Lubliniec
Nagrody odebrane, sukces potwierdzony. Technikum z Lublińca w śląskiej czołówce
Technikum nr 2 wchodzące w skład Zespołu Szkół Ogólnokształcąco-Technicznych w Lublińcu ponownie znalazło się w gronie najlepszych szkół w województwie śląskim. W najnowszym rankingu „Perspektywy 2026” placówka zajęła 9. miejsce w regionie oraz wysoką, 90. pozycję w skali całego kraju.
Oficjalne ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbyło się 10 marca podczas uroczystej gali w Centrum Edukacyjno-Kongresowym Politechniki Śląskiej. Wydarzenie poprowadził rektor uczelni prof. Marek Pawełczyk. W trakcie gali wyróżniono dziesięć najlepszych liceów i techników w województwie śląskim. Szkołę z Lublińca podczas uroczystości reprezentowali dyrektor Joanna Walczak, Daniel Łodziński oraz grupa uczniów.
Obecność w pierwszej dziesiątce regionalnego zestawienia to dla placówki ważne potwierdzenie wysokiego poziomu nauczania i osiągnięć uczniów.
Ranking „Perspektywy” od lat uznawany jest za jedno z najbardziej prestiżowych zestawień oceniających polskie szkoły ponadpodstawowe. W tegorocznej edycji analizie poddano wyniki 1411 liceów ogólnokształcących spośród 2249 oraz 1160 techników spośród 1755 funkcjonujących w Polsce. Kapituła rankingu bierze pod uwagę przede wszystkim wyniki matur, rezultaty egzaminów z przedmiotów dodatkowych oraz sukcesy uczniów w olimpiadach przedmiotowych.

W ogólnopolskim zestawieniu techników pierwsze miejsce zajęły ex aequo Technikum Łączności nr 14 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Technikum Mechatroniczne nr 1 im. Piotra Drzewieckiego w Warszawie. Najwyżej sklasyfikowaną szkołą z województwa śląskiego zostało Technikum nr 1 w Gliwicach, które w skali kraju uplasowało się na 28. miejscu.
W rankingu uwzględniono także inne szkoły z powiatu lublinieckiego. Wśród liceów ogólnokształcących wyraźny awans zanotowało II Liceum Ogólnokształcące w Lublińcu, które zajęło 383. miejsce w Polsce i 35. w województwie śląskim. Na 598. miejscu w kraju uplasowało się I Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Lublińcu. Z kolei Liceum Ogólnokształcące w Psarach w gminie Woźniki zostało sklasyfikowane na 922. miejscu w kraju i 99. w województwie.
Jeśli chodzi o technika z regionu, w wojewódzkim zestawieniu znalazły się także Technikum nr 1 przy Zespole Szkół im. Adama Mickiewicza w Lublińcu – na 144. miejscu – oraz Technikum nr 3 przy Zespole Szkół Zawodowych w Lublińcu, które uplasowało się na 127. pozycji w województwie.
Lubliniec
Znów zabrzmi żołnierska pieśń. Komandosi zapraszają na XIX Ogólnopolski Festiwal Piosenki Żołnierskiej
Lubliniec po raz kolejny stanie się miejscem spotkania muzyki, historii i patriotycznej tradycji. W połowie maja w Miejskim Domu Kultury odbędzie się XIX Ogólnopolski Festiwal Piosenki Żołnierskiej – wydarzenie, które od lat wpisuje się w kalendarz lokalnych uroczystości i niezmiennie przyciąga uczestników oraz publiczność ceniącą repertuar związany z tematyką wojskową.
Tegoroczna odsłona festiwalu ma szczególny wymiar. W tym roku przypadają bowiem ważne jubileusze związane z Jednostką Wojskową 4101 oraz Jednostką Wojskową Komandosów.
– To 65-lecie powstania jednostki, 40-lecie jej funkcjonowania w Lublińcu oraz 15-lecie Jednostki Wojskowej Komandosów. To właśnie w tym kontekście wydarzenie zyskuje dodatkową rangę, łącząc artystyczny charakter z wymiarem symbolicznym i rocznicowym – podkreślają lublinieccy urzędnicy.
Organizatorzy podkreślają, że festiwal nie jest jedynie konkursem wokalnym, lecz także przestrzenią budowania pamięci, wspólnoty i szacunku dla tradycji. Jak zaznacza st. operator Oskar Mandla z Klubu JWK, będzie to wydarzenie o szczególnym znaczeniu.
– To wyjątkowa, dziewiętnasta już edycja wydarzenia, które łączy pokolenia, promuje postawy patriotyczne i pozwala odkryć młode talenty interpretujące utwory o tematyce wojskowej, zarówno te historyczne, jak i współczesne – mówi.

Festiwal od lat pełni nie tylko funkcję kulturalną, ale i edukacyjną. Z jednej strony przypomina o utworach mocno zakorzenionych w polskiej tradycji, z drugiej otwiera się na nowe interpretacje i młodych wykonawców, którzy sięgają po repertuar wojskowy w sposób świeży, ale z zachowaniem jego powagi i znaczenia. To właśnie ten balans między historią a współczesnością sprawia, że wydarzenie nie traci swojej formuły, lecz wciąż znajduje nowych odbiorców.
Zgłoszenia uczestników przyjmowane są do 30 kwietnia tutaj. Koncert galowy zaplanowano na 16 maja o godz. 17.00 w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu. Wydarzenie odbywa się pod patronatem honorowym ministra obrony narodowej oraz burmistrza Lublińca.
Dla miasta i jego mieszkańców będzie to nie tylko kolejna edycja znanego festiwalu, ale też ważny punkt obchodów związanych z wojskową tożsamością Lublińca. Wszystko wskazuje na to, że majowy koncert ponownie połączy scenę, mundur i emocje, które od lat towarzyszą temu wydarzeniu.
Lubliniec
Młodzi znają przepisy i potrafią ratować. Powiatowy turniej wyłonił najlepszych
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 3 w Lublińcu rozegrano 10 kwietnia powiatowy etap Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym, który co roku sprawdza nie tylko znajomość przepisów, ale również praktyczne umiejętności dzieci i młodzieży. Stawką była nie tylko satysfakcja z wygranej, lecz także awans do kolejnego szczebla rywalizacji.
Do turnieju przystąpiło 14 drużyn reprezentujących szkoły podstawowe z całego powiatu lublinieckiego. Wcześniej zespoły musiały przejść przez eliminacje gminne, dlatego do finału powiatowego trafiły już te placówki, które najlepiej poradziły sobie na wcześniejszym etapie. Łącznie w zawodach wystartowało 49 uczniów, rywalizujących w dwóch kategoriach wiekowych.
– Zmagania miały wieloetapowy charakter. Uczestnicy musieli wykazać się wiedzą teoretyczną z zakresu przepisów ruchu drogowego, rozwiązywać zadania dotyczące sytuacji na skrzyżowaniach, a następnie przejść do części praktycznej. Ta tradycyjnie budziła duże emocje, bo wymagała nie tylko opanowania roweru, ale i precyzji podczas przejazdu przez tor przeszkód. Ważnym elementem turnieju była również pierwsza pomoc przedmedyczna, czyli umiejętność, która w realnym życiu może mieć znaczenie znacznie większe niż wynik w klasyfikacji – relacjonują przedstawiciele biura prasowego starostwa.
To właśnie ten wymiar wydarzenia wydaje się najistotniejszy. Turniej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym od lat pełni rolę znacznie szerszą niż zwykła szkolna rywalizacja. Uczy odpowiedzialności na drodze, rozwija nawyki związane z bezpiecznym poruszaniem się rowerem i przypomina, że uczestnik ruchu drogowego powinien umieć nie tylko unikać zagrożeń, ale też właściwie reagować, gdy zagrożenie już się pojawi.

