Woźniki
Bożonarodzeniowy klimat opanował Woźniki. Jarmark pozwolił mieszkańcom poczuć nadchodzące święta
Świąteczny kalendarz w Woźnikach nabiera rozpędu. Wczoraj na placu parafialnym oraz przy woźnickiej stajence odbył się Jarmark Świąteczny, który zgromadził mieszkańców miasta i okolic, spragnionych bożonarodzeniowego klimatu, wspólnego kolędowania i lokalnych smaków.
Poranek upłynął w ogrodzie oraz salkach parafialnych przy kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. To tam od wczesnych godzin działały świąteczne stoiska, na których można było znaleźć domowe wypieki, regionalne przysmaki, rękodzieło oraz oryginalne ozdoby i prezenty pod choinkę. Nie brakowało rozmów, życzliwości i uśmiechów, które naturalnie wpisują się w adwentowy czas oczekiwania.

Po południu wydarzenie przeniosło się na woźnicki rynek, gdzie przy stajence rozbrzmiała świąteczna muzyka. Występy artystyczne dzieci oraz chóru stworzyły wyjątkowy, nastrojowy klimat. Wspólne kolędowanie przyciągnęło zarówno najmłodszych, jak i starszych mieszkańców, dla których była to okazja do zatrzymania się na chwilę w przedświątecznym zabieganiu.
Jarmark stał się nie tylko miejscem zakupów, ale przede wszystkim przestrzenią spotkania i integracji. Ciepłe światła, zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd sprawiły, że rynek na kilka godzin wypełnił się fantastyczna atmosferą.
Organizatorami wydarzenia byli Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Woźnikach oraz parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
Woźniki
Pamięć o bitwie pod Woźnikami wciąż żywa. Mieszkańcy uczcili poległych żołnierzy
Minęło 87 lat od bitwy pod Woźnikami. Pamięć o żołnierzach walczących we wrześniu 1939 roku nadal zajmuje ważne miejsce w lokalnej historii. 2 września mieszkańcy, przedstawiciele wojska, środowisk pułkowych oraz samorządu spotkali się, by oddać hołd poległym obrońcom ojczyzny.
Rocznicowe obchody rozpoczęły się od mszy świętej w kościele św. Walentego. Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na grobie żołnierzy przy ulicy Tarnogórskiej, a następnie pod Pomnikiem Obrońców Ojczyzny przy ulicy Florianek.
W wydarzeniu uczestniczyli żołnierze 5. Pułku Chemicznego z Tarnowskich Gór, delegacja Ochotniczego Szwadronu 3. Pułku Ułanów Śląskich, przedstawiciele 5. Pułku Strzelców Konnych i Rodzin Pułkowych. Obecna była także młodzież Szkoły Podstawowej z Oddziałami Sportowymi im. Józefa Lompy w Woźnikach. Samorząd reprezentowali burmistrz Woźnik Michał Aloszko, jego zastępca Beata Bacior, a także radni miejscy, uczniowie i mieszkańcy.
– Po oficjalnej części uroczystości uczestnicy przenieśli się do woźnickiego ratusza. Tam odbyło się spotkanie, podczas którego potomkowie ułanów opowiadali o losach swoich bliskich. Rodzinne wspomnienia pozwoliły spojrzeć na wydarzenia sprzed 87 lat nie tylko przez pryzmat dat i wojskowych meldunków, ale także osobistych historii ludzi, których wojna dotknęła bezpośrednio – informuje biuro prasowe urzędu miejskiego.
Woźniki
Woźniki pamiętają o swoich obrońcach. 87 lat temu tutaj zatrzymywano niemieckie natarcie
Mieszkańcy gminy Woźniki uczczą 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej i bitwy, która rozegrała 2 września 1939 roku. Tegoroczne obchody odbędą się jutro i będą okazją nie tylko do oddania hołdu poległym, ale również do przypomnienia jednej z pierwszych walk kampanii wrześniowej stoczonych na ziemi lublinieckiej.
Uroczystości rozpoczną się o godz. 10.00 mszą świętą w kościele św. Walentego. Nabożeństwo zostanie odprawione w intencji poległych żołnierzy, ze szczególnym wspomnieniem tych, którzy walczyli pod Woźnikami.

Po mszy uczestnicy przejdą do miejsc związanych z wojenną historią miasta. Znicze i wiązanki zostaną złożone na grobie przy ulicy Tarnogórskiej oraz pod Pomnikiem Obrońców Ojczyzny przy ulicy Florianek.
W obchodach wezmą udział przedstawiciele władz samorządowych oraz delegacja Ochotniczego Szwadronu Ułanów Śląskich. Organizatorzy zapraszają również inne środowiska kultywujące tradycje kawaleryjskie, rodziny pułkowe, delegacje szkół oraz mieszkańców.
Rocznica wybuchu II wojny światowej ma w Woźnikach rokrocznie wyjątkowo patriotyczny wymiar. To właśnie tutaj, w drugim dniu wojny, polscy żołnierze próbowali powstrzymać nacierające oddziały niemieckie. Ułani stanęli przeciwko kilkudziesięciu czołgom.
2 września 1939 roku w rejonie Woźnik ciężkie walki stoczył 3. Pułk Ułanów Śląskich, którego przeciwnikiem były oddziały niemieckiej 2. Dywizji Lekkiej. Polskie pozycje zostały zaatakowane przez piechotę wspieraną przez artylerię i czołgi. Jednym z kluczowych punktów obrony było Wzgórze Florianek.
Ułani nie ograniczali się wyłącznie do obrony. W czasie walk doszło także do polskiego kontruderzenia, które pozwoliło odzyskać część pozycji i wyciągnąć z trudnego położenia 4. szwadron 3. Pułku Ułanów Śląskich.
Walki trwały kilka godzin. Ostatecznie, wobec przewagi przeciwnika i ryzyka okrążenia, polskie oddziały musiały wycofać się w kierunku Warty. Był to element działań opóźniających prowadzonych przez Krakowską Brygadę Kawalerii.
Bitwa była krwawa. Wśród poległych znaleźli się oficerowie i podoficerowie 3. Pułku Ułanów Śląskich, a także kilkunastu ułanów. Ranny został między innymi zastępca dowódcy pułku mjr Jan Zapolski. Straty niemieckie miały wynieść około 20 czołgów i około 90 żołnierzy.
Poległych polskich kawalerzystów oraz strzelców konnych mieszkańcy Woźnik pochowali później w zbiorowej mogile na miejscowym cmentarzu.
Woźniki
Burza o biometanownię w Ligocie Woźnickiej. Radny: To jakaś futurologia
Podczas wczorajszej sesji rady miejskiej sporo emocji wywołała planowana inwestycja w Ligocie Woźnickiej. Dyskusja o biogazowni i biometanowni przerodziła się w spór o kierunek rozwoju gminy, wiarygodność deklarowanych korzyści, możliwe uciążliwości dla mieszkańców oraz sposób działania inwestora. Ostatecznie rada jednogłośnie przyjęła uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec przedsięwzięcia, ale przedstawiciel firmy zapowiedział, że wniosek o decyzję środowiskową najprawdopodobniej i tak zostanie złożony.
Kontrowersje pojawiły się jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji. Przewodnicząca rady poinformowała, że tego samego dnia wpłynął wniosek o zdjęcie z porządku obrad punktu dotyczącego sprzeciwu wobec inwestycji. Jak wyjaśniła, podmiot zewnętrzny nie ma jednak możliwości ingerowania w porządek sesji. Żaden z radnych ani burmistrz nie zaproponował usunięcia tego punktu.

