Powiat Lubliniecki
Niemal osiem milionów złotych dla gmin z powiatu. Zbudują wodociągi i kanalizację
Kolejne środki z Krajowego Planu Odbudowy trafią do samorządów województwa śląskiego na inwestycje związane z gospodarką wodno-ściekową na terenach wiejskich. Tym razem wsparcie obejmie osiemnaście przedsięwzięć o łącznej wartości blisko 66,7 mln zł. Wśród beneficjentów znalazły się także gminy z powiatu lublinieckiego – łącznie otrzymają one ponad 7,9 mln zł na rozbudowę i modernizację infrastruktury kanalizacyjnej oraz wodociągowej.
Symboliczne listy gratulacyjne już trafiły do rąk samorządowców. Jak podkreślali przedstawiciele urzędu marszałkowskiego podczas spotkania z nimi, środki są istotne, bo budżety lokalnych samorządów nie zawsze pozwalają realizować wszystkie potrzeby mieszkańców, a w przypadku infrastruktury wodno-ściekowej skala zaległości jest duża. Zwrócono uwagę, że zainteresowanie naborem było ogromne, co dobrze pokazuje, jak pilne są tego typu inwestycje.
Z danych przedstawionych przez samorząd województwa wynika, że w zakończonym naborze wniosków złożono sześćdziesiąt dwa projekty o łącznej wartości 224,5 mln zł. Pierwotnie na wsparcie w województwie śląskim przeznaczono niespełna 46 mln zł, jednak po podpisaniu aneksów do umowy pula wzrosła do 106,7 mln zł. W ubiegłym roku podpisano pierwsze dziewięć umów, teraz ogłoszono listę kolejnych realizacji wybranych do dofinansowania.
Wśród tegorocznych beneficjentów znalazły się trzy gminy z powiatu lublinieckiego: Woźniki, Koszęcin i Boronów. Każdy z samorządów otrzyma środki na nieco inny zakres prac, ale wspólny cel jest jeden – poprawa dostępu do infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej oraz ograniczenie problemów z gospodarką ściekową na terenach wiejskich.

Największe wsparcie otrzyma gmina Woźniki. Przyznano jej 5 mln zł, które zostaną przeznaczone na budowę sieci kanalizacji sanitarnej w części miejscowości Lubsza. To inwestycja ważna zwłaszcza dla miejsc, gdzie brak kanalizacji wciąż oznacza konieczność korzystania z rozwiązań tymczasowych i kosztownych w utrzymaniu. Dofinansowanie trafi również do gminy Koszęcin, która otrzyma niemal 1,9 mln zł. Środki mają wesprzeć rozbudowę sieci wodociągowej na terenie gminy. Trzecim beneficjentem z powiatu jest Boronów. Ten samorząd z kolei uzyska nieco ponad 1 mln zł na budowę sieci kanalizacji sanitarnej oraz wodociągowej.
Łącznie daje to 7,9 mln zł. Władze województwa podkreślają, że zależy im na tym, by środki były wydawane efektywnie i przynosiły realną poprawę warunków życia mieszkańców.
Lubliniec
Kobiety, które zmieniły świat nauki. Te nazwiska powinien znać każdy
Przed budynkiem Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu stanęła wystawa, która w przystępny, a zarazem inspirujący sposób opowiada o kobietach zmieniających historię nauki, technologii, inżynierii czy matematyki. „Szyfrodziewczyny” to cykl czternastu plakatów prezentujących bohaterki tego świata – od pionierek przełamujących bariery w czasach, gdy nauka była domeną mężczyzn, po współczesne badaczki i wizjonerki kształtujące technologie przyszłości.
Ekspozycja prowadzi widza przez różne epoki i dziedziny. Na planszach pojawiają się m.in. Hypatia, uznawana za jedną z pierwszych kobiet-matematyków, Ada Lovelace, autorka pierwszego algorytmu komputerowego, Emmy Noether, której twierdzenia zrewolucjonizowały fizykę teoretyczną, czy Grace Hopper, współtwórczyni nowoczesnych języków programowania. Obok nich znalazły się także polskie badaczki i postaci mniej znane szerokiej publiczności, a każda z nich wnosi do opowieści inny kontekst, inną historię odwagi i determinacji.

Wystawa nie jest jedynie przeglądem biografii.
– Zachęca do refleksji nad rolą kobiet w nauce i pokazuje, jak różnorodność i współpraca przyczyniają się do rozwoju społeczeństw – podkreślają inicjatorzy.
Organizatorzy przekonują, by zatrzymać się na chwilę, zeskanować kod QR umieszczony na planszach i sięgnąć po rozszerzone historie bohaterek. Ekspozycja dostępna jest na systemie wystawienniczym przed MDK, dzięki czemu można ją obejrzeć o dowolnej porze.
Lubliniec
Muzyczny tydzień w Lublińcu. Stachursky i Lipnicka zagrali dla pełnych sal
W ciągu trzech dni scena Miejskego Domu Kultury w Lublińcu gościła dwoje artystów o zupełnie odmiennych muzycznych temperamentach. 12 lutego wystąpił Jacek Stachursky, a 14 lutego – w walentynkowy wieczór – Anita Lipnicka. Oba koncerty zgromadziły liczną publiczność i pokazały, jak różnorodna potrafi być oferta kulturalna miasta.
Czwartkowy występ Stachursky’ego był częścią jubileuszowej trasy z okazji 30-lecia jego pracy artystycznej. Muzyk sięgnął po swoje najbardziej rozpoznawalne utwory, które od lat funkcjonują w radiowych playlistach. Publiczność reagowała spontanicznie – wspólne śpiewanie refrenów i bis na zakończenie były naturalnym zwieńczeniem wieczoru. Stachursky, jak ma w zwyczaju, nie ograniczył się do wykonania repertuaru. Między utworami wracał do wspomnień z początków kariery, budując swobodną, bezpośrednią atmosferę.
Zaledwie dwa dni później sala MDK wypełniła się zupełnie inną energią. Anita Lipnicka przyjechała do Lublińca z projektem „O miłości 2” – kameralnym, przemyślanym programem opartym na autorskich piosenkach o różnych odcieniach relacji i uczuć. Koncert miał bardziej intymny charakter. Subtelne aranżacje, dopracowana scenografia i oszczędne światło sprzyjały skupieniu na słowie i emocjach. Artystce towarzyszył zespół, który zadbał o spójne, eleganckie brzmienie, bez zbędnych efektów.

Kochanowice
Nowe życie zabytkowej gorzelni w Kochcicach. „Żółty Folwark” otwiera się dla zwiedzających
20 lutego w Kochcicach odbędzie się oficjalne otwarcie wystawy stałej w Centrum Kulturalno-Naukowo-Społecznym „Żółty Folwark”. To finał jednej z największych inwestycji rewitalizacyjnych w historii gminy Kochanowice i symboliczne domknięcie procesu przywracania do życia zabytkowej gorzelni z 1903 roku.
Obiekt, wzniesiony przez Ludwika von Ballestrema jako część rozległego majątku, przez lata popadał w ruinę. Dziś odzyskał dawną formę – z odrestaurowaną ceglaną bryłą i zachowaną historyczną maszyną parową – a jednocześnie zyskał zupełnie nowe funkcje. W budynku powstało multimedialne muzeum poświęcone historii rodu Ballestremów, tradycjom gorzelniczym oraz codziennemu życiu dawnych mieszkańców tych terenów. Ekspozycja została wyposażona w interaktywne stanowiska, gry edukacyjne i przestrzeń warsztatową. W pięćdziesięcioosobowej sali kinowej wyświetlany będzie film o życiu na dawnym folwarku, a zwiedzający będą mogli wejść na wieżę widokową z przeszklonym dachem, z której rozciąga się panorama okolicy. Całość uzupełnia kameralna kawiarnia.
– W ostatnich tygodniach odebraliśmy końcowe prace związane z montażem wystawy multimedialnej. To była prawie roczna, intensywna współpraca z wykonawcą. Chcieliśmy stworzyć miejsce, które nie będzie tylko muzeum w tradycyjnym rozumieniu, ale przestrzenią żywą, angażującą i atrakcyjną dla młodszych i starszych – mówi wójt Jacek Mokros. – Zapowiada się ciekawa podróż w przeszłość. Już teraz zapraszamy grupy szkolne i wszystkich pasjonatów historii do odwiedzenia „Żółtego Folwarku” – dodaje.

