rozwoju. W praktyce oznacza to, że dzisiejsze odpowiedzi mieszkańców mogą przełożyć się na konkretne inicjatywy w kolejnych latach, od modernizacji infrastruktury, przez rozwój usług publicznych, po działania proekologiczne.
Proces tworzenia strategii potrwa jeszcze kilka miesięcy, a jego kolejne etapy mają być na bieżąco komunikowane mieszkańcom. Samorząd zapowiada, że transparentność i partycypacja społeczna będą jednymi z kluczowych filarów prac nad dokumentem.
Dla mieszkańców to nie tylko formalność, ale realna szansa na współdecydowanie o tym, jak będzie wyglądała ich gmina w perspektywie najbliższej dekady.
Pawonków
Łagiewniki Wielkie pożegnają wieloletniego prezesa OSP. Jutro uroczystości pogrzebowe
Z głębokim żalem środowisko strażackie oraz mieszkańcy Łagiewnik Wielkich przyjęli wiadomość o śmierci druha Henryka Skubały – wieloletniego prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w Łagiewnikach Wielkich. Odszedł w wieku 82 lat.
Przez lata swojej działalności był jedną z kluczowych postaci lokalnej jednostki. To właśnie dzięki jego zaangażowaniu i determinacji OSP Łagiewniki Wielkie rozwijała się, budując fundamenty, na których opiera się do dziś. Współpracownicy i druhowie podkreślają, że był nie tylko organizatorem i społecznikiem, ale przede wszystkim człowiekiem oddanym służbie drugiemu człowiekowi.
W środowisku strażackim znany był jako osoba zaangażowana w sprawy lokalne i rozwój ochotniczego pożarnictwa. Jego zasługi zostały docenione również na szczeblu ogólnopolskim. W 2017 roku został odznaczony Złotym Znakiem Związku OSP RP – jednym z najwyższych wyróżnień przyznawanych strażakom ochotnikom. W tym samym roku nadano mu także tytuł członka honorowego rodzimej jednostki.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę, 25 marca o godz. 12.00 w kościele parafialnym w Łagiewnikach Wielkich. Ceremonia pochówku będzie miała miejsce na miejscowym cmentarzu.
Pawonków
Brąz dla Solarni. Młodzi strażacy na podium wojewódzkich zawodów
W sobotę w Hali Sportowej Arena w Będzinie odbyły się II Halowe Zawody Sportowo-Pożarnicze Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych na szczeblu wojewódzkim. W rywalizacji zorganizowanej przez oddział wojewódzki Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP wzięły udział najlepsze drużyny z regionu, a wśród nich reprezentanci powiatu lublinieckiego – chłopięca drużyna z Solarni oraz dwie drużyny dziewczęce – z Łagiewnik Wielkich oraz Woźnik.
Największy sukces odniosła drużyna chłopięca z Solarni, która wywalczyła trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.
– To ogromny sukces, który jest najlepszym dowodem na to, ile pracy, determinacji i serca młodzi strażacy wkładają w każdy trening i każdy start. To także piękne potwierdzenie ich pasji, zaangażowania oraz nieustannego dążenia do doskonalenia swoich umiejętności – komentuje wynik jednostka na swoim profilu facebookowym.
Na szczególne wyróżnienie zasłużył także Karol Wójcicki, który zdobył tytuł najszybszego zawodnika całych zawodów. Jego występ był jednym z najbardziej dynamicznych momentów rywalizacji i pokazał, że młodzi strażacy potrafią łączyć sportową rywalizację z doskonałym przygotowaniem fizycznym.
W przygotowaniach do startu istotne wsparcie zapewniła Szkoła Podstawowa nr 3 w Lublińcu, która udostępniła swoją halę sportową na treningi. Dzięki temu młodzi druhowie mogli systematycznie doskonalić swoje umiejętności i odpowiednio przygotować się do rywalizacji.

– Serdecznie dziękujemy za okazaną życzliwość, wsparcie oraz udostępnienie hali sportowej na treningi przed zawodami. Dzięki wsparciu nasza drużyna mogły ćwiczyć, rozwijać swoje umiejętności i przygotować się do rywalizacji na najwyższym poziomie, co niewątpliwie przyczyniło się do wspaniałych wyników i sukcesów, które dziś świętujemy – podkreślają strażacy.
W kategorii dziewcząt reprezentantki powiatu zajęły piąte (Łagiewniki Wielkie) oraz ósme miejsce (Woźniki).
Sukces drużyny z Solarni oraz bardzo dobre występy pozostałych ekip z powiatu to dowód na to, że młodzieżowe drużyny pożarnicze nie tylko kultywują strażackie tradycje, ale także rozwijają wysoki poziom sportowy i ducha zespołowej współpracy.
Zwycięskie po sobotnich zawodach drużyny będą reprezentować województwo śląskie podczas zawodów ogólnopolskich, które odbędą się 11 kwietnia w Kędzierzynie-Kożlu. Udadzą się tam przedstawiciele chłopięcego zespołu z Ćwiklic oraz dziewczęca drużyna z Żelisławic.
