Lubliniec
Szykują się na obchody 3 Maja. Będzie część oficjalna, msza i bieg konstytucyjny
Lubliniec przygotowuje się do obchodów Święta Konstytucji 3 Maja. Uroczystości zaplanowano już od wczesnych godzin porannych. Ich główna część rozpocznie się o godz. 8.50 na terenie cmentarza wojskowego.
Obchody będą miały tradycyjny, patriotyczny charakter. Na cmentarzu wojskowym pojawią się poczty sztandarowe organizacji pozarządowych, służb mundurowych, szkół oraz środowisk kombatanckich. W uroczystości weźmie również udział pododdział honorowy z Jednostki Wojskowej Komandosów. W programie przewidziano m.in. wprowadzenie w temat święta, powitanie gości, złożenie meldunku oraz podniesienie flagi państwowej przy dźwiękach hymnu odegranego przez Miejską Orkiestrę Dętą Lubliniec.

Nie zabraknie także wystąpień okolicznościowych, a delegacje złożą kwiaty pod pomnikiem poległych. To będzie centralny punkt miejskich obchodów i moment wspólnego oddania hołdu tym, którzy zapisali się w historii walki o wolność i niepodległość.
Po części oficjalnej uczestnicy będą mogli wziąć udział w uroczystej mszy świętej w intencji ojczyzny i miasta. Nabożeństwo rozpocznie się o godz. 10.00 w kościele pw. św. Piotra Jerzego Frassati.

Na tym jednak program się nie kończy. O godz. 11.00 na Stadionie Miejskim w Lublińcu zaplanowano ułożenie symbolicznego „żywego napisu”, a kwadrans później rozpocznie się Bieg Konstytucji 3 Maja. Współorganizatorem sportowej części obchodów jest WKB Meta Lubliniec. O samym wydarzeniu pisaliśmy szerzej tutaj.
Urzędnicy zwracają się również do mieszkańców z prośbą o udekorowanie budynków i posesji flagami narodowymi. Majowe święto będzie więc w Lublińcu okazją nie tylko do udziału w oficjalnych uroczystościach, ale także do wspólnego pokazania przywiązania do biało-czerwonych barw.
Lubliniec
Tym razem zatańczą w samym sercu Lublińca. Rynek zamieni się w wielki parkiet
Lubliniec znów zaprasza mieszkańców do wspólnej, wakacyjnej zabawy. Tym razem jednak w zupełnie innej scenerii. W sobotę, 8 sierpnia, cykliczna potańcówka przeniesie się na Rynek Miejski. Organizatorzy liczą, że centralny plac miasta na kilka godzin zamieni się w otwarty parkiet.
Zmiana lokalizacji ma dodać wydarzeniu jeszcze więcej miejskiego charakteru i przede wszystkim zapewnić uczestnikom sporo miejsca do tańca. Muzyczną oprawę wieczoru zapewni Grzegorz Henel.
Formuła pozostaje prosta – dobra muzyka, otwarta przestrzeń i możliwość wspólnej zabawy bez sztywnego scenariusza. Rynek ma tego wieczoru żyć przede wszystkim tańcem i swobodną atmosferą.
Organizatorzy zachęcają, by zabrać wygodne buty i po prostu pojawić się w centrum miasta. Jeśli frekwencja dopisze, sobotni wieczór może zamienić lubliniecki Rynek w jeden z największych plenerowych parkietów tego lata.
Impreza rozpocznie się o godz. 18.00 i potrwa do 21.30.
Lubliniec
Zuzanna Geilke w rządowym zespole. To ważne wyróżnienie dla ekspertki
Zuzanna Geilke, współzałożycielka Obywatelskiego Parlamentu Seniorów na Śląsku i ekspertka w zakresie polityki senioralnej, została powołana do Zespołu do spraw samorządowych działań senioralnych działającego przy Pełnomocniku Rządu do spraw Polityki Senioralnej. To prestiżowe wyróżnienie jest wyrazem uznania dla jej wieloletniej działalności na rzecz osób starszych oraz rozwoju polityki senioralnej.
Nowo powołany zespół ma wspierać rozwój działań samorządów skierowanych do seniorów oraz przygotowywać propozycje zmian w przepisach dotyczących polityki senioralnej. Szczególna uwaga zostanie poświęcona rozwiązaniom związanym z funkcjonowaniem rad seniorów oraz wzmacnianiem współpracy pomiędzy administracją rządową, samorządami i środowiskami reprezentującymi osoby starsze.
W skład zespołu weszło piętnaście osób z całej Polski. Są to przedstawiciele rad seniorów, jednostek samorządu terytorialnego, instytucji lokalnych oraz administracji rządowej, którzy od lat zajmują się problematyką starzenia się społeczeństwa i aktywizacji osób starszych.
Powołanie Zuzanny Geilke stanowi docenienie jej wieloletniego zaangażowania w budowanie skutecznej polityki senioralnej oraz działań na rzecz integracji środowisk senioralnych. Jako współzałożycielka Obywatelskiego Parlamentu Seniorów na Śląsku od lat aktywnie uczestniczy w inicjatywach mających na celu poprawę jakości życia osób starszych, wspiera rozwój lokalnych rad seniorów oraz współpracuje z samorządami i instytucjami publicznymi.
Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że spośród przedstawicieli województwa śląskiego do zespołu powołano jedynie dwie osoby – Zuzannę Geilke oraz przedstawiciela wojewody śląskiego. To pokazuje rangę wyróżnienia oraz zaufanie, jakim została obdarzona ekspertka.
Prace zespołu mają przyczynić się do wypracowania nowych rozwiązań wspierających samorządy w prowadzeniu skutecznej polityki senioralnej. Efektem mają być rekomendacje dotyczące zarówno zmian legislacyjnych, jak i dobrych praktyk, które pomogą lepiej odpowiadać na potrzeby rosnącej grupy seniorów w Polsce.
Lubliniec
Policjant wracał po służbie. To, co zobaczył przy drodze, nie pozwoliło mu jechać dalej
St. post. Bartłomiej Soliński z Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu udowodnił, że mundur można zdjąć, ale gotowość do niesienia pomocy pozostaje. Wracając po służbie do domu, zauważył przy drodze rannego 14-latka i natychmiast ruszył mu na pomoc.
Do zdarzenia doszło 30 lipca, krótko po południu w Blachowni. Policjant z ogniwa patrolowo-interwencyjnego jechał ulicą Częstochowską, gdy dostrzegł leżącego przy jezdni nastolatka. Obok chłopca znajdowała się hulajnoga.
Mundurowy bez chwili wahania zatrzymał samochód i sprawdził, co się stało. Okazało się, że 14-latek przewrócił się podczas jazdy i doznał obrażeń. Policjant udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy, wezwał zespół ratownictwa medycznego oraz skontaktował się z jego rodzicami. Do czasu przyjazdu ratowników pozostał przy chłopcu, dbając o jego bezpieczeństwo i wspierając go po groźnie wyglądającym upadku.
– Na szczęście nastolatek miał na głowie kask ochronny. Dzięki temu uniknął obrażeń głowy – informuje lubliniecka komenda policji.
Policjanci przypominają, że odpowiednie zabezpieczenie podczas jazdy na hulajnodze lub rowerze może znacząco ograniczyć skutki wypadku.
Postawa funkcjonariusza z Lublińca pokazuje, że służba w policji nie kończy się wraz z zakończeniem zmiany. Szybka reakcja, opanowanie i gotowość do pomocy mogą mieć kluczowe znaczenie w sytuacji zagrożenia.
Lubliniec
Burmistrz Maniura wstał rano i ruszył na autobus. Miasto mówi o historycznym dniu
W Lublińcu rozpoczął się nowy etap organizacji transportu publicznego. Dziś o godz. 4.50 na trasę wyjechał pierwszy autobus Komunikacji Lublinieckiej. Jak informuje urząd miejski, inauguracyjnym kursem pojechał burmistrz Edward Maniura, który został pierwszym pasażerem nowego systemu przewozów.
Komunikacja Lubliniecka została uruchomiona dzięki współpracy Lublińca, powiatu lublinieckiego oraz Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”. Samorządy zdecydowały się na wspólne działanie, aby zwiększyć dostępność autobusów dla mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości, w tym osób, które dotychczas miały ograniczone możliwości korzystania z transportu publicznego.
Nowy system obejmuje trzy linie. Autobusy oznaczone numerem 301 kursują na trasie Lipie Śląskie – Lubliniec – Lubecko. Linia 302 łączy Sadów, Lubliniec i Pustą Kuźnicę, natomiast linia 303 obsługuje trasę Solarnia – Lubliniec – Jawornica. Układ połączeń ma ułatwić mieszkańcom dojazd do centrum miasta, szkół, zakładów pracy, placówek medycznych, urzędów oraz dworca.
Uruchomienie przewozów było możliwe między innymi dzięki przystąpieniu miasta i powiatu do związku „Jedźmy Razem!”. Jak informuje lubliniecki samorząd, samodzielnie miasto nie mogłoby uzyskać dopłat z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Współpraca w ramach organizacji pozwoliła natomiast pozyskać dofinansowanie od wojewody śląskiego w wysokości 3 zł do każdego wozokilometra.
Szczególnie korzystną ofertę przygotowano dla posiadaczy Lublinieckiej Karty Mieszkańca. Bilet całodzienny kosztuje dla nich 3 zł, miesięczny 20 zł, a kwartalny 50 zł. Każdy z nich umożliwia nielimitowane przejazdy wszystkimi trzema liniami. Pozostali pasażerowie mogą korzystać z biletów zgodnie z obowiązującą taryfą, z uwzględnieniem ustawowych ulg.
Rozkłady jazdy, przebieg tras, cennik biletów oraz informacje o ewentualnych zmianach są publikowane w zakładce „Komunikacja Lubliniecka” na stronie internetowej miasta oraz w serwisie Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”. Samorząd zachęca pasażerów, aby przed podróżą sprawdzali aktualne godziny odjazdów.
Start Komunikacji Lublinieckiej jest jedną z najważniejszych zmian w lokalnym transporcie w ostatnich latach.
Lubliniec
KPR Lubliniec z brązowym medalem mistrzostw Polski! Wielki sukces kobiet i mocny finisz mężczyzn
KPR Lubliniec zakończył finałowy turniej mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej z medalem oraz wysoką lokatą w rywalizacji mężczyzn. Żeńska drużyna wywalczyła brąz, natomiast panowie – szóste miejsce.
Szczypiornistki z Lublińca już pierwszego dnia zawodów potwierdziły, że należą do krajowej czołówki. Rywalizację w grupie B zakończyły na drugim miejscu z dorobkiem czterech punktów, ustępując jedynie MKS Marcovii Marki. Awans do półfinału zapewnił im możliwość walki o podium.