Wartość całej inwestycji przekroczyła 11 mln zł, a projekt został dofinansowany ze środków zewnętrznych. Efekt prac doceniło również ogólnopolskie jury konkursu „Modernizacja Roku & Budowa XXI wieku”, przyznając w 2024 roku tytuł „Modernizacji Roku” w kategorii obiektów zabytkowych.
Nowe centrum nie funkcjonuje w próżni. W bezpośrednim sąsiedztwie działa dawna ujeżdżalnia hrabiego Ballestrema. Dziś to elegancka, reprezentacyjna sala zarządzana przez Gminne Centrum Kultury i Informacji w Kochanowicach. Obiekt pełni funkcję przestrzeni eventowej. Mogą odbywać się tu wesela, bankiety, jubileusze, konferencje i warsztaty nawet dla niemal trzystu osób. Połączenie ujeżdżalni z „Żółtym Folwarkiem” tworzy spójny kompleks kulturalno-rekreacyjny, który może stać się jednym z najważniejszych punktów na mapie regionu.
Boronów
Trwają konsultacje planu ogólnego. Kluczowe spotkanie już 19 lutego
W Boronowie trwają konsultacje społeczne projektu planu ogólnego gminy – dokumentu, który w najbliższych latach zdecyduje o kierunkach rozwoju przestrzennego samorządu. Chodzi o akt planistyczny o podstawowym znaczeniu. To on wyznaczy zasady zabudowy, ochrony terenów rolnych, lokalizacji usług czy przyszłych inwestycji.
Konsultacje rozpoczęły się 6 lutego i potrwają do 9 marca. W tym czasie mieszkańcy mogą zapoznać się z projektem planu oraz prognozą oddziaływania na środowisko w siedzibie urzędu gminy, w Biuletynie Informacji Publicznej, na stronie internetowej samorządu oraz w rejestrze urbanistycznym.
Najważniejszym punktem całej procedury będzie otwarte spotkanie z mieszkańcami, zaplanowane na 19 lutego o godz. 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury przy ulicy Poznańskiej. To moment, w którym będzie można bezpośrednio odnieść się do zapisów projektu, zadać pytania i zgłosić uwagi w formule publicznej dyskusji.
Uwagi do planu można składać do 9 marca w formie papierowej lub elektronicznej – m.in. mailowo, przez ePUAP czy za pomocą formularza online. Urząd przypomina, że w procedurze liczy się data wpływu dokumentu.

Plan ogólny zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. To dokument, którego zapisy będą miały bezpośredni wpływ na możliwości inwestycyjne właścicieli nieruchomości oraz przyszły kształt gminy. Dlatego udział mieszkańców w trwających konsultacjach ma tak duże znaczenie.
Pawonków
Limit na gruz przeszedł, spór o śmieci został. Pawonków szuka sposobu na „płacenie za sąsiada”
Na początku wszystko szło jak zwykle. Kworum, porządek obrad, protokół z poprzedniej sesji – formalności, które w Pawonkowie na ostatniej sesji 26 stycznia nie zwiastowały niczego nadzwyczajnego. Dopiero gdy rada doszła do punktów dotyczących odpadów, sesja zyskała prawdziwy ciężar. W tle była prosta, dobrze znana mieszkańcom emocja: dlaczego jedni mają płacić za to, że inni wyrzucają więcej?
Wójt w sprawozdaniu międzysesyjnym mówiła o sprawach bieżących – zarządzeniach, umowach, zmianach w GOPS-ie, przygotowaniach do KSeF i o corocznym temacie odbioru azbestu. Padały też informacje o dotacjach dla klubów i organizacji pozarządowych, o przetargach i o planach inwestycyjnych. W budżecie i w wieloletniej prognozie finansowej większych niespodzianek nie było, podobnie jak w uchwałach „programowych”. Krótki moment zamieszania wywołała za to strategia rozwoju gminy – najpierw przez literówkę w tytule, potem przez daty, które trzeba było na szybko prostować. Prawdziwą dyskusję jednak uruchomiły śmieci.
W Pawonkowie od dawna widać, że gospodarka odpadami jest nie tylko tematem technicznym, ale także społecznym – chodzi o poczucie uczciwości. Gdy na sesji pojawił się projekt limitu na odpady budowlane oddawane do PSZOK-u, debata natychmiast zeszła z paragrafów na życie codzienne. Kto robi remont, jak często, ile ma domowników i co z tymi, którzy notorycznie przywożą na PSZOK gabaryty?
Radny Marek Jarkiewicz dopytywał, czy limit musi dotyczyć nieruchomości, skoro na jednej mieszka siedem osób, a na innej jedna. Małgorzata Swoboda – inspektor odpowiedzialna za temat – przyznała, że można limity ustalać także „na osobę”, ale zwróciła uwagę, że w praktyce większość gmin rozlicza je od nieruchomości, bo to łatwiej kontrolować.
Wójt od razu dołożyła do tej odpowiedzi mocny argument – rozliczanie „na osobę” może zachęcać do obchodzenia zasad przez czasowe dopisywanie lokatorów w deklaracjach, po to, by podnieść sobie limit, a potem wrócić do poprzedniego stanu.

Z drugiej strony radni nie ukrywali, że limit 200 kilogramów rocznie wygląda skromnie, gdy ktoś robi nawet niewielki remont. Padł postulat, by zamiast limitu rocznego rozważyć rozwiązanie wieloletnie, bo remont łazienki czy kuchni to zwykle nie jest sprawa coroczna. Pojawił się też głos, że uchwała mogła zostać wycofana i jeszcze raz spokojnie omówiona.
Wójt nie odpuszczała. W jej wypowiedziach wracał jeden wątek – system kosztuje, a gmina dopłaca. Przypomniała, że w ostatnim rozliczeniu dopłata do gospodarki odpadami wyniosła 230 tys. zł. To, jak zauważyła, pieniądze porównywalne z realną inwestycją w gminie, choćby z budową boiska. I tu padło zdanie, które ustawiło spór: jeśli dopłaty pójdą w śmieci, zabraknie ich gdzie indziej.
W dyskusji pojawiło się też wyjaśnienie, które wielu mieszkańcom może umykać. Inspektor Swoboda mówiła wprost, że odpady budowlane od kilku lat nie są w prawie traktowane jako odpady komunalne. Gmina nadal ma obowiązek je przyjmować, ale ma też prawo wprowadzić limit. I właśnie z tego prawa chce skorzystać, gdyż przyjmowanie ich bez limitu, ma oznaczać przerzucenie kosztów na wszystkich, w szczególności tych, którzy remontów nie wykonują.
Wójt rozwinęła wątek w mocno publicystyczny sposób. Mieszkańcy przychodzą do urzędu i mówią, że mają „pół kubła raz na miesiąc”, a sąsiad „cztery kubły co dwa tygodnie” i pytają, dlaczego płacą tyle samo. Limity, w jej zamyśle, mają być odpowiedzią na to poczucie niesprawiedliwości – jeśli ktoś oddaje więcej nietypowych frakcji, ma dopłacić do nadwyżki. Jednocześnie podkreślała, że gmina daje mieszkańcom alternatywę, zamiast wozić wszystko do PSZOK-u.
Ostatecznie rada przyjęła uchwałę wprowadzającą limit 200 kilogramów odpadów budowlanych w PSZOK-u, ale nie jednogłośnie. Wynik pokazał, że temat dzieli. 8 radnych było „za”, 1 był przeciw, 3 wstrzymało się od głosu. Przyjęto też uchwałę o dodatkowych usługach i cenach – m.in. o stawkach za gruz ponad limit i o kosztach dla opon oddawanych powyżej dopuszczalnej liczby. Tu głosowanie było wyraźnie spokojniejsze.
Przykładowo czysty gruz ponad limit ma kosztować 498,40 zł za tonę, a zmieszane odpady budowlane i rozbiórkowe 762 zł za tonę. Wójt przekonywała, że w przypadku części odpadów bardziej opłaca się zamówić usługę podstawienia worka Big Bag lub kontenera pod posesję, bo stawka w tej usłudze ma wynieść 602 zł za tonę.
Najważniejsze jednak padło już po głosowaniu. Urzędniczka powiedziała wprost, że kolejny krok to rozszerzenie limitów na inne frakcje, bo jeśli ma być „uczciwie”, to nie może się skończyć na budowlance. Wśród przykładów wróciły wielkogabaryty, jako drogie, liczne i – jak sugerowano – często nadużywane.
Na końcu pojawiła się propozycja, by zorganizować osobną komisję poświęconą tylko PSZOK-owi i limitom. Inspektor Swoboda zadeklarowała gotowość, by przygotować porównania z innych gmin i przeprowadzić „burzę mózgów”, a nawet, jeśli rada będzie chciała – napisać przepisy od nowa, bo obecne regulacje były wielokrotnie tylko nowelizowane.
W wolnych wnioskach sesja skręciła jeszcze w stronę wodociągów. Wójt relacjonowała, że po mrozach pojawiły się liczne awarie, część z nich udało się już zlokalizować, a do poszukiwań wykorzystano także drona z kamerą termowizyjną. Padły też informacje o postępach przy nowym ujęciu wody i o tym, że stacja uzdatniania ma spełniać normy fluorowe, które pilnuje sanepid.
To jednak nie woda była na tej sesji symbolem problemu. Symbolem były śmieci i pytanie, które między wierszami wracało przez całą dyskusję. Czy Pawonków zacznie rozliczać odpady tak, by „wygoda” nie była finansowana zbiorowo? Uchwały w sprawie limitów przeszły, ale po tej sesji widać jasno, że spór o to, gdzie kończy się usługa publiczna, a zaczyna prywatny koszt, dopiero się w Pawonkowie rozkręca.
Koszęcin
Cieplej, taniej, nowocześniej. Koszęcin w partnerstwie z sąsiadem zmodernizuje publiczne budynki
Ponad 1 mln zł wart jest wspólny projekt gmin Koszęcin i Herby, który ma obniżyć rachunki za energię i poprawić komfort w budynkach publicznych. Chodzi o termomodernizację dwóch obiektów – jednego w Koszęcinie i kolejnego w Olszynie.
Inwestycja realizowana jest w partnerstwie obu samorządów i finansowana ze środków europejskich. Całkowita wartość projektu wynosi niemal 1,1 mln zł. Pozyskane dofinansowanie to prawie 914 tys. zł. Z tej puli na gminę Koszęcin przypada 591 tys. zł, a pozostała część zasili budżet drugiej gminy. Wkład własny samorządów ma stanowić sumę jedynie 172 tys. zł.