Pawonków
Rusza modernizacja ewidencji gruntów w gminie Pawonków. Geodeci sprawdzą działki i budynki
W powiecie lublinieckim rozpoczną się prace geodezyjne związane z modernizacją ewidencji gruntów i budynków. Obejmą one trzy obręby ewidencyjne na terenie gminy Pawonków – Kośmidry, Koszwice oraz Łagiewniki Małe. Prace potrwają do listopada przyszłego roku.
Jak informuje Starostwo Powiatowe w Lublińcu, modernizacja ma na celu uporządkowanie i aktualizację danych dotyczących nieruchomości. Zadanie obejmie między innymi analizę materiałów znajdujących się w państwowym zasobie geodezyjnym, pozyskanie informacji o przebiegu granic działek ewidencyjnych, a także uzupełnienie ewidencji o dane dotyczące budynków.
W ramach prac geodeci dokonają również pomiarów budynków, które dotychczas były wprowadzone do ewidencji jedynie metodą digitalizacji. Przewidziano także aktualizację użytków gruntowych na terenach zabudowanych i zurbanizowanych, w przypadkach niewymagających przeprowadzenia gleboznawczej klasyfikacji gruntów.
Istotnym elementem zadania będzie także dostosowanie zapisów w ewidencji gruntów do obowiązujących przepisów, w szczególności w zakresie takich kategorii jak rowy, wody płynące czy grunty rolne zabudowane.
Całość prac realizowana będzie zgodnie z projektem modernizacji ewidencji gruntów i budynków, który został uzgodniony ze Śląskim Wojewódzkim Inspektorem Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego.

Umowę na wykonanie zadania podpisano 2 marca. Starosta Lubliniecki apeluje do właścicieli nieruchomości, użytkowników wieczystych, zarządców oraz administratorów o aktywne uczestnictwo w prowadzonych czynnościach. Współpraca z geodetami ma pomóc w wyeliminowaniu ewentualnych niezgodności w danych dotyczących działek i budynków.
Modernizacja ewidencji gruntów i budynków jest procesem, który pozwala na uporządkowanie informacji o nieruchomościach oraz dostosowanie ich do aktualnego stanu faktycznego i obowiązujących przepisów. Zaktualizowane dane stanowią podstawę m.in. dla planowania przestrzennego, obrotu nieruchomościami czy naliczania podatków lokalnych.
Pawonków
Limit na gruz przeszedł, spór o śmieci został. Pawonków szuka sposobu na „płacenie za sąsiada”
Na początku wszystko szło jak zwykle. Kworum, porządek obrad, protokół z poprzedniej sesji – formalności, które w Pawonkowie na ostatniej sesji 26 stycznia nie zwiastowały niczego nadzwyczajnego. Dopiero gdy rada doszła do punktów dotyczących odpadów, sesja zyskała prawdziwy ciężar. W tle była prosta, dobrze znana mieszkańcom emocja: dlaczego jedni mają płacić za to, że inni wyrzucają więcej?
Wójt w sprawozdaniu międzysesyjnym mówiła o sprawach bieżących – zarządzeniach, umowach, zmianach w GOPS-ie, przygotowaniach do KSeF i o corocznym temacie odbioru azbestu. Padały też informacje o dotacjach dla klubów i organizacji pozarządowych, o przetargach i o planach inwestycyjnych. W budżecie i w wieloletniej prognozie finansowej większych niespodzianek nie było, podobnie jak w uchwałach „programowych”. Krótki moment zamieszania wywołała za to strategia rozwoju gminy – najpierw przez literówkę w tytule, potem przez daty, które trzeba było na szybko prostować. Prawdziwą dyskusję jednak uruchomiły śmieci.
W Pawonkowie od dawna widać, że gospodarka odpadami jest nie tylko tematem technicznym, ale także społecznym – chodzi o poczucie uczciwości. Gdy na sesji pojawił się projekt limitu na odpady budowlane oddawane do PSZOK-u, debata natychmiast zeszła z paragrafów na życie codzienne. Kto robi remont, jak często, ile ma domowników i co z tymi, którzy notorycznie przywożą na PSZOK gabaryty?
Radny Marek Jarkiewicz dopytywał, czy limit musi dotyczyć nieruchomości, skoro na jednej mieszka siedem osób, a na innej jedna. Małgorzata Swoboda – inspektor odpowiedzialna za temat – przyznała, że można limity ustalać także „na osobę”, ale zwróciła uwagę, że w praktyce większość gmin rozlicza je od nieruchomości, bo to łatwiej kontrolować.
Wójt od razu dołożyła do tej odpowiedzi mocny argument – rozliczanie „na osobę” może zachęcać do obchodzenia zasad przez czasowe dopisywanie lokatorów w deklaracjach, po to, by podnieść sobie limit, a potem wrócić do poprzedniego stanu.