W młodszej grupie wiekowej, obejmującej uczniów od 10 do 12 lat, najlepiej wypadła Szkoła Podstawowa w Kośmidrach. Drugie miejsce zajęła Szkoła Podstawowa nr 3 w Lublińcu, a trzecie Zespół Szkolno-Przedszkolny w Lisowie. W klasyfikacji indywidualnej zwyciężyła Milena Kubica ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Lublińcu. Drugą lokatę wywalczył Patryk Osadnik ze Szkoły Podstawowej w Psarach w gminie Woźniki, a trzecie miejsce zajął Hubert Kampa ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Lublińcu.
W starszej kategorii, przeznaczonej dla uczniów powyżej 12. roku życia, triumfowała Szkoła Podstawowa w Psarach. Na drugim miejscu uplasowała się Szkoła Podstawowa w Kośmidrach, natomiast trzecia była drużyna Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Sierakowie Śląskim. Indywidualnie najlepszy okazał się Radosław Swoboda ze Szkoły Podstawowej w Kośmidrach. Drugie miejsce zajął Antoni Roj z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Sierakowie Śląskim, a trzecie Paweł Podgarbi ze Szkoły Podstawowej w Psarach.
Zwycięskie drużyny w obu kategoriach będą reprezentować powiat lubliniecki podczas kolejnego etapu turnieju. Ten odbędzie się 27 kwietnia w Częstochowie. Dla młodych uczestników będzie to okazja, by zmierzyć się z najlepszymi zespołami z innych powiatów, ale także potwierdzić, że wiedza i umiejętności zdobywane w ramach takich inicjatyw mają realną wartość.
Lubliniec
Harcerze odkryli zapomnianą historię. W Kokotku stanął strażnik graniczny z 1939 roku
W Ośrodku Szkoleniowo-Wypoczynkowym „Kokotek” Hufca ZHP Lubliniec odbyło się 11 kwietnia wydarzenie poświęcone pamięci funkcjonariuszy Straży Granicznej II Rzeczypospolitej, którzy przed wybuchem II wojny światowej pełnili służbę na terenach, gdzie dziś działa harcerski ośrodek. Centralnym punktem uroczystości było odsłonięcie rzeźby strażnika granicznego z 1939 roku – symbolicznego upamiętnienia ludzi stojących niegdyś na straży granic państwa.
Wydarzenie miało nie tylko wymiar historyczny, ale również wyraźnie wychowawczy i harcerski. W przygotowanie rzeźby oraz jej otoczenia mocno zaangażowali się harcerze z 9 Drużyny Harcerskiej „Lekka Stopa” – Oskar i Seweryn – wraz z druhem Bartkiem Zbączyniakiem. Nic więc dziwnego, że podczas oficjalnej prezentacji nie zabrakło wsparcia ze strony środowiska harcerskiego. W uroczystości uczestniczyli harcerze oraz zuchy z 27 Mistrzowskiej Gromady Zuchowej „Legendarne Smoki” i 9 Drużyny Harcerskiej „Lekka Stopa”.
Organizatorzy zadbali o to, by spotkanie nie ograniczyło się jedynie do symbolicznego odsłonięcia rzeźby. Program wydarzenia został pomyślany tak, by połączyć pamięć historyczną z żywą opowieścią o miejscu i ludziach. Uczestnicy mogli zobaczyć inscenizację przekroczenia dawnej granicy polsko-niemieckiej, wysłuchać prelekcji historycznej, a także zapoznać się z komiksem poświęconym losom strażników granicznych. Całość uzupełnił spacer historyczno-przyrodniczy, który pozwolił spojrzeć na Kokotek nie tylko jako na przestrzeń wypoczynku i harcerskiej aktywności, ale również jako teren naznaczony konkretną przeszłością.
Szczególnym symbolem uroczystości stała się rzeźba inspirowana postacią Tytusa Łapińskiego. To właśnie jego sylwetka posłużyła jako punkt odniesienia dla artystycznego upamiętnienia służby, odpowiedzialności i oddania funkcjonariuszy chroniących granice II Rzeczypospolitej. W ten sposób historia otrzymała w Kokotku trwały, materialny znak, który może stać się punktem wyjścia do dalszej edukacji kolejnych pokoleń harcerzy i mieszkańców.

Organizatorzy przygotowali także pamiątki dla uczestników. Każdy, kto wziął udział w wydarzeniu, otrzymał specjalnie opracowany paszport oraz komiks o Tytusie Łapińskim, którego autorką jest jego prawnuczka, Roksana Tyczyńska. Ten detal dobrze pokazuje, że spotkanie w Kokotku miało nie tylko charakter oficjalny, ale również osobisty i międzypokoleniowy, łączący pamięć rodzinną, lokalną historię i współczesną działalność wychowawczą.
Wydarzenie zostało dofinansowane także z budżetu powiatu lublinieckiego.
Lubliniec
Bieg tysiąca osób na święto pierwszej polskiej Konstytucji. Lubliniec uczci 3 Maja także sportowym akcentem
Sport, patriotyzm i wspólnota. Tak w tym roku zapowiada się jedno z najważniejszych wydarzeń majówki w Lublińcu. Już 3 maja na stadionie miejskim wystartuje Bieg Konstytucji 3 Maja, który, zgodnie z założeniami organizatorów, ma zgromadzić nawet tysiąc uczestników.
Za wydarzeniem stoi Wojskowy Klub Biegacza „Meta”. Organizatorzy nie ukrywają, że bieg ma znacznie szerszy wymiar niż sama rywalizacja sportowa. To wydarzenie, które ma kształtować postawy patriotyczne i obywatelskie, szczególnie wśród dzieci i młodzieży, przypominając o znaczeniu historii i wspólnoty. Równolegle akcentowana jest idea „fair play” – nie tylko w kontekście sportowej rywalizacji, ale także budowania charakteru, wytrwałości i odpowiedzialności. Wszystko to ma odbywać się w atmosferze integracji, łączącej różne pokolenia mieszkańców.
Bieg ma być formą uczczenia jednego z najważniejszych świąt państwowych, w nowoczesny, aktywny sposób. Symbolicznym momentem wydarzenia będzie wspólne ułożenie na płycie stadionu znaku upamiętniającego uchwalenie Konstytucji 3 Maja – gest, który ma połączyć uczestników wokół wspólnej historii i wartości.
Trasa liczyć będzie 2,5 kilometra i poprowadzi alejkami Parku Grunwaldzkiego wokół stadionu, z metą na bieżni. Dystans jest na tyle przystępny, że udział mogą wziąć zarówno doświadczeni biegacze, jak i osoby traktujące udział bardziej rekreacyjnie.
Co ważne, zawody mają charakter otwarty i bezpłatny. Wziąć udział może każdy – od dzieci i młodzieży po dorosłych i seniorów. Właśnie ten międzypokoleniowy wymiar jest jednym z fundamentów wydarzenia. Organizatorzy podkreślają, że chodzi nie tylko o sport, ale także o integrację lokalnej społeczności i budowanie wspólnoty wokół ważnych wartości.