W Koszęcinie modernizację przejdzie budynek przy ulicy Szkolnej. Zakres prac jest szeroki. Zaplanowano wymianę okien i drzwi, docieplenie ścian, stropu nad piwnicą oraz dachu. Zmodernizowane zostanie oświetlenie – pojawią się energooszczędne lampy LED. Przebudowana będzie także instalacja centralnego ogrzewania, a dotychczasowe źródło ciepła zastąpi pompa ciepła. Dodatkowo na budynku zamontowana zostanie instalacja fotowoltaiczna o mocy 4 kW wraz z magazynem energii.
Podobny zakres prac zaplanowano w Olszynie, w budynku klubu sportowego LKS „Rozwój”. Tam również wymieniona zostanie stolarka okienna i drzwiowa, docieplone będą ściany i dach, zmodernizowane oświetlenie oraz instalacja centralnego ogrzewania. Obiekt zyska także instalację fotowoltaiczną o mocy 6 kW z magazynem energii.

Celem inwestycji jest przede wszystkim zmniejszenie zużycia energii i obniżenie kosztów utrzymania budynków. Samorządy liczą również na ograniczenie emisji zanieczyszczeń oraz większe wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. W praktyce oznacza to niższe rachunki, cieplejsze pomieszczenia zimą i lepsze warunki do pracy oraz korzystania z obiektów.
Z efektów projektu skorzystają pracownicy i osoby odwiedzające modernizowane budynki, a w przypadku Olszyny – także dzieci i młodzież korzystające z infrastruktury sportowej. Władze obu gmin podkreślają, że to kolejny krok w stronę oszczędniejszego i bardziej nowoczesnego zarządzania publicznymi obiektami.
Koszęcin
Sztuczna inteligencja wchodzi do szkół. Koszęcin z czterema laboratoriami AI
Sztuczna inteligencja przestaje być pojęciem z podręczników i branżowych konferencji. W gminie Koszęcin stanie się elementem codziennej szkolnej rzeczywistości. Pod koniec stycznia podpisano z Ministerstwem Cyfryzacji umowę na nieodpłatne przekazanie sprzętu w ramach inwestycji, której celem jest doposażenie szkół w nowoczesną infrastrukturę ICT.
W praktyce oznacza to jedno – do czterech szkół podstawowych w gminie trafią kompletne laboratoria sztucznej inteligencji. Projekt realizowany jest w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności i obejmuje tworzenie w szkołach laboratoriów AI oraz pracowni STEM, czyli nauk przyrodniczych, technologii, inżynierii i matematyki.
Każde z laboratoriów to pełne, gotowe do pracy stanowisko dydaktyczne. W zestawie znajdzie się 15 laptopów dla uczniów i jeden dla nauczyciela, stacja robocza pełniąca funkcję centralnej jednostki usług AI, urządzenie sieciowe z WiFi, mobilna szafka z funkcją ładowania sprzętu, zasilanie awaryjne UPS, a także monitor interaktywny o przekątnej minimum 75 cali. Uzupełnieniem będą kamery HD z mikrofonami i statywami oraz komplet specjalistycznego oprogramowania.

– Sprzęt trafi do Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Koszęcinie, Szkoły Podstawowej im. Juliusza Ligonia w Strzebiniu, Szkoły Podstawowej im. 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w Sadowie oraz Szkoły Podstawowej w Rusinowicach – informują przedstawiciele samorządu.
Celem pilotowanego przez resort projektu jest realna zmiana jakości nauczania i wprowadzenie uczniów w świat programowania, analizy danych, pracy projektowej i wykorzystania algorytmów sztucznej inteligencji w praktyce. Łączna kwota dofinansowania dla wszystkich beneficjentów w kraju wynosi 1,9 mld zł.
Lubliniec
Trzydzieści nowych wozów zasiliło jednostki straży w całym województwie. Do Lublińca trafiła terenówka
Blisko 22 mln zł przeznaczono na zakup 30 nowoczesnych samochodów ratowniczo-gaśniczych oraz specjalistycznego sprzętu dla jednostek Państwowej Straży Pożarnej z terenu województwa śląskiego. Uroczyste przekazanie pojazdów odbyło się 10 lutego w Centralnej Szkole PSP w Częstochowie, tuż przed rozpoczęciem narady rocznej podsumowującej działalność śląskich struktur.
Do podziału bojowego trafiły samochody ratowniczo-gaśnicze w różnych konfiguracjach – lekkie i ciężkie, a także wozy operacyjne i pojazdy wyposażone w systemy dronowe. Wśród przekazanego sprzętu znalazła się również autodrabina oraz robot gaśniczy. Nowe wyposażenie ma zwiększyć skuteczność działań zarówno podczas pożarów, jak i w sytuacjach wymagających użycia nowoczesnych technologii – przy wypadkach drogowych, zagrożeniach chemicznych czy usuwaniu skutków gwałtownych zjawisk pogodowych.
Finansowanie zakupu oparto na kilku źródłach. Kluczową część środków – 9,5 mln zł – zabezpieczył Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Z budżetu województwa śląskiego przekazano na ten cel 1,8 mln zł. Pozostałe środki pochodziły m.in. z budżetu państwa oraz wkładów własnych jednostek.