W meczu półfinałowym KPR zmierzył się z BHT Byczkami Kowalewo Pomorskie. Faworytki turnieju zwyciężyły 2:0, wygrywając sety 22:10 i 26:10. Dziewczyny zachowały jednak szansę na medal.
W decydującym starciu o trzecie miejsce lubliniecki zespół ponownie zmierzył się z MKS Marcovią Marki. Tym razem były lepsze.
– Zespół prowadzony przez Damiana i Szymona Wieczorków oraz Kacpra Sowę pokazał charakter prawdziwych wojowniczek. Po wcześniejszej porażce z Marcovią Marki, w meczu o brąz lubliniczanki wzięły rewanż w najlepszy możliwy sposób. Młoda drużyna udowodniła, że determinacja, odwaga i wiara we własne możliwości prowadzą do wielkich sukcesów – gratulują brązowego medalu przedstawiciele Śląskiego Związku Piłki Ręcznej.
Męska drużyna po fazie grupowej znalazła się w gronie zespołów rywalizujących o miejsca od piątego do ósmego. W pierwszym niedzielnym spotkaniu KPR sprawił niespodziankę, pokonując aktualnych mistrzów Polski, SPR Purinę Kąty Wrocławskie, 2:1. Pierwszy set zakończył się wynikiem 21:18 dla Lublińca, drugi 21:20 dla rywali, a w shoot-oucie KPR zwyciężył 7:6.
Dzięki tej wygranej zawodnicy zagrali o piąte miejsce z BHT GRU JUKO Piotrków Trybunalski. Ostatnie spotkanie zakończyło się jednak porażką, co oznacza, że drużyna została sklasyfikowana na szóstej pozycji.
Lubliniec
Mundury, awanse i słowa uznania. Lublinieccy policjanci obchodzili swoje święto
Dla jednych był to dzień zawodowego awansu, dla innych moment oficjalnego podziękowania za lata służby. Wczoraj w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Lublińcu odbyły się powiatowe obchody Święta Policji. Uroczystość połączono z wręczeniem aktów mianowania na wyższe stopnie oraz odznaczeń dla zasłużonych funkcjonariuszy.
Tegoroczne obchody miały szczególny charakter, ponieważ przypadły w 107. rocznicę powstania policji. W sali zasiedli nie tylko funkcjonariusze i pracownicy lublinieckiej komendy, ale także ich rodziny, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych, wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji współpracujących z tą formacją.
Uroczysta zbiórka rozpoczęła się o godz. 10.00. Meldunek o gotowości do rozpoczęcia ceremonii złożył naczelnik wydziału prewencji podkom. Piotr Madejczyk. Przyjął go zastępca komendanta wojewódzkiego policji mł. insp. Marek Gadziński.
Zanim rozpoczęła się część poświęcona awansom i wyróżnieniom, uczestnicy minutą ciszy uczcili pamięć policjantów, którzy zginęli podczas pełnienia służby. Był to najbardziej podniosły moment uroczystości i zarazem przypomnienie, że policyjny mundur wiąże się nie tylko z odpowiedzialnością, ale również z ryzykiem.