Limit uczestników ustalono na tysiąc osób i – jak pokazują poprzednie edycje – może on zostać szybko wyczerpany. O udziale decyduje kolejność zgłoszeń. Zapisy prowadzone są online, a w przypadku niewyczerpania limitu – także w biurze zawodów na stadionie. Organizatorzy zachęcają jednak, by nie odkładać decyzji na ostatnią chwilę.
Każdy zawodnik otrzyma pamiątkową koszulkę oraz medal na mecie, a najlepsi w klasyfikacji kobiet i mężczyzn staną na podium. Start zaplanowano na godz. 11.15.
Lubliniec
Nocne patrole, szyfry i historia PRL. Harcerze znów wyruszą „Wilczym tropem”
Przez trzy dni powiat stanie się sceną nietypowego wydarzenia. Od 10 do 12 kwietnia harcerze wezmą udział w II Rajdzie PRL „Wilczym tropem” – przedsięwzięciu, które łączy ruch, historię i klimat minionej epoki. Będą biegi terenowe, rekonstrukcje i nocne działania, które dla przypadkowych obserwatorów mogą wyglądać trochę jak sceny z filmu akcji.
Rajd rozpocznie się w piątek w Rusinowicach i Lublińcu. To właśnie tam harcerze pojawią się na pierwszych punktach gry terenowej, przemierzając miasto i okolice w ramach biegu na orientację. Dla uczestników to początek rywalizacji, dla mieszkańców – zapowiedź tego, co wydarzy się dalej.
Sobotę zdominują Kochcice. Od wczesnych godzin porannych aż do wieczora uczestnicy będą odtwarzać realia PRL, wcielając się w role inspirowane historią Żołnierzy Wyklętych. W programie przewidziano m.in. symulację odbicia pojmanego dowódcy – element, który ma nie tylko podnieść poziom adrenaliny, ale też przybliżyć realia tamtych czasów.
Najbardziej widowiskowa część rajdu rozegra się jednak w nocy z soboty na niedzielę. Między północą a godz. 3.00 nad ranem po Lublińcu będą poruszać się kilkuosobowe patrole harcerzy. W ciszy, bez zbędnego hałasu, będą realizować zadania, komunikując się światłem i alfabetem Morse’a. Bieganie, skradanie się, szybkie przemieszczanie – wszystko to może przyciągnąć uwagę mieszkańców, którzy przypadkiem natrafią na uczestników gry.

Organizatorzy uprzedzają, że to zaplanowane działania, nie powód do niepokoju. Jednocześnie proszą o wyrozumiałość, bo choć uczestnicy będą działać z poszanowaniem ciszy nocnej, ich obecność w przestrzeni publicznej będzie zauważalna.
Rajd „Wilczym tropem” to coś więcej niż zabawa w terenie. To próba przeniesienia młodych ludzi w realia PRL – z jego ograniczeniami, napięciem i koniecznością działania w ukryciu. W tle pozostaje jednak jeszcze budowanie postaw, współpracy i odpowiedzialności. Bo choć scenariusz nawiązuje do historii, to jego sens jest bardzo współczesny. Pokazać, że aktywność, zaangażowanie i wspólnota wciąż mają znaczenie.
Lubliniec
Rusza nabór do żłobka w Lublińcu. Miasto zachęca rodziców
Rozpoczyna się nabór do Żłobka Miejskiego w Lublińcu. Rekrutacja potrwa od 8 do 16 kwietnia i obejmuje dzieci do lat trzech. To jedna z kluczowych miejskich placówek, która, jak podkreślają władze miasta, łączy bezpieczeństwo, opiekę i pierwsze doświadczenia edukacyjne najmłodszych mieszkańców.
Samorząd wskazuje, że żłobek to nie tylko miejsce opieki, ale przede wszystkim przestrzeń sprzyjająca rozwojowi dzieci.
– To miejsce przyjazne zarówno dzieciom, jak i rodzicom, w którym stawiamy na jakość opieki i dobre warunki do rozwoju – podkreślają przedstawiciele miasta, zachęcając do skorzystania z oferty placówki.
W codziennym funkcjonowaniu żłobek łączy opiekę z elementami edukacyjnymi. Dzieci uczestniczą w zajęciach rozwijających ich samodzielność, sprawność i ciekawość świata. Duży nacisk kładziony jest na aktywność, kontakt z rówieśnikami oraz naukę poprzez zabawę.

Istotnym atutem placówki, jak zaznaczają lublinieccy urzędnicy, jest własna kuchnia, która umożliwia przygotowywanie posiłków zgodnych z aktualnymi normami żywieniowymi. Dzięki temu możliwe jest także dostosowanie diety do indywidualnych potrzeb dzieci, w tym diet eliminacyjnych i alergicznych.
Miasto zwraca również uwagę na infrastrukturę. Na początku 2026 roku zakończono modernizację placu zabaw przy żłobku. Powstała nowa przestrzeń wyposażona m.in. w ścieżkę sensoryczną, kącik muzyczny oraz tzw. kuchnię błotną. Jak podkreślają samorządowcy, to inwestycja, która ma wspierać rozwój dzieci poprzez różnorodne formy aktywności na świeżym powietrzu.
– Zachęcamy rodziców do zapoznania się z ofertą i zapisania dzieci do naszej placówki – podkreślają przedstawiciele miasta, wskazując, że żłobek jest przygotowany na przyjęcie najmłodszych mieszkańców w bezpiecznych i komfortowych warunkach.
Szczegółowe informacje dotyczące rekrutacji dostępne są na stronie internetowej placówki.
Lubliniec
Projekt OZE w Lublińcu z unijnym wsparciem. Miasto zrealizuje kolejny etap inwestycji
Lubliniecki urząd poinformował o kolejnych środkach z funduszy europejskich. Trzeci etap projektu dostawy i montażu odnawialnych źródeł energii dla budynków użyteczności publicznej został zakwalifikowany do dofinansowania w ramach programu przewidzianego na działania dotyczące rozwoju energetyki rozproszonej opartej na OZE.
Zakres przedsięwzięcia obejmuje montaż instalacji na czterech obiektach – basenie krytym, dworcu autobusowym przy dworcu PKP, parkingu wielopoziomowym oraz miejskim stadionie.
Uzupełnieniem instalacji będą magazyny energii, które zaplanowano przy dworcu autobusowym oraz parkingu wielopoziomowym.
Wartość projektu oszacowano na nieco ponad 560 tys. zł, z czego prawie 346 tys. zł stanowi dofinansowanie ze środków wspólnotowych, a kolejne 46 tys. zł pochodzić będzie z budżetu państwa. Pozostała część zostanie sfinansowana ze środków własnych gminy.

To kolejny etap działań samorządu ukierunkowanych na rozwój lokalnej energetyki opartej na odnawialnych źródłach. W ostatnich latach Lubliniec systematycznie inwestuje w rozwiązania poprawiające efektywność energetyczną i ograniczające koszty funkcjonowania miejskiej infrastruktury.
Jak poinformowano w komunikacie, zakończenie realizacji projektu zaplanowane jest na koniec bieżącego roku.