Z drugiej strony radni nie ukrywali, że limit 200 kilogramów rocznie wygląda skromnie, gdy ktoś robi nawet niewielki remont. Padł postulat, by zamiast limitu rocznego rozważyć rozwiązanie wieloletnie, bo remont łazienki czy kuchni to zwykle nie jest sprawa coroczna. Pojawił się też głos, że uchwała mogła zostać wycofana i jeszcze raz spokojnie omówiona.
Wójt nie odpuszczała. W jej wypowiedziach wracał jeden wątek – system kosztuje, a gmina dopłaca. Przypomniała, że w ostatnim rozliczeniu dopłata do gospodarki odpadami wyniosła 230 tys. zł. To, jak zauważyła, pieniądze porównywalne z realną inwestycją w gminie, choćby z budową boiska. I tu padło zdanie, które ustawiło spór: jeśli dopłaty pójdą w śmieci, zabraknie ich gdzie indziej.
W dyskusji pojawiło się też wyjaśnienie, które wielu mieszkańcom może umykać. Inspektor Swoboda mówiła wprost, że odpady budowlane od kilku lat nie są w prawie traktowane jako odpady komunalne. Gmina nadal ma obowiązek je przyjmować, ale ma też prawo wprowadzić limit. I właśnie z tego prawa chce skorzystać, gdyż przyjmowanie ich bez limitu, ma oznaczać przerzucenie kosztów na wszystkich, w szczególności tych, którzy remontów nie wykonują.
Wójt rozwinęła wątek w mocno publicystyczny sposób. Mieszkańcy przychodzą do urzędu i mówią, że mają „pół kubła raz na miesiąc”, a sąsiad „cztery kubły co dwa tygodnie” i pytają, dlaczego płacą tyle samo. Limity, w jej zamyśle, mają być odpowiedzią na to poczucie niesprawiedliwości – jeśli ktoś oddaje więcej nietypowych frakcji, ma dopłacić do nadwyżki. Jednocześnie podkreślała, że gmina daje mieszkańcom alternatywę, zamiast wozić wszystko do PSZOK-u.
Ostatecznie rada przyjęła uchwałę wprowadzającą limit 200 kilogramów odpadów budowlanych w PSZOK-u, ale nie jednogłośnie. Wynik pokazał, że temat dzieli. 8 radnych było „za”, 1 był przeciw, 3 wstrzymało się od głosu. Przyjęto też uchwałę o dodatkowych usługach i cenach – m.in. o stawkach za gruz ponad limit i o kosztach dla opon oddawanych powyżej dopuszczalnej liczby. Tu głosowanie było wyraźnie spokojniejsze.
Przykładowo czysty gruz ponad limit ma kosztować 498,40 zł za tonę, a zmieszane odpady budowlane i rozbiórkowe 762 zł za tonę. Wójt przekonywała, że w przypadku części odpadów bardziej opłaca się zamówić usługę podstawienia worka Big Bag lub kontenera pod posesję, bo stawka w tej usłudze ma wynieść 602 zł za tonę.
Najważniejsze jednak padło już po głosowaniu. Urzędniczka powiedziała wprost, że kolejny krok to rozszerzenie limitów na inne frakcje, bo jeśli ma być „uczciwie”, to nie może się skończyć na budowlance. Wśród przykładów wróciły wielkogabaryty, jako drogie, liczne i – jak sugerowano – często nadużywane.
Na końcu pojawiła się propozycja, by zorganizować osobną komisję poświęconą tylko PSZOK-owi i limitom. Inspektor Swoboda zadeklarowała gotowość, by przygotować porównania z innych gmin i przeprowadzić „burzę mózgów”, a nawet, jeśli rada będzie chciała – napisać przepisy od nowa, bo obecne regulacje były wielokrotnie tylko nowelizowane.
W wolnych wnioskach sesja skręciła jeszcze w stronę wodociągów. Wójt relacjonowała, że po mrozach pojawiły się liczne awarie, część z nich udało się już zlokalizować, a do poszukiwań wykorzystano także drona z kamerą termowizyjną. Padły też informacje o postępach przy nowym ujęciu wody i o tym, że stacja uzdatniania ma spełniać normy fluorowe, które pilnuje sanepid.
To jednak nie woda była na tej sesji symbolem problemu. Symbolem były śmieci i pytanie, które między wierszami wracało przez całą dyskusję. Czy Pawonków zacznie rozliczać odpady tak, by „wygoda” nie była finansowana zbiorowo? Uchwały w sprawie limitów przeszły, ale po tej sesji widać jasno, że spór o to, gdzie kończy się usługa publiczna, a zaczyna prywatny koszt, dopiero się w Pawonkowie rozkręca.
