Obserwuj nas

Powiat Lubliniecki

Partyjna wojna w regionalnym PiS-ie. Krytyka posła Gawrona zakończyła się zawieszeniem

fot. Archiwum

Opublikowany

,

Poseł Szymon Giżyński został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję podjął 8 lipca prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński. Sprawa ma związek z ostrym konfliktem wewnątrz częstochowskich struktur partii wokół referendum w sprawie odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta.

Zawieszenie oznacza ograniczenie aktywności Giżyńskiego w strukturach ugrupowania. Polityk nie może w tym czasie wykonywać praw członka partii, uczestniczyć w jej wewnętrznych ustaleniach ani reprezentować jej w ramach powierzonych funkcji. Nie jest to jednak równoznaczne z usunięciem z PiS – o dalszym statusie posła mogą zdecydować kolejne rozstrzygnięcia władz ugrupowania.

Bezpośrednim tłem decyzji jest oświadczenie opublikowane przez Giżyńskiego po tym, jak częstochowskie struktury PiS poparły inicjatywę referendalną. Poseł krytycznie odniósł się do tego stanowiska i ironicznie komentował działania partyjnych kolegów – Lidii Burzyńskiej i Andrzeja Gawrona. Z jego wypowiedzi wynikało, że nie podziela politycznej oceny skutków ewentualnego odwołania obecnych władz miasta.

Oświadczenie zaostrzyło trwający od dłuższego czasu spór w lokalnym PiS. Szczególnie mocno odebrano personalne uwagi pod adresem Burzyńskiej, stojącej na czele częstochowskich struktur partii, oraz Gawrona. Lokalne media opisywały wystąpienie Giżyńskiego jako otwarty atak na pozycję jego partyjnych współpracowników.

Dla Giżyńskiego obecna sytuacja ma szczególne znaczenie. Z Prawem i Sprawiedliwością jest związany od początku istnienia ugrupowania, a mandat poselski z list tej partii zdobywał wielokrotnie. Zawieszenie może więc ograniczyć jego wpływ na bieżące decyzje polityczne i pogłębić podziały w częstochowskiej organizacji.

Nie jest to pierwszy taki przypadek w jego karierze. W grudniu 2009 roku Giżyński również został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Ówczesne postępowanie partyjne dotyczyło zachowania częstochowskich struktur przed referendum, które zakończyło się odwołaniem prezydenta Tadeusza Wrony. Władze partii zleciły wówczas rzecznikowi dyscypliny zbadanie sprawy.

Na obecnym etapie nie wiadomo, czy decyzja Jarosława Kaczyńskiego będzie miała charakter czasowy, czy stanie się początkiem procedury prowadzącej do trwałego rozstania polityka z ugrupowaniem. Pewne jest natomiast, że spór o częstochowskie referendum przestał być wyłącznie lokalną dyskusją i przerodził się w poważny konflikt wewnątrz PiS. Szymon Giżyński jest posłem PiS nieprzerwanie od blisko 25 lat.

Koszęcin

Chcą inwestować jeszcze odważniej. Rada Gminy Koszęcin dała zielone światło dla emisji obligacji

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Screenshot/Urząd Gminy Koszęcin

Gmina Koszęcin otwiera sobie drogę do jednego z największych programów inwestycyjnych ostatnich lat. Rada gminy zdecydowała o emisji obligacji komunalnych do łącznej kwoty 30 mln zł. Samorząd podkreśla jednak, że nie oznacza to jednorazowego zaciągnięcia całego zobowiązania. Kolejne serie mają być uruchamiane wraz z rzeczywistymi potrzebami inwestycyjnymi, a pieniądze mają trafić przede wszystkim na zadania, które bez dodatkowego finansowania trudno byłoby zrealizować w rozsądnym czasie.

Wójt Anna Korzekwa-Wojtal tłumaczy, że decyzja nie wynika z potrzeby łatania bieżących wydatków gminy. Chodzi o stworzenie finansowego zaplecza dla konkretnych inwestycji infrastrukturalnych.

– Prowadzimy odpowiedzialną politykę finansową. Środki z emisji obligacji zostaną przeznaczone wyłącznie na pilne zadania inwestycyjne – mówi włodarz, poproszona przez redakcję o komentarz do decyzji rady z 11 sierpnia. – Nie sięgamy po dodatkowe finansowanie po to, by pokrywać bieżące funkcjonowanie gminy, lecz by stworzyć sobie przestrzeń do realizacji inwestycji, których odkładanie oznaczałoby dalsze czekanie mieszkańców – dodaje.

Na dziś wiadomo już też, gdzie trafi pierwsza duża część pieniędzy. 10 mln zł zostanie przeznaczone na rozbudowę i modernizację stacji uzdatniania wody w Bruśku.

– Infrastruktura wodociągowa decyduje o bezpieczeństwie dostaw wody, a jej modernizację trudno odkładać w nieskończoność. To jedno z najważniejszych i podstawowych zadań każdej gminy. Bez dobrej wody nie da się przecież żyć. Zresztą właśnie niedobory w infrastrukturze wodno-kanalizacyjnej zostały przez nas wskazane w raporcie o stanie gminy jako jeden z kluczowych problemów wymagających niezwłocznego rozwiązania – podnosi Korzekwa-Wojtal.

Drugim dużym zadaniem ma być budowa chodnika wzdłuż DW 906 w Koszęcinie i Bukowcu, w tym przy ulicy Ligonia. Samorząd chce przeznaczyć na ten cel 5 mln zł. Sprawa jest o tyle nietypowa, że droga należy do województwa śląskiego. Koszęcin zdecydował się jednak dołożyć do przedsięwzięcia połowę jego wartości, bo w praktyce to mieszkańcy gminy każdego dnia korzystają z tej trasy.

– Rada gminy zgodziła się na udzielenie województwu pomocy finansowej. W tym roku 75 tys. zł ma zostać przeznaczone na aktualizację dokumentacji, natomiast w 2027 roku gmina zabezpiecza 5 mln zł na roboty budowlane. Przyjmujemy w tym przypadku dość pragmatyczne podejście. Można długo czekać, aż zarządca drogi sam znajdzie pieniądze, albo wejść we współfinansowanie i spróbować doprowadzić inwestycję do realizacji – zaznacza wójt.

Najważniejszą informacją dla mieszkańców jest jednak sposób, w jaki obligacje mają być wykorzystywane. Uchwała daje możliwość emisji do 30 mln zł, ale nie oznacza, że gmina natychmiast zaciągnie zobowiązanie na całą tę kwotę. Władze samorządowe stawiają tę kwestię jasno.

– Poza już wskazanymi przedsięwzięciami kolejne pieniądze mają być uruchamiane dopiero wtedy, gdy pojawi się konkretna inwestycja i rzeczywista potrzeba jej sfinansowania. Samorząd nie musi wówczas rezygnować z inwestycji tylko dlatego, że w danym momencie nie ma całej potrzebnej kwoty w wolnych środkach. Dopiero w takich okolicznościach nastąpi emisja kolejnych serii obligacji. 30 mln zł jest górnym limitem, a nie kwotą, która ma od razu trafić na konto gminy i od pierwszego dnia generować pełne zadłużenie – wyjaśnia samorządowiec.