Lubliniec
Trzęsienie ziemi w lublinieckim szpitalu. Dyrektor odchodzi, łóżka znikają, kontrowersje rosną
To już nie jest kryzys, który można przykryć kolejnym komunikatem czy uspokajającą deklaracją. W lublinieckim szpitalu doszło do faktycznego przesilenia. W ciągu dwóch dni zapadły decyzje z kanonu skrajnego scenariusza – dyrektor odchodzi, liczba łóżek maleje, a placówka coraz wyraźniej cofa się do poziomu ograniczonej działalności.
31 marca władze powiatu formalnie zakończyły współpracę z dotychczasowym dyrektorem Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lublińcu Gabrielem Dorsem. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a obowiązki kierowania szpitalem powierzono Karolinie Famule. Decyzja zapadła w momencie, gdy sytuacja placówki jest jedną z najtrudniejszych w jej historii.
Jeszcze tego samego dnia opublikowano oświadczenie ustępującego dyrektora. I trudno oprzeć się wrażeniu, że nie jest to zwykłe podsumowanie kadencji, ale gorzki rachunek strat i wskazanie winnych.
– Pomimo, iż w ciągu tych piętnastu miesięcy Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Lublińcu otrzymał pomoc z powiatu na kwotę ponad 11 mln zł, wszystkie próby ratowania podmiotu z powodu braku rozwiązań systemowych nie mogły zostać zrealizowane – napisał Gabriel Dors.
To zdanie wybrzmiewa szczególnie mocno w kontekście wcześniejszych jego wypowiedzi, m.in. w rozmowie opublikowanej na łamach portalu Fakt.pl, gdzie podkreślał, że „szpital to nie fabryka śrubokrętów, ale powinien się bilansować”. Problem w tym, że w realiach powiatowej ochrony zdrowia bilans coraz częściej pozostaje fikcją.
Dors nie ograniczył się jednak do diagnozy systemowej. W swoim oświadczeniu uderzył znacznie szerzej.
– Muszę jeszcze wspomnieć o roli części personelu i lokalnych działaczy (…) którzy poprzez swoje nastawienie i roszczeniowe działania, sprowadzali na placówkę szereg niepotrzebnych kontroli – wskazał, dodając, że związki zawodowe „pomyliły swoją rolę” i zamiast reprezentować pracowników, stały się „strażnikiem interesów wąskiej grupy osób” – napisał.
Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem części radnych powiatowych.
– Czarę goryczy przelała postawa niektórych radnych, którzy nasz szpital potraktowali jako pole bezpardonowej walki politycznej – dodał były już dyrektor, zapowiadając możliwość podjęcia kroków prawnych w związku z „kłamliwymi sugestiami”.
To nie jest język wyważonego funkcjonariusza publicznego kończącego kadencję. To głos człowieka, który wychodzi z instytucji w stanie głębokiego konfliktu – z personelem, związkami zawodowymi, częścią polityków i – pośrednio – z całym systemem ochrony zdrowia.
Tymczasem rzeczywistość szpitala nie pozostawia złudzeń. Zadłużenie placówki przekroczyło już 70 mln zł, a kolejne decyzje organu prowadzącego pokazują, że zamiast odbudowy mamy do czynienia z kontrolowanym ograniczaniem działalności.

Rada powiatu zdecydowała 30 marca o zmniejszeniu liczby łóżek na dwóch ostatnich funkcjonujących oddziałach. Oddział pediatryczny zostanie zredukowany z 12 do 6 miejsc, a oddział chorób wewnętrznych z 35 do 27. To nie są kosmetyczne zmiany, ale wyraźny sygnał, że szpital kurczy się, dostosowując do realiów, które coraz mniej mają wspólnego z pełnoprofilową opieką medyczną.
W praktyce wiele oddziałów już nie działa. Zawieszono intensywną terapię, chirurgię, ginekologię oraz położnictwo z neonatologią. Nie funkcjonuje również blok operacyjny. To oznacza, że mieszkańcy powiatu już dziś w wielu przypadkach muszą szukać pomocy poza Lublińcem.
I choć w oświadczeniu Dors życzy następcom „dokończenia udanej reorganizacji”, trudno oprzeć się wrażeniu, że słowo „reorganizacja” staje się tu eufemizmem dla procesu stopniowego zwijania działalności.
Zmiana na stanowisku dyrektora nie rozwiązuje żadnego z kluczowych problemów. Nie zmniejsza długu, nie przywraca zamkniętych oddziałów, nie zatrzymuje odpływu personelu medycznego. Może jedynie otworzyć nowy rozdział. Pytanie, czy będzie to rozdział odbudowy?
Lubliniec
Kilometry nowych możliwości. Lubliniec rozbudowuje sieć tras rowerowych
W Lublińcu trwa realizacja jednej z większych inwestycji w infrastrukturę rowerową ostatnich lat. Projekt modernizacji i rozbudowy istniejących sieci dróg rowerowych obejmuje rozbudowę Regionalnej Trasy Rowerowej nr 605 i ma, jak podkreślają urzędnicy, kluczowe znaczenie dla spójności komunikacyjnej samorządu.
Zakres prac jest szeroki i obejmuje odcinek o długości około 11,8 kilometra – od centrum przesiadkowego Park&Ride przy Placu Niepodległości aż do granicy gminy Tworóg. Inwestycja zakłada nie tylko modernizację istniejących dróg rowerowych i pieszo-rowerowych, ale również uzupełnienie brakujących połączeń, co w praktyce ma wyeliminować „urywające się” odcinki i zapewnić ciągłość przejazdu przez miasto.
– Szczególnie istotnym elementem projektu jest poprawa dostępu do terenów rekreacyjnych w dzielnicy Kokotek, która od lat stanowi jedno z najważniejszych miejsc wypoczynku mieszkańców i turystów. Obecnie roboty prowadzone są m.in. na odcinku leśnym od ulicy Myśliwskiej w kierunku Kokotka, gdzie powstaje nowa nawierzchnia bitumiczna wraz z poboczami – informuje urząd miejski.
Łącznie przebudowane lub zmodernizowane zostanie niemal 6,8 km infrastruktury. Oprócz nowych nawierzchni wykonane zostanie także oznakowanie oraz niezbędne prace remontowe na wybranych fragmentach tras.

Całkowity koszt inwestycji przekracza 4,6 mln zł. Zdecydowaną większość środków, ponad 3,7 mln zł, stanowi dofinansowanie z funduszy europejskich, a dodatkowe ponad 509 tys. zł pochodzi z budżetu państwa. Prace mają zostać sfinalizowane we wrześniu.
Lubliniec
Niemal dwadzieścia dwa tysiące złotych. Radni ustalili nowe wynagrodzenie burmistrza
Rada Miejska w Lublińcu podjęła dzisiaj jednogłośnie uchwałę w sprawie ustalenia wynagrodzenia burmistrza Edwarda Maniury. Nowe stawki, które zaczną obowiązywać od 1 kwietnia, zostały określone na maksymalnym poziomie przewidzianym przepisami dla samorządów tej wielkości.
Zgodnie z uchwałą wynagrodzenie zasadnicze burmistrza wyniesie 11280 zł, a dodatek funkcyjny 3760 zł. Do tego doliczony zostanie dodatek specjalny w wysokości 30 proc. łącznej kwoty tych dwóch składników, czyli 4512 zł. Istotnym elementem wynagrodzenia jest także dodatek za wieloletnią pracę. Przy założeniu maksymalnej stawki, wynoszącej 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego, daje to kolejne 2256 zł. W praktyce oznacza to, że miesięczne wynagrodzenie burmistrza wyniesie łącznie 21808 zł.
Jak argumentuje urząd, podstawą do podjęcia uchwały była zmiana rozporządzenia Rady Ministrów dotyczącego wynagradzania pracowników samorządowych. Jak wskazano w uzasadnieniu, nowe przepisy określają wyższe maksymalne poziomy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, które mają zastosowanie do wynagrodzeń należnych od 1 stycznia 2026 roku. W przypadku gmin liczących od 15 do 100 tysięcy mieszkańców maksymalne stawki wynoszą dokładnie tyle, ile przyjęto w Lublińcu.
Choć formalnie uchwała ma charakter dostosowujący do obowiązujących przepisów, w praktyce oznacza ona ustalenie wynagrodzenia burmistrza na najwyższym dopuszczalnym poziomie. Radni zdecydowali się bowiem wykorzystać pełne widełki określone w rozporządzeniu, nie pozostawiając żadnego marginesu poniżej maksymalnych stawek.
Nowe wynagrodzenie zacznie obowiązywać od kolejnego miesiąca, z wyrównaniem od początku bieżącego roku.
Lubliniec
Na instalacje OZE mieszkańcy jeszcze poczekają. Miasto wyjaśnia zasady
Urząd Miejski w Lublińcu przedstawił wstępny harmonogram działań związanych z realizacją projektu „Słoneczny Lubliniec II”. Przedsięwzięcie uzyskało dofinansowanie kwotą ponad 7,6 mln zł w ramach funduszy europejskich i ma na celu rozwój energetyki rozproszonej opartej o odnawialne źródła energii.
Jak wynika z opublikowanych informacji, pierwszym krokiem będzie podpisanie umowy o dofinansowanie z samorządem województwa. Może to nastąpić w terminie do sześciu miesięcy od otrzymania decyzji o przyznaniu środków, czyli najpóźniej do 18 września. Dopiero po zawarciu umowy rozpoczną się działania przygotowawcze, obejmujące m.in. wybór operatora projektu, przygotowanie procedury naboru uczestników oraz wyłonienie wykonawcy.
Miasto zapowiada, że wszyscy zainteresowani udziałem w projekcie będą zobowiązani do złożenia nowych deklaracji uczestnictwa. Nabór ma zostać ogłoszony z co najmniej 14-dniowym wyprzedzeniem i potrwać dwa tygodnie. Szczegółowe informacje oraz dokumenty rekrutacyjne będą publikowane na stronie internetowej urzędu.
– Zgodnie z założeniami, projekt obejmie montaż 142 instalacji fotowoltaicznych wraz z magazynami energii oraz 29 magazynów energii dla już istniejących instalacji – wyjaśniono.
Jednocześnie podkreślono, że program nie przewiduje rozbudowy funkcjonujących systemów PV – możliwy będzie wyłącznie montaż nowych, niezależnych instalacji o maksymalnej mocy do 10 kWp. Magazyny energii mają być dostępne w wariantach o pojemności 5 lub 10 kWh.