– Komendant Powiatowy Policji w Lublińcu insp. Mariola Biskup podziękowała funkcjonariuszom oraz pracownikom cywilnym za codzienne zaangażowanie, profesjonalizm i gotowość do działania. Podkreśliła, że ich służba przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo mieszkańców całego powiatu lublinieckiego – relacjonuje biuro prasowe lublinieckiej komendy.
Gratulacje awansowanym złożył także burmistrz Edward Maniura. Dziękował policjantom za obecność, szybkie reagowanie i współpracę z samorządem. Do słów uznania przyłączyli się pozostali przedstawiciele miast i gmin z terenu powiatu.
O znaczeniu codziennej służby mówił również mł. insp. Marek Gadziński. Dziękował funkcjonariuszom za profesjonalizm, zaangażowanie i odpowiedzialność, z jaką wykonują swoje obowiązki.
Najwięcej emocji wzbudziło wręczenie aktów mianowania na wyższe stopnie policyjne. Dla awansowanych funkcjonariuszy był to symboliczny moment podsumowujący ich dotychczasową służbę, a dla rodzin – powód do dumy i okazja do wspólnego świętowania.
Podczas uroczystości nie zabrakło również wyróżnień przyznanych przez Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów. Okolicznościowe medale otrzymali zasłużeni funkcjonariusze. Odznaczenia wręczyli asp. sztab. Michał Szczęśniak z zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz asp. sztab. Dariusz Koziński.
Lubliniec
To nie będzie zwykła sala. Nowa przestrzeń ma rozwijać zmysły i emocje dzieci
Żłobek Miejski w Lublińcu zostanie wyposażony w nową salę sensoryczną, która ma wspierać rozwój najmłodszych dzieci. Miasto pozyskało na ten cel 80 tys. zł dofinansowania w ramach resortowego programu „Aktywny żłobek – sale sensoryczne 2026”.
Całkowita wartość projektu wynosi prawie 91 tys. zł. Dzięki pozyskanym środkom w placówce powstanie specjalnie przygotowana przestrzeń wyposażona w pomoce wspierające rozwój zmysłów, motoryki, koncentracji oraz emocjonalnego dobrostanu dzieci.
Sala ma służyć zarówno codziennej zabawie i nauce, jak i zajęciom wspomagającym rozwój. Odpowiednio dobrane wyposażenie pozwoli najmłodszym ćwiczyć koordynację ruchową, rozwijać zdolności poznawcze i lepiej reagować na bodźce płynące z otoczenia.
Nowa przestrzeń ma być bezpieczna, przyjazna i dostosowana do potrzeb dzieci w wieku żłobkowym. Inwestycja wpisuje się w działania miasta zmierzające do podnoszenia standardu opieki nad najmłodszymi mieszkańcami oraz tworzenia warunków sprzyjających ich wszechstronnemu rozwojowi.
– Realizacja zadania ma zakończyć się do końca bieżącego roku – informują przedstawiciele magistratu.
Lubliniec
Zagrają w weekend o mistrzostwo Polski. Szczypiorniści powalczą o medale w Tczewie
Przed zawodniczkami i zawodnikami KPR Feniks Lubliniec najważniejszy sprawdzian sezonu. W najbliższy weekend, 1 i 2 sierpnia, żeńska i męska reprezentacja klubu wystąpią w Turnieju Finałowym Mistrzostw Polski w Piłce Ręcznej Plażowej, który odbędzie się w Tczewie. Stawką będą medale oraz tytuły najlepszych zespołów w kraju.
Finał Mistrzostw Polski zgromadzi czołowe drużyny piłki ręcznej plażowej z całego kraju. Przez dwa dni zawodnicy będą walczyć o tytuły mistrzów i mistrzyń Polski oraz miejsca na podium.
– Awans do turnieju finałowego to efekt udanego sezonu i dobrych występów w turniejach eliminacyjnych. Zarówno drużyna kobiet, jak i mężczyzn wywalczyły miejsce w gronie najlepszych zespołów w Polsce. Udział obu drużyn w turnieju finałowym jest efektem ciężkiej pracy, systematycznych treningów oraz konsekwentnie realizowanych celów sportowych – podkreślają działacze na profilu facebookowym klubu.
Dla zawodników będzie to kulminacyjny moment sezonu, do którego zespoły przygotowywały się przez wiele miesięcy. Mieszkańcy Lublińca i kibice będą mogli śledzić zmagania na żywo. Transmisje z turnieju będą dostępne na antenach Polsat Sport oraz w serwisie Handball Polska.
Władze klubu zachęcają wszystkich sympatyków do wspierania zawodniczek i zawodników podczas najważniejszego weekendu sezonu. Przed reprezentantami KPR Lubliniec to wielka szansa na walkę o medale i zapisanie kolejnego sukcesu w historii klubu.
Lubliniec
CBA weszło do starostwa. Chodzi o autobusy dla Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”
Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy organizowaniu zamówień publicznych na dostawy autobusów elektrycznych. Jeden z najważniejszych wątków postępowania dotyczy Starostwa Powiatowego w Myszkowie, gdzie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy. Śledczy badają między innymi sposób odbioru pojazdów, które miały nie odpowiadać deklarowanej jakości wykonania, stanowi technicznemu i wymaganej sprawności. Sprawa ma znaczenie również w kontekście powiatu lublinieckiego, ponieważ od 3 sierpnia starostwo i Lubliniec rozpoczynają współpracę ze Związkiem Powiatowo-Gminnym „Jedźmy Razem!” z Myszkowa.
Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy organizowaniu zamówień publicznych na dostawy autobusów elektrycznych. Jeden z najważniejszych wątków postępowania dotyczy Starostwa Powiatowego w Myszkowie, gdzie funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy. Śledczy badają między innymi sposób odbioru pojazdów, które miały nie odpowiadać deklarowanej jakości i stanowi technicznemu.
28 lipca funkcjonariusze Delegatury CBA w Białymstoku zatrzymali trzy osoby na terenie województw śląskiego i łódzkiego. Działania przeprowadzono przy wsparciu delegatur biura w Katowicach i Łodzi. W ramach czynności zabezpieczono dokumentację w siedzibie Starostwa Powiatowego w Myszkowie oraz w jednym z klubów sportowych w Łowiczu.
Według ustaleń śledczych jedna z zatrzymanych osób miała być zaangażowana w wywieranie wpływu na sposób realizacji umowy dotyczącej dostawy autobusów elektrycznych dla jednostki samorządu terytorialnego. Dwie pozostałe osoby są podejrzewane o udzielenie korzyści osobistej prezesowi spółki produkującej autobusy w zamian za zawarcie umowy sponsorskiej z klubem sportowym.
Szczególnie istotny dla mieszkańców powiatu myszkowskiego jest wątek dotyczący odbioru dostarczonych pojazdów. Zgromadzony materiał dowodowy ma wskazywać na możliwość przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego zatrudnionego w Starostwie Powiatowym w Myszkowie.

Osoba ta miała odpowiadać za odbiór autobusów elektrycznych. Jak wynika z ustaleń CBA, pojazdy mogły nie odpowiadać deklarowanej jakości wykonania, rzeczywistemu stanowi technicznemu oraz wymaganej sprawności. Śledczy sprawdzają, czy mimo występujących nieprawidłowości autobusy zostały odebrane, a tym samym czy doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem publicznym.
Postępowanie obejmuje okres od 2022 do 2024 roku. Funkcjonariusze ustalili, że pomiędzy producentem autobusów a przedstawicielami określonych jednostek samorządu terytorialnego miało dochodzić do zawierania porozumień. Ich celem miało być wywieranie bezprawnego wpływu na przygotowywane lub prowadzone postępowania przetargowe oraz preferowanie konkretnych ofert.
Badany jest również wątek dotyczący przyjęcia korzyści osobistej przez osobę zajmującą kierownicze stanowisko w spółce produkującej autobusy elektryczne. Korzyść miała polegać na uzyskaniu kontraktu od prezesa klubu sportowego w zamian za podpisanie przez spółkę umowy sponsorskiej.

– Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, która nadzoruje śledztwo. Usłyszeli zarzuty dotyczące między innymi niegospodarności połączonej z udzieleniem korzyści osobistej oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – poinformował zespół prasowy CBA.
Prokurator zastosował wobec podejrzanych wolnościowe środki zapobiegawcze. Są to poręczenia majątkowe, dozór policji, zakaz kontaktowania się ze wskazanymi osobami, zawieszenie w pełnieniu obowiązków służbowych oraz nakaz powstrzymywania się od określonej działalności.
To kolejna akcja CBA w tej sprawie. Pod koniec czerwca zatrzymano cztery osoby, które przyznały się do zarzucanych im czynów. Śledztwo ma charakter rozwojowy, a prowadzący je funkcjonariusze i prokuratorzy zapowiadają dalsze czynności procesowe.
Lubliniec
Więcej zieleni, nowe alejki i oświetlenie. Trwa przebudowa terenu przed lublinieckim ratuszem
Przestrzeń przed Urzędem Miejskim w Lublińcu zmienia swoje oblicze. Przy ulicy Paderewskiego trwają prace, których efektem ma być nowoczesny, zielony skwer sprzyjający wypoczynkowi i codziennemu korzystaniu z niego przez mieszkańców.
Inwestycja ma przede wszystkim zwiększyć ilość zieleni w ścisłym centrum miasta i stworzyć estetyczną przestrzeń, która stanie się naturalnym przedłużeniem otoczenia magistratu. W miejscu prowadzonych robót pojawią się nowe drzewa, krzewy oraz rośliny ozdobne, które uatrakcyjnią tę część Lublińca i poprawią jej mikroklimat.
– Projekt obejmuje również wykonanie systemu automatycznego nawadniania, dzięki któremu nasadzenia będą mogły rozwijać się w odpowiednich warunkach przez cały sezon. Powstanie także nowe oświetlenie, które zwiększy bezpieczeństwo i komfort korzystania z terenu po zmroku – podkreśla urząd w komunikacie.
Przebudowa nie ograniczy się jednak wyłącznie do zieleni. Zaplanowano budowę nowych alejek umożliwiających swobodne poruszanie się po terenie oraz montaż elementów małej architektury, takich jak ławki i kosze na odpady. Dzięki temu przestrzeń ma zachęcać do krótkiego odpoczynku, spotkań i spacerów.
W ramach inwestycji wykonana zostanie również linia światłowodowa łącząca budynki lokalnej administracji, co pozwoli rozbudować miejską infrastrukturę teleinformatyczną.
Całkowita wartość zadania wynosi blisko 418 tys. zł. Na jego realizację miasto pozyskało 250 tys. zł dofinansowania z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.
Lubliniec
Wielki protest na DK11. Organizatorzy podali datę blokady drogi
Na koniec sierpnia zaplanowano obywatelski protest przeciwko stanowisku Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach w sprawie przebiegu drogi ekspresowej S11.
Organizatorzy zapraszają mieszkańców Lublińca i Lubecka, samorządowców, parlamentarzystów oraz wszystkie osoby sprzeciwiające się rozwiązaniom, które ich zdaniem mogą na lata pozostawić intensywny ruch tranzytowy w granicach miasta.
Protest ma być odpowiedzią na stanowisko RDOŚ dotyczące wariantu planowanej trasy. Jego inicjatorzy przekonują, że przy podejmowaniu decyzji zbyt małą wagę przywiązano do zdrowia, bezpieczeństwa i codziennego komfortu mieszkańców. Wskazują przede wszystkim na hałas, spaliny, korki oraz dalszą degradację terenów położonych wzdłuż obecnego przebiegu DK11.
W apelu poprzedzającym wydarzenie organizatorzy zarzucają instytucji, że ochrona siedlisk ptaków została postawiona ponad interesem kilku tysięcy osób. To stanowisko strony społecznej, która domaga się ponownego przeanalizowania skutków decyzji i uwzględnienia argumentów mieszkańców.
Zapowiadana manifestacja ma pokazać skalę sprzeciwu wobec pozostawienia Lublińca z dotychczasowymi problemami komunikacyjnymi. Organizatorzy liczą na szeroki udział mieszkańców i podkreślają, że obecność na proteście będzie wyrazem poparcia dla budowy rozwiązania wyprowadzającego ruch tranzytowy poza miasto.
Protest odbędzie się 27 sierpnia o godz. 17.00 na skrzyżowaniu DK11 przy restauracji McDonald’s. Organizatorzy apelują, aby mieszkańcy nie pozostawali obojętni i wspólnie zabrali głos w sprawie przyszłości komunikacyjnej Lublińca.
Lubliniec
Policja szuka nagrań czarnego audi z A1. To sprawa, po której posypały się stanowiska w prokuraturze
Lublinieccy policjanci ponownie zwracają się do kierowców podróżujących 18 lipca autostradą A1. Śledczy poszukują nagrań z wideorejestratorów, na których mógł zostać utrwalony przejazd czarnego audi a8. Chodzi o głośną sprawę nietrzeźwego kierowcy, który miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, a po zatrzymaniu bez przeszkód opuścił policyjny areszt bez zarzutów. Decyzja ta doprowadziła później do interwencji Prokuratora Generalnego i odwołania zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu.
Do zdarzenia doszło 18 lipca około godz. 19.30 na autostradzie A1 w kierunku Łodzi. Według wcześniejszych ustaleń kierowca poruszał się w sposób stwarzający poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, a następnie doprowadził do kolizji z samochodem ciężarowym. Został zatrzymany przez innych kierowców. Badanie wykazało u niego około 2,7 promila alkoholu, a dodatkowo wyszło na jaw, że obowiązywały go dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów oraz decyzja o cofnięciu uprawnień.
Mimo tych okoliczności mężczyzna początkowo nie usłyszał zarzutów i został zwolniony. Sprawa wywołała szerokie poruszenie i reakcję Prokuratora Generalnego. Postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, wobec prokurator pełniącej dyżur wszczęto postępowanie służbowe, natomiast zastępca szefa lublinieckiej prokuratury został odwołany z funkcji za brak właściwego nadzoru.
Po ponownym zatrzymaniu 36-letni Krzysztof K. usłyszał zarzuty dotyczące między innymi sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowych zakazów. Sąd Rejonowy w Częstochowie zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Teraz policja próbuje możliwie dokładnie odtworzyć trasę i sposób jazdy czarnego audi jeszcze przed zatrzymaniem. Funkcjonariusze proszą o kontakt wszystkie osoby, które 18 lipca między godz. 17.00 a 20.00 jechały autostradą A1 w kierunku Łodzi, na odcinku od węzła Żory-Rowień do Miejsca Obsługi Podróżnych Starcza. Szczególnie poszukiwane są nagrania przedstawiające czarne audi a8, ale znaczenie mogą mieć również inne materiały dotyczące tego zdarzenia.
Nagrania można przekazać Komendzie Powiatowej Policji w Lublińcu. Kontakt z funkcjonariuszami prowadzącymi postępowanie jest możliwy pod numerami telefonów 47 858 32 55 lub 47 858 32 66. Policja podkreśla, że każdy film lub informacja mogą pomóc w ustaleniu dokładnego przebiegu wydarzeń oraz zakresu zagrożenia stworzonego przez kierowcę.
Lubliniec
Bez samochodu, bez hoteli, bez rezerwacji. Z Kokotka ruszyli na Korsykę i Sardynię
Wczoraj, o wschodzie słońca dwudziestu rowerzystów opuściło Kokotek, rozpoczynając jedną z najbardziej wymagających wypraw w historii NINIWA Team. Przed uczestnikami ponad 4400 kilometrów, przeprawa przez Alpy, Korsyka i Sardynia, a także wiele tygodni jazdy bez samochodu technicznego, zaplanowanych noclegów i wygód, które zwykle towarzyszą wakacyjnym podróżom. Dla nich nie chodzi jednak o bicie rekordów. Najważniejszy jest duchowy wymiar drogi.
Jubileuszowa, dwudziesta wyprawa odbywa się pod hasłem „Eurotrip. Alpy? Of course!”. Rowerzyści wyruszyli w intencji młodych ludzi w Europie, a patronem podróży został św. Stanisław Kostka. Każdy z uczestników zabrał ze sobą również własne intencje, za które chce ofiarować wysiłek, zmęczenie i trud codziennej jazdy.
Tegoroczna grupa jest młoda, ale nie brakuje w niej osób, które dobrze wiedzą, czym są wyprawy NINIWA Team. Dla Macieja Pyki z Tarnowskich Gór to już czwarty taki wyjazd.
– Zaraz po ukończeniu jednej wyprawy czuje się niechęć, ale to ze względu na trudy, które pamięta się na świeżo. Z czasem to mija i zostają tylko najlepsze wspomnienia, więc chce się jechać znowu. Na tej wyprawie najbardziej jestem ciekaw Alp i tego, jakich ludzi spotkamy w turystycznych regionach na zachodzie Europy, bo tam z gościnnością bywa bardzo różnie – przyznaje.
Dla Zuzanny Wójcik z Chorzowa będzie to pierwsza pełna wyprawa. Rok wcześniej musiała zrezygnować z udziału z powodu kontuzji, choć symbolicznie pojawiła się na finiszu ostatniego etapu.