Pierwsze wątpliwości dotyczyły już samej treści projektu uchwały. Dokument odnosił się początkowo wyłącznie do biogazowni, podczas gdy mieszkańcy i część radnych wskazywali, że planowana instalacja ma być biometanownią. Michał Nokielski domagał się, aby stanowisko rady nie pozostawiało w tej kwestii żadnych wątpliwości.
– Chodzi o instalację, która jest biometanownią i prosiłbym też o wytłumaczenie, dlaczego w treści tej uchwały nie mógł się znaleźć zapis budowy biogazowni oraz biometanowni – mówił.
Mieszkańcy Ligoty Woźnickiej skupiali się przede wszystkim na możliwych skutkach funkcjonowania zakładu. Wśród podnoszonych problemów znalazły się ciężki transport, hałas, potencjalne odory, wpływ na wartość nieruchomości i atrakcyjność okolicy, a także brak pewności co do rzeczywistych korzyści ekonomicznych dla samorządu.
– Sam transport wpłynie bardzo znacząco na funkcjonowanie całej naszej gminy. Również odniosę się do słów radnego Hajdy, który mówił, że to nie będzie dotyczyło samych mieszkańców Ligoty Woźnickiej, ale tak samo mieszkańców Woźnik – argumentowała jedna z mieszkanek.
W dalszej części wypowiedzi wskazywała, że kilka potencjalnych miejsc pracy nie przekonuje mieszkańców do zaakceptowania przedsięwzięcia, którego skutki mogą być znacznie szersze.
– Tak naprawdę my nie widzimy żadnych korzyści. Inwestor zaproponował kilka miejsc pracy, ale trzeba się zastanowić nad tym, jakie będzie miało to oddziaływanie na inne miejsca pracy – mówiła.
Przedstawiciel inwestora Maciej Krapiłowski przyznał, że planowany obiekt będzie zakładem przemysłowym i nie próbował przekonywać, że pozostanie całkowicie neutralny dla otoczenia. Jak mówił, działka ma około 4 hektarów, a transport może oznaczać przejazd kilku ciężarówek w ciągu godziny.
– Tych ciężarówek przejedzie około dwóch na godzinę, może trzech czasami, więc jakieś to obciążenie rzeczywiście jest. Nie można mówić, że go nie ma – przyznał.
Firma przekonywała jednocześnie, że projekt znajduje się na bardzo wczesnym etapie, a szczegółowe dane dotyczące oddziaływania instalacji mają pojawić się dopiero w procedurze środowiskowej. Inwestor mówił także o możliwości wykonania dedykowanej drogi, która miałaby ograniczyć przejazdy transportu w pobliżu mieszkańców.
Takie argumenty nie przekonały radnych. Szymon Klabis zakwestionował zarówno prognozy dotyczące przyszłych wpływów dla gminy, jak i przedstawianie inwestycji jako testu na to, czy Woźniki chcą się rozwijać.
– Wydaje mi się, że ta inwestycja jest patykiem po wodzie pisana, bo pan przedstawił tyle wątpliwości, które pan sam ma, więc to naprawdę jest jakaś futurologia – stwierdził.
Radny podkreślał, że rozwój gminy nie musi oznaczać lokalizowania na jej terenie tego rodzaju zakładów przemysłowych.
– Nasza gmina ma być przede wszystkim przyjazna mieszkańcom – zaznaczył.
Michał Nokielski poszedł jeszcze dalej, stawiając pytanie o samą zasadność wyboru Ligoty Woźnickiej jako miejsca inwestycji. Jego zdaniem charakter gminy i jej położenie powinny sprzyjać przede wszystkim funkcji mieszkaniowej, a nie rozwojowi ciężkiego przemysłu.
– Przede wszystkim profil inwestycyjny gminy jest całkowicie odmienny od wizji inwestora. Ja, jako mieszkaniec, jako radny, nie wyobrażam sobie zmiany zielonego zakątka, leśnego, polnego na zagłębie przemysłowe, w którym będziemy mieli cały czas transport wkładu do biometanowni – mówił.
Najostrzejsza wymiana zdań dotyczyła jednak sposobu działania inwestora. Burmistrz Michał Aloszko przypomniał, że jego negatywne stanowisko wobec przedsięwzięcia było wcześniej publicznie przedstawiane, a następnie odniósł się do sponsorowanego artykułu opublikowanego przez firmę.
– Mówił pan o dialogu, tak? Oczywiście rozmawiać należy, przekonywać się na argumenty, natomiast próba postawienia samorządu troszeczkę pod ścianą, przepraszam za kolokwializm, za metaforę. Mam na myśli publikację artykułu sponsorowanego przez państwa. Jest to działaniem w mojej ocenie wysoce nieetycznym – stwierdził.
Z kontekstu całej wypowiedzi jednoznacznie wynikało, że włodarz oceniał ten sposób działania jednoznacznie negatywnie. Chwilę później stwierdził, że po publikacji możliwość dalszego dialogu stała się dla niego bardzo trudna, a być może nawet niemożliwa. W dalszej części sesji wskazał również, że wcześniejszy wniosek inwestora nie został uwzględniony jako niezgodny ze strategią rozwoju gminy.
Przedstawiciel firmy bronił się, przekonując, że sponsorowana publikacja miała służyć właśnie poinformowaniu mieszkańców o planach i rozpoczęciu otwartej dyskusji. Jednocześnie inwestor nie pozostawił wątpliwości, że mimo negatywnego nastawienia samorządu procedura najprawdopodobniej będzie kontynuowana.
– Pewnie wniosek o decyzję środowiskową i tak złożymy. To będzie bardzo dużo informacji, bardzo dużo szczegółowych informacji, z którymi się będzie można zapoznać. No i zobaczymy – zapowiedział Krapiłowski.
Istotna deklaracja padła również ze strony burmistrza w kontekście przygotowywanego planu ogólnego. Jak poinformował, urząd skierował pismo do firmy urbanistycznej z założeniem, aby w projekcie stref otwartych nie przewidywać możliwości realizowania podobnych przedsięwzięć.
– W projekcie planu ogólnego, który będzie przygotowany, takich miejsc w gminie Woźniki nie będzie – zadeklarował Michał Aloszko, zaznaczając jednocześnie, że ostateczne decyzje będą należały do rady.
Po długiej dyskusji radny Nokielski zgłosił formalny wniosek o dopisanie do projektu uchwały słów „lub biometanowni”. Zmianę poparli wszyscy obecni radni. Chwilę później jednogłośnie przyjęto także całą uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec planowanej przez inwestora budowy biogazowni lub biometanowni na terenie gminy Woźniki.
Woźniki
Zasnął za kierownicą i uderzył w dom. Pasażerka trafiła do szpitala
Do groźnego zdarzenia drogowego doszło w sobotę, 1 lipca, we wczesnych godzinach porannych na ulicy Koziegłowskiej w Woźnikach. Kierujący fiatem 24-letni mężczyzna zasnął za kierownicą, zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji oraz budynek mieszkalny. Ranna została podróżująca z nim 87-letnia kobieta.
Jak ustalili policjanci pracujący na miejscu, kierowca był mieszkańcem powiatu strzeleckiego. W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem, który wypadł z drogi, uszkodził ogrodzenie i zatrzymał się na budynku.
– W wyniku zdarzenia obrażeń doznała 87-letnia mieszkanka powiatu tarnogórskiego. Kobieta została przetransportowana do szpitala w Częstochowie. Badanie alkomatem wykazało, że uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi – informuje biuro prasowe Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu.
Policjanci przypominają, że przed wyruszeniem w drogę kierowca powinien zadbać o odpowiedni odpoczynek. Podczas dłuższych tras należy robić regularne przerwy, a w okresie wysokich temperatur także pamiętać o nawodnieniu organizmu.

– Senność, osłabienie i spadek koncentracji mogą znacznie wydłużyć czas reakcji. W przypadku pogorszenia samopoczucia należy zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i odpocząć. Nawet krótka przerwa może zapobiec poważnemu wypadkowi – podkreślają funkcjonariusze.
Woźniki
Szykują trzy dni wielkiej zabawy. Mają plan na efektowne zakończenie wakacji
Woźniki mają już swoją markę, jeśli chodzi o plenerowe imprezy. Organizatorzy nie ograniczają się do jednego koncertu i kilku stoisk, lecz każdego roku próbują zamienić ostatni weekend wakacji w duże, kilkudniowe widowisko. Przed rokiem finał wojewódzkich dożynek należał do Justyny Steczkowskiej, a wcześniej na scenie pojawili się między innymi Papa D i Mesajah. W tym roku publiczność ma przyciągnąć m.in. Vinyl Band, Weź nie Pytaj, Long & Junior oraz Varius Manx.
Dni Ziemi Woźnickiej, połączone z tradycyjnymi dożynkami odbędą się od 28 do 30 sierpnia na terenie Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Program został rozłożony na trzy dni, a każdy z nich ma mieć odmienny charakter – od radiowej zabawy, przez powrót do muzyki lat 80., aż po niedzielny finał z jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów polskiej sceny.
Pierwszy wieczór upłynie pod znakiem Hello Party z Radiem Piekary. Będzie to rozgrzewka przed weekendem i propozycja dla tych, którzy chcą rozpocząć świętowanie od tanecznej zabawy.
W sobotę uczestnicy przeniosą się kilka dekad wstecz. Podczas 80’s Party wystąpi Vinyl Band, a na scenie pojawi się również zespół Weź Nie Pytaj. Program uzupełnią pokazy Śląskiego Klubu Karate i Kick-Boxingu, natomiast wieczorem uczestników do tańca zaprosi DJ.
Najmocniej zapowiada się niedziela. Publiczność zobaczy talent show grup działających przy MGOK-u, zespoły Long & Junior oraz Roszak Show. Kulminacją trzydniowego święta będzie koncert Varius Manx – formacji, której utwory od lat pozostają jednymi z najbardziej rozpoznawalnych przebojów polskiej muzyki pop.
Dożynkowego charakteru wydarzeniu nada barwny korowód. Nie zabraknie również atrakcji dla dzieci, strefy food trucków oraz miejsc, w których będzie można odpocząć i spróbować różnorodnych potraw. Program ma połączyć lokalną tradycję z koncertową oprawą, dzięki której do Woźnik przyjeżdżają także mieszkańcy sąsiednich gmin.