Nowe pojazdy w najbliższych tygodniach trafią do komend miejskich i powiatowych PSP w całym regionie. Wśród nich znalazł się także nowy samochód rozpoznawczo-ratowniczy SLRr Ford Ranger, który zasili flotę Komendy Powiatowej PSP w Lublińcu, zastępując wysłużonego Land Rovera. Lubliniecką jednostkę podczas uroczystości reprezentowali komendant powiatowy PSP w Lublińcu st. bryg. Janusz Bula, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej bryg. Krzysztof Siek oraz dowódca zastępu asp. Adrian Tracz.
Lubliniec
Koniec rozmów o przejęciu szpitala. Temat upadł, a powiat musi szukać innych rozwiązań
Planowana konsolidacja Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lublińcu z Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach nie będzie kontynuowana. Do Starostwa Powiatowego w Lublińcu wpłynęło oficjalne stanowisko dyrekcji GCM, z którego wynika, że na obecnym etapie nie ma możliwości prowadzenia dalszych rozmów w sprawie przejęcia lublinieckiego szpitala.
Jak poinformował zarząd powiatu, możliwość konsolidacji była w ostatnich miesiącach przedmiotem szczegółowych analiz prowadzonych zarówno przez kierownictwo GCM, jak i podmiot tworzący placówkę, czyli Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach. Ocenie poddano strategiczne kierunki rozwoju bazy klinicznej uczelni, aktualne uwarunkowania finansowe systemu ochrony zdrowia oraz prognozy dotyczące sytuacji ekonomicznej GCM, w tym planowane zmiany w finansowaniu świadczeń zdrowotnych.
– W efekcie przeprowadzonych analiz dyrekcja GCM poinformowała, że obecnie nie widzi możliwości kontynuowania rozmów dotyczących przejęcia SP ZOZ w Lublińcu – informuje lublinieckie starostwo.
Tym samym temat konsolidacji, który w przestrzeni publicznej budził duże zainteresowanie i liczne pytania o przyszłość szpitala powiatowego, został w praktyce zamknięty.

Jak podnoszą samorządowcy, GCM w swoim stanowisku podziękowało zarządowi powiatu za okazane zaufanie oraz dotychczasową współpracę prowadzoną, jak podkreślono, w trosce o zapewnienie mieszkańcom powiatu jak najwyższej jakości opieki zdrowotnej.
Jednocześnie urzędnicy zapowiadają, że będą analizować dalsze możliwe kierunki działań związanych z funkcjonowaniem lublinieckiego szpitala. Kluczowym kryterium mają być kwestie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców oraz stabilność organizacyjno-finansowa placówki.
Lubliniec
Od lotnictwa po kolej. Miniaturowe cuda techniki w lublinieckim MDK-u
Miniatura, precyzja i historia zamknięta w skali – tak w skrócie można opisać wystawę „Miniaturowy świat”, którą od 12 lutego będzie można oglądać w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu. Spotkanie z autorem wystawy Krzysztofem Kozą i oprowadzanie po niej zaplanowano natomiast 17 lutego o godz. 11.30.
Wystawa zaprezentuje miniaturowe modele redukcyjne, wśród których dominować będą konstrukcje lotnicze. Obok nich pojawią się również modele kolejowe oraz inne obiekty techniczne, tworząc spójną opowieść o pasji do detalu i historii techniki. To propozycja skierowana nie tylko do zapalonych modelarzy.
– Krzysztof Koza to pasjonat, hobbysta modelarstwa redukcyjnego jak i historyk, gdyż z każdym modelem wiąże się ciekawa historia, a wraz z nią też wiedza techniczna – podkreślają organizatorzy, zachęcając do jej odwiedzenia.
Koza od lat specjalizuje się w modelach lotniczych, szczególnie polskich i włoskich maszynach. Jest współzałożycielem kółka modelarskiego „Broń i Barwa” w Koszęcinie, a przez blisko dwie dekady prowadził tamtejszą modelarnię, przekazując wiedzę kolejnym pokoleniom pasjonatów. W jego dorobku znajduje się także organizacja Koszęcińskiego Festiwalu Modelarskiego oraz współorganizacja Międzynarodowych Modelarskich Mistrzostw Śląska we współpracy z czeskim klubem KPM Karviná.

Autor wystawy jest dobrze znany w środowisku modelarskim także jako publicysta. Publikował artykuły w polskich i zagranicznych czasopismach branżowych, zdobywał nagrody i wyróżnienia na konkursach w kraju i za granicą, a wielokrotnie pełnił również funkcję sędziego podczas zawodów. Należy do kilku stowarzyszeń i klubów modelarskich w Polsce i poza jej granicami.
Lubliniec
Walentynki z Anita Lipnicką. Wraca do Lublińca z projektem pełnym emocji
14 lutego sala widowiskowa Miejskiego Domu Kultury w Lublińcu wypełni się muzyką i emocjami. W walentynkowy wieczór, o godz. 19.00, na scenie wystąpi Anita Lipnicka z koncertem „O miłości 2” – projektem, który łączy recital, osobiste wyznanie i starannie przygotowane widowisko.
Artystka od lat przyzwyczaiła publiczność do tego, że jej koncerty nie są jedynie prezentacją repertuaru. To kameralne, pełne szczerości spotkania, w których muzyka przeplata się z opowieścią, a dystans między sceną a widownią niemal znika. Tak było podczas trasy promującej album „Śnienie”, tak było również w czasie jubileuszowych koncertów w duecie z Johnem Porterem. Teraz przyszedł czas na kolejną odsłonę projektu poświęconego najważniejszemu z tematów.
„O miłości 2” to kontynuacja trasy z lat 2022-2023, która spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności w blisko 50 miastach w całej Polsce. Tym razem artystka ponownie koncentruje się na motywie miłości, pokazując jej różne oblicza – od uniesienia i zachwytu, po tęsknotę, rozczarowanie i dojrzałą czułość.
– Nasze miłosne koncerty cieszyły się takim powodzeniem, że ja i mój zespół postanowiliśmy stworzyć drugą edycję tego wydarzenia. Podobnie jak poprzednio, kluczem w doborze repertuaru było dla nas słowo „miłość” – wszystkie jej kolory, etapy, odsłony… A że sama w życiu sporo się już nakochałam, nie brakuje w moim twórczym dorobku utworów o tej tematyce – zapowiada Anita Lipnicka.
W odróżnieniu od pierwszej edycji trasy, w której pojawiały się zagraniczne evergreeny, tym razem wokalistka sięga po utwory polskich artystów, którzy inspirowali ją w młodości. Publiczność może spodziewać się muzycznej podróży do przełomu lat 80. i 90., czyli czasu szczególnie ważnego dla kształtowania się współczesnej polskiej sceny muzycznej.

– Może się zdarzyć, że łzy będą się lać ciurkiem. Zabierzcie ze sobą chusteczki i najlepiej jeszcze kogoś do przytulenia – żartuje artystka, zapowiadając wieczór pełen wzruszeń.
Organizatorzy podkreślają, że oprócz warstwy muzycznej istotnym elementem koncertu będzie oprawa wizualna. Specjalnie przygotowana scenografia oraz dopracowane światło mają budować klimat sprzyjający skupieniu i emocjonalnemu odbiorowi utworów.
Na scenie obok Anity Lipnickiej wystąpią Piotr Świętoniowski na instrumentach klawiszowych, Bartek Miarka na gitarach, Kamil Pełka na kontrabasie oraz Łukasz Sobolak na perkusji. Za realizację dźwięku odpowiada Mateusz Sołtysik, za światło Piotr Mrowiec, a za scenografię i kostiumy Paweł Talaga.
Walentynkowy koncert w Lublińcu zapowiada się jako propozycja dla tych, którzy w muzyce szukają nie tylko brzmienia, ale i opowieści. Bilety na oba występy dostępne są w kasie MDK oraz w sprzedaży internetowej.
Koszęcin
Umowy podpisane, pieniądze zabezpieczone. Na koniec sesji wrócił temat, który wciąż budzi emocje
Podczas wczorajszej sesji rady gminy porządek obrad wyznaczył pakiet jednogłośnie przyjmowanych uchwał oraz sprawozdanie wójt Anny Korzekwy-Wojtal, w którym padły informacje o podpisanych umowach, promesach i dofinansowaniach dla prowadzonych przez urząd inwestycji. Na finiszu, już w punkcie wolnych wniosków, ze strony jednego z radnych wybrzmiał jeszcze temat przejścia w Strzebiniu i zapowiedź dalszych interwencji w kontekście bezpieczeństwa w tym miejscu.
Wczorajsza sesja rady gminy miała przede wszystkim charakter porządkujący i wykonawczy. Radni wysłuchali sprawozdania wójt z działalności w okresie międzysesyjnym, a w dalszej części podjęli pakiet uchwał dotyczących opłat, inkasa podatków, gospodarki nieruchomościami, stawek za ścieki dowożone do stacji zlewnych, zmian budżetowych i wieloletniego planu finansowego oraz uruchomienia programu osłonowego dla seniorów na ten rok.
Już na etapie porządku obrad wskazano korektę w treści projektu uchwały dotyczącej statutu Centrum Kulturalno-Społecznego w Rusinowicach. Jak podkreślono, chodziło o oczywistą omyłkę pisarską. Zapowiedziano, że pod głosowanie trafi wersja poprawiona, a porządek uzupełniono także o uchwałę w sprawie przyjęcia gminnego programu osłonowego „Korpus Wsparcia Seniorów” na bieżący rok.
W swoim sprawozdaniu z działalności międzysesyjnej wójt Anna Korzekwa-Wojtal zwróciła uwagę, iż obok spotkań z mieszkańcami i udziału w wydarzeniach tematycznych, w krótkim czasie sfinalizowała kilka istotnych dla gminy dokumentów finansowych i inwestycyjnych.
Wójt wskazywała, że odbywała spotkania z mieszkańcami oraz radnymi, a jedną z osi działań były tematy kolejowe i infrastrukturalne, w tym kwestie przejazdów i bezpieczeństwa. W sprawozdaniu wymieniła m.in. rozmowy dotyczące sprzeciwu wobec propozycji likwidacji przejazdu na trasie Rusinowice-Lubliniec oraz pomysłu budowy kładki dla pieszych w rejonie dworca.
Wśród przedstawionych informacji znalazły się również te dotyczące działań przy tematach dziedzictwa i ochrony zabytków. Anna Korzekwa-Wojtal mówiła o spotkaniu z konserwatorem zabytków w Częstochowie w sprawie cmentarza, akcentując potrzebę zabezpieczenia terenu.
Wójt poinformowała o podpisaniu umowy dotyczącej poprawy efektywności energetycznej w sektorze publicznym, a także o wsparciu dla przedsięwzięcia związanego z budową sieci wodociągowej. Nadmieniła również o promesie na modernizację budynku przedszkola oraz dopłatę do przewozów autobusowych.