Z jakiego pułapu gmina wchodzi w ten proces? Trzeba przyznać, że z relatywnie niskiego poziomu zadłużenia. Na koniec 2025 roku dług gminy wynosił około 4,68 mln zł, co odpowiadało niespełna 5 proc. wykonanych dochodów. Samorząd dysponował wówczas budżetem na poziomie około 100 mln zł, a rok zakończył z nadwyżką. Co więcej, tylko w ubiegłym roku zrealizowano inwestycje za kwotę 19,77 mln zł. Gmina podaje, że 16,14 mln zł stanowiły same dotacje, co oznacza, że zewnętrzne pieniądze pokryły ponad 81 proc. wartości ubiegłorocznych wydatków w majątek.

Według przedstawionych redakcji przez urząd prognoz, po emisji wszystkich przewidzianych serii, czyli na koniec 2028 roku, wskaźnik długu do dochodów miałby wynieść 41,5 proc. Gmina ocenia ten poziom jako umiarkowany i wskazuje, że nie powinien on stanowić istotnego obciążenia dla przyszłych budżetów.

– Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie elastyczne. Emisja obligacji jest narzędziem, które ma pozwolić nam szybciej wykonać zadania, na które w normalnym trybie mieszkańcy czekaliby wiele lat. Uchwała rady daje finansową możliwość działania, ale nie nakazuje automatycznego uruchomienia całych 30 mln zł – podkreśla wójt Anna Korzekwa – Wojtal.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Plan z Blachownią nie wypalił. Kolejna próba ratowania szpitala powiatowego kończy się fiaskiem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

Jeszcze wiosną ten scenariusz miał być jednym z poważniejszych pomysłów na przyszłość lublinieckiego szpitala powiatowego. Rozmowy ze spółką American Heart of Poland miały otworzyć drogę do współpracy ze szpitalem w Blachowni, a w dalszej perspektywie nawet do objęcia placówki w Lublińcu dzierżawą operatorską. Dziś wiadomo już, że nic z tego nie będzie. Potencjalny kontrahent zakończył rozmowy i odstąpił od dalszego procedowania projektu.

O decyzji spółki poinformował podczas sesji Rady Powiatu Lublinieckiego starosta Joachim Smyła. Jak przekazał, podczas spotkania z członkiem zarządu spółki Pawłem Kaźmierczakiem usłyszał, że firma nie zamierza kontynuować prac nad modelem współpracy z lublinieckim szpitalem. To kolejny cios dla samorządu, który od miesięcy szuka rozwiązania pozwalającego ustabilizować sytuację placówki i znaleźć dla niego model funkcjonowania dający perspektywę na kolejne lata.

Jak informuje starostwo, pomysł na współpracę z American Heart of Poland pojawił się pod koniec kwietnia. Poseł Przemysław Witek poinformował starostę, że kilka dni wcześniej rozmawiał z Pawłem Kaźmierczakiem oraz dyrektor operacyjną AHP Iwoną Kazek. Tematem była możliwość rozpoczęcia dialogu dotyczącego ewentualnej konsolidacji szpitala w Blachowni z SP ZOZ-em w Lublińcu. Według pisma posła przedstawiciele spółki byli zainteresowani takim kierunkiem i deklarowali gotowość do bezpośrednich rozmów z władzami powiatu.

– Dzień później zarząd powiatu wysłał list intencyjny. Samorząd deklarował w nim gotowość do rozmów o możliwej współpracy i ewentualnej konsolidacji obu placówek. Argumentowano, że połączenie ich potencjałów mogłoby pozwolić na lepsze wykorzystanie kadry, sprzętu i infrastruktury, usprawnić koordynację świadczeń oraz otworzyć drogę do rozwoju bardziej wyspecjalizowanych usług medycznych – podnoszą w komunikacie urzędnicy starostwa powiatowego.

Jak dalej relacjonują, rozmowy szybko wyszły poza etap wstępnych deklaracji. Spotkania przedstawicieli AHP z władzami powiatu odbyły się 12 maja i 29 czerwca. Spółka poszła jednak jeszcze dalej. Po podpisaniu umowy o zachowaniu poufności jej przedstawiciele szczegółowo zapoznali się z ekonomiczną i operacyjną sytuacją szpitala, przeprowadzili wizję lokalną i spotykali się z dyrekcją placówki oraz innymi uczestnikami procesu. Dopiero po tej analizie zapadła decyzja o wycofaniu się z projektu.

Co istotne, American Heart of Poland podkreśla, że powodem nie była negatywna ocena samego szpitala ani jego pracowników. Spółka bardzo wyraźnie wskazuje na problemy całego systemu ochrony zdrowia. Wśród najważniejszych powodów wymieniono rosnącą nieprzewidywalność funkcjonowania podmiotów leczniczych oraz niestabilność systemu. Szczególną uwagę zwraca na niepewność dotyczącą finansowania świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia, w tym brak rozliczenia części świadczeń wykonanych ponad limity w 2025 i 2026 roku. Do tego dochodzą potencjalne skutki kolejnych regulacji dotyczących minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia, jeśli wzrost kosztów nie zostanie w pełni pokryty dodatkowymi środkami. 

Według AHP poziom ryzyka finansowego i operacyjnego jest dziś zbyt duży, by spółka mogła podjąć wieloletnie zobowiązanie i wejść do Lublińca jako operator szpitala.

– Decyzja ta nie jest konsekwencją działalności szpitala, jego pracowników ani współpracy z władzami powiatu. Wynika ona przede wszystkim z istotnej zmiany otoczenia systemowego i ekonomicznego – napisali reprezentanci firmy w wystosowanym oświadczeniu.

Spółka pozostawiła wprawdzie uchyloną furtkę na przyszłość. W piśmie zaznaczono, że w bardziej stabilnych warunkach regulacyjnych i finansowych możliwe byłoby ponowne rozważenie współpracy. Na dziś są to jednak wyłącznie deklaracje.

Dla mieszkańców powiatu najważniejsza jest niestety znacznie bardziej przyziemna informacja – kolejny projekt na ratowanie lublinieckiego szpitala, z którym jeszcze kilka tygodni temu wiązano konkretne nadzieje, przestaje istnieć.

CZYTAJ DALEJ

Pawonków

Dwanaście groszy ekwiwalentu dla strażaka. Radykalna decyzja wywołała w Pawonkowie gorącą dyskusję

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Gminy Pawonków/Screenshot

Blisko dwie godziny i czterdzieści minut trwała ostatnia sesja Rady Gminy Pawonków. Choć radni zajmowali się zmianami w budżecie, opieką nad najmłodszymi czy sprawami oświatowymi, zdecydowanie najwięcej emocji wywołała strażacka uchwała. Po długiej dyskusji rada zgodziła się na radykalne obniżenie części ekwiwalentów związanych ze szkoleniami OSP – w jednym przypadku z 12 zł do 12 groszy, a w drugim do 10 groszy. W trakcie obrad wróciły również problemy z wodą, przyszłość trasy S11 oraz sprawa unijnych pieniędzy, o których przywrócenie Pawonków zamierza walczyć wspólnie z innymi samorządami.

To właśnie punkt dotyczący ekwiwalentów dla druhów zdominował sporą część sesji. Radni mieli zdecydować o obniżeniu stawek związanych ze szkoleniami i ćwiczeniami strażaków. Propozycja zakładała zejście z 12 zł za godzinę do 12 groszy oraz – w przypadku kandydatów uczestniczących w szkoleniu podstawowym – do 10 groszy.

Już na początku dyskusji radna Kinga Kalus pytała wprost, skąd pomysł tak drastycznej zmiany, skoro zazwyczaj rozmowy o ekwiwalentach idą w przeciwnym kierunku. 