Swoje miejsce podczas wydarzenia otrzymają również wystawcy i twórcy rękodzieła. Z tej okazji MGOK zaprasza osoby i firmy zainteresowane wystawieniem własnych prac oraz produktów. Zgłoszenia przyjmowane są pod numerem telefonu 602 695 461 oraz za pośrednictwem adresu biuro@mgokwozniki.com.
Po ubiegłorocznym finale z Justyną Steczkowską oczekiwania są wysokie. Tegoroczny program pokazuje jednak, że samorząd nie zamierzają zwalniać tempa. Trzy dni muzyki, występów i dożynkowych tradycji mają ponownie sprawić, że pod koniec sierpnia to właśnie w Woźnikach będzie najgłośniej w całym regionie.
Woźniki
Śledczy bali się, że znów stworzy zagrożenie. 36-latek aresztowany na trzy miesiące
Sąd Rejonowy w Częstochowie zastosował trzymiesięczny tymczasowy areszt wobec 36-letniego Krzysztofa K. Mężczyzna jest podejrzany o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym na autostradzie A1 w Woźnikach. Śledczy zarzucają mu również jazdę po alkoholu, złamanie sądowych zakazów oraz prowadzenie pojazdu mimo cofnięcia uprawnień.
Do zdarzenia doszło 18 lipca na autostradzie A1 w miejscowości Woźniki. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.
Jak poinformował jej rzecznik prasowy, prokurator Tomasz Ozimek, śledztwo dotyczy Krzysztofa K., podejrzanego o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, naruszenie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych i nie stosowanie się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.
Po przesłuchaniu 36-latka prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania.

– Prokurator motywował wniosek surową karą grożącą podejrzanemu, uzasadnioną obawą ucieczki lub ukrycia się oraz obawą matactwa z jego strony – przekazał Ozimek.
Śledczy uznali również, że pozostawienie mężczyzny na wolności mogłoby stwarzać dalsze zagrożenie.
– Ponadto zdaniem prokuratora, w sprawie istnieje uzasadniona obawa, że przebywając na wolności Krzysztof K. popełni przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu – dodał rzecznik częstochowskiej prokuratury.
Sąd Rejonowy w Częstochowie uwzględnił jej argumenty i zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Woźniki
Pięć tysięcy złotych na lokalny pomysł. CUS w Woźnikach wydłuża nabór wniosków
Mieszkańcy gminy Woźniki mają więcej czasu na zgłaszanie pomysłów do Oddolnej Inicjatywy Sołeckiej 2026. Termin składania wniosków został przedłużony do 10 sierpnia. Do zdobycia jest 5 tys. zł na przedsięwzięcie, które ma służyć seniorom, osobom z niepełnosprawnościami lub ich najbliższemu otoczeniu.
Nabór prowadzi Centrum Usług Społecznych w Woźnikach. Zgłaszane pomysły mogą dotyczyć każdego sołectwa, a także samego miasta Woźniki. Inicjatywy będą realizowane od połowy sierpnia do końca roku.
Wniosek może złożyć praktycznie każdy. Nie trzeba być członkiem organizacji ani przedstawicielem sołectwa. Swoją propozycję mogą zgłosić pojedynczy mieszkańcy, grupy nieformalne, lokalne stowarzyszenia, a nawet osoby niepełnoletnie.
Największe szanse mają projekty, które poprawią codzienne funkcjonowanie osób starszych i osób z niepełnosprawnościami, pomogą rozwiązać konkretny problem w danej miejscowości albo zintegrują mieszkańców. Mile widziane będą również pomysły na działania międzypokoleniowe, zajęcia edukacyjne, kulturalne i społeczne.

Przygotowanie projektu nie musi odbywać się samodzielnie. W planowaniu i organizacji przedsięwzięć mają pomagać organizatorki społeczności lokalnej działające w CUS.
W tym roku w regulaminie pojawiły się drobne zmiany, dlatego przed złożeniem dokumentów warto dokładnie zapoznać się z jego treścią. Regulamin, formularz wniosku i wymagane załączniki są dostępne na stronie CUS w Woźnikach.
Dokumenty można składać osobiście w siedzibie tej instytucji, przesłać pocztą lub przekazać elektronicznie przez e-Doręczenia. Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerami telefonu 34 361 01 81 wew. 23 oraz 510 952 973.
Oddolna Inicjatywa Sołecka jest realizowana w ramach projektu „CUS – Nowe spojrzenie na usługi społeczne”, dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
Woźniki
Rajd po A1 zakończył się skandalem w prokuraturze. Teraz jest kolejne zatrzymanie
Policjanci ponownie zatrzymali 36-letniego kierowcę, którego niebezpieczna jazda autostradą A1 w okolicach Woźnik i późniejsze decyzje instytucji państwowych wywołała interwencję Prokuratora Generalnego i doprowadziła do zmian kadrowych w lublinieckiej prokuraturze. Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, jazdy po alkoholu oraz złamania sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
Do zatrzymania doszło wczoraj na polecenie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która przejęła śledztwo dotyczące wydarzeń z soboty 18 lipca. Czynności z udziałem 36-latka, w tym ogłoszenie zarzutów i jego przesłuchanie, zaplanowano na dzisiaj.
Według dotychczasowych ustaleń kierowca audi poruszał się A1 w sposób zagrażający innym uczestnikom ruchu. Samochód miał jechać od jednej bariery do drugiej, gwałtownie zmieniać pasy, omijać inne pojazdy slalomem, a następnie uderzyć w prawidłowo jadącą ciężarówkę. Mężczyznę obezwładnili i zatrzymali świadkowie. Jak relacjonował jeden z nich, po otwarciu drzwi audi kierowca próbował zamienić się miejscami z pasażerem.
Badanie wykazało u 36-latka około 2,7 promila alkoholu. Mężczyzna miał ponadto dwa obowiązujące sądowe zakazy prowadzenia pojazdów oraz cofnięte uprawnienia. Mimo tych okoliczności został tego samego dnia zwolniony bez przedstawienia zarzutów.

Decyzja wywołała reakcję Prokuratora Generalnego, który polecił podjęcie natychmiastowych działań i zbadanie postępowania dyżurującego prokuratora w Prokuraturze Rejonowej w Lublińcu. Stanowisko stracił także zastępca prokuratora rejonowego, odpowiedzialny za nadzór nad dyżurami zdarzeniowymi.
Śledztwo prowadzone obecnie w Częstochowie obejmuje trzy wątki – sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do orzeczonych przez sąd zakazów. O dalszych decyzjach procesowych prokuratura zdecyduje po przesłuchaniu podejrzanego.
Woźniki
Dawny PGR w Woźnikach odzyska życie. Ruszyła duża rewitalizacja przy ulicy Dworcowej
Teren po byłym Państwowym Gospodarstwie Rolnym przy ulicy Dworcowej w Woźnikach ma zmienić się w nową przestrzeń rekreacyjną, społeczną i gospodarczą. Na początku lipca rozpoczął się etap budowlany inwestycji, a wykonawca ma dziesięć miesięcy na zakończenie prac.
Największe zmiany obejmą dawny budynek administracyjny PGR. Obiekt zostanie gruntownie przebudowany i przystosowany do nowych funkcji. Na parterze ma powstać sala restauracyjna wraz z pełnym zapleczem gastronomicznym. Piętro zostanie przeznaczone na działalność społeczną i rekreacyjną. Znajdą się tam między innymi ogólnodostępna siłownia gminna oraz sala fitness.

Pomieszczenia nie będą służyły wyłącznie do ćwiczeń. Samorząd zakłada, że odbywać się tam będą również warsztaty, spotkania, prelekcje i różnego rodzaju zajęcia dla mieszkańców. W ten sposób dawny budynek administracyjny ma stać się miejscem łączącym rekreację, edukację, kulturę i integrację lokalnej społeczności.
Zmiany obejmą także pozostałe obiekty znajdujące się na terenie dawnego gospodarstwa. Stara kuźnia zostanie przebudowana na budynek gospodarczy, a kolejny z obiektów zostanie zaadaptowany na publiczne toalety. Część nieprzydatnej zabudowy zostanie rozebrana.
Dużą częścią inwestycji będzie zagospodarowanie otoczenia. W planach są tężnia solankowa, taras rekreacyjny, chodniki, miejsca parkingowe i drogi wewnętrzne. Pojawią się także elementy małej architektury, nowe nasadzenia, oświetlenie zewnętrzne oraz system monitoringu.
– To spory obszar, który wkrótce stanie się nową, tętniącą życiem częścią Woźnik. Rewitalizacja tej przestrzeni nie tylko odmieni wizerunek miasta, ale też przyczyni się do poprawy jakości życia jego mieszkańców – podsumowuje burmistrz Michał Aloszko.
Projekt zakłada nie tylko remont budynków, lecz także uporządkowanie i rekultywację zdegradowanego terenu. Towarzyszyć mu będą działania edukacyjne poświęcone ekologii i ochronie środowiska. Samorząd chce w ten sposób przywrócić do życia zaniedbaną część miasta i nadać jej zupełnie nowe znaczenie.
Z powstającej przestrzeni mają korzystać zarówno mieszkańcy, jak i lokalni przedsiębiorcy. Obiekt ma sprzyjać aktywnemu wypoczynkowi, spotkaniom, edukacji i rozwojowi nowych inicjatyw gospodarczych.
Wykonawcą prac została firma z Katowic, która wyceniła roboty na 7,87 mln zł. Całkowita wartość projektu wynosi ponad 9,17 mln zł. Gmina pozyskała na niego 5,82 mln zł dofinansowania z funduszy Unii Europejskiej oraz ponad 755 tys. zł z budżetu państwa.
Rewitalizacja terenu przy ulicy Dworcowej jest jedną z największych inwestycji realizowanych obecnie w Woźnikach. Jeżeli prace będą przebiegać zgodnie z harmonogramem, już w przyszłym roku dawny teren PGR powinien zacząć pełnić zupełnie nową rolę.
Woźniki
Woźnicki MGOK szuka instruktora. Ma zarazić młodych mieszkańców pasją do tańca
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Woźnikach chce poszerzyć swoją ofertę dla dzieci i młodzieży. Placówka rozpoczęła poszukiwania instruktora, który poprowadzi zajęcia ze street dance’u, break dance’u i freestyle’u, a przy okazji przygotuje uczestników do pokazów oraz scenicznych występów.
Ośrodek szuka osoby z doświadczeniem w prowadzeniu zajęć tanecznych, która potrafi pracować z młodymi ludźmi i stworzyć atmosferę sprzyjającą nauce, swobodzie ruchu oraz rozwijaniu własnego stylu. Liczą się również kreatywność, zaangażowanie i dobra organizacja pracy. Atutem będą wcześniejsze osiągnięcia taneczne lub instruktorskie.