Pawonków
Szkoły dostały nowy sprzęt multimedialny. To w ramach programu ministerialnego
Uczniowie czterech szkół z terenu gminy Pawonków będą korzystać z nowego sprzętu multimedialnego. Do placówek trafiły laptopy i tablety zakupione w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy, które mają pomóc wyrównywać szanse edukacyjne i ułatwiać codzienną pracę z nowymi technologiami.
Program realizowany jest w skali całego kraju. Na wyposażenie szkół w przenośne urządzenia multimedialne Polska otrzymała w ramach KPO łącznie 1,41 mld zł. Działanie realizuje Ministerstwo Cyfryzacji.
Nowe urządzenia trafiły do Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Pawonkowie, Szkoły Podstawowej im. Wandy Kawy i Bronisławy Kawy w Kośmidrach, Szkoły Podstawowej w Lisowicach oraz do Szkoły Filialnej w Łagiewnikach Małych. Łącznie placówki otrzymały 51 laptopów, 9 laptopów przeglądarkowych oraz 18 tabletów. Wartość przekazanego sprzętu wynosi blisko 183 tys. zł.
Dla szkół oznacza to realne wzmocnienie zaplecza dydaktycznego. Nowe urządzenia mają służyć zarówno do pracy na lekcjach, jak i do rozwijania kompetencji cyfrowych uczniów.

Pawonków
Wielka awaria wodociągu w gminie. Zbiornik nie nadąża się napełniać
Gmina Pawonków mierzy się z poważną awarią sieci wodociągowej, która doprowadziła do przerw w dostawach wody w części miejscowości. Sytuacja jest poważna nie tylko ze względu na utrudnienia dla mieszkańców, ale przede wszystkim z uwagi na skalę wycieku. Jak wynika z informacji przekazywanych przez służby zajmujące się siecią, z systemu ucieka około 300 m³ wody na dobę.
Problemy z wodociągiem dotyczą m.in. Kośmider i Koszwic, gdzie dostawa wody została wstrzymana do czasu zlokalizowania awarii. Samorząd podkreśla, że dotąd nie udało się odnaleźć konkretnego miejsca uszkodzenia, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że doszło do nałożenia się kilku usterek. Wskazuje się, że przyczyną mogły być silne mrozy – instalacja mogła zostać uszkodzona przez zamarzanie, a w czasie odwilży nastąpiło rozszczelnienie i gwałtowny wypływ wody.
– Nie wiem jeszcze, kiedy przywrócimy wodę w Kośmidrach i Koszwicach, będziemy informować – przekazują osoby odpowiedzialne za działania w terenie.
Jak podkreślają, mimo intensywnych poszukiwań, awarii nie udało się namierzyć, a sytuacja zaczyna zagrażać stabilności całego systemu. Szczególnie niepokojące są informacje dotyczące zbiornika, który – przy obecnym wypływie – nie jest w stanie się napełniać. Zużycie i ubytek wody poniżej zbiornika są tak duże, że poziom rezerw gwałtownie spada. W konsekwencji zagrożone stają się kolejne miejscowości. W komunikatach pojawiają się ostrzeżenia, że w krótkim czasie woda może skończyć się również w Łagiewnikach Wielkich, Gwoździanach i Pawonkowie.
Do działań poszukiwawczych zaangażowano dodatkowe siły i sprzęt. W terenie pracuje dron z termowizją oraz quad obsługiwane przez OSP Solarnia. Termowizja ma pomóc w zlokalizowaniu miejsc nienaturalnego wypływu wody, szczególnie w terenie, gdzie wyciek może być niewidoczny gołym okiem. Mimo tego awaria wciąż pozostaje nieuchwytna, co znacząco wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko dalszych przerw w dostawach.

W związku z trwającym kryzysem wodnym gmina organizuje awaryjne dostawy wody dla mieszkańców. Woda dowożona jest beczkowozami do miejsc, w których nie ma jej w sieci. To rozwiązanie doraźne, które ma zabezpieczyć podstawowe potrzeby mieszkańców, jednak samorząd nie ukrywa, że przy tak dużych stratach wody trudno przewidzieć, jak długo uda się utrzymać taki tryb.
Władze gminy apelują także do mieszkańców o pilną pomoc w zlokalizowaniu wycieków. Szczególne wezwanie skierowano do mieszkańców i rezydentów Kośmider, Koszwic i Dolniaka. Prosi się, by każdy sprawdził najbliższą okolicę, posesję oraz miejsca, w których mogło dojść do rozszczelnienia instalacji, zwłaszcza w budynkach nieogrzewanych, piwnicach i budynkach gospodarczych.
Wskazywane są konkretne sygnały, które mogą świadczyć o awarii: przekrzywione lub uszkodzone hydranty, nienaturalne kałuże, miejsca, gdzie śnieg topnieje szybciej niż wokół, błoto, zapadliska, a także szum wody w studzienkach, których wcześniej nie było słychać. Władze proszą również o zwrócenie uwagi na pustostany.