Wójt wskazała ponadto na podpisanie umowy wstępnej ze starostwem w kontekście zapewnienia budynku dla potrzeb DPS-u, a całe sprawozdanie uzupełniła informacją o liczbie wydanych rozstrzygnięć w okresie międzysesyjnym.
W części uchwałodawczej rada przyjęła szeroki pakiet rozstrzygnięć. Jednogłośnie przyjęto uchwałę o opłacie targowej – określając stawki, zasady poboru oraz inkasentów i ich wynagrodzenie. Wskazano m.in. stawki 10 zł za sprzedaż z ręki oraz 20 zł za sprzedaż z pojazdu lub straganu. Ustalono także stawki na konkretnym placu targowym oraz zwolnienie dla stoisk podczas imprez plenerowych o charakterze charytatywnym.
Również jednogłośnie przyjęto uchwałę dotyczącą poboru podatku rolnego, leśnego i od nieruchomości od osób fizycznych w drodze inkasa – wraz z wykazem inkasentów w sołectwach i procentowym wynagrodzeniem za inkaso.
Radni podjęli też uchwały dotyczące sprzedaży prawa własności określonych nieruchomości oraz wyrażenia zgody na oddanie w najem lokalu użytkowego.
Ważnym elementem porządku była uchwała ustalająca stawkę za ścieki komunalne dowożone do gminnych stacji zlewnych w Koszęcinie i Rusinowicach. Ustalono ją na poziomie 9,81 zł brutto za 1 m³.
W bloku uchwał pojawiły się także decyzje porządkujące nazewnictwo ulic. Jednogłośnie przyjęto nadanie nazwy ulicy w Strzebiniu (ulica Jagodowa – przyp. red.) oraz w Wierzbiu.
Nie wszystkie uchwały przeszły jednak bez różnicy zdań. Zmiana wcześniejszej uchwały dotyczącej nazwy ulicy w Rusinowicach została podjęta większością głosów – przy jednym głosie przeciwnym. Z kolei dwa kolejne rozstrzygnięcia związane z kulturą – utworzenie samorządowej instytucji kultury w Rusinowicach oraz nadanie jej statutu – wywołały wyraźniejsze podziały i przeszły przy głosach sprzeciwu oraz jednym głosie wstrzymującym się.
Rada gminy przyjęła również zmiany w budżecie na ten rok oraz zmiany w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2026-2035 – w obu przypadkach jednogłośnie. W uchwale budżetowej wskazano m.in. zmiany w planie wydatków oraz przychodów i rozchodów, a także odniesiono się do limitu pożyczek w roku budżetowym.
W gronie społecznie istotnych decyzji znalazło się przyjęcie programu osłonowego „Korpus Wsparcia Seniorów” na 2026 rok. Uchwała została przyjęta jednogłośnie, co w praktyce oznacza zgodę rady na kontynuowanie wsparcia i uruchomienie narzędzi przewidzianych w programie.
W punkcie zapytań i wniosków radnych padł głos dotyczący przejścia w Strzebiniu. Jeden z radnych informował, że nie zgadza się z dotychczasowym stanowiskiem w tej sprawie i podjął dalsze kroki. Wskazywał, że – jego zdaniem – decyzje powinny uwzględniać ryzyko i doświadczenia związane z wypadkiem, do którego tam doszło.
– Nie zgadzam się z odpowiedzią, jaka została wysłana do pani wójt. Napisałem pismo do urzędu marszałkowskiego oraz do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Przesłałem je też do posłów Przemysława Witka i Andrzeja Gawrona oraz do wiadomości policji – mówił.
Woźniki
Nowy plac zabaw przy żłobku w Ligocie Woźnickiej. Samorząd z kolejnym dofinansowaniem
Gmina Woźniki pozyskała 300 tys. zł dofinansowania na budowę nowego placu zabaw przy żłobku w Ligocie Woźnickiej. Środki zostały przyznane w ramach tegorocznej edycji programu Aktywne Place Zabaw, realizowanego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Z myślą o najmłodszych dzieciach, inwestycja obejmie kompleksowe zagospodarowanie terenu wokół żłobka. Planowany plac zabaw zostanie wyposażony zarówno w urządzenia trwale związane z gruntem, jak i elementy małej architektury. Wśród zakupów znalazły się urządzenia zabawowe, huśtawki i piaskownica, a także ławki, stoły, tablice z regulaminem oraz donice. Przewidziano również montaż żagli zapewniających cień, ogrodzenia wydzielającego teren placu zabaw oraz specjalnej nawierzchni w postaci mat przerostowych.
Projekt zakłada także wykonanie prac ziemnych i zieleniarskich. Teren zostanie wzbogacony o nowe nasadzenia roślin, a jednym z elementów ukształtowania przestrzeni będzie utworzenie niewielkiego wzniesienia, które ma uatrakcyjnić plac i sprzyjać aktywnej zabawie.
– Realizacja inwestycji ma poprawić warunki opieki nad dziećmi w gminnym żłobku, a jednocześnie stworzyć bezpieczną i atrakcyjną przestrzeń do zabawy i rozwoju – informują urzędnicy.