Do zadań nowego instruktora należeć będzie nie tylko regularne prowadzenie treningów. MGOK oczekuje także przygotowywania grup do pokazów i występów oraz aktywnego udziału w tworzeniu kolejnych propozycji kulturalnych dla mieszkańców gminy.
To oferta dla osoby, która chce połączyć taneczną pasję z pracą z dziećmi i młodzieżą. Zajęcia mają rozwijać sprawność, poczucie rytmu i umiejętności sceniczne, ale również budować pewność siebie, uczyć współpracy i zachęcać do aktywnego spędzania wolnego czasu.
Zainteresowani powinni przesłać krótką informację o swoim doświadczeniu oraz CV na adres email MGOK w Woźnikach. Szczegółowe informacje można również uzyskać telefonicznie w placówce.
Woźniki
Psary nie chcą być mylone z Psarami, a Mzyki z Mzykami. Jest pomysł na rozwiązanie
Czy Psary staną się Psarami Śląskimi, a przysiółek Mzyki – Mzykami Śląskimi? W gminie Woźniki rozpoczęły się konsultacje społeczne w sprawie zmiany urzędowych nazw obu miejscowości. Pomysł ma ograniczyć pomyłki wynikające z tego, że w niedalekiej okolicy funkcjonują inne miejscowości o identycznych nazwach.
Jak informuje urząd miejski, inicjatorami procedury byli radni Szymon Klabis i Adam Ordon, którzy wystąpili z propozycją w imieniu mieszkańców. Zwrócili uwagę, że Psary bywają mylone z miejscowością położoną w powiecie będzińskim, natomiast Mzyki z tą znajdującą się w gminie Koziegłowy. Dodanie określenia „Śląskie” ma ułatwić identyfikację właściwego adresu i ograniczyć problemy z dojazdem.

Burmistrz Woźnik zarządził osobne konsultacje dla mieszkańców Psar oraz przysiółka Mzyki. W pierwszym przypadku pytanie dotyczy zmiany nazwy na „Psary Śląskie”, w drugim – na „Mzyki Śląskie”. W głosowaniu mogą uczestniczyć mieszkańcy obu miejscowości posiadający czynne prawo wyborcze.
Konsultacje prowadzone są w formie ankiet, które można pobrać w Urzędzie Miejskim w Woźnikach, ze strony internetowej gminy i Biuletynu Informacji Publicznej. Formularze dla mieszkańców Psar dostępne są również u miejscowego sołtysa, natomiast w przypadku Mzyk – u sołtysa Babienicy.
Wypełnione ankiety można składać do 31 sierpnia. Dokumenty są przyjmowane elektronicznie, pocztą tradycyjną oraz bezpośrednio w biurze podawczym urzędu.
Wyniki konsultacji nie oznaczają jeszcze automatycznej zmiany nazw. Będą jednak podstawą do podjęcia kolejnych działań i uruchomienia dalszej procedury administracyjnej.
– Serdecznie zachęcamy wszystkich uprawnionych mieszkańców obu miejscowości do udziału w konsultacjach i wyrażenia swojej opinii – mówi burmistrz Michał Aloszko.
Woźniki
Plan ogólny to nie zgoda na budowę. To dopiero początek rozmowy
W ostatnich dniach pojawiły się publikacje dotyczące planowanej inwestycji biometanowej na terenie gminy Woźniki. Wraz z nimi pojawiło się wiele pytań dotyczących znaczenia planu ogólnego oraz tego, czy jego zapisy oznaczają zgodę na realizację inwestycji.
– Z uwagą zapoznaliśmy się zarówno z opiniami, jak i stanowiskiem władz samorządowych. Rozumiemy, że każda nowa inwestycja rodzi pytania i wymaga rzetelnej dyskusji. Właśnie dlatego chcielibyśmy wyjaśnić jedną z najważniejszych kwestii, która naszym zdaniem jest często błędnie interpretowana – informuje kierownictwo spółki Zakład Produkcji Biometanu Woźniki.
Plan ogólny nie oznacza zgody na inwestycję
Plan ogólny to dokument planistyczny przygotowywany przez gminę, który określa kierunki rozwoju przestrzennego oraz wskazuje, jakie rodzaje funkcji i inwestycji mogą być w przyszłości rozważane na poszczególnych terenach.
– W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie sugerujące, że wpisanie możliwości lokalizacji biometanowni do planu ogólnego oznacza zgodę na jej budowę. Tak jednak nie jest. Plan ogólny nie daje pozwolenia na budowę, nie zatwierdza konkretnego projektu i nie oznacza rozpoczęcia inwestycji. Dopiero później rozpoczyna się właściwy proces inwestycyjny, podczas którego projekt podlega szczegółowej ocenie przez liczne organy administracji publicznej – wyjaśnia Maciej Kropidłowski, prezes ZPB Woźniki.

Przed inwestycją jest jeszcze wiele etapów
Jak dodaje Kropidłowski, nawet jeśli plan ogólny dopuszcza możliwość realizacji takiej inwestycji, przed inwestorem pozostaje jeszcze długa droga. Projekt musi uzyskać szereg wymaganych decyzji i uzgodnień, w tym między innymi ocenę oddziaływania na środowisko, uzgodnienia z właściwymi organami administracji, analizy dotyczące wpływu na otoczenie oraz pozwolenie na budowę.
– Każda z tych procedur prowadzona jest niezależnie i podlega odrębnej ocenie właściwych organów. Na każdym z tych etapów projekt może zostać zmodyfikowany, uzupełniony, a nawet zakończony, jeśli nie spełni wymagań określonych przepisami prawa – mówi prezes.
Bez odpowiednich zapisów nie będzie nawet możliwości rozmowy
Spółka podkreśla, iż jeżeli jednak plan ogólny całkowicie wykluczy możliwość lokalizacji tego typu inwestycji, cały proces zakończy się, zanim będzie można przedstawić mieszkańcom jakiekolwiek szczegółowe informacje.
– Nie będzie możliwości przedstawienia mieszkańcom raportów środowiskowych, analiz dotyczących hałasu, ruchu drogowego czy rozwiązań ograniczających potencjalny wpływ inwestycji na otoczenie. Nie będzie także przestrzeni do wspólnego wypracowania ewentualnych zmian odpowiadających oczekiwaniom mieszkańców. W praktyce oznacza to zamknięcie drogi do merytorycznej dyskusji jeszcze przed jej rozpoczęciem – dodaje prezes Kropidłowski.
Wierzymy w otwarty dialog
Kierownictwo ZPB Woźniki podkreśla, że od początku deklaruje gotowość do rozmowy z mieszkańcami oraz władzami samorządowymi.
– Szanujemy rolę samorządu jako gospodarza gminy i wierzymy, że decyzje dotyczące jej rozwoju powinny być podejmowane na podstawie rzetelnych informacji, analiz i obowiązujących procedur. Liczymy, że kolejne etapy będą okazją do spokojnej, merytorycznej rozmowy z samorządem o faktach, analizach i rozwiązaniach możliwych do zastosowania – mówi prezes. – Jesteśmy gotowi przedstawić rozwiązania technologiczne, omówić kwestie związane z ochroną środowiska, transportem, bezpieczeństwem oraz odpowiedzieć na wszystkie pytania mieszkańców. Uważamy, że tylko otwarta rozmowa oparta na faktach pozwala podejmować dobre decyzje. Mamy nadzieję, że taka rozmowa będzie możliwa – dodaje.

Woźniki
Inwestor kusi wpływami do budżetu, a samorząd wskazuje na drogi, hałas i interes mieszkańców
Władze gminy Woźniki przedstawiły oficjalne stanowisko wobec planowanej budowy zakładu produkcji biometanu przez spółkę Zakład Produkcji Biometanu Woźniki. Samorząd podkreśla, że nie sprzeciwia się samej idei rozwoju odnawialnych źródeł energii, ale ma poważne zastrzeżenia do lokalizacji wskazanej przez inwestora.
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji materiału promocyjnego spółki dotyczącego planowanej inwestycji. Jak słusznie zauważyli miejscowi urzędnicy, tekst miał charakter artykułu sponsorowanego, a więc przedstawiał wyłącznie punkt widzenia inwestora. Samorząd zwraca uwagę, że w materiale wyeksponowano przede wszystkim potencjalne korzyści finansowe, w tym zapowiedzi wpływów do budżetu oraz przychodów dla regionu, bez odpowiednio szerokiego omówienia ryzyk i możliwych skutków dla mieszkańców.