Komendant gminny Adrian Bąk tłumaczył, że chodzi przede wszystkim o utrzymanie strażackiego budżetu w ryzach. Podstawowy kurs dla nowego strażaka trwa ponad 130 godzin, a przy większej liczbie szkolonych osób potencjalne wypłaty szybko zaczęłyby się sumować. W skali roku, jak wyliczano, to niemal 35 tys. zł, które potencjalnie uszczupliłyby budżety jednostek.

W trakcie rozmowy wyszło na jaw, że przez lata funkcjonowała między strażakami nieformalna „umowa dżentelmeńska”. Stawki były zapisane w uchwale, ale druhowie nie występowali o wypłatę pieniędzy za szkolenia. Pobierano przede wszystkim ekwiwalenty za udział w rzeczywistych akcjach i zdarzeniach. Problem pojawił się, gdy dwóch strażaków po ukończeniu szkolenia podstawowego zaczęło rozważać złożenie wniosków o należne im pieniądze. Jeden z przedstawicieli OSP podkreślał podczas sesji, że właśnie wtedy pojawiła się potrzeba uregulowania sprawy w sposób formalny, zamiast dalszego opierania systemu wyłącznie na ustnych ustaleniach.

Przedstawiciele straży przekonywali również, że pieniądze pozostające w budżecie mogą później wracać do jednostek w postaci dotacji, wkładów własnych do projektów czy zakupów sprzętu. Padały przykłady kosztów wyposażenia – jedna para specjalistycznych rękawic to około 300 zł, a kompletne ubranie dla strażaka może kosztować od 4 do 6 tys. zł.

Nie wszyscy byli jednak przekonani, że symboliczna stawka jest najlepszym rozwiązaniem. W dyskusji pojawiła się między innymi propozycja, by przy ograniczeniu ekwiwalentów szkoleniowych jednocześnie rozważyć wyższą stawkę dla druhów uczestniczących w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Ostatecznie uchwała została przyjęta. Za głosowało dziewięciu radnych, trzech wstrzymało się od głosu, a jeden radny nie oddał głosu.

Co istotne, zmiana nie oznacza ograniczenia pieniędzy przeznaczonych w budżecie gminy na jednostki OSP. Podczas sesji wskazano, że tegoroczna pula na straże wynosi 750 tys. zł. Jednocześnie w zmianach budżetowych znalazło się 50 tys. zł na dofinansowanie zakupu lekkiego samochodu dla OSP Lisowice.

Drugim z ważniejszych tematów była sytuacja projektów unijnych, dla których, jak poinformowała wójt, zabrakło finansowania po przesunięciu części środków na ochronę ludności i obronę cywilną. Problem ma dotyczyć nie tylko Pawonkowa czy Herb, jak podniesiono, ale większej grupy śląskich samorządów. W efekcie powstał wspólny apel o przywrócenie finansowania projektów wybranych do dofinansowania w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027. Według informacji przedstawionej na sesji, w całej puli brakuje około 48,9 mln zł.

Dokument ma trafić do władz województwa. Wójt przekonywała, że przy skali środków unijnych będących do dyspozycji regionu znalezienie brakującej kwoty jest realne. Podkreślała również, że do wspólnego działania udało się przekonać zarówno małe gminy, jak i znacznie większe miasta.

Sporo miejsca zajęła również kwestia bezpieczeństwa wodnego. Wójt poinformowała, że gmina ma analizować, czy jej źródła mogą być w przyszłości narażone na obniżenie poziomu wody lub wysychanie. Samorząd nadal zajmuje się też przygotowaniami związanymi z nową studnią i modernizacją infrastruktury. Do dyskusji wróciła także sytuacja sprzed kilku tygodni, gdy w jednej z próbek stwierdzono bakterie z grupy coli. Władze podkreślały, że nie chodziło o Escherichia coli. Z dwóch pobranych próbek jedna była prawidłowa, a druga wykazała zanieczyszczenie. Gmina od początku podejrzewała, że problem mógł wynikać ze sposobu pobrania wody z długiego odcinka rury, a nie z jakości wody w całej sieci. Kolejne badanie dało wynik prawidłowy.

Spór dotyczył jednak również sposobu informowania mieszkańców. Radni zwracali uwagę, że komunikaty o takich sytuacjach powinny docierać do ludzi szybciej. Dyskutowano między innymi o wykorzystaniu SMS-ów lub aplikacji do informowania o ważnych awariach i przerwach w dostawach. Władze zapowiedziały sprawdzenie takich możliwości.

Pod koniec sesji wrócił jeden z najbardziej zapalnych tematów ostatnich miesięcy – przebieg drogi ekspresowej S11. Radny Roman Borszcz pytał, czy w związku z działaniami i protestami w Lublińcu istnieje jeszcze możliwość odejścia od wariantu D. Z informacji przedstawionych przez wójt wynika, że samorząd nie zamierza zmieniać swojego dotychczasowego stanowiska. Według przekazanych na sesji, nieoficjalnych informacji, decyzja środowiskowa mogłaby zostać wydana pod koniec sierpnia, choć wójt dopuszczała również kilkutygodniowe opóźnienie. Jej wydanie ma otworzyć GDDKiA drogę do podpisania umowy z wykonawcą dokumentacji. Jednocześnie przedstawicielka gminy zaznaczała, że późniejsze odwołania mogą ciągnąć się przez kolejne lata.

Wójt zdecydowanie odrzuciła także pojawiające się określenie wariantu C jako „społecznego”. Przypominała, że wariant C znajdował się w dokumentacji od początku, natomiast wariant D pojawił się dopiero w toku konsultacji. Jak podkreślała, właśnie dlatego to wariant D – jej zdaniem – należy traktować jako rozwiązanie wypracowane pod wpływem głosów społecznych. Obecnie procedowana ma być wyłącznie ta wersja przebiegu S11.

Radni jednogłośnie przyjęli również zmiany w tegorocznym budżecie. Wśród nowych pozycji znalazła się między innymi dotacja na zakup sprzętu związanego z ochroną ludności i obroną cywilną – koparki, kontenerów magazynowych oraz agregatów prądotwórczych. Na ten cel zapisano 93,8 tys. zł. Kolejne 150 tys. zł ma zostać przeznaczone na dodatkowe urządzenia rekuperacyjne w ramach termomodernizacji urzędu gminy i zespołu szkolno-przedszkolnego w Lisowicach. Uchwałę poparło wszystkich 13 głosujących radnych.

Rada zrobiła też kolejny krok w stronę uruchomienia w Pawonkowie opieki dla dzieci do trzeciego roku życia. Gmina otrzymała dofinansowanie w programie „Aktywny dzienny opiekun w gminie 2026” i zamierza rozpocząć rekrutację dzieci. Ustalono maksymalne wynagrodzenie opiekuna na poziomie 120 proc. minimalnej stawki godzinowej. Jak tłumaczono podczas sesji, dzięki powiązaniu opłaty ze świadczeniem „aktywnie w żłobku” pracujący rodzic w praktyce nie powinien ponosić kosztu pobytu dziecka u dziennego opiekuna. Uchwała została przyjęta jednogłośnie.

W najbliższych miesiącach gmina chce ponadto ogłaszać kolejne inwestycje. Wójt zapowiedziała przetarg na dwie instalacje fotowoltaiczne z magazynami energii – przy nowym ujęciu wody w Kośmidrach oraz przy przepompowni. Trwają też przygotowania projektów drogowych, a w planie ogólnym mają pojawić się kolejne działki przeznaczone pod działalność usługową i przemysłową.