– Jestem ciekawa, jaką będę osobą po przejechaniu wyprawy, bo takie doświadczenie może bardzo zmienić człowieka. Obawiam się jedynie problemów z kolanem, żeby nic nie strzeliło i żebym nie musiała wracać. A poza tym chcę tylko, by Bóg nas prowadził w tej drodze – mówi.
Uczestnicy przemierzają Europę w charakterystycznym dla NINIWA Team stylu określanym jako jazda „na wiarę”. Nie towarzyszy im samochód techniczny ani bagażowy. Cały ekwipunek przewożą w sakwach, a miejsca na nocleg szukają dopiero po zakończeniu kolejnego dnia jazdy. Nie wiedzą z góry, gdzie rozbiją namioty ani kogo spotkają po drodze. Właśnie ta nieprzewidywalność ma być dla nich lekcją zaufania, współpracy i otwartości na drugiego człowieka.
Rowerowe wyprawy przez lata stały się jedną z najbardziej rozpoznawalnych inicjatyw Oblackiego Duszpasterstwa Młodzieży NINIWA. W ramach dotychczasowych dziewiętnastu ekspedycji uczestnicy przemierzyli niemal 80 tysięcy kilometrów, odwiedzili 57 państw na trzech kontynentach i dotarli między innymi na Nordkapp, do Maroka oraz Jerozolimy. Najdłuższą pozostaje wyprawa na Syberię z 2013 roku, podczas której grupa pokonała 8380 kilometrów w 77 dni.
Tegoroczna podróż ma potrwać do 29 sierpnia. Wtedy rowerzyści planują wrócić do Kokotka. Codzienne relacje z trasy będą publikowane w internecie i mediach społecznościowych NINIWY. Po zakończeniu wyprawy uczestnicy chcą również wydać książkę zawierającą zdjęcia, statystyki, opisy poszczególnych etapów i wspomnienia zapisywane jeszcze w trakcie drogi.
Choć przed grupą tysiące kilometrów, strome alpejskie podjazdy i wiele niewiadomych, dla uczestników najważniejsze nie będzie to, co pokażą liczniki. Liczyć się będą spotkania, przeżycia i doświadczenie wspólnoty, które może pozostać z nimi znacznie dłużej niż zmęczenie po ostatnim etapie.
Lubliniec
Mieli plan na szybki zarobek. Dopadli ich przy garażu
Lublinieccy kryminalni zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o włamanie do garażu i kradzież mienia wartego ponad 8 tys. zł. Policjanci ujęli ich na gorącym uczynku i odzyskali wszystkie skradzione przedmioty.
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Zatrzymani to 47-letni mieszkaniec Lublińca oraz 39-letni mieszkaniec powiatu lublinieckiego. Według ustaleń śledczych obaj mieli działać wspólnie i w porozumieniu.
– Ostatnim ich celem był garaż należący do 58-letniego mieszkańca Lublińca. Po włamaniu zabrali znajdujące się w środku przedmioty, w tym elektronarzędzia, aluminiową drabinę oraz rower. Na tym jednak nie poprzestali. Uszkodzili także sam garaż oraz zaparkowany w nim samochód – informuje biuro prasowe lublinieckiej komendy.
Łączna wartość strat przekroczyła 8 tys. zł. Dzięki szybkiej reakcji policjantów skradzione mienie udało się odzyskać w całości i zwrócić właścicielowi.
Obaj zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Prokurator zdecydował o objęciu ich policyjnym dozorem.
Lubliniec
Będzie blokada DK11? Mieszkańcy zapowiadają największy protest przeciwko przebiegowi S11
Spór o przebieg drogi ekspresowej S11 przez rejon Lublińca wchodzi w kolejną, znacznie bardziej gorącą fazę. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała wykonawcę dokumentacji dla wariantu D, czyli rozwiązania, które od miesięcy wywołuje sprzeciw mieszkańców i części samorządów. W odpowiedzi przeciwnicy tej koncepcji zapowiedzieli uliczny protest i blokadę drogi krajowej nr 11.
Dokumentację dla blisko 29-kilometrowego odcinka S11 ma przygotować firma z Katowic. Wartość jej oferty wynosi 12,45 mln zł. Opracowania obejmą odcinek od granicy województw opolskiego i śląskiego do granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego.
Największe emocje budzi jednak nie sam wybór potencjalnego wykonawcy, lecz fakt, że dokumentacja ma powstać dla wariantu D, oznaczanego wcześniej kolorem fioletowym. To właśnie ten przebieg został wskazany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach jako możliwy do realizacji.
GDDKiA początkowo rekomendowała wariant C, czyli zielony. Po przeprowadzeniu postępowania środowiskowego RDOŚ uznała jednak, że ten wariant nie może zostać zrealizowany. Drogowcy zaakceptowali stanowisko instytucji, tłumacząc, że wariant D uzyskał drugą najwyższą ocenę w analizie wielokryterialnej, a odrzucenie go mogłoby zatrzymać cały proces przygotowawczy.
Dla części mieszkańców Lublińca takie wyjaśnienia są niewystarczające. Stowarzyszenie Ziemia Lubliniecka sprzeciwiające się przebiegowi S11 przez miasto zapowiedziało organizację protestu obywatelskiego, który ma odbyć się pod koniec sierpnia.
– Widząc upór urzędników i obstawanie przy absurdalnym i niszczycielskim komunikacie RDOŚ w Katowicach dotyczącym przebiegu S11 przez nasze miasto, jako stowarzyszenie podjęliśmy decyzję o organizacji protestu ulicznego. Wychodzimy na ulicę i blokujemy DK11. Będzie to największy protest obywatelski w Polsce dotyczący szkodliwych decyzji urzędników i ich uporu w dążeniu do niszczenia naszego miasta – zapowiadają przedstawiciele stowarzyszenia.
Organizatorzy przekonują, że manifestacja będzie pokojowa, ale zdecydowana. Do udziału chcą zaprosić mieszkańców, samorządowców, parlamentarzystów oraz ogólnopolskie media. Ich zdaniem sprawa Lublińca pokazuje, jak decyzje urzędnicze mogą zostać podjęte wbrew oczekiwaniom lokalnej społeczności.

Przeciwnicy wariantu D podkreślają, że nie chodzi już wyłącznie o przebieg jednej drogi. W ich ocenie stawką są przyszłość miasta, zdrowie mieszkańców, bezpieczeństwo rodzin oraz możliwość dalszego rozwoju Lublińca.
– Nasz protest jest pokojowy. Nasz protest jest obywatelski. Nasz protest to niezgoda na komunikat RDOŚ, który niszczy nasze piękne miasto – przekonują.
Dokładna data blokady ma zostać podana w pierwszym tygodniu sierpnia. Już teraz można jednak przypuszczać, że będzie to jedno z najgłośniejszych wydarzeń związanych z budową S11 w regionie.
Lubliniec
Spoczywali w bezimiennych grobach. IPN odkrył szczątki ofiar nazistowskiej zbrodni w Lublińcu
To jedno z najważniejszych odkryć historycznych ostatnich lat w Lublińcu. Podczas prac prowadzonych na cmentarzu przyszpitalnym Instytut Pamięci Narodowej odnalazł szczątki dwudziestu czterech osób, które najprawdopodobniej padły ofiarą niemieckiego programu eksterminacji osób uznanych za „życie niewarte życia”. To dopiero początek badań – poszukiwacze wciąż liczą na odnalezienie kolejnych ofiar, w tym dzieci poddawanych zbrodniczym eksperymentom medycznym.
Przez blisko dwa tygodnie, od 6 do 17 lipca, specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, wspólnie z prokuratorem Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, prowadzili prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na cmentarzu przyszpitalnym przy ulicy Sportowej w Lublińcu. Celem było odnalezienie ofiar niemieckiego totalitaryzmu – pacjentów dawnego Landes-Heil- und Pflegeanstalt Loben, przedwojennego Śląskiego Szpitala Psychiatrycznego, którzy zginęli w ramach tzw. akcji T4.
– Naszym celem jest przywrócenie imion i nazwisk ludziom, których próbowano wymazać nie tylko z życia, ale również z pamięci – podkreśla Adam Kondracki z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Podczas prac archeolodzy natrafili na dwie podłużne jamy grobowe. Spoczywały w nich szczątki dwudziestu czterech osób ułożonych w pozycji anatomicznej. Badania antropologiczne przeprowadzone bezpośrednio na miejscu oraz analiza zachowanej dokumentacji medycznej wskazują, że mogą to być szczątki siedmiu kobiet i siedemnastu mężczyzn w wieku od 24 do 64 lat, którzy zmarli pod koniec marca i w kwietniu 1944 roku.
Od wszystkich odnalezionych szczątków pobrano materiał do badań genetycznych i toksykologicznych. Ich wyniki mają pomóc zarówno w identyfikacji ofiar, jak i ustaleniu mechanizmów ich uśmiercania.
Jak podkreśla Adam Kondracki, obraz niemieckiej akcji T4 na okupowanych ziemiach polskich był znacznie bardziej skomplikowany, niż przez lata sądzono.
– Nie wszystkie ofiary uśmiercane w lublinieckim szpitalu wykazywały zaburzenia psychiczne. Część pacjentów była zdolna do nauki i pracy, ale na przykład była niepełnosprawna ruchowo. Inni zostali uznani za osoby nieprzystosowane społecznie według kryteriów III Rzeszy – wyjaśnia.