Samorząd przypomina jednocześnie, że po takich mrozach warto skontrolować instalacje wodne również „za licznikiem”, na prywatnych przyłączach. Jeśli pęknięcie nastąpiło w budynku lub na posesji, wyciek może być duży, a jednocześnie trudny do zauważenia, szczególnie w nieogrzewanych pomieszczeniach. Właśnie dlatego alert o sprawdzaniu instalacji pozostaje aktualny.
Gmina zapewnia, że działania będą kontynuowane do skutku, a o rozwoju sytuacji mieszkańcy będą informowani na bieżąco. Jednocześnie każda wskazówka przekazana przez mieszkańców może znacząco przyspieszyć usunięcie awarii i przywrócenie normalnych dostaw wody.
Pawonków
Ocieplą szkołę i urząd. Będzie fotowoltaika, pompy ciepła i mniej dymu z kominów
Gmina Pawonków rozpoczyna realizację projektu, który ma przynieść wymierne oszczędności energii, poprawić komfort użytkowania obiektów publicznych i ograniczyć emisję zanieczyszczeń. Chodzi o przedsięwzięcie obejmujące termomodernizację Szkoły Podstawowej w Lisowicach oraz budynku urzędu gminy.
Całość ma kosztować ponad 1,74 mln zł, z czego gros pieniędzy pochodzi z zewnątrz. Dofinansowanie z funduszy europejskich wynosi około 1,43 mln zł. Co się zmieni? W skrócie: budynki mają zużywać mniej energii, a część prądu i ciepła będzie produkowana z odnawialnych źródeł.
W przypadku szkoły w Lisowicach lista prac jest konkretna. Zaplanowano wymianę okien i drzwi, montaż wentylacji z rekuperacją, a przede wszystkim zmianę ogrzewania. Dotychczasowy kocioł węglowy zostanie zlikwidowany, a jego miejsce zajmie pompa ciepła powietrze-woda o mocy 40 kW. Na dachu pojawi się też instalacja fotowoltaiczna 50 kWp, która ma wspierać zasilanie obiektu. Do tego dojdą prace porządkujące, jak malowanie elewacji i wnętrz, a także nowe parapety zewnętrzne i wewnętrzne.
Podobny kierunek przyjęto w urzędzie. Tu ważną częścią inwestycji będzie ocieplenie dachu wełną mineralną i pokrycie styropapą oraz wymiana stolarki okiennej i drzwiowej. Również tu pojawi się wentylacja z odzyskiem ciepła. Zmieni się też ogrzewanie. Dotychczasowy kocioł na ekogroszek ma zostać zastąpiony pompą ciepła powietrze-woda o mocy 50 kW. Urząd dostanie również fotowoltaikę 50 kWp, a na koniec, jak to zwykle bywa przy takich pracach, przyjdzie czas na „kosmetykę”, czyli odnowienie elewacji i wnętrz oraz montaż nowych parapetów.

Efekty? Mają być policzalne. Samorząd podaje, że roczna produkcja energii elektrycznej z odnawialnych źródeł ma wynieść 92,25 MWh, a energii cieplnej 25,72 MWh. Oszczędność energii cieplnej oszacowano na prawie 200 MWh rocznie. Projekt zakłada również magazyn energii cieplnej.
– W ramach projektu zaplanowaliśmy także kampanię informacyjno-edukacyjną, która pomoże budować świadomość ekologiczną wśród mieszkańców. Planowany termin zakończenia to 30 czerwca bieżącego roku – informują urzędnicy.
Pawonków
Inwestycyjna mapa Pawonkowa. Asfalt, bloki, studnia głębinowa i co jeszcze?
Rada Gminy Gmina Pawonków już w połowie grudnia przyjęła budżet na 2026 rok, wyznaczając ramy finansowe dla funkcjonowania samorządu oraz listę inwestycji, które mają zostać zrealizowane w nadchodzącym roku. Kluczową częścią dokumentu pozostaje plan wydatków majątkowych, obejmujący zarówno zadania jednoroczne, jak i przedsięwzięcia zapisane w wieloletniej prognozie finansowej.
Dochody gminy zaplanowano na poziomie 51,96 mln zł, natomiast wydatki na 52,05 mln zł. Niewielki deficyt, wynoszący około 92 tys. zł, ma zostać pokryty z wolnych środków. Na inwestycje i zakupy inwestycyjne przeznaczono w 2026 roku łącznie 9,22 mln zł.
Widoczną częścią przyszłorocznych inwestycji są zadania drogowe. Najwięcej środków zabezpieczono na modernizację ulicy Sienkiewicza w Gwoździanach, na którą zaplanowano 863 tys. zł, z czego ponad połowa tej kwoty ma pochodzić z dofinansowania z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. W Solarni przewidziano przebudowę ulicy Strażackiej na dwóch odcinkach za 600 tys. zł, natomiast w Dralinach wykonany ma zostać chodnik przy ulicy Pawonkowskiej, którego koszt oszacowano na 50 tys. zł. Uzupełnieniem tych zadań jest rozbudowa oświetlenia ulicznego w ramach funduszu sołeckiego, z kwotą 27 tys. zł.