Sesja, choć rozpoczęła się od rutynowych uchwał finansowych, szybko przerodziła się więc w wielowątkową debatę o pieniądzach, bezpieczeństwie i kierunkach rozwoju gminy. Najgłośniejszym rozstrzygnięciem pozostaje jednak decyzja dotycząca strażackich ekwiwalentów – zwłaszcza że symboliczne 12 i 10 groszy nie zakończyły dyskusji o tym, jak w przyszłości powinno wyglądać finansowanie ochotniczych straży w gminie Pawonków.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Kto dostanie fotowoltaikę z magazynem energii? Miasto szykuje spotkanie dla mieszkańców

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkańcy Lublińca zainteresowani udziałem w programie „Słoneczny Lubliniec II” mają wkrótce poznać więcej szczegółów. Burmistrz Edward Maniura zapowiedział, że jeszcze w sierpniu odbędzie się spotkanie poświęcone zasadom naboru, kryteriom wyboru uczestników oraz realizacji projektu, w ramach którego przewidziano 171 instalacji odnawialnych źródeł energii.

Największe zainteresowanie budzi część programu obejmująca montaż instalacji fotowoltaicznych z magazynami energii. Takich zestawów zaplanowano 142. Pojawiły się więc pytania, co stanie się w sytuacji, gdy liczba chętnych będzie większa niż liczba dostępnych instalacji.

Jak wyjaśniają władze miasta, o zakwalifikowaniu do projektu nie zdecyduje wyłącznie kolejność zgłoszeń. Po zakończeniu naboru wszystkie dokumenty przejdą ocenę formalną i merytoryczną. Na tej podstawie powstaną lista podstawowa oraz lista rezerwowa.

Jeżeli liczba deklaracji dotyczących instalacji fotowoltaicznej z magazynem energii przekroczy 220, nabór może zostać zakończony jeszcze przed upływem przewidzianych 14 dni. Osoby, które nie znajdą się na liście podstawowej, trafią na listę rezerwową i będą mogły wejść do projektu w przypadku rezygnacji lub wykluczenia któregoś z wcześniej zakwalifikowanych uczestników.

– Nie oznacza to również, że osoba składająca dokumenty jako 143. automatycznie znajdzie się poza listą podstawową. Kluczowy będzie wynik oceny zgłoszenia. Dopiero w przypadku uzyskania przez kilku uczestników takiej samej liczby punktów znaczenie będzie miała kolejność złożenia dokumentów, czyli dokładna data i godzina ich dostarczenia – wyjaśnia burmistrz w odpowiedzi na pytanie mieszkańca.

Właśnie te zasady mają być jednym z tematów zapowiadanego spotkania z mieszkańcami. Burmistrz Lublińca zapowiada jego organizację jeszcze w tym miesiącu, aby zainteresowani mogli przed rozpoczęciem procedury dokładnie poznać reguły i rozwiać wątpliwości dotyczące naboru.

Całkowita wartość przedsięwzięcia wynosi nieco ponad 9 mln zł, z czego ponad 7,65 mln zł stanowi dofinansowanie. W tej kwocie ponad 6,75 mln zł pochodzi z funduszów unijnych, a ponad 902 tys. zł z budżetu państwa. Umowę z urzędem marszałkowskim miasto podpisało 25 maja.

– Łącznie projekt obejmuje 171 instalacji OZE – 142 zestawy fotowoltaiczne z magazynami energii oraz 29 magazynów energii przeznaczonych do już istniejących instalacji fotowoltaicznych. Realizacja przedsięwzięcia ma potrwać do drugiego kwartału 2028 roku – precyzują lublinieccy urzędnicy.

Szczegóły dotyczące terminu sierpniowego spotkania z mieszkańcami mają zostać wkrótce opublikowane przez miasto.

CZYTAJ DALEJ

Kochanowice

Pozyskali grant i zainwestowali w kulturę. W Kochanowicach nowy sprzęt czeka już na pierwsze wydarzenia

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Gminne Centrum Kultury i Informacji w Kochanowicach

Gminne Centrum Kultury i Informacji w Kochanowicach wzbogaciło się o nowoczesny sprzęt, który ma poprawić jakość organizowanych tam wydarzeń, zajęć i warsztatów. Do placówki trafił kompletny zestaw nagłośnieniowy oraz projektor multimedialny. Zakupy były możliwe dzięki pozyskanemu dofinansowaniu w wysokości 50 tys. zł.

Nowe wyposażenie dotarło do GCKiI w ubiegłym tygodniu. Sprzęt został zakupiony w ramach zadania dofinansowanego z rządowego programu „Infrastruktura domów kultury”, finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

– Dla placówki oznacza to przede wszystkim większe możliwości techniczne podczas organizacji lokalnych wydarzeń. Nowe nagłośnienie będzie wykorzystywane między innymi podczas koncertów, przedstawień, prób, warsztatów i zajęć prowadzonych w centrum. Projektor ma z kolei poprawić oprawę wizualną spotkań, prezentacji i wydarzeń wymagających wykorzystania materiałów multimedialnych – informują przedstawiciele instytucji.

Zakup sprzętu ma nie tylko unowocześnić zaplecze techniczne GCKiI, ale także pozwolić na przygotowywanie wydarzeń na wyższym poziomie pod względem jakości dźwięku i obrazu. Z nowego wyposażenia będą korzystać zarówno instruktorzy i uczestnicy zajęć, jak i mieszkańcy biorący udział w organizowanych przez placówkę imprezach.

CZYTAJ DALEJ

Koszęcin

Takiego Koszęcina nie ogląda się na co dzień. To były dwa dni wspaniałego widowiska [fotorelacja]

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Czesława Włuka (wszystkie)

Przez dwa dni park i pałac w Koszęcinie ponownie należały do koni, powożących i zabytkowych pojazdów, których na co dzień próżno szukać na drogach. VIII Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia o Trofeum „Śląska” połączył sportową rywalizację z widowiskiem przywołującym czasy, gdy karety i konne zaprzęgi były codziennym elementem krajobrazu.

Do siedziby Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” przyjechali uczestnicy z Polski i zagranicy. W konkursie prezentowano historyczne powozy, których średni wiek wynosi około 110 lat. Ocenie podlegała nie tylko jazda. Sędziowie zwracali uwagę na harmonię całego zaprzęgu, kondycję i podkucie koni, uprzęże, sposób odrestaurowania pojazdów, stroje powożących, a nawet właściwy dobór bata.

– Za nami dwa niezwykłe dni, podczas których siedziba Zespołu „Śląsk” ponownie stała się miejscem spotkania miłośników koni, zabytkowych powozów i tradycyjnego powożenia. Były sportowe emocje, niezwykła elegancja, dbałość o najdrobniejsze historyczne detale, a przede wszystkim ogromna pasja uczestników, którzy przyjechali do Koszęcina z Polski i zagranicy – podkreślają przedstawiciele zespołu.

Po prezentacji zaprzęgów uczestnicy wyjechali również na ulice Koszęcina, tworząc widowiskowe korso. Drugiego dnia czekała ich około 13-kilometrowa trasa terenowa, próby sprawdzające precyzję prowadzenia koni oraz finałowa rywalizacja zręcznościowa na hipodromie w Starym Parku. Najważniejsze trofeum tegorocznej edycji wywalczył Mario Renaer, prezentujący powóz Petit Duc.

Koszęciński weekend nie ograniczał się jednak wyłącznie do rywalizacji powożących. Ważną częścią programu były również wydarzenia artystyczne i spotkania z gośćmi. Publiczność mogła uczestniczyć między innymi w spotkaniu z Piotrem Polkiem, cenionym aktorem filmowym, teatralnym i telewizyjnym. Jego obecność była jednym z pozasportowych punktów sobotniego programu i dodatkowo poszerzyła charakter wydarzenia, które od początku miało łączyć tradycję powożenia z kulturą i sztuką.