Zdaniem władz Woźnik taka forma komunikacji może budować jednostronny obraz inwestycji i wywoływać presję na radę miejską przed podjęciem jakichkolwiek wiążących decyzji planistycznych. Samorząd zaznacza, że dyskusja o tego typu przedsięwzięciu powinna opierać się na faktach, analizach i rzeczywistej ocenie skutków, a nie wyłącznie na obietnicach rozwojowych.
Największe wątpliwości dotyczą lokalizacji planowanego zakładu. Gmina wskazuje przede wszystkim na nieprzystosowaną infrastrukturę drogową w sąsiedztwie terenu, na którym miałaby powstać biometanownia. Według samorządu obecny układ komunikacyjny nie posiada parametrów odpowiednich do obsługi dużej instalacji przemysłowej.
Kolejną kwestią jest ryzyko znaczącego wzrostu ruchu wysokotonażowego. Funkcjonowanie tego rodzaju zakładu wiąże się ze stałym transportem dużych ilości substratów, takich jak gnojowica, obornik czy osady. To z kolei mogłoby oznaczać większe natężenie ruchu ciężkich pojazdów na lokalnych drogach, a tym samym dodatkowe obciążenie dla mieszkańców i infrastruktury.
Samorząd zwraca również uwagę na bliskość zabudowań mieszkalnych. Władze gminy podkreślają, że nawet przy deklaracjach inwestora dotyczących nowoczesnej technologii nie można pomijać obaw mieszkańców związanych z hałasem, bezpieczeństwem oraz możliwymi uciążliwościami zapachowymi.

Istotne znaczenie ma także obecny projekt planu ogólnego gminy. Na wskazanym przez inwestora terenie nie dopuszczono możliwości budowy biogazowni lub biometanowni. Wniosek w tej sprawie został odrzucony ze względu na niezgodność planowanego przedsięwzięcia z przyjętą polityką przestrzenną oraz kierunkami rozwoju funkcjonalno-przestrzennego gminy.
Władze Woźnik zaznaczają, że samo złożenie przez inwestora wniosku o sporządzenie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego nie przesądza jeszcze o realizacji przedsięwzięcia. Ewentualne decyzje dotyczące zmiany projektu planu ogólnego oraz rozpatrzenia wniosku przez radę miejską mają być podejmowane z uwzględnieniem dobra mieszkańców, skutków społecznych, środowiskowych i infrastrukturalnych.
Burmistrz Michał Aloszko podkreśla, że gmina nie zamyka się na odnawialne źródła energii. Zastrzeżenia dotyczą jednak konkretnego miejsca, w którym inwestor chciałby zrealizować zakład.
– Priorytetem naszego rozwoju jest zachowanie charakteru gminy Woźniki, jako miejsca zielonego i spokojnego, a nie budowanie inwestycji za wszelką cenę. Staję po stronie mieszkańców, którzy czują uzasadniony sceptycyzm wobec planów inwestora – stanowczo deklaruje burmistrz.
Lokalni urzędnicy przypominają jednocześnie, że gmina Woźniki od lat wspiera rozwój odnawialnych źródeł energii, między innymi poprzez projekty fotowoltaiczne oraz programy ograniczania niskiej emisji. W projektowanym planie ogólnym wskazano również inne lokalizacje przeznaczone na inwestycje przemysłowe tego typu. Według tutejszych władz są one korzystniejsze między innymi ze względu na lepsze parametry drogowe i większą możliwość ochrony terenów zamieszkałych przed negatywnymi skutkami transportu ciężkiego.
Woźniki
W Woźnikach planowana jest nowa inwestycja. Inwestor mówi o ponad trzystu milionach dla gminy
Gmina Woźniki może wkrótce doczekać się nowej, wielomilionowej inwestycji z sektora energetyki. Przedsięwzięcie poza wpływami do lokalnego budżetu może przynieść mieszkańcom także nową drogę, dodatkowe możliwości dla miejscowych firm i rolników, a nawet pomóc ograniczyć odory unoszących się nad polami przy wylewaniu gnojowicy, obornika czy kompostu.
Dla planowanej inwestycji powołano już spółkę celową. Chodzi o Zakład Produkcji Biometanu Woźniki sp. z o.o., która na terenie gminy zamierza wybudować instalację produkującą metan zatłaczany do znajdującej się w pobliżu sieci gazowej. Jak wskazują przedstawiciele inwestora, instalacja zaplanowana będzie tak, aby wtopić się w lokalny krajobraz. Wyprzedzając obawy, przedstawiciele spółki podkreślają, że nie będzie się to wiązać z żadną przykrą dla mieszkańców działalnością w postaci hałasu lub nieprzyjemnych zapachów.
Do produkcji biometanu miałyby być wykorzystywane m.in. trawy, słomy zbożowe, osady, oborniki, gnojowica oraz frakcje biodegradowalne. Kierownictwo spółki podkreśla, że inwestycja ma łączyć cele gospodarcze z korzyściami dla lokalnego rolnictwa i wpisywać się w rozwój krajowej niezależności energetycznej od dostaw gazu z obcych państw.

Szansa na rozwój gminy i lokalnego biznesu
Prezes ZPB Woźniki przekonuje, że korzyści miałyby być odczuwalne już na etapie budowy. Wtedy pojawią się zlecenia dla lokalnych firm związane z robotami budowlanymi, transportem, ochroną, przygotowaniem terenu i obsługą zaplecza inwestycji, w tym bazy noclegowej i gastronomicznej. Po uruchomieniu zakładu potrzebne będą z kolei usługi logistyczne, serwisowe i transportowe. Według prezesa oznacza to szansę na rozwój dla lokalnych przedsiębiorców, a dla gminy – na dodatkowe wpływy podatkowe.
– Kluczową szansą jest rozwój całego regionu Woźnik i korzyści, jakie w dłuższej perspektywie odczuje każdy mieszkaniec gminy. Instalacja z lokalnych substratów będzie wytwarzała produkt w postaci gazu, który następnie będzie sprzedawany poprzez sieć gazową do odbiorców na terenie całego kraju. Model biznesowy zakłada więc budowę lokalnej fabryki eksportującej produkt na cały kraj, gdzie surowiec do tej fabryki kupowany jest od mieszkańców i rolników, co powoduje, że pieniądze za surowiec i koszty jego przetworzenia zostają w regionie.
– To pobudzi gospodarczo cały region. Takie pobudzenie oznacza generowanie wyższych podatków, przez co gmina będzie mogła dystrybuować więcej środków na lokalne drogi, szkoły i inne potrzebne mieszkańcom wydatki. Nowe miejsca pracy to również możliwości dla młodych ludzi, żeby zostawali w gminie Woźniki i zmniejszali tempo jej wyludniania – argumentuje.
Szansa rozwoju dla rolników
Jednym z najmocniejszych argumentów, na które zwraca uwagę inwestor, jest otwarcie lokalnym rolnikom i przedsiębiorcom nowych możliwości współpracy i rozwoju. Chodzi przede wszystkim o możliwość sprzedaży substratów oraz wykorzystania bezwonnego pofermentu, który może zastąpić tradycyjnie stosowane nawozy, zdecydowanie poprawiając efekt naturalnego nawożenia. W ocenie spółki przełoży się to na przychody rolników ze sprzedaży substratów przy równoczesnym obniżeniu kosztów nawożenia i łatwiejsze dostosowanie gospodarstw do zmieniających się wymogów i eko-schematów.
Projekt, który przyniesie dochody gminie
Ze wstępnych wyliczeń przedstawianych przez inwestora wynika, że w latach 2028-2054 instalacja miałaby wygenerować na terenie gminy prawie 322 mln zł przychodów. Z tej kwoty 63 mln zł miałyby zasilić budżet gminy. 75,8, mln zł trafić do przedsiębiorców z jej terenu, kolejne 137,9 mln zł do rolników, a 45,2 mln zł do mieszkańców w różnej formie. Spółka zaznacza, że chodzi o prognozy obejmujące czas budowy, rozruchu i późniejszej eksploatacji instalacji.
– To są olbrzymie pieniądze, które co roku będą pojawiały się na terenie gminy zarówno u rolników, przedsiębiorców jak też w budżecie samorządu, czy też w wypłatach ludzi. Te pieniądze w większości pozostaną na terenie gminy i tam również zostaną wydane, czy to na towary bieżące, budowę nowych domów, usługi inne wydatki. W ten sposób kreuje się pobudzenie gospodarcze regionu wynikające z lokacji przemysłu. To olbrzymia szansa dla mieszkańców dzisiaj i dla przyszłych pokoleń, nie na co dzień pojawia się taka możliwość, a Woźniki przed taką właśnie szansą aktualnie stoją – mówi prezes.