Selekcja ludzi przeznaczonych do likwidacji obejmowała praktycznie wszystkie instytucje funkcjonujące w nazistowskim państwie – od szkół i domów dziecka po opiekę społeczną, służbę zdrowia i urzędy pracy. Choć wobec rodzin starano się utrzymywać pozory leczenia, rzeczywiste przyczyny śmierci pacjentów były ukrywane. Z zachowanych dokumentów wynika, że część personelu aktywnie uczestniczyła w realizacji programu eksterminacji.
– Zachowały się dokumenty świadczące o wyszukiwaniu przez dr Elisabeth Hecker rodzeństwa zgładzonych podopiecznych, a także o preparowaniu mózgów dzieci do dalszych badań prowadzonych we Wrocławiu – mówi Adam Kondracki.
Według materiałów zgromadzonych przez IPN śmierć wielu pacjentów następowała wskutek długotrwałego podawania zbyt wysokich dawek barbituranów oraz systematycznego wyniszczania organizmu głodem. Jednym z celów prowadzonych obecnie badań jest zweryfikowanie tej hipotezy.
Na obecnym etapie badań nie udało się odnaleźć szczątków dzieci, które były ofiarami pseudomedycznych eksperymentów prowadzonych przez niemieckich lekarzy. Badacze przypuszczają, że najmłodsze ofiary mogą spoczywać w oddzielnych, dotąd nieodkrytych mogiłach.
– Prace na cmentarzu przyszpitalnym będą kontynuowane w przyszłym roku – zapowiada Kondracki.

Przeprowadzona przez IPN kwerenda archiwalna pozwoliła odtworzyć skalę tragedii. Z analizy ksiąg parafialnych, dokumentów urzędu stanu cywilnego oraz archiwów szpitalnych wynika, że od września 1939 roku do 19 stycznia 1945 roku w lublinieckim zakładzie zmarło 1766 pacjentów, w tym co najmniej 317 dzieci. Historycy ustalili, że 1564 osoby, w tym minimum 283 dzieci, zostały pochowane na cmentarzu przyszpitalnym. Dodatkowo wiadomo o co najmniej 230 dorosłych pacjentach, których wywieziono z Lublińca do ośrodków zagłady na terenie III Rzeszy.
– Gwałtowny wzrost liczby zgonów w czasie okupacji na tle okresu przedwojennego i pierwszych miesięcy po wojnie pokazuje skalę realizacji nazistowskiej doktryny »Vernichtung lebensunwerten Lebens«, czyli zniszczenia życia uznanego za niewarte życia – podsumowuje Adam Kondracki.
Odnalezione szczątki stanowią pierwszy materialny dowód potwierdzający ustalenia historyków dotyczące eksterminacji dorosłych pacjentów lublinieckiego szpitala psychiatrycznego. Kolejny etap badań zaplanowano na przyszły rok. Wówczas poszukiwania obejmą następne części przyszpitalnej nekropolii, gdzie mogą spoczywać kolejne ofiary niemieckich zbrodni.
Lubliniec
Wstrząs w lublinieckiej prokuraturze. Po decyzji w sprawie pijanego kierowcy lecą głowy i kontrole
Niebezpieczna jazda autostradą, około 2,7 promila alkoholu, dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów i cofnięte uprawnienia. Mimo tych okoliczności zatrzymany 36-latek nie usłyszał od razu zarzutów i został zwolniony. Decyzja podjęta podczas dyżuru w Prokuraturze Rejonowej w Lublińcu doprowadziła do interwencji Prokuratora Generalnego, odebrania jednostce postępowania oraz zapowiedzi odwołania jednego z jej szefów.
Do zdarzenia doszło 18 lipca na autostradzie A1 w okolicach Częstochowy. Według doniesień medialnych kierowca osobowego audi poruszał się z dużą prędkością, jechał zygzakiem i gwałtownie zmieniał tor jazdy. Jego przejazd zakończył się kontaktem z samochodem ciężarowym.
Mężczyznę zatrzymali inni uczestnicy ruchu. Wśród świadków zdarzenia mieli znajdować się także dziennikarze TVN24. Media informują, że po zatrzymaniu kierowca i podróżujący z nim pasażer mieli próbować zamienić się miejscami. Na miejsce wezwana została policja.
Badanie trzeźwości wykazało około 2,7 promila alkoholu. Podczas sprawdzania danych 36-latka ustalono również, że obowiązują go dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponadto starosta pabianicki wydał wcześniej decyzję o cofnięciu mu uprawnień do kierowania.
Zatrzymany został przewieziony do komisariatu w Woźnikach. Nie można go było od razu przesłuchać ze względu na stan nietrzeźwości. O sytuacji poinformowano prokurator pełniącą dyżur w Prokuraturze Rejonowej w Lublińcu. Ostatecznie mężczyzna został zwolniony, nie usłyszał tego dnia zarzutów i nie zastosowano wobec niego środka zapobiegawczego.

To właśnie sposób przeprowadzenia czynności po zatrzymaniu kierowcy stał się przedmiotem działań podjętych na najwyższym szczeblu prokuratury. Z oficjalnego komunikatu wynika, że prokurator dyżurna odstąpiła od osobistej realizacji czynności procesowych. W konsekwencji nie doszło również do rozważenia, czy wobec zatrzymanego należało zastosować środki zapobiegawcze.
Prokurator Generalny polecił Prokuratorowi Krajowemu natychmiastowe podjęcie działań nadzorczych. W ich następstwie zapowiedziano odwołanie zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lublińcu, do którego obowiązków należał nadzór nad pracą prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe.
Postępowanie dotyczące 36-letniego kierowcy zostało odebrane lublinieckiej jednostce i przekazane do dalszego prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie. Jednocześnie wszczęto postępowanie służbowe, które ma ocenić prawidłowość decyzji podjętej podczas konsultacji prokurator dyżurnej z funkcjonariuszami policji.

Jak podała „Rzeczpospolita”, decyzję dotyczącą zatrzymanego miała podejmować prokuratorka z dziewięciomiesięcznym stażem. Kontrola ma dotyczyć nie tylko jej postępowania, ale również sposobu sprawowania nadzoru nad dyżurem.
Postępowanie służbowe obejmie ocenę realizacji obowiązków przez prokurator dyżurną, zgodności podjętych decyzji z przepisami oraz standardami obowiązującymi w prokuraturze. Dalsze postępowanie w sprawie kierowcy będzie prowadzone i monitorowane przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie.
Lubliniec
Komunikacja Lubliniecka rusza 3 sierpnia. Autobusy połączą miasto z okolicznymi miejscowościami
Od 3 sierpnia mieszkańcy Lublińca i sąsiednich miejscowości będą mogli korzystać z nowej publicznej komunikacji autobusowej. Na drogi wyjadą autobusy obsługujące trzy linie, które połączą miasto między innymi z Lipiem Śląskim, Lubeckiem, Sadowem, Pustą Kuźnicą, Solarnią i Jawornicą. Nowy system ma ułatwić codzienne dojazdy do pracy, szkół, urzędów i placówek medycznych, a przede wszystkim ograniczyć wykluczenie komunikacyjne osób, które dotąd miały utrudniony dostęp do regularnego transportu.
Komunikacja Lubliniecka jest efektem współpracy miasta Lublińca, powiatu lublinieckiego oraz Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!” z siedzibą w Myszkowie. Przystąpienie miasta i powiatu do związku pozwoliło sięgnąć po pieniądze z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Dofinansowanie przyznane przez wojewodę śląskiego wynosi 3 zł do każdego przejechanego wozokilometra. Sam Lubliniec, jako gmina miejska, nie miałby możliwości samodzielnego uzyskania takiego wsparcia, dlatego dopiero współpraca kilku samorządów otworzyła drogę do uruchomienia nowych połączeń.
Od początku sierpnia linia 301 będzie kursować na trasie z Lipia Śląskiego przez Lubliniec do Lubecka. Linia 302 połączy Sadów, Lubliniec i Pustą Kuźnicę, natomiast autobusy linii 303 pojadą z Solarni przez Lubliniec do Jawornicy. Trasy zostały zaplanowane tak, aby połączyć okoliczne miejscowości z najważniejszymi punktami miasta i stworzyć mieszkańcom realną alternatywę dla samochodu.
Najbardziej atrakcyjną ofertę przygotowano dla posiadaczy Lublinieckiej Karty Mieszkańca. Będą oni mogli kupić bilet całodzienny za 3 zł i bez ograniczeń korzystać ze wszystkich trzech linii przez cały dzień. Bilet miesięczny będzie kosztował 20 zł, a kwartalny 50 zł. W obu przypadkach pasażerowie otrzymają możliwość nielimitowanych przejazdów na liniach 301, 302 i 303 w okresie ważności biletu.