Jak podkreślają samorządowcy, nowy plac zabaw będzie w pełni dostosowany do wytycznych obowiązujących dla obiektów znajdujących się przy żłobkach i klubach dziecięcych. Oznacza to zastosowanie bezpiecznych rozwiązań, odpowiednich materiałów oraz infrastruktury dostosowanej do wieku i potrzeb najmłodszych użytkowników.
Dla gminy Woźniki to kolejny przykład sięgania po środki zewnętrzne na rozwój infrastruktury społecznej. O innych inwestycjach pisaliśmy ostatnio tutaj i tutaj.
Lubliniec
Duże potrzeby, ograniczone środki. Organizacje zderzyły się z realiami budżetu
Ponad 43 oferty i zapotrzebowanie liczone w milionach złotych przy znacznie skromniejszej puli środków – tak w liczbach wyglądał pierwszy otwarty konkurs ofert na realizację zadań publicznych Lublińca w bieżącym roku. Dotacje trafiły do organizacji działających w obszarach sportu, kultury, ochrony zdrowia, przeciwdziałania uzależnieniom oraz pomocy społecznej.
Największa dysproporcja pomiędzy zgłoszonym zapotrzebowaniem a dostępnymi środkami dotyczyła wspierania i upowszechniania kultury fizycznej. Organizacje wystąpiły łącznie o ponad 1,4 mln zł, podczas gdy miejska pula konkursowa wyniosła 650 tys. zł. Oznaczało to konieczność daleko idących ograniczeń w przyznawanych dotacjach i selekcji projektów, mimo że wiele z nich obejmowało całoroczne programy szkoleniowe i cykliczne zajęcia sportowe. Nawet w przypadku największych beneficjentów miasto pokryło jedynie część zgłoszonych potrzeb.
Środki w tym obszarze trafiły ostatecznie do czternastu podmiotów. Stowarzyszenie Handball Club „Husaria” Lubliniec otrzymało 67,9 tys. zł na szkolenie piłkarzy ręcznych i udział w rozgrywkach ligowych. Lubliniecki Klub Oyama Karate uzyskał 70,9 tys. zł na cykl szkoleń sportowo-rekreacyjnych dzieci, młodzieży i dorosłych. Stowarzyszenie Ścieżka Marzeń dostało 10,8 tys. zł na projekt „Sportowa Rodzinka 8”, a Sanus Vivere – Zdrowe Życie 15,6 tys. zł na zajęcia promujące aktywny styl życia. Fundacja Sportowa Polska otrzymała 30,5 tys. zł na organizację Pucharu Polski w Dogtrekkingu, Klub Sportowy Judo Lubliniec 30,3 tys. zł na szkolenie zawodników, a Klub Sportowy Mafia Team Lubliniec 25,1 tys. zł na Mistrzostwa Lublińca w Biegu Przełajowym. STS „Victoria” uzyskał 52,8 tys. zł, Wojskowy Klub Biegacza META 34,2 tys. zł na Szlem Komandosa, LKS Sparta Lubliniec 103,5 tys. zł na całoroczny program szkolenia piłkarskiego, Akademia Sportowa Lubliniec 82,4 tys. zł, Społeczne Towarzystwo Badmintona „Energia” 26 tys. zł, Klub Piłki Ręcznej Lubliniec 76,8 tys. zł, a Lublinieckie Towarzystwo Tenisowe 22,6 tys. zł.
Podobne proporcje widoczne były przy organizacji miejskich wydarzeń sportowych. Na przedsięwzięcia planowane na 3 maja i 11 listopada złożono oferty na niemal 190 tys. zł, przy puli wynoszącej 100 tys. zł. Wsparcie uzyskały dwa biegi o charakterze ogólnomiejskim. Klub Sportowy Mafia Team Lubliniec otrzymał 48,9 tys. zł na organizację III Lublinieckiego Biegu dla Polski 11 listopada, natomiast Wojskowy Klub Biegacza META uzyskał 46,2 tys. zł na Bieg Konstytucji.

W obszarze kultury, sztuki oraz ochrony dziedzictwa narodowego zapotrzebowanie przekroczyło 313 tys. zł, podczas gdy miasto przeznaczyło na ten cel 120 tys. zł. Dotacje otrzymały cztery podmioty, realizujące zadania adresowane zarówno do seniorów, jak i do odbiorców zainteresowanych muzyką oraz folklorem. Część wniosków – w tym dotyczących całorocznych zajęć muzycznych czy wydarzeń koncertowych – nie uzyskała wsparcia, mimo że mieściła się w priorytetach konkursu. Stowarzyszenie Ścieżka Marzeń otrzymało 12,8 tys. zł na projekt „Lubliniec Art 8”, a Fundacja „Lubi Mi Się…” uzyskała 44,4 tys. zł na realizację czwartej edycji „Kreatywnego przystanku 60+”. Zespół Pieśni i Tańca „Halka” otrzymał 50,6 tys. zł na działalność kultywującą polski folklor, a Towarzystwo Muzyczne Śląskich Kameralistów 12 tys. zł na projekt „Kocham Kino!”.
Relatywnie najmniejsza różnica pomiędzy zgłoszonymi potrzebami a dostępną pulą wystąpiła w obszarze ochrony i promocji zdrowia. Złożone oferty opiewały na ponad 227 tys. zł, przy budżecie konkursowym wynoszącym 200 tys. zł. Miasto zdecydowało się wesprzeć trzy zadania, z czego zdecydowaną większość środków przeznaczono na opiekę nad osobami starszymi i chorymi. Największą dotację – 166 tys. zł – otrzymała Caritas Diecezji Gliwickiej na świadczenie opieki pielęgniarskiej, pielęgnacyjnej i rehabilitacyjnej. Związek Harcerstwa Polskiego, Chorągiew Śląska uzyskał 6,8 tys. zł na działania pomocowe i wychowawcze, a lublinieckie koło Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków 11 tys. zł na program wsparcia osób z cukrzycą i ich rodzin.
Znaczne rozbieżności pomiędzy wnioskowanymi a przyznanymi kwotami widoczne były również w obszarze przeciwdziałania uzależnieniom i patologiom społecznym. Na profilaktykę uzależnień od alkoholu organizacje zgłosiły potrzeby przekraczające 319 tys. zł, przy puli 180 tys. zł. Wszystkie przyznane dotacje miały charakter częściowy, a jeden z projektów nie uzyskał wsparcia. W przypadku przeciwdziałania narkomanii zapotrzebowanie niemal zrównało się z dostępnymi środkami, jednak również tu dotacja była niższa od oczekiwanej. Lublinieckie Stowarzyszenie Trzeźwościowe „Nadzieja” otrzymało 81,8 tys. zł na program „Trzeźwość ponad wszystko”. Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka uzyskał 17,4 tys. zł na projekt „W pomaganiu siła”, Polski Związek Niewidomych 8 tys. zł, Stowarzyszenie Monar 32,9 tys. zł na zadanie „My – odpowiedzialni”, a ZHP Chorągiew Śląska 39,6 tys. zł na działania profilaktyczne. W zakresie przeciwdziałania uzależnieniom od narkotyków i środków psychoaktywnych Stowarzyszenie Ścieżka Marzeń otrzymało 6,5 tys. zł na realizację projektu „Lubliniecka Baza Sozo 2”.
Najmniejszą pulą dysponowano w obszarze pomocy społecznej. Przy zgłoszonym zapotrzebowaniu przekraczającym 55 tys. zł miasto przeznaczyło na ten cel 26 tys. zł. Środki podzielono pomiędzy trzy organizacje realizujące zadania skierowane do seniorów oraz rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Uniwersytet Trzeciego Wieku otrzymał 8,1 tys. zł na projekt „Aktywny Senior 2026”, Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka 12 tys. zł na zadanie „Silna rodzina – szczęśliwe dzieci”, a Stowarzyszenie „Złote Lata” 5,8 tys. zł na projekt „Czas dla seniora – wystarczy chcieć”.
Lubliniec
Karnawał na scenie Miejskiego Domu Kultury. „Zemsta Nietoperza” zachwyciła publiczność
Lutowy wieczór w Miejski Dom Kultury w Lublińcu upłynął pod znakiem operetkowej elegancji i lekkiego humoru. W miniony czwartek widzowie mieli okazję zobaczyć „Zemstę Nietoperza” Johanna Straussa II w wykonaniu Teatru Muzycznego Castello. Klasyczne dzieło, od lat obecne na europejskich scenach, tym razem zabrzmiało w Lublińcu świeżo i z wyczuciem karnawałowego klimatu.
Spektakl od pierwszych scen wciągał widownię sprawnie poprowadzoną akcją i czytelną narracją. Intryga oparta na nieporozumieniach, maskach i grze pozorów rozwijała się dynamicznie, a humor sytuacyjny był dawkowany z wyczuciem. Szczególną sympatię publiczności zyskała Adela – bohaterka obdarzona sceniczną swobodą i komediowym temperamentem – oraz doktor Falke, którego planowana zemsta stała się motorem całej opowieści. Ważnym wątkiem była także Rozalinda, poruszająca się pomiędzy ironią a emocją, uważnie obserwująca wydarzenia spod balowej maski.
Muzyczna warstwa przedstawienia stanowiła jego mocny punkt. Orkiestra Teatru Muzycznego Castello nadała walcom Straussa odpowiednią lekkość, a partie wokalne – zarówno solowe, jak i zespołowe – zabrzmiały spójnie i precyzyjnie. Całość uzupełniły choreografie przygotowane pod kierunkiem Wiktorii Koryciak, które wprowadziły na scenę ruch i energię, nie przytłaczając przy tym muzycznej narracji.
Na uwagę zasłużyły również kreacje aktorskie. W głównych rolach wystąpili Kamil Zdebel jako Eisenstein, Justyna Dyla jako Rozalinda, Anna Pieszka jako Adela oraz Michał Jopek w roli Alfreda. Wyraziste interpretacje zaprezentowali także Tomasz Białek jako Książę Orlovski i Krzysztof Wierzchowski jako doktor Falke. Zespół stworzył przekonującą, zespołową opowieść, w której żadna z postaci nie była jedynie tłem.