Po zakończeniu naboru przeprowadzona zostanie weryfikacja zgłoszeń, a następnie opublikowana lista osób zakwalifikowanych do udziału w projekcie. Kolejnym etapem będzie podpisywanie umów z uczestnikami i realizacja inwestycji na poszczególnych posesjach.
Z przedstawionego harmonogramu wynika, że zakończenie projektu planowane jest na 31 marca 2028 roku. Miasto zapowiada jednocześnie, że na każdym etapie realizacji będą przekazywane kolejne informacje, w tym dotyczące ewentualnych zmian lub przesunięć terminów.
Lubliniec
Ponad tysiąc osób na starcie, sto kilometrów w nogach. Jubileuszowa Setka Komandosa przeszła do historii
W nocy z piątku na sobotę Lubliniec ponownie stał się areną jednego z najbardziej wymagających biegów w Polsce. Jubileuszowa, dziesiąta edycja Setki Komandosa przyciągnęła rekordowe zainteresowanie. Na starcie stanęło aż 1080 zawodników, gotowych zmierzyć się z dystansem 100 kilometrów w warunkach, które dla wielu stanowią granicę fizycznej i psychicznej wytrzymałości.
Trasa prowadziła leśnymi duktami, a zawodnicy mieli do pokonania pięć okrążeń, każde po 20 kilometrów, rozpoczynając rywalizację w piątkową noc punktualnie o godz. na terenie Ośrodka Harcerskiego w Lublińcu. Do mety, w regulaminowym czasie 20 godzin, dotarło 976 uczestników, co samo w sobie jest dowodem determinacji i przygotowania startujących.
Najlepszy w tegorocznej edycji okazał się Adam Dawid, reprezentujący 20. Bartoszycką Brygadę Zmechanizowaną, który pokonał ekstremalny dystans w czasie 9 godzin, 1 minuty i 50 sekund. Tuż za nim finiszował Krzysztof Wilmont z Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej (9:24:16), a trzecie miejsce wywalczył Maciej Dutkiewicz z Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej (9:38:12).
W rywalizacji kobiet triumfowała Klaudia Kubisz, reprezentująca Wojskowe Centrum Rekrutacji w Brzegu, osiągając czas 11 godzin, 20 minut i 2 sekundy. Drugą lokatę zajęła Sylwia Łubkowska z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni (11:33:17), a trzecia na mecie zameldowała się Ewa Gałwiaczek, cywilna uczestniczka z Łodzi, z wynikiem 11:34:29.
Tegoroczna edycja po raz kolejny potwierdziła silną obecność środowiska wojskowego w tej rywalizacji – zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, czołowe miejsca zajęli przede wszystkim żołnierze różnych formacji.

Setka Komandosa to jednak coś więcej niż klasyczny bieg ultra. To wydarzenie, które od lat buduje swoją legendę dzięki unikalnej formule. Uczestnicy muszą zmierzyć się nie tylko z dystansem, ale również z dodatkowymi obciążeniami – start odbywa się w pełnym umundurowaniu, w wysokich butach taktycznych, z plecakiem ważącym co najmniej 10 kilogramów. Każdy element wyposażenia podlega ścisłym wymogom regulaminowym, a jego niespełnienie może oznaczać dyskwalifikację.
Organizatorem wydarzenia jest Wojskowy Klub Biegacza „Meta” z Lublińca, który od lat konsekwentnie rozwija formułę biegu, stawiając na popularyzację współzawodnictwa wśród służb mundurowych oraz promowanie aktywności fizycznej w wymagających warunkach. Setka Komandosa zaliczana jest do tzw. Wielkiego Szlema Komandosa – cyklu najbardziej prestiżowych i wymagających imprez biegowych tego typu w kraju.
Jubileuszowa edycja pokazała, że wydarzenie nie tylko utrzymuje swoją renomę, ale wręcz zyskuje na znaczeniu. Dla wielu uczestników to nie tylko sportowa rywalizacja, lecz przede wszystkim sprawdzian charakteru, wytrzymałości i konsekwencji.
Organizatorzy już dziś zapraszają na kolejne edycje, które, jak pokazuje historia, ponownie przyciągną śmiałków gotowych zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych biegów w Polsce.
Lubliniec
„Niezły Bajzel” na scenie w Lublińcu. Mama na Obrotach z nowym stand-up’owym programem rozbawi do łez
Mieszkańcy Lublińca kolejny raz będą mieli okazję uczestniczyć w występie Klaudii Klimczyk, znanej szerzej jako Mama na Obrotach. Artystka pojawi się w mieście w drugiej połowie kwietnia i zaprezentuje swój najnowszy, trzeci program stand-up pt. „Niezły Bajzel”.
Klaudia Klimczyk, która zdobyła popularność dzięki publikowanym w internecie humorystycznym nagraniom, od 2023 roku z powodzeniem rozwija swoją działalność sceniczną. Nowy program jest kontynuacją jej charakterystycznego stylu – opartego na obserwacjach codzienności, rodzinnych relacjach oraz sytuacjach, które dla wielu odbiorców są dobrze znane.
Jak zapowiada sama artystka, „Niezły Bajzel” to zbiór historii i anegdot inspirowanych życiem prywatnym, w których nie brakuje dystansu, szczerości i dynamicznego tempa. Początkowo program miał koncentrować się na wybranych wątkach, jednak ostatecznie przybrał formę różnorodnej opowieści, w której – jak podkreśla – znalazło się miejsce na wiele zabawnych i nieoczywistych sytuacji.
– Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo chciałam skupić się na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł… Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu – obiecuje Mama na Obrotach.
Widzowie mogą spodziewać się godziny intensywnego występu, w którym codzienne doświadczenia zostają przetworzone w humorystyczną narrację. Program utrzymany jest w bezpośredniej konwencji, charakterystycznej dla stand-up’u, co oznacza również obecność mocniejszego, a momentami i wulgarnego języka.
Organizatorzy informują, że wstęp na wydarzenie przeznaczony jest dla osób pełnoletnich lub powyżej 15. roku życia, choć w tym drugim przypadku wymagana jest obecność rodzica lub opiekuna.
– Osoby poniżej 15 lat nie będą wpuszczane na salę – informuje Wojciech Garczyński, z managementu artystki.
Występ w Lublińcu jest częścią ogólnopolskiej trasy Klaudii Klimczyk, która odwiedzi z nowym programem wiele miast w kraju. Wydarzenie na rodzimym gruncie zaplanowano na 22 kwietnia w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu. Początek o godz. 19.00. Bilety można kupić tutaj.
Lubliniec
Mieszkańcy znów zdecydują o części wydatków. Startuje kolejny budżet obywatelski
Do 7 kwietnia potrwa nabór wniosków do jedenastej edycji Budżetu Obywatelskiego w Lublińcu. To etap, od którego rozpoczyna się cały proces.
Funkcjonujący w mieście Budżet Obywatelski stał się stałym elementem lokalnego życia publicznego. Każda edycja przebiega według podobnego schematu – od zgłoszeń, przez ocenę formalną i merytoryczną, aż po głosowanie, które rozstrzyga, które pomysły zostaną zrealizowane w kolejnym roku.
Zgłoszenia przyjmowane będą przede wszystkim w formie elektronicznej, za pośrednictwem platformy bo.lubliniec.pl. System wymaga rejestracji i zalogowania, a następnie wypełnienia formularza projektowego. Równolegle utrzymano możliwość składania wniosków w formie tradycyjnej, tj. w Centrum Obsługi Mieszkańców, w Lubitece oraz w Miejskim Domu Kultury w Lublińcu.