Pozostali podróżni będą korzystać z taryfy obowiązującej w związku komunikacyjnym. Normalny bilet jednorazowy na trasie do 20 kilometrów będzie kosztował 4,50 zł, natomiast ceny biletów ulgowych będą zależne od przysługującej pasażerowi ulgi ustawowej. Normalny bilet miesięczny na odległość do 20 kilometrów wyceniono na 135 zł, a bilety ulgowe będą odpowiednio tańsze. Co ważne, bilet miesięczny kupiony na jedną linię będzie również uprawniał do przejazdu innymi liniami na tych odcinkach, na których ich trasy się pokrywają.
Pasażerowie będą mogli bez dodatkowych opłat przewozić bagaż podręczny, małe zwierzę trzymane w rękach, wózek dziecięcy z dzieckiem, wózek inwalidzki zajmowany przez osobę uprawnioną oraz psa przewodnika podróżującego z osobą niewidomą lub niedowidzącą. Za większy bagaż lub zwierzę, które nie kwalifikuje się do bezpłatnego przewozu, trzeba będzie zapłacić 3 zł.

Regulamin przewiduje także wysokie opłaty dodatkowe. Kara za przejazd bez ważnego biletu została określona jako 209-krotność ceny najtańszego biletu jednorazowego normalnego. Brak dokumentu potwierdzającego prawo do ulgi lub bezpłatnego przejazdu oznacza opłatę równą 105-krotności tej ceny, natomiast spowodowanie zmiany trasy pojazdu z winy pasażera może kosztować aż 625-krotność ceny najtańszego biletu.
Aktualne rozkłady jazdy, ceny biletów i informacje o ewentualnych zmianach będą publikowane na stronach internetowych Lublińca oraz Związku „Jedźmy Razem!”.
Lubliniec
Chcieli zaoszczędzić dwa złote, uszkodzili system. Urzędnik: Ziemniaki, buraki i marchewki blokują toalety
Brak informacji o terminach posiedzeń komisji, niedziałające światła na ulicy Częstochowskiej, podwójna linia ciągła utrudniająca wjazd na parking przy cmentarzu oraz regularnie niszczone miejskie toalety. W końcowej części ostatniej sesji Rady Miejskiej w Lublińcu radni zgłosili serię problemów, które nie mają wielomilionowej wartości, ale bezpośrednio wpływają na codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Najbardziej polityczny charakter miała dyskusja o informowaniu radnych o posiedzeniach komisji. Joanna Walczak przypomniała wcześniejszą rozmowę z przewodniczącą rady, podczas której miała paść zgoda na przesyłanie wszystkim radnym terminów wszystkich komisji, również tych, których nie są członkami.

Temat nawiązywał do wcześniejszej uwagi przewodniczącej skierowanej do Piotra Wojtulka, który podczas sesji pytał o nieznane mu szczegóły projektu zazieleniania miasta. Przewodnicząca Iwona Janic zasugerowała wówczas, że radny mógł uczestniczyć w posiedzeniu komisji i tam uzyskać informacje.
Joanna Walczak zwróciła uwagę, że w praktyce radni spoza danej komisji nie otrzymują zawiadomień o terminach posiedzeń, a tym samym ich możliwość udziału pozostaje jedynie teoretyczna. Przypomniała, że wcześniej występowała już o zmianę tej praktyki.
– Na moją prośbę, żeby takie zawiadomienia były rozsyłane dla wszystkich radnych, pani przewodnicząca wyraziła zgodę. Niemniej jednak to się nie zadziało, a dzisiejszy incydent z początku sesji przypomniał mi to, iż takie deklaracje padły – podkreśliła. – Chciałam tutaj oficjalnie zgłosić jeszcze raz taką prośbę, żebyśmy wszyscy radni dostawali zawiadomienia o terminach wszystkich pozostałych komisji i mielibyśmy wtedy realną szansę brania udziału w posiedzeniach nie tylko tych dwóch komisji, do których jesteśmy przypisani – dodała.
Iwona Janic obawiała się, że przesyłanie wszystkim radnym wszystkich zawiadomień może powodować organizacyjne zamieszanie. Zaproponowała, aby poszczególne osoby wskazywały komisje, których harmonogram chcą otrzymywać. Z kolei radny Wojtulek przedstawił prostsze rozwiązanie – publikowanie comiesięcznego zestawienia wszystkich komisji.