Przedstawienie, wyreżyserowane przez Tomasza Białka, zostało dopracowane również od strony wizualnej. Scenografia i kostiumy autorstwa Anety Ratajczak, odpowiednio dobrane światło oraz staranna realizacja dźwięku budowały elegancki, karnawałowy nastrój. Trzyaktowa forma spektaklu zachowała tempo i klarowność, nie tracąc kontaktu z widzem.
– „Zemsta Nietoperza” w wykonaniu Teatru Muzycznego Castello okazała się prawdziwym świętem operetki, spektaklem pełnym wdzięku, humoru i muzycznej finezji. Lutowy wieczór w MDK w Lublińcu na długo pozostanie w pamięci publiczności jako spotkanie z klasyką w najlepszym, pełnym życia wydaniu – podsumowują organizatorzy.
Boronów
Zerwany zaczep, trzy trumny. Sąd skazał kierowcę ciężarówki
Sąd Rejonowy w Mikołowie wydał nieprawomocny wyrok w sprawie Grzegorza K., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, do którego doszło w grudniu 2022 roku w Zumpach, na terenie gminy Boronów. W wyniku zdarzenia śmierć poniosło trzech mężczyzn podróżujących samochodem osobowym.
Do tragicznego zdarzenia doszło 6 grudnia 2022 roku we wczesnych godzinach porannych na drodze wojewódzkiej nr 905 w miejscowości Zumpy. Grzegorz K. kierował samochodem ciężarowym z przyczepą, przy czym zarówno pojazd, jak i przyczepa były załadowane miałem węglowym. W trakcie jazdy doszło do odłączenia się przyczepy, która przemieściła się na przeciwległy pas ruchu i uderzyła w nadjeżdżającego volkswagena golfa. W wyniku zderzenia trzej mężczyźni podróżujący samochodem osobowym ponieśli śmierć na miejscu na skutek rozległych obrażeń wielonarządowych.
W toku śledztwa ustalono, że zarówno kierujący samochodem ciężarowym, jak i kierowca volkswagena byli trzeźwi i nie znajdowali się pod wpływem alkoholu ani środków odurzających. Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy miały opinie biegłych. Ekspert z zakresu ruchu drogowego wskazał, że bezpośrednią i jedyną przyczyną wypadku była awaria zaczepu holowniczego samochodu ciężarowego, która doprowadziła do odłączenia się przyczepy. Jednocześnie jednoznacznie stwierdził, że kierujący volkswagenem nie miał realnych możliwości uniknięcia zderzenia.
Z kolei biegły z zakresu badań stanu technicznego pojazdów ustalił, że samochód ciężarowy należący do Grzegorza K. nie spełniał warunków technicznych dopuszczenia do ruchu. Uszkodzone było mocowanie elementu sprzęgającego do ramy pojazdu, co czyniło cały zestaw niebezpiecznym. Śledczy ustalili również, że zespół pojazdów – samochód ciężarowy z przyczepą – nie był formalnie dopuszczony do ruchu. Po zamontowaniu zaczepu w 2016 roku nie uzyskano bowiem wymaganej zgody na ciągnięcie przyczep przez ten pojazd.

Postępowanie karne zostało zainicjowane po tym, jak w grudniu 2024 roku prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Lublińcu. Na jego wniosek tego Sąd Okręgowy w Częstochowie, kierując się względami ekonomiki procesowej, zdecydował o przekazaniu sprawy do sądu w Mikołowie, gdzie zamieszkiwała większość świadków.
Prokuratura zarzuciła Grzegorzowi K. spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego na skutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Oskarżony, przesłuchany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do winy. Sąd, opierając się na zgromadzonym materiale dowodowym oraz jednoznacznych opiniach biegłych, uznał jednak, że zaniedbania związane ze stanem technicznym pojazdu oraz brak jego dopuszczenia do ruchu pozostawały w bezpośrednim związku przyczynowym z tragedią, w której zginęły trzy osoby.
Wymiar sprawiedliwości uznał Grzegorza K. za winnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, którego skutkiem był śmiertelny wypadek. Oskarżony został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności. Orzeczono wobec niego również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych kategorii „C” na okres czterech lat. Dodatkowo sąd zasądził na rzecz osób najbliższych ofiar zadośćuczynienie w łącznej wysokości 270 tys. zł. Prokurator uznał wyrok za słuszny i zapowiedział, że nie będzie składał apelacji.
Woźniki
Miliony na zieloną energię rozdane. Wśród beneficjentów także Woźniki
W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego wręczono listy gratulacyjne samorządom, które skutecznie sięgnęły po środki na rozwój energetyki rozproszonej opartej na odnawialnych źródłach energii. Spotkanie było formalnym podsumowaniem naboru, który, jak podkreślano, cieszył się dużym zainteresowaniem gmin i zakończył się pełnym sukcesem wszystkich wnioskodawców.
W ramach konkursu złożono łącznie 48 wniosków o dofinansowanie, w tym dwa projekty grantowe oraz 46 projektów innych niż grantowe i parasolowe. Do realizacji zakwalifikowano wszystkie zgłoszone przedsięwzięcia. Łączna wartość przyznanego wsparcia wyniosła 27,2 mln zł, z czego blisko 24 mln zł pochodzi ze środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.
Zakres zaplanowanych inwestycji obejmuje zarówno modernizację i budowę nowych instalacji odnawialnych źródeł energii, jak i powstawanie magazynów energii oraz wdrażanie nowoczesnych, energooszczędnych systemów oświetlenia. Projekty były przygotowywane z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań i w porozumieniu z Lokalnymi Grupami Działania, co pozwoliło dopasować je do realnych potrzeb mieszkańców poszczególnych gmin.

W gronie samorządów, które uzyskały dofinansowanie, znalazła się również gmina Woźniki. Za 786 tys. zł pozyskanego dofinansowania ma powstać instalacja fotowoltaiczna wraz z magazynami energii w Szkole Podstawowej w Woźnikach, a budynek urzędu miejskiego zyska nowe źródło ciepła. Koszt całości przedsięwzięcia oszacowano na około 1,1 mln zł.
– To realne oszczędności, mniejsze rachunki i większa niezależność energetyczna dla naszej gminy – komentują miejscowi urzędnicy.
Lubliniec
Miasto dopłaci do zbierania deszczówki. Nawet cztery tysiące złotych
Do końca marca mieszkańcy Lublińca mogą składać wnioski o dofinansowanie inwestycji związanych z gromadzeniem i zagospodarowaniem wód opadowych. Ruszyła kolejna edycja programu „Lubliniecka beczka”, realizowanego na podstawie uchwały przyjętej pod koniec listopada 2024 roku. Celem inicjatywy jest ochrona zasobów wodnych i zatrzymywanie deszczówki tam, gdzie spada – na prywatnych posesjach.
Dotacja ma formę wsparcia celowego z budżetu gminy i obejmuje zakup oraz montaż instalacji służących do magazynowania lub rozsączania wód opadowych i roztopowych. Wśród kosztów kwalifikowanych znalazły się m.in. zbiorniki naziemne lub podziemne o łącznej pojemności co najmniej 1000 litrów, zbiorniki dekoracyjne o pojemności minimum 500 litrów, ogrody deszczowe – zarówno w pojemnikach, jak i w gruncie – a także systemy rozsączające. Jednocześnie miasto zastrzega, że wydatki na nasadzenia roślin nie podlegają refundacji.
Wysokość dofinansowania wynosi 50 proc. kosztów kwalifikowanych, jednak nie więcej niż 4 tys. zł na jedno przedsięwzięcie. Dotacja przysługuje jednorazowo dla danej nieruchomości, przy czym ponowne ubieganie się o wsparcie możliwe jest dopiero po upływie pięciu lat. Program skierowany jest do właścicieli nieruchomości, na których nie jest prowadzona żadna działalność gospodarcza – to jeden z warunków udziału w naborze.
Istotnym wymogiem formalnym jest moment złożenia wniosku. Musi on trafić do urzędu jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. Dopiero po jego pozytywnym rozpatrzeniu zawierana jest umowa pomiędzy gminą a wnioskodawcą. Termin realizacji zadania nie może przekroczyć 30 września. Po zakończeniu prac właściciel nieruchomości zobowiązany jest do złożenia zgłoszenia wykonania przedsięwzięcia wraz z wymaganymi załącznikami – najpóźniej do 15 października.