Budżet obejmuje również inwestycje techniczne, mniej widoczne, lecz istotne z punktu widzenia codziennego funkcjonowania gminy. Zaplanowano zakup chromatografu dla stacji uzdatniania wody za 20 tys. zł oraz budowę punktu zlewnego osadu z oczyszczalni przydomowych, na którą przeznaczono 120 tys. zł. Wśród zakupów znalazły się także nowe źródła ciepła – dwa piece centralnego ogrzewania do budynków komunalnych (90 tys. zł) oraz kolejne dwa dla placówek oświatowych (80 tys. zł).

W części dotyczącej bezpieczeństwa publicznego zaplanowano zakup samochodu specjalnego dla strażaków z OSP Lisowice, na który zabezpieczono 300 tys. zł.
Znaczną część wydatków majątkowych stanowią przedsięwzięcia wieloletnie, kontynuowane również w 2026 roku. Największym z nich jest finansowe wsparcie Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, związane z budową budynku wielorodzinnego w Pawonkowie. Na ten cel w przyszłym roku zaplanowano 2,99 mln zł, co czyni to zadanie największą pojedynczą pozycją inwestycyjną w całym budżecie.
Wśród kontynuowanych inwestycji znalazły się także termomodernizacje budynków publicznych – urzędu gminy na co zapisano nieco ponad 1 mln zł oraz Szkoły Podstawowej w Lisowicach – 759 tys. zł. Samorząd planuje również przebudować część budynku szkoły w Gwoździanach z przeznaczeniem na przedszkole i wydać na ten cel niemal 540 tys. zł, jak również sfinansować kwotą sięgającą 1 mln zł budowę studni głębinowej.
Przewidziano ponadto wydatki na rozbudowę sieci dróg rowerowych, obejmujące m.in. centrum przesiadkowe. W 2026 roku na to zadanie przewidziano 527 tys. zł, przy czym cała inwestycja ma charakter wieloletni i łącznie pochłonie ponad 5,2 mln zł, z największymi nakładami zaplanowanymi na 2027 rok.
W budżecie znalazło się także miejsce na zadania środowiskowe. W Lisowicach realizowane ma być utworzenie ogólnodostępnego terenu zieleni, w ramach projektu ochrony bioróżnorodności, z wydatkami w wysokości 68 tys. zł.
Kontynuowany będzie również projekt „Cyberbezpieczny Samorząd”, w ramach którego w 2026 roku zaplanowano 457 tys. zł na część inwestycyjną.
Uzupełnieniem planu inwestycyjnego będą zadania realizowane w ramach budżetu sołeckiego. Gmina Pawonków przeznaczy na ten cel niemal 470 tys. zł. Środki te zostaną rozdysponowane pomiędzy poszczególne sołectwa i wykorzystane na lokalne przedsięwzięcia wskazane przez mieszkańców, obejmujące m.in. drobne inwestycje infrastrukturalne, poprawę bezpieczeństwa, zagospodarowanie przestrzeni publicznej oraz zadania o charakterze społecznym i rekreacyjnym.
Pawonków
Mostek z wyrwą, hydrant na środku wjazdu, lampy bez światła a podatek w górę. Lista bolączek po sesji
Podczas sesji Rady Gminy Pawonków, która odbyła się tydzień temu, radni zajęli się przede wszystkim zmianami w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, nowymi stawkami podatku od nieruchomości, ponownym przyjęciem statutu związku komunikacyjnego „Jedźmy Razem!” oraz wnioskiem dotyczącym ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu. W wolnych wnioskach wróciły też bardzo przyziemne, ale dla mieszkańców istotne tematy – od przepalonych lamp po spróchniałe deski na mostku.
W informacji z działalności międzysesyjnej wójt Joanna Wons-Kleta skupiła się na najważniejszych zadaniach realizowanych w ostatnich tygodniach. Jak podkreśliła, oprócz bieżącej pracy urzędu samorząd koncentruje się obecnie na kilku kluczowych obszarach.
– Dwa główne tematy, które nam poza taką codzienną pracą towarzyszą, to realizacja naszej głównej inwestycji, czyli studnia i stacja uzdatniania wody, oraz zakupy z obrony cywilnej i ochrony ludności, i bieżące inwestycje, które realizujemy w ramach budżetu na 2025 rok – wyliczała, przypominając jednocześnie, że skarbnik po raz pierwszy przygotowuje budżet na kolejny rok.
Wójt wskazała, że gmina przygotowuje się do kolejnej sprzedaży budynków w Łagiewnikach Małych i finalizuje prace przy nowej automatyce oczyszczalni ścieków w Gwoździanach. W ramach środków z budżetu państwa na obronę cywilną udało się już m.in. zakupić agregat mobilny o mocy 50 kW, radiotelefony, namiot ogrzewany oraz paliwo do planowanego zbiornika o pojemności 2,5 tys. litrów oleju napędowego. Podpisano też umowy na zimowe utrzymanie dróg.