– Dobrym rozwiązaniem byłoby po prostu upublicznianie przed każdym kolejnym miesiącem grafiku tych komisji i wtedy, skoro zostałem wywołany do głosu, ja jako radny bym mógł po prostu sobie zobaczyć ten grafik i nawet sobie wybrać całkiem zwyczajnie komisję, na którą chciałbym przybyć – zaproponował. Ostatecznie ustalono, że harmonogram będzie przesyłany na panele wszystkich radnych.
Kolejne zgłoszenie dotyczyło sygnalizacji świetlnej na ulicy Częstochowskiej. Jedna z radnych przekazała informację od mieszkańców, że światła w kierunku Jawornicy nie działają.
Jan Maniura wrócił natomiast do oznakowania ulicy Spokojnej w rejonie cmentarza i oczyszczalni ścieków. Jak przypomniał, od początku po remoncie drogi zgłaszano zastrzeżenia dotyczące podwójnej linii ciągłej, która koliduje z funkcjonującym tam parkingiem. Radny przypomniał, że na jednej z komisji burmistrz deklarował wprowadzenie zmiany wiosną. Termin minął, a oznakowanie pozostało bez zmian.
– Z parkingiem, który tam jest, trochę się to koliduje i kłóci, bo kierowcy nie mają za bardzo, jadąc od strony ulicy Skłodowskiej, wjechać na parking, nie przejeżdżając przez tę podwójną ciągłą – wyjaśniał radny.
Obecni na sali przedstawiciele miasta nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć, czy zmiana zostanie wprowadzona. Wskazano, że może wymagać przygotowania nowej organizacji ruchu. Jeden z urzędników zaznaczył jednocześnie, że jego zdaniem prawidłowe parkowanie bez najeżdżania na linię jest możliwe.
– Ja nie mam problemu z prawidłowym parkowaniem bez przejeżdżania po podwójnej linii na parkingach przy cmentarzu, bo to jest możliwe do zrobienia – stwierdził.
Przyznał jednak, że ewentualna korekta oznakowania musi zostać poprzedzona procedurą.
– Jeżeli miała być zmiana, to w pierwszej kolejności wymaga nawet zmiany organizacji ruchu – dodał.
Najbardziej obrazowy problem zgłosił radny Andrzej Musioł. Zwrócił uwagę, że mieszkańcy oraz osoby przyjeżdżające na targ przy placu Mikołaja Grotowskiego regularnie zastają zamkniętą miejską toaletę z kartką informującą o awarii.
– Wielokrotnie widziałem przypadki, kiedy ludzie na targu stanęli przed nieczynną toaletą, gdzie wisiała kartka informująca o tym, że jest nieczynna – mówił Musioł.
Radny zaproponował, aby podczas dłuższych awarii ustawiano tymczasowe toalety przenośne. Zwrócił również uwagę, że publicznych sanitariatów jest w mieście zbyt mało. Zasugerował także naniesienie dostępnych toalet na miejskie mapy, co pomogłoby szczególnie osobom spoza Lublińca.
W odpowiedzi usłyszał, że dostępność toalet jest realnym problemem. Wyjaśniono jednak, że awarie często wynikają nie z wad technicznych, lecz z celowego niszczenia urządzeń przez użytkowników próbujących uniknąć opłaty. Według przedstawionej relacji do mechanizmów płatniczych wkładane są różnego rodzaju przedmioty.
– Są wkładane tam patyki w miejsce, gdzie wyrzuca się monetę. Przypomnę, że to 2 zł jest – wyjaśniał urzędnik.
Jeszcze bardziej nietypowe sposoby blokowania systemu mają być stosowane na targowisku.
– Są na przykład na Targu Zielnym podkładane ziemniaki, kartofelki, buraki oraz marchewki, żeby te drzwi się nie zamykały – mówił. – Niestety system, który tam jest elektroniczny, on się wówczas przepala. Niejednokrotnie ZWiK interweniuje, trzeba robić serwisy, płacić za naprawę tego systemu – wskazywał.
Miasto próbowało wcześniej całkowicie zrezygnować z opłat, jednak również to rozwiązanie miało spowodować problemy. W sanitariatach miały przesiadywać i nocować osoby, a mieszkańcy zgłaszali niewłaściwe zachowania.
– Skoro użytkownicy chcą zaoszczędzić 2 zł i blokują te toalety, może zróbmy tak, że nie pobierajmy za nie opłat i niech ona jest dostępna cały czas. To znowu się działo, takie historie, że w środku ktoś przesiadywał, spał, mieszkańcy zgłaszali, że ktoś urządza tam sobie różne inne rzeczy, o których tu nie mogę powiedzieć. Uznaliśmy, że lepiej, jak jednak będzie te dwa złote, bo będzie można to kontrolować – wyjaśnił pracownik magistratu.
Wiceburmistrz zapowiedział kolejną rozmowę z dyrektorem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Lublińcu sprawie możliwych rozwiązań. Nie przychylił się jednak jednoznacznie do pomysłu ustawiania przenośnych toalet ze względu na koszty i estetykę przestrzeni publicznej.
Lubliniec
Rynek w Lublińcu do odbetonowania? Radni pytają o sto dwadzieścia tysięcy złotych i plan dla „patelni”
Kwota 120 tys. zł wpisana do wieloletniej prognozy finansowej na projekt kształtowania zielonej przestrzeni wywołała podczas sesji dyskusję o przyszłości centrum Lublińca. Jeden z radnych zwrócił uwagę, że radni mają głosować nad przedsięwzięciem, którego szczegółów wcześniej im nie przedstawiono. Jego koleżanka z rady wykorzystała temat, by ponownie zaapelować o odbetonowanie rynku, na którym – jak mówiła – mieszkańcy nie mają gdzie schronić się przed upałem.
Dyskusja rozpoczęła się podczas procedowania zmian w wieloletniej prognozie finansowej miasta. Radny Piotr Wojtulek zauważył, że projekt uchwały miał zostać przekazany wraz z uzasadnieniem, ale w panelu znalazł jedynie objaśnienia. Z nich dowiedział się o planowanym przedsięwzięciu dotyczącym zazieleniania miasta. Radny nie krył, że pozytywnie ocenia sam kierunek działań, jednak brak informacji o konkretnym zakresie projektu sprawił, że miał wątpliwości przed głosowaniem.
– Przeczytałem tę uchwałę i na naszym panelu znalazła się informacja, że tę uchwałę otrzymujemy wraz z uzasadnieniem. Przynajmniej tak jest napisane. Uchwała wraz z uzasadnieniem. Natomiast ja uzasadnienia nie znalazłem do tej uchwały – mówił Wojtulek.
Jak wskazał, radni powinni przed głosowaniem wiedzieć, jakie przedsięwzięcia mają zostać objęte finansowaniem.
– Znalazło się coś, co z jednej strony bardzo mnie cieszy, bo cieszę się, że miasto chciałoby łączyć wieloletnią prognozę finansową, kwestię związaną z projektem zazieleniania miasta, aczkolwiek muszę powiedzieć, że ja do tej pory nie słyszałem, jaki to ma być projekt – powiedział. – Mam takie poczucie, że nie za bardzo wiem, nad czym będę głosował za chwilę – dodał.
Przewodnicząca rady Iwona Janic odpowiedziała, że podobne pytania radny mógł zadać wcześniej podczas posiedzenia komisji, nawet jeśli nie jest jej członkiem. Jej odpowiedź później stała się punktem wyjścia do kolejnej dyskusji, dotyczącej braku informacji o terminach posiedzeń komisji.
Burmistrz Edward Maniura wyjaśniał, że 120 tys. zł stanowi na razie pulę środków, a jej szczegółowe wykorzystanie zostanie dopiero ustalone. Porównał tę sytuację do programu drogowego, w którym najpierw zabezpiecza się określoną wartość, a później rozstrzyga, jakie zadania zostaną wykonane.
– Najpierw oczywiście zapisuje się konkretną kwotę, a wypełnienie tej kwoty to jest kwestia jeszcze do rozstrzygnięcia – mówił. – My nie podejmujemy teraz decyzji, przeznaczając pieniądze na program drogowy, tylko kwoty i pod te kwoty, bo też bardzo trudno nieraz ocenić, jak będzie wyglądało ze strony finansowej kolejne przedsięwzięcie – wyjaśnił.
Zapowiedział, że szczegółowe przeznaczenie pieniędzy zostanie omówione na posiedzeniach komisji.
– W tym wypadku na pewno na komisjach będziemy rozmawiać szczegółowo na temat zagospodarowania tych 120 tys. zł – zadeklarował.
Radna Joanna Walczak zapytała wprost, czy pod pojęciem rewitalizacji centrum miasta należy rozumieć także działania na lublinieckim rynku. Jak podkreślała, plac pozostaje w znacznej części zabetonowany, a istniejące drzewa nie zapewniają mieszkańcom dostępnego miejsca do odpoczynku w cieniu.
– Czy w ramach pojęcia rewitalizacja centrum miasta rozumiemy również zajęcie się rynkiem, centrum naszego miasta, na co zwracaliśmy uwagę już niejednokrotnie, zabetonowane, jedynie dwa drzewa są zadbane, rozszczelnione, jest tam bruk, dzięki czemu to drzewo pozyskuje wodę, ale w cieniu tego drzewa schronić mieszkaniec się nie może – pytała.

Radna chciała wiedzieć, czy przygotowywana za 120 tys. zł dokumentacja projektowa obejmie „serce miasta”. Burmistrz przyznał, że możliwości ingerencji w rynek są ograniczone. Każde rozwiązanie musi zostać uzgodnione z konserwatorem zabytków, a plac musi zachować funkcje związane między innymi z dojazdem pojazdów ratowniczych. Na rynku znajdują się też obiekty, które ograniczają wolną przestrzeń, w tym pomnik św. Jana Nepomucena i fontanna. Maniura zapowiedział jednak rozważenie rozszczelnienia części kostki brukowej oraz powiększenia przestrzeni wokół jednego z drzew. Włodarz nie wykluczył dalej idących zmian, ale zastrzegł, że nie zamierza zamawiać kosztownych koncepcji bez realnej możliwości ich realizacji.
– Nie stoję na stanowisku, że to, co jest, jest już święte, więc tutaj jakaś koncepcja się pojawi – powiedział. – Nie chcę iść w kierunku robienia wielkich koncepcji, wydawania pieniędzy publicznych, a potem po prostu niezrealizowania tego. Bardzo często tak się zdarza, że koncepcje są super, projekty są zrobione, a potem z różnych względów projekty są nierealizowane – zaznaczył.
Zadeklarował, że propozycje zostaną przedstawione radnym, a ich celem będzie pogodzenie funkcji użytkowych rynku z wymaganiami służb i konserwatora.
Joanna Walczak zaapelowała, aby radni zostali włączeni w proces jeszcze na etapie opracowywania koncepcji. Wskazała, że wspólnie z Piotrem Wojtulkiem i Tomaszem Mańką uczestniczyła w programie „Zielony Lider” i chce wykorzystać zdobyte doświadczenie.
– Jesteśmy przekonani, że ten nasz zabytkowy rynek jest naprawdę do odbetonowania, rozpłytowania i tutaj wierzymy, że jesteśmy w stanie to serce naszego miasta ożywić i ściągać tam mieszkańców dzięki temu, że będą mogli w cieniu drzew usiąść, a nie na patelni, z czego nie korzystają – podkreśliła.
-
Ekologiczny Powiat10 miesięcy temuOstatnia zima kopciuchów? Od stycznia palenie w starych piecach będzie nielegalne
-
Lubliniec9 miesięcy temuAnonimowy profil, publiczne upokarzanie i polityczna jatka na Facebooku. Kto pociąga za sznurki tej brudnej gry?
-
Lubliniec3 tygodnie temuWstrząs w lublinieckiej prokuraturze. Po decyzji w sprawie pijanego kierowcy lecą głowy i kontrole
-
Koszęcin3 dni temuKoszęcin opanują zabytkowe karety i konne zaprzęgi. Takiego widowiska nie zobaczycie nigdzie indziej w Polsce