Zgłaszane propozycje mogą dotyczyć różnych obszarów życia miasta, jednak muszą spełniać dwa podstawowe warunki – być ogólnodostępne oraz mieścić się w limicie finansowym do 100 tys. zł. Oznacza to, że w praktyce dominują projekty mniejsze, lokalne, wpływające bezpośrednio na najbliższe otoczenie mieszkańców.
Samorząd podkreśla rolę Budżetu Obywatelskiego jako narzędzia partycypacji społecznej, pozwalającego mieszkańcom współdecydować o wydatkach publicznych.
Lubliniec
Miasto zaostrza zasady na PSZOK-u. Koniec swobody, więcej formalności
Od 1 kwietnia korzystanie z Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych w Lublińcu nie będzie już tak proste jak dotychczas. Miasto wprowadza nowe, bardziej restrykcyjne zasady, które – jak podkreślono – mają uporządkować system. Bardziej sformalizowany tryb działania, z większą kontrolą, dla mieszkańców oznacza jedno – więcej formalności.
Podstawą do oddania odpadów stanie się Lubliniecka Karta Mieszkańca lub jej wersja elektroniczna. Bez niej wjazd na teren PSZOK-u może okazać się niemożliwy. To wyraźny sygnał, że dostęp do punktu ma być ściślej kontrolowany i ograniczony wyłącznie do osób faktycznie uprawnionych.
Zmiany szczególnie odczują ci, którzy dotąd korzystali z pomocy innych osób przy wywozie odpadów. Od kwietnia każda taka sytuacja będzie wymagała wcześniejszego zgłoszenia. Upoważnienie dla osoby trzeciej trzeba będzie złożyć w urzędzie miejskim co najmniej siedem dni przed planowanym terminem dostarczenia odpadów. Bez tego – odpady nie zostaną przyjęte.
Co więcej, samo upoważnienie nie może być ogólne. Trzeba w nim dokładnie wskazać dane właściciela nieruchomości, adres, z którego pochodzą odpady, dane osoby lub firmy, która będzie je dostarczać, a także okres obowiązywania dokumentu. To oznacza konieczność wcześniejszego zaplanowania każdej wizyty na PSZOK-u, jeśli nie odbywa się ona osobiście.

Dokument będzie można złożyć w formie papierowej w Centrum Obsługi Mieszkańców albo elektronicznie – przez ePUAP lub system doręczeń elektronicznych.
W wystosowanym komunikacie miasto jasno wskazuje też, kto ma prawo korzystać z PSZOK. Uprawniony jest wyłącznie właściciel nieruchomości, który złożył deklarację śmieciową i opłaca system gospodarowania odpadami. Co istotne, w przypadku braku karty mieszkańca konieczne będzie udowodnienie tego w inny sposób.
Lubliniec
Gabriel Dors: Szpital to nie fabryka śrubokrętów, ale powinien się bilansować
Szpital Powiatowy w Lublińcu znalazł się w sytuacji, którą jego dyrektor opisuje bez cienia dyplomacji. – Jest pusta kasa, to mało powiedziane, ponieważ jeszcze jesteśmy na minusie – mówi Gabriel Dors w rozmowie z Renatą Cius-Rassek opublikowanej na łamach Fakt.pl. To zdanie nie jest publicystyczną przesadą, lecz syntetycznym opisem rzeczywistości, w której funkcjonuje dziś jedna z kluczowych placówek medycznych powiatu. Co jeszcze padło w rozmowie i czego dowiadujemy się o sytuacji szpitala?
Za tą diagnozą dyrektora stoją liczby – około 12 mln zł bieżących zobowiązań i ponad 70 mln zł całkowitego zadłużenia. Do tego zajęcia komornicze na kontach, które w praktyce odbierają szpitalowi zdolność do swobodnego dysponowania środkami. W takich warunkach zarządzanie nie polega już na planowaniu rozwoju, lecz na codziennym gaszeniu pożarów. Dyrektor mówi wprost, że każdego dnia walczy o przetrwanie, próbując pogodzić rzeczy nie do pogodzenia, czyli konieczność leczenia pacjentów z brakiem pieniędzy na najbardziej podstawowe potrzeby.
Lista wydatków nie jest abstrakcyjna. To paliwo do karetek, krew, odczynniki laboratoryjne, leki. To także konkretne decyzje, które mają wymiar nie tylko finansowy, ale i moralny. W przywołanej przez dyrektora sytuacji kierownik oddziału pediatrycznego ma dylemat i pyta o zgodę na zakup leku za 8 tys. zł dla chorego dziecka.
Placówka funkcjonuje dziś w skrajnie okrojonej formule. Z dawnej struktury zostały dwa oddziały – internistyczny i pediatryczny. Na niemal 80 statutowych łóżek zajętych jest zaledwie 26. Korytarze, jak przyznaje dyrektor, świecą pustkami. Jednocześnie zatrudnienie utrzymuje się na poziomie około 180 osób, w tym 160 na etatach. Ekonomiczna równowaga w takich warunkach przestaje istnieć. A jednak szpital nie może po prostu „zniknąć z mapy”.
Powiat lubliniecki to, jak zauważa Dors, „zagłębie DPS-owe”. W domach pomocy społecznej przebywa ponad 500 osób, często w stanie wielochorobowości, niesamodzielnych, wymagających stałej opieki.
– Tak przykro to powiedzieć, ale w zasadzie przyjeżdżają do nas umrzeć – mówi dyrektor.
To brutalna diagnoza, ale pokazująca, jaką funkcję pełni dziś ta placówka. W takich realiach zamknięcie szpitala nie jest decyzją administracyjną, lecz systemową katastrofą dla najbardziej bezbronnych.
Jednocześnie szpital musi utrzymywać nie tylko oddziały, ale i całe zaplecze usług: ratownictwo medyczne, transport pacjentów, nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, poradnie specjalistyczne. Nawet w ograniczonej formie to system, który musi działać, niezależnie od stanu konta. Tymczasem rzeczywistość coraz brutalniej weryfikuje te możliwości. Pracownia endoskopii została sparaliżowana, bo placówki nie stać na naprawę sprzętu. Pacjenci są przesuwani w czasie, kolejki rosną, a rozwiązania mają charakter prowizoryczny – jak rozmowy z powiatem o zakupie nowego kolonoskopu i przekazaniu go w użytkowanie szpitalowi.
Najbardziej destrukcyjny okazuje się jednak brak stabilności finansowej, który uderza w kadry. Szpital od miesięcy nie wypłaca wynagrodzeń pracownikom kontraktowym. Lekarze i personel medyczny, mimo deklaracji chęci pracy w Lublińcu, odchodzą, bo nie są w stanie funkcjonować w permanentnej niepewności.