Nie tylko zakład
W najbliższych tygodniach do Rady Gminy Woźniki ma trafić wniosek dotyczący Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI), który otworzy możliwość dalszego procedowania planowanej inwestycji związanej z produkcją biometanu. Integralnym elementem planowanego ZPI ma być również inwestycja towarzysząca – budowa nowej drogi prowadzącej do terenu inwestycji, z której będą mogli korzystać również mieszkańcy.
To pierwszy moment, w którym mieszkańcy mogą dowiedzieć się więcej o projekcie i jego potencjalnym znaczeniu dla gminy. Warto przy tym podkreślić, że uchwalenie ZPI nie oznacza zgody na budowę a jest to jedynie etap planowania przestrzennego. Jeśli rada gminy zdecyduje o uchwaleniu ZPI, inwestycja nie będzie mogła rozpocząć się automatycznie, bo czekają ją kolejne, niezależne postępowania administracyjne, w tym decyzja środowiskowa.
Pytania mieszkańców są naturalne
Każda większa inwestycja budzi zainteresowanie i pytania. Najczęściej dotyczą one wpływu na środowisko, transportu, zapachów, bezpieczeństwa czy oddziaływania na najbliższe otoczenie. Współczesne instalacje znacząco różnią się od obiektów budowanych kilkadziesiąt lat temu, jednak każda inwestycja powinna być oceniana indywidualnie na podstawie dokumentacji technicznej oraz wyników postępowań administracyjnych.
Decyzja o kierunku rozwoju
Jak zaznacza prezes spółki, złożenie wniosku o Zintegrowany Plan Inwestycyjny otwiera formalną drogę do rozpatrzenia całego przedsięwzięcia. W praktyce decyzja rady gminy nie przesądzi o budowie, bo do tego potrzebna będzie jeszcze decyzja środowiskowa czy pozwolenie na budowę, ale będzie miała znaczenie szersze niż tylko odpowiedź na pytanie o samą lokalizację zakładu.
Podobnie sprawa się ma z projektowanym obecnie Planem Ogólnym w Gminie Woźniki. Proces również dotyczy przyszłości gminy, który określa możliwe kierunki zagospodarowania terenów. Nie jest decyzją o budowie konkretnego przedsięwzięcia, ale ma wpływ na to, jakie rodzaje inwestycji będą mogły być rozpatrywane w przyszłości.
Dla lokalnej społeczności to sprawa dotycząca modelu rozwoju gminy, przyszłości lokalnego rolnictwa, nowych wpływów do budżetu i dodatkowej infrastruktury. Przedsiębiorstwo liczy na to, że propozycja zostanie oceniona właśnie w takim, szerszym kontekście. Spodziewa się przy tym, że podobnie, jak w wielu innych gminach, spotka się z odpowiedzialnym podejściem samorządowców uwzględniającym interes wszystkich mieszkańców i całej gminy.
– Często spotykamy się z pozytywnym odbiorem, świadomością szansy na rozwój gminy i otwartością na inwestycje, które mogą przynieść nowe miejsca pracy, przychody dla lokalnych dostawców i usługodawców jak też podatki, oczywiście z troską o mieszkańców. Odpowiedzialne samorządy przekładają troskę o przyszłość gminy i dobro mieszkańców ponad obawy polityczne i komfort płynący z nicnierobienia. Niestety zdarza się również sceptyczne, czy wręcz nawet wrogie nastawienie do budowy tego typu zakładu. W naszej ocenie wynika ono najczęściej z obaw przed negatywnym odbiorem i głosami sprzeciwu najbliższych mieszkańców. Mamy na uwadze, że każda nowa inwestycja znajdzie swoich zwolenników, jak i przeciwników, co jest naturalne. Obserwujemy również, że najlepszym antidotum na tego typu obawy jest oparta o fakty i przykłady wiedza, czy nawet wizyta na podobnym obiekcie, których w Polsce jest już ponad 300 – podkreśla Kropidłowski.

Inwestor widzi w tej inwestycji także znaczenie dla kraju
W argumentacji spółki pojawia się też wymiar ogólnopolski. Prezes zwraca uwagę, że biometan produkowany w kraju z lokalnych surowców może zastępować importowany gaz ziemny. W ocenie inwestora ma to znaczenie zarówno gospodarcze, jak i strategiczne. Chodzi o poprawę bezpieczeństwa energetycznego, ograniczenie zależności od importu i pozostawienie większej części pieniędzy w krajowej gospodarce. Spółka przekonuje, że takie inwestycje mogą wzmacniać nie tylko lokalne samorządy, ale też cały krajowy rynek usług, rolnictwa i przemysłu.
– Świadomość tego efektu dla rozwoju i bezpieczeństwa kraju znajduje ponadpolityczne porozumienie, dzięki czemu jesteśmy w trakcie rozwoju tej wciąż nowej w naszym kraju części gospodarki. Gminy, które mają tę szansę, skorzystają i będą czerpały z tej decyzji korzyści przez pokolenia. Te decyzje wymagają odwagi, mądrości i dojrzałości, które wyrażają prawdziwą i długofalową troskę o mieszkańców, za których jest się odpowiedzialnym – podsumowuje Kropidłowski.
Mieszkańcy mogą pytać
Jak przekonuje inwestor, spółka chce przygotować się do działania w sposób najbardziej transparentny. Zaznacza, że chętnie odpowie na pytania mieszkańców.
– Wszystkich zainteresowanych prosimy o przesyłanie swoich pytań, bądź uwag na adres e-mail: kontakt@green-en.pl. Zależy nam na dobrym kontakcie z lokalną społecznością – podkreśla prezes ZPB Woźniki. – Nie oczekujemy, że każdy mieszkaniec od razu będzie miał takie samo zdanie na temat tej inwestycji. Uważamy jednak, że warto rozmawiać o niej w oparciu o fakty, dokumenty i obowiązujące procedury – dodaje.
Woźniki
Górnik przywozi trofeum do Woźnik. Tego kibice nie mogą przegapić
To będzie gratka dla kibiców Górnika Zabrze i wszystkich, którzy chcą z bliska zobaczyć jedno z najważniejszych piłkarskich trofeów w kraju. W czwartek do Woźnik przyjedzie Puchar Polski zdobyty przez Trójkolorowych. Będzie można obejrzeć go z bliska, zrobić pamiątkowe zdjęcie i poczuć atmosferę dużego futbolu bez wyjeżdżania poza gminę.
Wydarzenie odbędzie się pojutrze na terenie Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Woźnikach przy ulicy Górnej 5. Początek zaplanowano na godz. 17.00. Organizatorzy zapowiadają nie tylko prezentację trofeum, ale również atrakcje dla najmłodszych kibiców, konkursy, sklepik klubowy oraz obecność klubowej maskotki Górnika Zabrze, czyli Jorgusia.
Szczególny charakter będzie miała druga część spotkania. Od godz. 18.00 z przygotowanych atrakcji korzystać będą dzieci z Akademii MLKS Woźniki, dla których wydarzenie stanie się elementem zakończenia sezonu. Dla młodych zawodników może to być nie tylko piłkarska zabawa, ale też spotkanie z symbolem sukcesu, o którym marzy każdy trenujący futbol.
Woźnickie Trophy Tour jest realizowane w ramach współpracy partnerskiej gminy Woźniki i klubu. Dzięki niej trofeum trafi do lokalnych kibiców, a wydarzenie ma połączyć sportowe emocje, rodzinny charakter i klubową atmosferę.

Dla fanów Górnika to okazja, której nie ma się na co dzień. Puchar Polski nie będzie oglądany na ekranie telewizora ani w mediach społecznościowych, ale stanie na wyciągnięcie ręki w Woźnikach.
Woźniki
Rok dużych inwestycji i mniejszego zadłużenia. Burmistrz Aloszko z absolutorium i wotum zaufania
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Woźnikach radni jednogłośnie przyjęli raport o stanie gminy za 2025 rok, zatwierdzili sprawozdanie z wykonania budżetu oraz udzielili burmistrzowi Michałowi Aloszce wotum zaufania i absolutorium. Głosowanie było podsumowaniem roku, w którym samorząd prowadził kilka dużych zadań inwestycyjnych, pozyskiwał środki zewnętrzne i jednocześnie ograniczył poziom zadłużenia.
Z raportu wynika, że dochody gminy w ubiegłym roku wyniosły 94,5 mln zł i były o 22,1 proc. wyższe niż rok wcześniej. Najważniejszym źródłem wpływów był udział w podatku PIT, który przyniósł niemal 30 mln zł, czyli blisko jedną trzecią wszystkich dochodów. Istotne były również subwencje z budżetu państwa, środki z tzw. „Polskiego Ładu”, podatek od nieruchomości oraz dotacje inwestycyjne.
Po stronie wydatków budżet zamknął się kwotą 89,58 mln zł. Największą pozycją pozostawała oświata i wychowanie, na które przeznaczono 29,78 mln zł. Duże środki pochłonęły także gospodarka komunalna i ochrona środowiska, administracja publiczna, rodzina, rolnictwo oraz transport. Same inwestycje wykonano na poziomie 19,92 mln zł. Co istotne, przy dotacjach inwestycyjnych wynoszących 15,55 mln zł, zewnętrzne finansowanie pokryło ponad 78 proc. tych nakładów.
To jeden z najważniejszych wskaźników raportu. Pokazuje, że rozwój Woźnik w ubiegłym roku był mocno oparty na umiejętności sięgania po pieniądze spoza własnego budżetu. Gmina wraz z jednostkami pozyskała 22,65 mln zł nowych środków zewnętrznych na 18 przedsięwzięć, a łącznie na etapie realizacji i rozliczania znajdowało się 30 projektów. Wśród nich znalazły się między innymi zadania dotyczące odnawialnych źródeł energii, modernizacji terenów popegeerowskich, termomodernizacji szkoły w Psarach, cyfryzacji usług publicznych, utrzymania miejsc opieki w żłobku, budowy kanalizacji w Lubszy, zakupu samochodu dla tamtejszej OSP, transportu publicznego, usług społecznych oraz cyberbezpieczeństwa.