Wnioski można składać osobiście w Centrum Obsługi Mieszkańców przy ulicy Paderewskiego, przesłać pocztą tradycyjną lub złożyć elektronicznie za pośrednictwem platform ePUAP albo e-Doręczeń. W przypadku działania przez pełnomocnika konieczne jest dołączenie podpisanego pełnomocnictwa – również w wersji elektronicznej, opatrzonej podpisem zaufanym.
Wszelkich informacji udzielą także pracownicy urzędu, z wydziału do spraw środowiska i klimatu.
Lubliniec
Cyfrowy zastrzyk dla edukacji w Lublińcu. Szkoła dostała ponad setkę urządzeń
Zespół Szkół Ogólnokształcąco-Technicznych w Lublińcu znalazł się w gronie beneficjentów Krajowego Planu Odbudowy. Placówka pozyskała łącznie 103 urządzenia elektroniczne, mające wspierać rozwój kompetencji cyfrowych i edukację.
Pod koniec ubiegłego roku do szkoły dostarczono laptopy oraz tablety, które zostały rozdysponowane pomiędzy jednostki wchodzące w skład zespołu. II Liceum Ogólnokształcące otrzymało 10 laptopów przeglądarkowych, natomiast Technikum nr 2 doposażono w 14 laptopów przeglądarkowych, 30 tabletów oraz 49 laptopów przeznaczonych do pracy z oprogramowaniem wykorzystywanym w kształceniu zawodowym.
Nowy sprzęt ma być wykorzystywany podczas bieżących zajęć lekcyjnych. Uczniowie zyskali dostęp do narzędzi cyfrowych, które umożliwiają pracę z programami i aplikacjami wspierającymi naukę zarówno przedmiotów ogólnokształcących, jak i zawodowych. W przypadku technikum ma to szczególne znaczenie, ponieważ realizacja podstawy programowej w wielu zawodach wymaga obsługi specjalistycznego oprogramowania komputerowego.
Doposażenie szkoły wpisuje się w szerszy kontekst zmian zachodzących na rynku pracy. Coraz częściej od absolwentów oczekuje się nie tylko wiedzy teoretycznej, ale również sprawnego poruszania się w środowisku cyfrowym. Dostęp do nowoczesnego sprzętu pozwala stopniowo przygotowywać uczniów do pracy w warunkach zbliżonych do tych, z jakimi spotkają się po zakończeniu nauki.

– Nowe urządzenia umożliwiają także bardziej zindywidualizowaną pracę z uczniami. Nauczyciele mogą na bieżąco monitorować postępy, a uczniowie realizować zadania we własnym tempie, z wykorzystaniem narzędzi sprzyjających samodzielnej pracy i współpracy w grupie. Szkoła od lat stosuje ocenianie kształtujące, oparte na informacji zwrotnej, samoocenie i wyznaczaniu celów edukacyjnych, a dostęp do sprzętu multimedialnego wzmacnia ten model nauczania – informują przedstawiciele starostwa powiatowego.
Jak dodają, ZSOT od dłuższego czasu inwestuje również w przygotowanie kadry pedagogicznej do pracy z technologią informacyjno-komunikacyjną. Nauczyciele posiadają doświadczenie w wykorzystaniu narzędzi cyfrowych na lekcjach, a część z nich pełniła funkcje trenerów TIK, prowadząc szkolenia dla pedagogów z innych szkół, także poza regionem. Placówka dysponuje ponadto bazą oprogramowania dostosowaną do wymagań podstawy programowej i standardów obowiązujących na rynku pracy.
– Warto podkreślić, że w Zespole Szkół Ogólnokształcąco-Technicznych w Lublińcu egzaminy zawodowe oraz ustne egzaminy maturalne przeprowadzane są w formie elektronicznej, co pozwala ograniczyć zużycie papieru i wymaga sprawnej obsługi narzędzi cyfrowych zarówno ze strony uczniów, jak i nauczycieli – dodają urzędnicy.
Lubliniec
Phil Collins w nowym brzmieniu. Dwa koncerty, dwa świetne widowiska
Koncert Noworoczny w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu należy do wydarzeń, które na stałe wpisały się w lokalny kalendarz kulturalny. Tak było również 31 stycznia, kiedy sala MDK dwukrotnie wypełniła się publicznością. Tegoroczna edycja została poświęcona twórczości Phila Collinsa i oparta na dobrze znanych utworach zaprezentowanych w orkiestrowych aranżacjach.
Na scenie wystąpiła Miejska Orkiestra Dęta Lubliniec pod dyrekcją Bartłomieja Pięty. Program koncertu zbudowano z kompozycji, które od lat funkcjonują w muzycznej świadomości kilku pokoleń słuchaczy, jednak dzięki rozbudowanym aranżacjom zyskały nowe, bardziej koncertowe brzmienie. Orkiestra prowadziła cały wieczór konsekwentnie i z wyczuciem, tworząc spójne tło dla partii wokalnych.
W pierwszej części koncertu dominowały spokojniejsze, bardziej refleksyjne utwory w wykonaniu Sławka Uniatowskiego. Artysta sięgnął po ballady i kompozycje o stonowanym charakterze, takie jak „Another Day in Paradise”, „Two Hearts”, „Can’t Stop Loving You”, „I Wish It Would Rain Down”, „True Colors”, „In the Air Tonight” czy „Against All Odds”. Jego interpretacje były oszczędne w formie, a wokal dobrze współgrał z pełnym, orkiestrowym brzmieniem, nadając tej części koncertu wyważony rytm.
Druga odsłona wieczoru miała zdecydowanie bardziej dynamiczny charakter. Jan Piwowarczyk zaprezentował utwory o tanecznym i energetycznym rytmie, w tym „Something Happened on the Way to Heaven”, „Sussudio”, „Two Worlds”, „Wear My Hat”, „Dance into the Light” oraz „Easy Lover”. Ta część koncertu wprowadziła większą swobodę i lekkość, co szybko znalazło odzwierciedlenie w reakcji publiczności. Dodatkowym elementem programu był gościnny występ zespołu Frele, który urozmaicił całość pod względem wokalnym.

Podczas koncertu nie zabrakło również oficjalnego akcentu związanego z uhonorowaniem osób i środowisk szczególnie zasłużonych dla lokalnej kultury. W jego trakcie wręczono Nagrody Burmistrza Miasta Lublińca twórcom i zespołom, które swoją pasją, talentem i zaangażowaniem w istotny sposób wzbogacają życie kulturalne miasta.
Za osiągnięcia artystyczne w 2025 roku nagrody otrzymali Edward Przebieracz, Julia Kandzia, Anna Trzepizur, Julia Sekulska oraz Arkadiusz Suchara. Z kolei za całokształt działalności artystycznej wyróżnieni zostali Lidia Plich-Kaczmarek, Marian Kaczmarek oraz Stowarzyszenie Zespołu Pieśni i Tańca „Halka”, od lat obecne w życiu kulturalnym Lublińca i rozpoznawalne również poza jego granicami.
– Koncert Noworoczny w wykonaniu lublinieckiej orkiestry dętej to dla mieszkańców coś więcej niż wydarzenie muzyczne – to piękna tradycja, moment wspólnego świętowania i okazja do przeżycia wyjątkowych emocji. Tegoroczna edycja po raz kolejny potwierdziła, że połączenie znanych i lubianych przebojów z orkiestrowymi aranżacjami potrafi zachwycić zarówno starszych, jak i młodszych słuchaczy. Owacje na stojąco, gromkie brawa oraz entuzjastyczne reakcje publiczności były najlepszym dowodem, że ostatni styczniowy wieczór tego roku zapamiętany będzie jako wieczór pełen radości, wzruszeń i muzycznej magii – dokładnie taki, jakiego mieszkańcy Lublińca oczekują na początku nowego roku – podkreślają organizatorzy wydarzenia.
-
Ekologiczny Powiat5 miesięcy temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec3 miesiące temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Ekologiczny Powiat5 miesięcy temuSystem kaucyjny wchodzi do sklepów. Sprawdź, ile dopłacisz za puszki i butelki
-
Boronów2 tygodnie temuZerwany zaczep, trzy trumny. Sąd skazał kierowcę ciężarówki