Historyczna sceneria pałacu wypełniła się także muzyką, śpiewem i tańcem. Na dziedzińcu wystąpili artyści Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Chór, balet i orkiestra zaprezentowały koncert galowy, który stał się naturalnym dopełnieniem dnia pełnego konnych pokazów i historycznych odniesień. W ten sposób wydarzenie zyskało znacznie szerszy wymiar, bo obok kunsztu powożących można było zobaczyć także to, z czego koszęcińska siedziba „Śląska” słynie od dziesięcioleci.

Organizatorzy podkreślają, że właśnie połączenie różnych elementów sprawia, iż konkurs nie jest jedynie zawodami.

– VIII Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia był czymś więcej niż rywalizacją. To przede wszystkim spotkanie z żywą historią i tradycją, którą dzięki pasji powożących możemy wciąż podziwiać w jej najpiękniejszej formie – zaznaczają przedstawiciele „Śląska”.

Przez cały weekend nie brakowało również publiczności, która obserwowała zarówno prezentacje historycznych pojazdów i kolejne konkurencje, jak i wydarzenia towarzyszące.

– Dziękujemy zawodnikom, sędziom, organizatorom i partnerom wydarzenia, wszystkim osobom zaangażowanym w jego przygotowanie oraz, przede wszystkim, publiczności, która przez cały weekend tak licznie była z nami w Koszęcinie – podsumowują przedstawiciele zespołu.

CZYTAJ DALEJ

Powiat Lubliniecki

„Bezpieczny Strażak” rozstrzygnięty. Jednostki OSP z powiatu lublinieckiego ze sporym dofinansowaniem

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Piotr Biernacki

Strażacy ochotnicy z północnej części województwa śląskiego będą mogli uzupełnić wyposażenie potrzebne podczas akcji ratowniczych. 10 sierpnia w Ostrowach nad Okszą w gminie Miedźno podsumowano tegoroczną edycję programu „Bezpieczny Strażak” i wręczono promesy jednostkom z powiatów częstochowskiego, kłobuckiego, lublinieckiego i myszkowskiego. Łącznie do 71 ochotniczych straży pożarnych z tych czterech powiatów trafi ponad 1,1 mln zł.

Program Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach od lat wspiera jednostki, które często jako pierwsze pojawiają się przy pożarach, wypadkach, podtopieniach czy skutkach gwałtownych zjawisk pogodowych. W tegorocznej edycji pieniądze otrzymało w całym województwie 261 jednostek, a wartość przyznanego wsparcia przekroczyła 3,63 mln zł. 

Środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na zakup sprzętu i wyposażenia wykorzystywanego w działaniach ratowniczych. W przypadku jednostek z północy regionu wysokość dotacji jest bardzo zróżnicowana – od 10 tys. zł do nawet 80 tys. zł.

Największa pula przypadła powiatowi kłobuckiemu, gdzie 26 jednostek otrzyma łącznie niemal 413 tys. zł. Najwyższe dotacje – po 80 tys. zł – trafią do OSP w Kamyku oraz OSP w Rębielicach Królewskich. Na liście znalazły się również jednostki m.in. z Kłobucka, Krzepic, Lipia, Miedźna, Opatowa, Panek, Przystajni i Wręczycy Wielkiej. 

Niewiele mniej pieniędzy otrzymają jednostki z powiatu częstochowskiego. Tutaj również dofinansowanie przyznano 26 organizacjom, a łączna wartość wsparcia wynosi prawie 390 tys. zł. Promesy otrzymali strażacy m.in. z Cisia, Dąbku, Raczkowic, Soborzyc, Ulesia, Bystrzanowic, Osin, Zawisnej, Aleksandrii, Konopisk, Bogusławic, Kruszyny, Staromieścia, Mokrzeszy, Małus Małych, Cykarzewa Północnego, Przymiłowic, Nierady, Słowika, Wiercicy, Woli Mokrzeskiej, Zalesic, Kościelca, Rędzin, Rudnika Małego czy Starczy.

Do 11 jednostek z powiatu lublinieckiego trafi łącznie 149 tys. zł. Najwięcej, 25 tys. zł, otrzyma OSP Woźniki. OSP Chwostek pozyskało niespełna 23,9 tys. zł, OSP Wędzina 14,8 tys. zł, a OSP Lisów 12,4 tys. zł. Dofinansowanie przyznano także strażakom z Harbułtowic, Cieszowej, Rusinowic, Dralin, Solarni, Lisowic i Łagiewnik Małych.

W powiecie myszkowskim wsparcie otrzymało 8 jednostek, do których trafi w sumie około 160  tys. zł. Najwyższa dotacja przypadła OSP Koziegłówki – 44,2 tys. zł. OSP Kuźnica Stara otrzyma 28,2 tys. zł, a OSP Gniazdów 25,7 tys. zł. Na liście znalazły się również OSP Myszków-Będusz, Myszków-Nowa Wieś, Gorzków, Trzebniów i Przybynów.

– Bezpieczeństwo mieszkańców województwa śląskiego w dużej mierze opiera się na zaangażowaniu i gotowości strażaków ochotników. Dlatego konsekwentnie wspieramy jednostki OSP, wyposażając je w nowoczesny sprzęt i narzędzia niezbędne do skutecznego działania. Jako Fundusz chcemy być realnym partnerem OSP i odpowiadać na ich najważniejsze potrzeby. To inwestycja zarówno w bezpieczeństwo lokalnych społeczności, jak i ochronę środowiska – podkreślił podczas uroczystości podpisania umów Mateusz Pindel, prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach.

Tegoroczny „Bezpieczny Strażak” oznacza więc dla północy województwa konkretny zastrzyk pieniędzy na wyposażenie remiz i samochodów ratowniczych. W przypadku wielu mniejszych OSP nawet kilkanaście tysięcy złotych pozwala kupić sprzęt, którego zakup z bieżących środków jednostki trzeba byłoby odkładać przez kolejne miesiące.

CZYTAJ DALEJ

Boronów

Rondo w Boronowie utknęło po raz kolejny. Był nowy wykonawca, ale przetarg trzeba było unieważnić

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Piotr Biernacki

Budowa ronda w centrum Boronowa miała uporządkować ruch na jednym z najważniejszych skrzyżowań w miejscowości. Zamiast tego inwestycja od miesięcy stoi pod znakiem kolejnych komplikacji. Najpierw gmina zerwała umowę z pierwszym wykonawcą z powodu braku postępu robót. Później udało się przeprowadzić nowy przetarg i wybrać firmę, która miała dokończyć zadanie. Do podpisania umowy jednak nie doszło. Tym razem problemem – jak podnoszą władze gminy – okazały się kwestie finansowe i terminy po stronie samorządu województwa.

Chodzi o przebudowę skrzyżowania ulic Wojska Polskiego, Wolności i Poznańskiej, czyli dróg wojewódzkich nr 905 i 907. Inwestycja o wartości około 6 mln zł jest w znacznej części finansowana ze środków urzędu marszałkowskiego.

Pierwsze poważne problemy pojawiły się już podczas realizacji robót. W maju gmina odstąpiła od umowy z dotychczasowym wykonawcą. Samorząd tłumaczył tę decyzję „poważnymi i długotrwałymi nieprawidłowościami” oraz brakiem postępu prac.