– Nie mogę im nawet obiecać, że za trzy miesiące dostaną wynagrodzenie – przyznaje dyrektor, dodając, że część z nich kieruje sprawy do sądów, inni po prostu wybierają inne miejsca pracy i wysnuwając tezę, że na rynku, gdzie brakuje lekarzy, stabilność zatrudnienia wygrywa z sentymentem.
W tle tej sytuacji rysuje się szerszy problem systemowy. Dyrektor wskazuje na rosnącą dysproporcję między kosztami a finansowaniem. W 2025 roku wynagrodzenia personelu wzrosły średnio o 14,5 proc., podczas gdy wyceny świadczeń medycznych jedynie o około 5 proc. Ta różnica nie jest księgową abstrakcją, ale to realna luka, którą szpitale muszą pokrywać, często kosztem zadłużenia.
Dors zwraca też uwagę na konstrukcję systemu, który, jego zdaniem, premiuje nie tyle leczenie, co umiejętność „rozpisywania procedur”. Wysoko wyceniane, nielimitowane świadczenia – jak operacje ortopedyczne czy okulistyczne – pozwalają dużym ośrodkom generować przychody. Mały szpital powiatowy, który takich oddziałów nigdy nie miał, nie ma na czym „zarabiać”.
– Szpital to nie fabryka śrubokrętów, ale powinien się bilansować – mówi dyrektor, wskazując, że obecnie system bardziej wynagradza procedurę niż efekt leczenia.
Szpital w Lublińcu jeszcze działa. To działanie nie opiera się na stabilnych fundamentach, lecz na codziennym balansowaniu między obowiązkiem a brakiem środków.
W tej rzeczywistości pojawia się pytanie, którego nikt nie chce zadawać wprost. Czy taki szpital ma jeszcze szansę funkcjonować w dłuższej perspektywie? Sam dyrektor nie ucieka od tego tematu. Przyznaje, że jeśli nie będzie w stanie zapewnić odpowiedniej obsady lekarskiej, dostępu do leków i diagnostyki, konieczne może być rozważenie ograniczenia działalności, choćby czasowego.
Na dziś zaplanowane jest w powiecie posiedzenie komisji zdrowia i polityki społecznej. O jej przebiegu będziemy informować.
Cała rozmowa z dyrektorem lublinieckiego szpitala Gabrielem Dorsem dostępna jest tutaj.
Lubliniec
Miasto rusza z kolejną odsłoną „słonecznego” programu. Właśnie pozyskano dofinansowanie
Dobra wiadomość dla mieszkańców Lublińca. Miasto zdobyło ponad 7,6 mln zł dofinansowania na kolejną edycję programu wspierającego odnawialne źródła energii. To oznacza, że już wkrótce będzie można starać się o wsparcie na instalacje fotowoltaiczne i magazyny energii.
Decyzja zapadła 13 marca. Władze samorządu wojewódzkiego wybrały projekty do dofinansowania w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego, przeznaczone dla subregionu centralnego województwa. Wśród 12 wybranych inwestycji znalazł się projekt „Słoneczny Lubliniec II”.
Całość warta jest ponad 9 mln zł, z czego zdecydowaną większość pokryją środki zewnętrzne. To realne pieniądze, które trafią bezpośrednio do mieszkańców. Dofinansowanie ma pokryć nawet do 85 proc. kosztów poszczególnych instalacji. Mieszkaniec dopłaci pozostałe 15 proc.

– W praktyce program pozwoli sfinansować montaż paneli fotowoltaicznych razem z magazynami energii. Skorzystają także ci, którzy już mają instalację PV – dla nich przewidziano wsparcie na same magazyny – informuje magistrat.
Na szczegóły trzeba jeszcze chwilę poczekać. Miasto zapowiada, że informacje o naborze wniosków pojawią się w najbliższym czasie.
Lubliniec
Wybrani spośród setek pomysłów. Lubliniec znalazł się na mapie wojewódzkiego programu
Wojewódzki konkurs „Zielona Pracownia 2026” został rozstrzygnięty. Wśród 95 nagrodzonych projektów znalazła się tylko jedna placówka z powiatu lublinieckiego – I Liceum Ogólnokształcące w Zespole Szkół nr 1 im. Adama Mickiewicza w Lublińcu. To właśnie tam powstanie nowoczesna przestrzeń edukacyjna pod nazwą „Promieniści 2.0 – Laboratorium Zielonej Energii”.
Tegoroczna, dwunasta edycja konkursu cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Do organizatorów wpłynęło 212 wniosków, spośród których wybrano 95 najlepszych projektów. Łączna kwota przyznanych dofinansowań wyniosła ponad 5,6 mln zł. Program od lat wspiera tworzenie nowoczesnych pracowni szkolnych, które pozwalają uczniom zdobywać wiedzę z zakresu ekologii i ochrony środowiska w praktyczny, angażujący sposób.
Na tle całego województwa wyróżnienie dla lublinieckiego liceum ma szczególne znaczenie. To jedyny projekt z powiatu lublinieckiego, który uzyskał wsparcie w tej edycji konkursu. Szkoła otrzymała maksymalne dofinansowanie w wysokości 60 tys. zł, co pozwoli na stworzenie w pełni wyposażonej pracowni dedykowanej zagadnieniom odnawialnych źródeł energii i nowoczesnych technologii środowiskowych.
Projekt „Promieniści 2.0 – Laboratorium Zielonej Energii” zakłada stworzenie przestrzeni, w której teoria będzie ściśle powiązana z praktyką. Uczniowie będą mogli nie tylko poznawać zasady funkcjonowania odnawialnych źródeł energii, ale również prowadzić doświadczenia i obserwacje z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu dydaktycznego. Nowa pracownia ma stać się miejscem rozwijania kompetencji przyszłości oraz kształtowania świadomych postaw ekologicznych.

– Całkowity koszt realizacji projektu wynosi 75 tys. zł, z czego 60 tys. zł stanowi dofinansowanie, natomiast 15 tys. zł to wkład Starostwa Powiatowego w Lublińcu. Cieszymy się, że dzięki temu projektowi uczniowie naszej szkoły będą mogli zdobywać wiedzę i umiejętności związane z zieloną energią oraz nowoczesnymi rozwiązaniami proekologicznymi – podkreśla dyrekcja placówki.
Konkurs „Zielona Pracownia” od lat wpisuje się w szersze działania na rzecz transformacji energetycznej i edukacji klimatycznej w regionie. Inwestowanie w szkolną infrastrukturę dydaktyczną to nie tylko poprawa warunków nauki, ale przede wszystkim realny wpływ na budowanie świadomości młodego pokolenia w obszarze ochrony środowiska.
Lubliniec
Zatańczył w Operze Wiedeńskiej na jednym z najsłynniejszych bali świata
Uczeń Technikum nr 3 w Lublińcu, wchodzącego w skład Zespołu Szkół Zawodowych, znalazł się w gronie uczestników jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń towarzyskich w Europie. Franciszek Polak wziął udział w słynnym Balu Debiutantów w Operze Wiedeńskiej, który co roku przyciąga przedstawicieli świata kultury, polityki i biznesu z całego świata.
W tegorocznej edycji wydarzenia Polskę reprezentowały dwie pary. Jedną z nich tworzyli Marianna Laudy oraz Franciszek Polak. Udział młodych Polaków w tym wyjątkowym wydarzeniu był możliwy dzięki projektowi „Debiutantki” – inicjatywie o charakterze edukacyjnym i charytatywnym, której celem jest popularyzowanie kultury osobistej, zasad savoir-vivre’u oraz tradycji balowych wywodzących się z przedwojennej Europy.
Bal w Operze Wiedeńskiej, znany na całym świecie jako Wiener Opernball, należy do najbardziej prestiżowych wydarzeń kulturalnych na kontynencie. Jego historia sięga początków XIX wieku, a współczesna forma uroczystości utrwaliła się w latach trzydziestych XX wieku. Co roku, pod koniec karnawału, monumentalna sala Opery Państwowej w Wiedniu zamienia się w ogromną salę balową, w której spotykają się tysiące gości z całego świata.
Najbardziej spektakularnym momentem wieczoru jest oficjalne otwarcie balu. Na parkiet wchodzi wówczas około 160 par debiutantów, młodych kobiet i mężczyzn z różnych krajów, którzy prezentują starannie przygotowany układ taneczny oparty na klasycznych wiedeńskich tradycjach. Debiutanci ubrani są w charakterystyczne stroje – panowie w czarne fraki, a panie w białe suknie balowe, często uzupełnione tiarą i długimi rękawiczkami. Symboliczny pierwszy taniec rozpoczyna później wielogodzinną zabawę w rytmie walców i muzyki klasycznej.