– Miejsce przygotowane, przyłącze prądu zrobione, czekamy na odbiór, umowa podpisana – wyjaśniała wójt, odnosząc się do infrastruktury związanej ze zbiornikiem paliwowym.
Jak dodawała, samorząd inwestuje także w tzw. drogę techniczną pomiędzy ulicą Końcową a osiedlem, która ma umożliwić dojście do ścieżki rowerowej bez konieczności wychodzenia na ruchliwą drogę krajową.
– To będzie dwumetrowy odcinek wysypany, utwardzony kamieniem, tak aby dało się przejść, nie przechodząc przez DK46 i nie cofając się po drodze. Kwota wykonania nie była zbyt wielka i udało nam się to z bieżących środków zrobić – tłumaczyła Wons-Kleta.
W informacji pojawiły się również otwarcie zielonej pracowni w zespole szkolno-przedszkolnym w Kośmidrach, a także prace nad planem ogólnym gminy. Wójt zaznaczyła, że przestrzeń pod zabudowę mieszkaniową jest w praktyce bardzo ograniczona.
– Pierwszy projekt planu ogólnego mamy przygotowany. Widziałam go już. Tak jak można było się spodziewać, tych terenów pod odrolnienie, pod mieszkaniówkę praktycznie nie będzie. Wpłynęło ponad 127 czy 128 wniosków i wszystkie mieszkaniowe. Prawdopodobnie nie uda się nic tam dołożyć – mówiła, zastrzegając, że plan może być rozszerzany głównie w kierunku terenów usługowych i przemysłowych.
Pierwsza z przyjętych tego dnia uchwał dotyczyła zmian w budżecie gminy na ten rok. Jak poinformowała przewodnicząca Iwona Pawełka-Lewandowska, po posiedzeniu komisji do projektu wprowadzono jedną istotną zmianę. Dotyczyła ona zwiększenia wydatków o 138 tys. zł na zakupy związane z obroną cywilną i ochroną ludności – głównie wyposażenie magazynowe i niezbędny sprzęt.
– Środki przeznaczone dla jednostki samorządu terytorialnego na realizację zadań w ramach programu ochrony ludności i obrony cywilnej, magazynów oraz niezbędnego sprzętu: łóżka polowe, koce, śpiwory, ręczniki, poduszki, niezbędniki, menażki – wyliczała, dopytując, czy to zupełnie nowy element programu.
Wójt potwierdziła, że gmina wnioskowała o kolejne środki, reagując na możliwość uzyskania dodatkowego finansowania od wojewody.
– My po prostu te wnioski ciągle piszemy. Jak słyszymy, że jest możliwość, że jeszcze są pieniądze, to po prostu składamy te wnioski kolejny raz. Biorąc pod uwagę, że dzisiaj jest ta sesja, nie musimy czekać miesiąca. Wszystkie te pieniądze muszą być przyjęte do budżetu i wydatkowane do końca roku – tłumaczyła wójt.

Odnosząc się do kwestii magazynowania sprzętu, wyjaśniła, że gmina rezygnuje z budowy jednego dużego magazynu na rzecz rozproszonego systemu kontenerów.
– Możemy wykorzystywać kontenery blaszane czy wiaty – zamiast mieć wszystko w jednym miejscu, łóżka czy inny sprzęt możemy zabezpieczyć w takich kontenerach. Nie musimy zajmować przestrzeni w budynku. Nie potrzebujemy na to pozwolenia na budowę, to 12 metrów długości, przyjedzie HDS, postawi to, można potem przestawiać. Uznaliśmy ze strażakami, że to jest wygodny i szybki sposób przechowywania – podkreśliła wójt, dodając, że wojewoda zaakceptował takie rozwiązanie.
Bez dyskusji przyjęto też zmiany w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2025-2032. Również w tym przypadku za uchwałą opowiedziało się 14 radnych.
Najbardziej odczuwalną dla mieszkańców decyzją było ustalenie stawek podatku od nieruchomości na 2026 rok. Przewodnicząca odczytała proponowane kwoty, informując, że co do zasady zostały one podniesione o wskaźnik 4,5 proc., a w niektórych przypadkach nieco mocniej.
Dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej stawkę ustalono na 1,36 zł od metra kwadratowego, dla gruntów pozostałych – 0,50 zł/m², a dla gruntów niezabudowanych objętych obszarem rewitalizacji – 4,72 zł/m². W przypadku budynków mieszkalnych stawka wyniesie 1,10 zł od metra kwadratowego powierzchni użytkowej, natomiast dla budynków związanych z działalnością gospodarczą – 30,70 zł/m². Podatek od budowli pozostawiono na poziomie 2 proc. ich wartości.