Po zerwaniu kontraktu konieczne było przejęcie placu budowy, zinwentaryzowanie wykonanych robót, uporządkowanie dokumentacji i rozliczenie wcześniejszego wykonawcy. Dopiero po zakończeniu tych czynności urzędnicy mogli ponownie szukać firmy, która przejmie inwestycję.

Nowe postępowanie przetargowe dawało nadzieję na szybkie wznowienie robót. 24 czerwca gmina wybrała ofertę firmy z Boronowa, która zaproponowała wykonanie pozostałego zakresu za 3,73 mln zł. Wydawało się więc, że po kilku tygodniach przestoju inwestycja wreszcie ruszy ponownie. Tak się jednak nie stało. 

14 lipca gmina unieważniła zarówno wybór najkorzystniejszej oferty, jak i całe postępowanie. Powodem nie były problemy z nowym wykonawcą, lecz zmiany dotyczące finansowania inwestycji. 

Z dokumentów wynika, że w chwili ogłaszania przetargu lokalny samorząd dysponował porozumieniem z województwem, które zapewniało środki i przewidywało rozliczenie zadania do 11 grudnia bieżącego roku. Termin wykonania robót określono natomiast na pięć miesięcy od podpisania umowy. Dopiero już w trakcie postępowania Boronów został poinformowany, że jeszcze w kwietniu zarząd województwa przesunął część pieniędzy przeznaczonych na rondo. Gmina – jak podkreślono w uzasadnieniu unieważnienia – wcześniej nie miała o tym wiedzy.

Sytuację próbowały uporządkować kolejne aneksy. Jak informuje boronowski urząd, 25 czerwca urząd marszałkowski zdecydował o ponownym zwiększeniu finansowania do wysokości odpowiadającej wartości wybranej oferty. Problem w tym, że nie zmieniono terminu końcowego rozliczenia inwestycji, który nadal przypadał na 11 grudnia. Przy wymaganych pięciu miesiącach realizacji zawarcie umowy w późniejszym terminie oznaczałoby, że wykonawca nie zdążyłby wykonać robót i rozliczyć zadania zgodnie z warunkami przetargu.

Zgodnie z argumentacją, gmina nie mogła już po wyborze oferty zmienić jednego z podstawowych warunków zamówienia, czyli czasu realizacji. W efekcie uznano, że postępowanie ma wadę, której na tym etapie nie da się usunąć, i przetarg został unieważniony.

Dla mieszkańców formalne zawiłości oznaczają przede wszystkim dalsze utrudnienia. W centrum Boronowa ruch nadal odbywa się jednym pasem i jest sterowany tymczasową sygnalizacją świetlną. Niedokończona inwestycja komplikuje codzienny przejazd przez miejscowość, utrudnia również funkcjonowanie mieszkańcom i przedsiębiorcom.

Samorząd gminny zapewnia, że prowadzi rozmowy z urzędem marszałkowskim i chce jak najszybciej stworzyć warunki do ponownego wyłonienia wykonawcy. Na razie mieszkańcom pozostaje więc czekać. Rondo, które miało poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu w centrum Boronowa, stało się inwestycją, której największym problemem jest dziś nie sama budowa, lecz doprowadzenie do momentu, w którym będzie można ją w ogóle wznowić.

CZYTAJ DALEJ

Powiat Lubliniecki

Mandaty jeden za drugim. Tak kierowcy wpadali podczas policyjnej akcji

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

Przez szesnaście godzin policjanci z lublinieckiej drogówki kontrolowali kierowców w miniony piątek na drogach powiatu. Efekt? 40 ujawnionych przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości, 37 mandatów i trzy pouczenia. 

Działania prowadzono 7 sierpnia od godz. 6.00 do 22.00. Lublinieccy policjanci włączyli się w ogólnopolską akcję, której głównym celem było wyłapywanie kierowców przekraczających dozwoloną prędkość i przypominanie, że właśnie zbyt szybka jazda pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach.

Funkcjonariusze korzystali ze wszystkich dostępnych urządzeń pomiarowych. Kontrole nie ograniczały się jednak wyłącznie do sprawdzania wskazań prędkościomierzy. Mundurowi weryfikowali również trzeźwość kierujących, ich uprawnienia oraz obowiązkowe wyposażenie pojazdów.

Bilans całego dnia okazał się wymowny. Policjanci odnotowali 40 przypadków przekroczenia prędkości. W 37 przypadkach kierowcy zostali ukarani mandatami, trzech zakończyło kontrolę pouczeniem.

Policjanci przypominają, że bezpieczna prędkość nie oznacza wyłącznie jazdy zgodnej z ograniczeniem wskazanym na znaku. Kierowca powinien brać pod uwagę także natężenie ruchu, pogodę, stan nawierzchni i własne możliwości.

CZYTAJ DALEJ

Koszęcin

Koszęcin daje mieszkańcom kolejną szansę. Można jeszcze dostać dopłatę

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkańcy gminy Koszęcin, którzy wciąż mają na swoich posesjach wyroby zawierające azbest, mogą jeszcze skorzystać z gminnego wsparcia. Ruszył drugi nabór uzupełniający wniosków o dotację na ich usunięcie i unieszkodliwienie. Dokumenty będą przyjmowane do 14 sierpnia.

Program obejmuje zarówno pełny zakres prac, czyli demontaż, zebranie, transport i unieszkodliwienie azbestu, jak i sam odbiór materiałów, które zostały już wcześniej zdjęte z dachów lub innych obiektów.

W przypadku pełnego zakresu prac wysokość dofinansowania zależy od stopnia pilności usunięcia wyrobów. Dla pierwszego stopnia przewidziano 800 zł za tonę, dla drugiego – 720 zł, a dla trzeciego – 640 zł za tonę. Jeśli azbest został już zdemontowany, a do wykonania pozostaje jego zebranie, transport i unieszkodliwienie, dotacja wyniesie 600 zł za tonę.

Wnioski można składać w miejscowym urzędzie do 14 sierpnia. O zachowaniu terminu zdecyduje data wpływu dokumentów. 

– Same prace oraz rozliczenie dotacji muszą zostać zakończone najpóźniej do 30 września – informują miejscowi urzędnicy.

Formularze są dostępne na stronie internetowej gminy. Dodatkowe informacje można uzyskać pod numerami telefonów – 34 32 10 834 oraz 34 32 10 841.

Drugi nabór to szansa dla tych mieszkańców, którzy nie zdążyli złożyć wniosku wcześniej albo dopiero teraz zdecydowali się na usunięcie starego eternitu. Czasu na złożenie wniosku nie zostało już jednak dużo.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Tym razem zatańczą w samym sercu Lublińca. Rynek zamieni się w wielki parkiet

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zjęcie ilustracyjne)

Lubliniec znów zaprasza mieszkańców do wspólnej, wakacyjnej zabawy. Tym razem jednak w zupełnie innej scenerii. W sobotę, 8 sierpnia, cykliczna potańcówka przeniesie się na Rynek Miejski. Organizatorzy liczą, że centralny plac miasta na kilka godzin zamieni się w otwarty parkiet.

Zmiana lokalizacji ma dodać wydarzeniu jeszcze więcej miejskiego charakteru i przede wszystkim zapewnić uczestnikom sporo miejsca do tańca. Muzyczną oprawę wieczoru zapewni Grzegorz Henel.

Formuła pozostaje prosta – dobra muzyka, otwarta przestrzeń i możliwość wspólnej zabawy bez sztywnego scenariusza. Rynek ma tego wieczoru żyć przede wszystkim tańcem i swobodną atmosferą.