Udział w balu poprzedzają wielotygodniowe przygotowania. Debiutanci uczą się etykiety, zasad zachowania podczas oficjalnych wydarzeń oraz choreografii, którą prezentują podczas otwarcia uroczystości. Sam udział w wydarzeniu traktowany jest jako wyróżnienie i jednocześnie wprowadzenie młodych ludzi w świat międzynarodowej kultury i dyplomacji towarzyskiej.
Lubliniec
Pielęgniarka ze szpitala: Dziesiątego zawsze była wypłata, teraz nikt nic nie wie. Duży niepokój w placówce
W Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Lublińcu narasta napięcie. Do redakcji docierają kolejne sygnały od pracowników, którzy alarmują o problemach z wypłatą wynagrodzeń, zaległościach finansowych oraz coraz trudniejszej sytuacji organizacyjnej placówki. W tle są komornicze zajęcia kont, zamykane oddziały i restrukturyzacja, która ma objąć dziesiątki pracowników.
Iskrą, która ponownie rozpaliła emocje wśród personelu, stało się pismo z 10 marca skierowane do pracowników przez dyrektora szpitala, Gabriela Dorsa. Dyrektor poinformował w nim, że w związku z prowadzoną egzekucją komorniczą istnieje realne zagrożenie braku możliwości realizacji przelewów wynagrodzeń w terminie przewidzianym w regulaminie. Jednocześnie przeprosił pracowników za zaistniałą sytuację i poprosił o wyrozumiałość.

Dla wielu osób zatrudnionych w szpitalu był to sygnał, że problemy finansowe placówki przestały być jedynie tematem dyskusji na komisjach rady powiatu i zaczynają bezpośrednio dotykać ich osobiście. Jedna z pielęgniarek pracujących w szpitalu opowiada, że w ostatnich tygodniach sytuacja z wypłatami stała się coraz bardziej nieprzewidywalna. Zastrzega anonimowość, bo – jak mówi – boi się ewentualnych reperkusji, a chciałaby nadal pracować.
– W zeszłym miesiącu wypłaty były rzucane pracownikom, tak co dzień, kto inny dostawał. Nie wiem, na jakiej zasadzie to było – mówi.
Jak dodaje, do tej pory obowiązywała w szpitalu dość prosta zasada, że pensje trafiały na konta około dziesiątego dnia miesiąca.
– Bywało, że był jeden czy dwa dni poślizgu, ale nie było tak, żeby wypłaty nie było w ogóle. Dziesiąty był takim standardowym terminem – tłumaczy.
Tym razem jednak właśnie dziesiątego dnia miesiąca pracownicy otrzymali informację, że pieniędzy może nie być.
– Dyrektor wystosował pismo do pracowników, że najprawdopodobniej wynagrodzenia nie będzie z racji zajęcia komorniczego. Wiedząc już, że tego wynagrodzenia może nie być. Dzisiaj jest 13 marca i nikt nic nie wie – mówi pielęgniarka.
Wśród personelu pojawiają się także obawy o sprawy znacznie poważniejsze niż tylko opóźnione pensje.
– Jeśli ktoś pracuje tylko w jednym zakładzie pracy, to brak pensji oznacza, że jest nieubezpieczony, bo nie poszły składki do ZUS-u. Są zaległości we wszystkim. Tylko nie rozumiem, dlaczego na tym mają cierpieć pracownicy – dodaje.
Problemy finansowe zbiegają się z poważnymi zmianami organizacyjnymi w szpitalu. Według relacji pracowników od początku marca zamknięto oddział intensywnej opieki medycznej, oddział ginekologiczny oraz blok operacyjny. Jednocześnie redukowana jest liczba łóżek na innych oddziałach.
– Na dziecięcym ma być sześć łóżek, na internie dwadzieścia kilka. To wszystko wygląda jak prowizorka – mówi pielęgniarka.
Jak dodaje, w ostatnim czasie zdarzały się także problemy z obsadą dyżurów lekarskich.
– Na izbie przyjęć przez parę dni nie było lekarza. Ludzie przychodzą i nie wiedzą, co się dzieje. To jest takie łatanie dziur. A na tym cierpią pracownicy i pacjenci – podkreśla.
Problemy lublinieckiego szpitala to obecnie jeden z najbardziej gorących problemów w powiecie. Problemy finansowe nie są niczym nowym, a o olbrzymim zadłużeniu mówię się od kilku lat. Na koniec ubiegłego roku miało ono wynosić niemal 80 mln zł. Po niedawnym fiasku rozmów o konsolidacji placówki z Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach, scenariusz ratunkowy stał się jeszcze bardziej mglisty.
Podczas niedawnej komisji zdrowia rady powiatu (pisaliśmy o tym tutaj) dyrektor Gabriel Dors przedstawił aktualną sytuację jednostki. Potwierdził także, że placówka zmaga się z zajęciami komorniczymi.
Przewidywana jest m.in. redukcja trzynastu etatów w oddziale ginekologii. Osoby objęte zwolnieniami mają otrzymać trzymiesięczne wypowiedzenie i trzymiesięczną odprawę. Rada społeczna szpitala przegłosowała także uchwałę o zamknięciu oddziału chirurgii ogólnej. W jego miejsce placówka ma rozwijać tzw. chirurgię jednego dnia, co oznacza istotne ograniczenie zakresu działalności. Jednocześnie liczba łóżek na oddziale dziecięcym została ograniczona do sześciu.

Szczególne poruszenie wywołały dane dotyczące zgonów w szpitalu. Do 10 lutego odnotowano 47 zgonów, z czego około 90 proc. na oddziale wewnętrznym. Choć liczby te przedstawiono bez szerszego kontekstu porównawczego, w zestawieniu z napiętą sytuacją kadrową wywołały dodatkowe pytania o kondycję placówki i jakość świadczeń.
Ponadto w grę wchodzi głęboka restrukturyzacja. Z informacji przedstawionych podczas komisji wynika, że może ona objąć około 50 pracowników – zarówno z oddziałów wygaszanych, jak i z administracji.
Dziś przyszłość szpitala zależy przede wszystkim od decyzji władz powiatu i skuteczności programu naprawczego, który, jak zapowiedziano, powstaje i ma zostać przedstawiony we właściwym czasie. Tymczasem dla wielu pracowników najważniejsze pozostaje bardzo proste pytanie. Czy i kiedy na ich kontach pojawią się pieniądze za wykonaną pracę?
-
Ekologiczny Powiat7 miesięcy temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec5 miesięcy temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Boronów2 miesiące temuZerwany zaczep, trzy trumny. Sąd skazał kierowcę ciężarówki
-
Ekologiczny Powiat7 miesięcy temuSystem kaucyjny wchodzi do sklepów. Sprawdź, ile dopłacisz za puszki i butelki