Po krótkiej prezentacji stawek rada przystąpiła do głosowania. Uchwała została przyjęta większością głosów – 13 radnych było „za”, jedna osoba zagłosowała „przeciw”.
W dalszej części sesji radni zajęli się ponownym przyjęciem statutu Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”, który ma odpowiadać m.in. za organizację publicznego transportu w subregionie. Poprzednią uchwałę w tej sprawie organ nadzoru uchylił z uwagi na błędną datę w treści statutu.
Dużo bardziej dotykający codziennego życia mieszkańców był wniosek dotyczący ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu. W pierwszej połowie października do rady wpłynęło pismo z postulatem wprowadzenia lokalnych regulacji ograniczających sprzedaż napojów alkoholowych po godz. 22.00 oraz doprecyzowania zasad funkcjonowania punktów sprzedaży i podawania alkoholu w gminie.
Wniosek, zgodnie ze statutem, trafił do komisji skarg, wniosków i petycji. Po analizie jej członkowie uznali, że brak jest podstaw do podejmowania uchwał w oczekiwanym przez wnioskodawcę zakresie. Kluczowym argumentem był fakt, że na terenie gminy i tak nie funkcjonują punkty prowadzące sprzedaż alkoholu po wspomnianej godzinie, więc ewentualne ograniczenia miałyby wyłącznie charakter formalny.
Rada przyjęła uchwałę o nieuwzględnieniu wniosku 13 głosami „za” przy jednym głosie „przeciw”.
Po zakończeniu części uchwałodawczej przewodnicząca otworzyła punkt „wolne wnioski i sprawy różne”. Tu wyraźnie było widać, z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się mieszkańcy – od oświetlenia ulicznego po bezpieczeństwo na lokalnych drogach.
Radny Szymon Kardas wrócił do tematu lamp przy budynku szkoły – byłym gimnazjum. Wskazał, że część opraw nie świeci, mimo że problem był już sygnalizowany.
– W ten jeden dzień te lampy nie świeciły, w kolejny też nie, a potem zauważyłem, że część świeciła, a część po prostu nie. Od strony hali pierwsza nie świeciła i też widziałem, że obok gimnazjum jedna z lamp nie świeciła – relacjonował.
Wójt przypomniała, że wiosną dokonano pomiaru pojemności baterii w lampach solarnych. Okazały się wystarczająco sprawne, ale problem może dotyczyć paneli fotowoltaicznych i ich wydajności przy zmiennym nasłonecznieniu.
Radny Tomasz Płaszczyk pytał o osoby odbywające kary ograniczenia wolności w formie prac społecznych i możliwość skierowania ich do równania poboczy dróg, co – jak argumentował – może ograniczyć koszty napraw po zimie.
– My mamy kolejkę pracy dla nich, więc oni po kolei wykonują obowiązki, które są im przydzielone. Wniosek z ostatniego naszego spotkania został dopisany do listy i będziemy robić. Trzeba czekać – odpowiedziała wójt.
Pojawił się również temat przeniesienia lampy na ulicy Napłatki. Joanna Wons-Kleta wyjaśniła, że sprawa jest w uzgodnieniach z sołtys i czeka na doprecyzowanie lokalizacji.
Radna Zofia Kupiec zwróciła uwagę na nową lampę przy ulicy Wyzwolenia, która od dłuższego czasu nie świeci, mimo zgłoszeń mieszkańca.
– Mieszkaniec powiedział mi, że zgłaszał i nic się nie dzieje – alarmowała.
W odpowiedzi usłyszała, że naprawa nowych lamp odbywa się teraz w ramach reklamacji u wykonawcy, a nie bezpośrednio przez Tauron czy lokalnego elektryka. To wydłuża czas oczekiwania na usunięcie usterek, ale urząd zapowiedział ponowne wpisanie tej lampy na listę zgłoszeń.
Radny Paweł Derner zgłosił natomiast problem z mostkiem między ulicami Lubliniecką a Podleśną, na którym po raz kolejny pojawiła się duża wyrwa w spróchniałych belkach.
– Jak ktoś pójdzie pieszo, to wpadnie, złamie nogę, będziemy mieli problem – przestrzegał.
Wójt poprosiła, by w takich sytuacjach nie czekać do sesji. Ten sam radny zwrócił uwagę na niebezpieczny hydrant przy wjeździe z ulicy Lublinieckiej na Zieloną – wystający około 40 centymetrów ponad poziom terenu, słabo oznakowany i narażony na uderzenia samochodów. Wójt zadeklarowała, że zostanie on dodatkowo oznakowany taśmą odblaskową.
-
Ekologiczny Powiat9 miesięcy temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec7 miesięcy temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Boronów4 miesiące temuZerwany zaczep, trzy trumny. Sąd skazał kierowcę ciężarówki
-
Ekologiczny Powiat9 miesięcy temuSystem kaucyjny wchodzi do sklepów. Sprawdź, ile dopłacisz za puszki i butelki