Organizatorzy zachęcają, by zabrać wygodne buty i po prostu pojawić się w centrum miasta. Jeśli frekwencja dopisze, sobotni wieczór może zamienić lubliniecki Rynek w jeden z największych plenerowych parkietów tego lata.

Impreza rozpocznie się o godz. 18.00 i potrwa do 21.30.

CZYTAJ DALEJ

Koszęcin

Koszęcin opanują zabytkowe karety i konne zaprzęgi. Takiego widowiska nie zobaczycie nigdzie indziej w Polsce

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Jakub Witkowski/Koszęcin z drona

Już w ten weekend Koszęcin cofnie się o ponad sto lat. Do siedziby Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” przyjadą historyczne powozy, konie, powożący w strojach z przełomu XIX i XX wieku oraz pasjonaci klasycznej sztuki powożenia z czterech krajów. W sobotę i niedzielę, 8 i 9 sierpnia, odbędzie się VIII Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia o Trofeum „Śląska” – CIAT Koszęcin 2026. 

To największa impreza tego rodzaju w Polsce. W konkursie wystartuje dwadzieścia pięć historycznych zaprzęgów z Polski, Czech, Belgii i Niemiec. Publiczność zobaczy zarówno zaprzęgi jedno-, dwu- i trzykonne, jak i pojazdy ciągnięte przez kuce. Prawdziwą sensacją ma być co najmniej dziesięciokonny zaprzęg koni fryzyjskich, który pojawi się podczas niedzielnych konkurencji.

– Średni wiek powozów wynosi około 110 lat. Choć pamiętają początek ubiegłego stulecia, zostały pieczołowicie odrestaurowane i są w pełni sprawne. Ich właściciele przez lata odnawiali pojazdy, kompletowali odpowiednie uprzęże i stroje oraz przygotowywali konie do wymagających prób – informują organizatorzy.

Rywalizacja rozpocznie się w sobotę w parku pałacowym od prezentacji zaprzęgów. To nie będzie zwykła parada. Międzynarodowe jury oceni harmonię całego ekwipażu, kondycję i podkucie koni, jakość uprzęży, sposób renowacji pojazdu, stroje powożących, a nawet właściwy dobór bata.

Za ocenę uczestników odpowiadać będą Raimundo Coral Rubialez, Jose Varo Garrido i Stephan Lecluse. Konkurs zostanie rozegrany według przepisów AIAT, czyli Międzynarodowej Organizacji Tradycyjnego Powożenia, zrzeszającej przedstawicieli piętnastu państw.

Po prezentacji zabytkowe powozy wyjadą poza teren pałacu. Ulicami Koszęcina przejedzie widowiskowe korso, które co roku przyciąga mieszkańców i fotografów. Organizatorzy zachęcają, aby również publiczność włączyła się w historyczną atmosferę i pojawiła się w kapeluszach nawiązujących do mody z przełomu wieków.

Niedziela natomiast pokaże, czy eleganckie zaprzęgi są równie sprawne, jak efektowne. Uczestnicy ruszą na około 13-kilometrową trasę terenową prowadzącą przez Stary Park i okolice pałacu. Na jej końcu czekać będzie widowiskowa próba szampana.

– W konkursie nie chodzi o szaleńczą jazdę i bicie rekordów prędkości. Powożący muszą zmieścić się w określonych limitach, zachowując spokój i pełną kontrolę nad końmi. Sędziowie będą sprawdzać między innymi precyzję manewrów, reakcje zwierząt, cofanie oraz umiejętność nieruchomego stania – wyjaśniają organizatorzy.

Ostatnim testem będzie próba zręczności na hipodromie w Starym Parku. Zaprzęgi pokonają trasę wyznaczoną przez osiemnaście wąskich bramek z pachołków, na których umieszczone zostaną piłeczki. Każde strącenie może kosztować cenne punkty. Finałem konkursu będzie wręczenie nagród i wspólny kadryl wszystkich zaprzęgów przed publicznością.

Program imprezy wykracza jednak daleko poza samą rywalizację powożących. W sobotę odbędzie się spotkanie z Piotrem Polkiem, aktorem znanym z wielu produkcji filmowych i telewizyjnych. Wieczorami dziedziniec pałacu wypełnią muzyka, śpiew i taniec. Chór, balet oraz orkiestra Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” wystąpią z koncertem galowym.

Przez dwa dni weekendu okolice pałacu i Starego Parku wypełnią tętent kopyt, stukot drewnianych kół i widok pojazdów, które zwykle można oglądać jedynie w muzeach. W Koszęcinie ponownie wyjadą na trasę i pokażą, że ponadstuletnia elegancja nadal potrafi porwać tłumy.

VIII Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia organizują AIAT Polska, Fundacja Gallen, Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”, gmina Koszęcin oraz Nadleśnictwo Koszęcin. Wstęp na wydarzenie będzie bezpłatny.

CZYTAJ DALEJ

Powiat Lubliniecki

Komornik zajął rachunki szpitala w Częstochowie. Dyrekcja: To sytuacja bez precedensu

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kamil Czaiński/Wikipedia

Komornik zajął rachunki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie. Egzekucja objęła także konto, na którym gromadzone były pieniądze przeznaczone na inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy. Dyrekcja placówki mówi o sytuacji bez precedensu, złożyła skargę na czynność komornika i zapowiada walkę o środki, które miały służyć przede wszystkim pacjentom.

Problemy finansowe jednego z najważniejszych szpitali w północnej części województwa śląskiego nie pojawiły się nagle. Placówka od dłuższego czasu mierzy się z rosnącym zadłużeniem, stratami oraz postępowaniami egzekucyjnymi. Tym razem sprawa przybrała jednak zupełnie nowy wymiar, ponieważ komornik zajął również wyodrębniony rachunek inwestycyjny.

To właśnie na nim miały być gromadzone środki przeznaczone na przedsięwzięcia realizowane z KPO. Nie chodzi więc o pieniądze służące finansowaniu codziennej działalności szpitala, lecz o fundusze przeznaczone na modernizację infrastruktury, rozwój systemów informatycznych oraz poprawę jakości leczenia.

– Zajęcie tego rodzaju rachunku stanowi sytuację bez precedensu w historii szpitala – podkreśliły władze placówki w wydanym oświadczeniu.

Stoją one na stanowisku, że pieniądze o ściśle określonym, publicznym przeznaczeniu nie powinny zostać wykorzystane do zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Zablokowanie rachunku może bowiem utrudnić lub opóźnić realizację zaplanowanych inwestycji.

– Szczególne zaniepokojenie budzi fakt, że zajęcie objęło środki, których przeznaczeniem nie jest finansowanie bieżącej działalności placówki, lecz realizacja inwestycji służących pacjentom i całemu systemowi ochrony zdrowia w regionie – zaznaczono.

Placówka otrzymała między innymi 13 mln zł na wdrożenie systemu informatycznego, który ma poprawić ochronę danych medycznych i usprawnić obieg dokumentacji. Kolejne 20 mln zł z KPO przeznaczono na kompleksową modernizację Klinicznego Oddziału Kardiologii.

W praktyce oznacza to, że spór z komornikiem nie dotyczy wyłącznie kondycji finansowej samej instytucji. Stawką są przedsięwzięcia, które miały bezpośrednio poprawić bezpieczeństwo chorych, warunki hospitalizacji oraz dostęp do nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia.