W części inwestycyjnej szczególnie widoczne były zadania wodno-kanalizacyjne. W 2025 roku zakończono pierwszy etap budowy kanalizacji sanitarnej w części Lubszy. Powstało ponad 2,5 kilometra sieci, w tym kanalizacja grawitacyjna i tłoczna, a także 70 przydomowych przepompowni ścieków. Równolegle przygotowywano dokumentacje dla kolejnych zadań, między innymi dla kanalizacji i kontenerowej oczyszczalni w Dyrdach, kanalizacji w Mzykach oraz sieci w kilku ulicach Woźnik.
Istotną część prac stanowiły drogi. Wykonano nowe nawierzchnie między innymi na ulicy Karola Miarki w Ligocie Woźnickiej, ulicy ks. Kiebla w Woźnikach oraz drodze w Niwach. Powstał pierwszy odcinek drogi wewnętrznej w Sośnicy, przebudowano drogę dojazdową do gruntów rolnych w Czarnym Lesie, utwardzono fragment ulicy Strzebińskiej w Psarach i pobocza przy ulicy Słonecznej w Mzykach. Wyremontowano także pięć obiektów mostowych i oczyszczono ponad 4,4 kilometrów rowów.
Inwestowano również w obiekty publiczne. Przebudowano pomieszczenia szkoły w Ligocie Woźnickiej na potrzeby gminnego żłobka, wymieniono 42 okna w urzędzie miejskim, odnowiono elewację Szkoły Podstawowej w Woźnikach i przeprowadzono termomodernizację Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Dużym zadaniem była ponadto adaptacja budynku LKS „Warta” w Kamieńskich Młynach, obejmująca funkcje sportowe, noclegowe oraz budowę wodnego placu zabaw. Przygotowano też projekt kompleksu sportowego w Woźnikach oraz dokumentację przebudowy Domu Nauczyciela na świetlicę środowiskową.

Osobnym kierunkiem były instalacje fotowoltaiczne. W minionym roku wykonano je przy sześciu obiektach – szkole i przedszkolu w Lubszy, szkole w Kamienicy, oczyszczalniach ścieków w Woźnikach i Psarach oraz przy obiekcie LKS Psary.
Na uwagę zasługuje także poziom zadłużenia. Na koniec minionego roku wyniosło ono 8,75 mln zł i było o 15,54 proc. niższe niż rok wcześniej. W przeliczeniu na mieszkańca dawało to 955,97 zł. Relacja długu do dochodów wyniosła 9,25 proc., a koszt obsługi zadłużenia zamknął się kwotą niecałych 644 tys. zł.
– To wspólny sukces wszystkich osób zaangażowanych w rozwój gminy Woźniki – pracowników urzędu miejskiego, jednostek organizacyjnych, radnych, sołtysów, organizacji pozarządowych oraz mieszkańców. Sukces samorządu opiera się na współpracy i wzajemnym zaangażowaniu. Wszyscy pracujemy dla dobra naszej gminy – podkreślił i podziękował współpracownikom burmistrz Michał Aloszko tuż po głosowaniu.
Woźniki
Julia Cogiel najlepszą absolwentką liceum w Psarach. Szkołę ukończyła z historycznym wynikiem
Julia Cogiel, tegoroczna absolwentka Liceum Ogólnokształcącego w Psarach, zakończyła naukę ze średnią ocen 6,0. To najwyższy wynik wśród tegorocznych absolwentów placówki i osiągnięcie, które zostało zauważone nie tylko w szkolnej społeczności, ale również przez władze gminy Woźniki.
Gratulacje uczennicy złożył burmistrz Michał Aloszko. Podkreślił, że tak wysoki wynik jest powodem do dumy dla szkoły, rodziny oraz całej lokalnej społeczności.
– Serdecznie gratuluję Julii tak znakomitego wyniku. To dowód na to, że talent, systematyczność i ciężka praca przynoszą wyjątkowe efekty. Życzę, aby osiągnięty sukces był początkiem kolejnych ambitnych wyzwań i spełnienia marzeń. Jestem przekonany, że Julia będzie inspiracją dla młodszych uczniów naszej gminy – mówił burmistrz Aloszko podczas niedawnej uroczystości w urzędzie miejskim.

O skali osiągnięcia mówił również dyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Psarach Jarosław Kacorzyk. Zwracał uwagę, że wynik Julii należy do wyjątkowych w historii szkoły.
– Jak dobrze pamiętam, to chyba absolwentka z najwyższą średnią w historii naszej szkoły. Julia jest bardzo zdolna, ale ma coś, co dziś jest rzadkością – jest niezwykle pracowita – podkreśla dyrektor.

Na końcowy sukces złożyły się nie tylko bardzo dobre oceny, ale również udział w konkursach i olimpiadach. Julia aktywnie angażowała się w życie szkolne i rozwijała swoje zainteresowania, nie ograniczając się wyłącznie do przedmiotów humanistycznych. Wzięła udział między innymi w finale ogólnopolskiego konkursu „Fizyka a ekologia”. Za osiągnięcia edukacyjne otrzymała również Stypendium Prezesa Rady Ministrów.
Jej wynik jest tym bardziej wart odnotowania, że przygotowania do matury łączyła z pracą zawodową. Wymagało to dobrej organizacji czasu, odpowiedzialności i konsekwencji. Rodzice absolwentki, Iwona i Jacek Coglowie, podkreślają, że była to jej samodzielna decyzja i nie ukrywają dumy z osiągnięć córki.

Julia szczególnie interesuje się językiem polskim i przedmiotami humanistycznymi, a swoją przyszłość chciałaby związać z edukacją. Planuje studia i myśli o pracy nauczycielki, najlepiej w szkole średniej. Poza nauką lubi sport, zwłaszcza siatkówkę, a wolny czas chętnie spędza z książką.
Woźniki
Park wodny w Kamieńskich Młynach otwiera sezon. Będzie bezpłatny wstęp, animacje i atrakcje dla dzieci
Mieszkańcy gminy Woźniki i okolic mogą szykować się na wodne rozpoczęcie lata. Park w Kamieńskich Młynach zostanie otwarty jutro, 17 czerwca. Organizatorzy zapowiadają rodzinne atrakcje, animacje, konkursy oraz bezpłatny wstęp.
Otwarcie parku ma mieć charakter rodzinnego wydarzenia. Najwięcej atrakcji przygotowano bowiem z myślą o najmłodszych. Na dzieci czekać będą animacje, konkursy, zabawy oraz słodkie niespodzianki. Całość rozpocznie się w samo południe.

Park wodny w Kamieńskich Młynach ma być miejscem letniego wypoczynku, rekreacji i aktywności na świeżym powietrzu. Kolorowe instalacje wodne, tryskające fontanny i przestrzeń do zabawy mają zachęcać dzieci do ruchu, a rodzicom dać możliwość wspólnego spędzenia czasu w bezpiecznym i atrakcyjnym otoczeniu. Tym bardziej że i dla nich jest mnóstwo możliwości. Przygotowano strefę relaksu, w której będą mogli skorzystać z sauny i jacuzzi.
Na terenie obiektu znalazło się ponadto boisko do siatkówki plażowej, siłownia zewnętrzna, trampoliny ziemne, ławki, stojaki na rowery oraz modułowe przebieralnie. Cały teren został ogrodzony i objęty całodobowym monitoringiem, co ma zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z kompleksu.

Otwarcie obiektu to dobra wiadomość, szczególnie przed wakacjami. Tego typu miejsca w okresie letnim stają się naturalnym punktem spotkań, a przy sprzyjającej pogodzie mogą być jedną z najchętniej wybieranych lokalnych atrakcji.
A jak ze wstępem? W sezonie letnim bilet normalny, bez limitu czasowego, będzie kosztował 8 zł, natomiast bilet ulgowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia – 5 zł. Płatność będzie możliwa gotówką lub elektronicznie.
Jutro park będzie dostępny dla odwiedzających od godz. 12.00 do 18.00. Wstęp będzie bezpłatny. Organizatorzy informują również, że bezpłatne wejście będzie obowiązywało także w najbliższy weekend – 20 i 21 czerwca.

Woźniki
W Kamieńskich Młynach powstało nowe miejsce na lato. Park wodny ma przyciągać całe rodziny
Kamieńskie Młyny zyskały nową przestrzeń do wypoczynku, rekreacji i rodzinnego spędzania czasu. Przy miejscowym obiekcie sportowym powstał nowoczesny kompleks rekreacyjny z wodnym placem zabaw, strefą relaksu, zapleczem sportowym i dodatkowymi atrakcjami dla najmłodszych. To inwestycja, która ma służyć nie tylko mieszkańcom gminy Woźniki, ale również gościom szukającym ciekawego miejsca na letni odpoczynek.
Centralnym punktem obiektu jest wodny plac zabaw, wykonany w formie niecki z kolorowego betonu i wyposażony w liczne atrakcje wodne. To właśnie ta część kompleksu ma być największym magnesem dla dzieci i rodzin w sezonie wakacyjnym. Obok przygotowano także strefę relaksu, w której użytkownicy będą mogli skorzystać z sauny i jacuzzi.
Na tym jednak zakres inwestycji się nie kończy. Na terenie obiektu znalazło się również boisko do siatkówki plażowej, siłownia zewnętrzna, trampoliny ziemne, ławki, stojaki na rowery oraz modułowe przebieralnie. Cały teren został ogrodzony i objęty całodobowym monitoringiem, co ma zwiększyć bezpieczeństwo osób korzystających z kompleksu.
W ramach zadania zmodernizowano i rozbudowano również budynek LKS „Warta” Kamieńskie Młyny, który zyskał funkcje gospodarczo-socjalne oraz bazę noclegową. Dodatkowo wybudowano scenę z posadzką żywiczną, dzięki czemu obiekt może pełnić nie tylko funkcję rekreacyjną, ale także stać się miejscem lokalnych wydarzeń, spotkań i imprez plenerowych.
Jak podkreśla burmistrz Woźnik Michał Aloszko, pomysł na jego utworzenie nie był przypadkowy.
– Pomysł na utworzenie parku wodnego wyszedł bezpośrednio od mieszkańców podczas konsultacji nad budżetem obywatelskim na rok 2022. Podczas głosowania właśnie to zadanie zyskało największe poparcie społeczne. Choć początkowo koszty przerosły zaplanowany budżet, podjęliśmy decyzję o jego realizacji w rozszerzonej koncepcji, sięgając po środki zewnętrzne. Mam nadzieję, że to miejsce będzie doskonale służyć integracji i wypoczynkowi, ciesząc zarówno mieszkańców, jak i naszych gości. Oficjalne otwarcie planujemy na 17 czerwca, przy czym zastrzegamy, że termin ten może ulec zmianie w przypadku niesprzyjających warunków pogodowych – mówi włodarz.
Administratorem obiektu będzie Gminna Spółka Komunalna w Woźnikach. Kompleks ma działać sezonowo – w czerwcu, lipcu i sierpniu – przez siedem dni w tygodniu, w godz. od 12.00 do 18.00. Jednocześnie na terenie wodnego placu zabaw będzie mogło przebywać do 60 osób. Dzieci będą mogły korzystać z obiektu wyłącznie pod opieką dorosłych.
Jak informuje urząd miejski, ustalono również zasady dotyczące bezpieczeństwa i higieny. Wejście na płytę wodnego placu zabaw będzie możliwe tylko w stroju kąpielowym, bez obuwia i obowiązkowo przez brodzik, czyli nogomyjkę. Na terenie płyty nie będzie można spożywać pokarmów i napojów ani wnosić przedmiotów niebezpiecznych. Co ważne, w przypadku niesprzyjającej pogody obiekt może pozostać zamknięty.
W sezonie letnim 2026 bilet normalny, bez limitu czasowego, będzie kosztował 8 zł, natomiast bilet ulgowy dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia – 5 zł. Płatność będzie możliwa gotówką lub elektronicznie. Podczas otwarcia oraz w weekend 20-21 czerwca wstęp na obiekt będzie bezpłatny.

Bez wątpienia, nowa atrakcja woźnickiego samorządu ma szansę stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych letnich punktów na mapie powiatu lublinieckiego. To inwestycja, która łączy rekreację, sport, wypoczynek i lokalną integrację, a jednocześnie pokazuje, że pomysły zgłaszane przez mieszkańców mogą realnie zmieniać przestrzeń publiczną.
Całkowity koszt budowy parku wodnego wraz z przebudową pobliskiego budynku klubowego wyniósł niemal 5,99 mln zł. Realizacja w Kamieńskich Młynach znalazła się w puli zadań, na które gmina Woźniki otrzymała wsparcie w wysokości 6 mln zł z tzw. „Polskiego Ładu”.
– Środki te zostały przeznaczone nie tylko na budowę parku wodnego, ale również na termomodernizację budynku Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, komputeryzację urzędu miejskiego oraz nadzór inwestorski – precyzuje Sylwester Witkowski z magistratu w Woźnikach.




Woźniki
Rajza wraca do Woźnik. Rowerowa wyprawa połączy rekreację, historię i ekologię
Tutejszy samorząd po raz drugi zaprasza mieszkańców na „Rodzinną Rajzę Wokół Gminy Woźniki”. Rekreacyjna wyprawa rowerowa odbędzie się 20 czerwca i ma być propozycją dla wszystkich, którzy chcą spędzić dzień aktywnie, bez sportowej presji, za to w dobrym towarzystwie i na świeżym powietrzu.
Organizatorzy zachęcają, by szykować rowery, zebrać rodzinę, namówić znajomych i ruszyć na trasę po malowniczych terenach gminy. Wydarzenie nie będzie klasycznym rajdem nastawionym na wynik. Nie liczy się tempo przejazdu ani czas dotarcia na metę. Najważniejsze będą udział, dobra zabawa, integracja i wspólne odkrywanie gminy z perspektywy roweru.
Tegoroczna edycja będzie miała także wyraźny kontekst historyczny. Rajza odbędzie się 20 czerwca, czyli w Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Na trasie mają pojawić się miejsca nawiązujące do historii regionu, a na mecie, dzięki współpracy z Muzeum Powstań Śląskich, uczestnicy będą mogli zobaczyć wystawę poświęconą wydarzeniom z okresu powstań.
Drugim ważnym akcentem będzie ekologia. Pojawią się tematy związane z ochroną środowiska, zrównoważonym rozwojem i zdrowym stylem życia. Organizatorzy chcą pokazać, że rower może być nie tylko sposobem na weekendowy wypoczynek, ale także codziennym wyborem korzystnym dla zdrowia, otoczenia i jakości powietrza.
Formuła rajdu została przygotowana tak, aby każdy uczestnik mógł pokonać trasę w swoim tempie. Razem z pakietem startowym rowerzyści otrzymają wykaz punktów kontrolnych. Trzeba będzie je odwiedzić między godz. 10.00 a 13.30 i zdobyć potwierdzenie w postaci odcisku pieczęci. Zaliczenie wszystkich punktów będzie uprawniało do udziału w losowaniu nagród, które zaplanowano około godz. 14.00 na mecie wydarzenia.

Co ważne, uczestnicy sami zdecydują, skąd wystartują i w jakiej kolejności odwiedzą punkty kontrolne. Trasę będzie można pokonać w około dwie godziny. Pakiety startowe będą wydawane już od 15 czerwca w biurze referatu komunikacji społecznej i promocji w Woźnikach przy ulicy Koziegłowskiej 2, w godzinach pracy urzędu. Będzie można je odebrać także w dniu wydarzenia od godz. 9.00 w strefie mety przy Hotelu Pałac Czarny Las.
To właśnie tam, od południa, organizatorzy będą czekać na uczestników wracających z trasy. Po przejeździe będzie można odebrać posiłek regeneracyjny, odpocząć na leżakach i zostać na rodzinnym pikniku, który rozpocznie się około godz. 13.00.
Finał wydarzenia ma być naturalnym przedłużeniem rowerowej wyprawy. W strefie mety zaplanowano stoiska ekologiczne, warsztaty tematyczne, animacje oraz atrakcje dla dzieci, w tym dmuchańce.
Udział w rajzie jest bezpłatny, ale obowiązują wcześniejsze zapisy. Limit wynosi 150 uczestników, a o udziale decyduje kolejność zgłoszeń. Regulamin oraz formularz rejestracyjny są dostępne w materiałach informacyjnych – tutaj.
– Zależy nam na tym, żeby rajza była przede wszystkim dobrą, rodzinną przygodą, a nie wyścigiem. Każdy może pojechać własnym tempem, wybrać kolejność punktów kontrolnych i po prostu spędzić ten dzień aktywnie, wśród ludzi i w pięknych miejscach naszej gminy. Na mecie chcemy stworzyć przestrzeń do odpoczynku, rozmów i wspólnej zabawy, dlatego po przejechaniu trasy na uczestników będzie czekał posiłek regeneracyjny, leżaki, piknik rodzinny, animacje i warsztaty dla dzieci – podkreślają inicjatorzy wydarzenia.

-
Ekologiczny Powiat11 miesięcy temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec9 miesięcy temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Lubliniec1 miesiąc temuWstrząs w lublinieckiej prokuraturze. Po decyzji w sprawie pijanego kierowcy lecą głowy i kontrole
-
Koszęcin4 tygodnie temuKoszęcin opanują zabytkowe karety i konne zaprzęgi. Takiego widowiska nie zobaczycie nigdzie indziej w Polsce