– Skutki takich działań mogą dotknąć nie instytucję jako taką, lecz przede wszystkim pacjentów, którzy są beneficjentami projektów mających poprawić warunki leczenia, bezpieczeństwo oraz jakość udzielanych świadczeń zdrowotnych – przekazały władze szpitala.

Dyrekcja nie zamierza pogodzić się z zajęciem rachunku. Placówka złożyła skargę na czynność komornika sądowego. Sprawa ma być obecnie wyjaśniana z udziałem właściwych instytucji.

O odblokowanie pieniędzy wystąpił również marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa. Zwrócił się w tej sprawie zarówno do komornika, jak i do banku, wskazując, że środki mają charakter celowy i powinny być wykorzystane wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem.

Finansowy kryzys w największej w północnej części województwa lecznicy narastał od lat. Zajęcie rachunku inwestycyjnego jest jego kolejnym etapem. Na koniec maja 2026 roku placówka miała około 170 mln zł zobowiązań wymagalnych, czyli należności, których termin zapłaty już minął.

Tylko w pierwszych pięciu miesiącach roku strata szpitala wyniosła 41,7 mln zł. Jednocześnie placówka wykazywała około 38 mln zł świadczeń wykonanych ponad limity, za które nie otrzymała jeszcze zapłaty z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Jeszcze trudniejszy był bilans całego 2025 roku, który zakończył się stratą na poziomie około 85 mln zł. Dyrektor szpitala Beata Pochodnia informowała podczas spotkania z mediami, że wydatki na wynagrodzenia, leki, materiały medyczne, energię i pozostałe koszty stanowiły łącznie około 114 proc. przychodów placówki.

Ogromnym obciążeniem pozostaje również samo finansowanie zadłużenia. W ubiegłym roku jego obsługa kosztowała 43 mln zł, czyli przeciętnie około 3,6 mln zł miesięcznie.

Placówka przygotowuje program naprawczy, który ma zostać przedstawiony do 15 sierpnia. Dotychczasowe działania obejmowały między innymi łączenie oddziałów o zbliżonym profilu, konsolidację laboratoriów, dostosowywanie liczby łóżek do rzeczywistego obłożenia oraz ograniczanie części planowych świadczeń ponad limit, za które szpital nie otrzymuje zapłaty na bieżąco.

Choć sytuacja finansowa pozostaje niezwykle poważna, dyrekcja zapewnia i uspokaja, że zajęcie rachunków nie wpłynęło dotychczas na bieżące leczenie. Oddziały, poradnie oraz pozostałe jednostki organizacyjne mają działać bez zakłóceń.

– Chcemy jednocześnie uspokoić pacjentów i mieszkańców regionu, że obecnie zaistniała sytuacja nie wpływa na bieżące funkcjonowanie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie – przekazano w oświadczeniu.

Szpital zatrudnia ponad 2100 osób, prowadzi 34 oddziały i 27 poradni. W 2025 roku hospitalizowano w nim ponad 44 tysiące pacjentów, a liczba udzielonych porad przekroczyła 180 tysięcy.

CZYTAJ DALEJ

Ciasna

Gwiazdy estrady, strongmani, ale i rodzinne atrakcje. Tak będą świętować dożynki w gminie Ciasna

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker (zdjęcie ilustracyjne)

Sieraków Śląski szykuje się na jeden z największych plenerowych weekendów tego lata. W dniach 22 i 23 sierpnia w parku pałacowym i na boisku sportowym odbędą się dożynki gminy Ciasna, połączone z obchodami 75-lecia LKS-u Sieraków Śląski. Organizatorzy przygotowali koncerty, występy lokalnych artystów, sportowe widowiska oraz liczne atrakcje dla całych rodzin.

Pierwszy dzień wydarzenia będzie poświęcony przede wszystkim jubileuszowi miejscowego klubu. Po uroczystym otwarciu na scenie zaprezentują się uczniowie szkoły podstawowej, a publiczność zobaczy także piłkarskie show z Jaromirem Poprawą. W dalszej części programu wystąpią Krzysztof Hanke oraz GryFne Frelki z Sierakowa Śląskiego.

Największą gwiazdą sobotniego wieczoru będzie Teresa Werner. Po jej koncercie uczestnicy będą mogli bawić się podczas zabawy tanecznej z zespołem. Niedziela upłynie już pod znakiem tradycyjnego święta plonów. Zaplanowano przemarsz korowodu na boisko, oficjalne rozpoczęcie dożynek i symboliczne wręczenie chleba. Na scenie wystąpią przedszkolaki, a później teren wydarzenia zamieni się w arenę sportowych emocji.

Jedną z największych atrakcji będzie Puchar Polski Strongman Tyberian Team. Publiczność zobaczy zmagania siłaczy, a dodatkowo przygotowane zostaną występy mażoretek Capacabana z GokVoice oraz koncert Gminnej Orkiestry Dętej z Ciasnej.

Wieczorna część programu będzie należała do znanych wykonawców. Na scenie pojawią się Damian Holecki i Dziani, a później także Karolina Trela oraz zespół Sun Rise. Dzięki temu drugi dzień imprezy połączy dożynkową tradycję z dużymi koncertami i taneczną zabawą do późnych godzin.

Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych. Przez oba dni dostępne będą bezpłatne dmuchańce, animacje, malowanie twarzy, balonowe zwierzęta oraz inne zabawy. Na miejscu pojawią się także stoiska gastronomiczne i handlowe.
CZYTAJ DALEJ

Koszęcin

LKS Śląsk Koszęcin zaprasza na piłkarski turniej. Ruszyły zapisy do Śląsk Koszęcin Cup 2026

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Magnific

Miejscowi działacze sportowi zapraszają młodych zawodników do udziału w turnieju Śląsk Koszęcin Cup 2026. Zawody odbędą się 29 sierpnia w Koszęcinie i będą przeznaczone dla drużyn złożonych z piłkarzy z rocznika 2015 oraz młodszych.

W turnieju weźmie udział maksymalnie dziewięć zespołów, które będą rozgrywać spotkania na trzech boiskach typu Orlik. Organizatorzy zdecydowali się na system „każdy z każdym”, dzięki czemu każda drużyna zmierzy się ze wszystkimi pozostałymi uczestnikami. Mecze potrwają po 12 minut, a zespoły występować będą w składach liczących sześciu zawodników w polu i bramkarza.

Taki format rozgrywek ma zagwarantować uczestnikom dużą liczbę minut spędzonych na boisku, a jednocześnie stworzyć okazję do zdobywania doświadczenia w spotkaniach z rówieśnikami z innych klubów i szkółek piłkarskich. Organizatorzy podkreślają, że wynik sportowy nie będzie jedynym celem wydarzenia. Równie ważne mają być dobra zabawa, integracja młodych zawodników oraz rywalizacja prowadzona w duchu fair play.

Dla wszystkich uczestników przygotowano pamiątkowe nagrody. Każda drużyna otrzyma puchar, a każdy zawodnik medal. Piłkarze i trenerzy będą mogli również skorzystać z bezpłatnego bufetu przygotowanego przez organizatorów.

Wpisowe wynosi 200 zł od drużyny. Liczba miejsc jest ograniczona do dziewięciu zespołów, dlatego o udziale w turnieju zdecyduje kolejność zgłoszeń. Zapisy oraz szczegółowe informacje prowadzone są pod numerem telefonu 605 387 358.

LKS Śląsk Koszęcin zachęca kluby i szkółki piłkarskie do zgłaszania swoich wychowanków. Wydarzenie ma być nie tylko sportową rywalizacją, ale przede wszystkim świętem dziecięcej piłki nożnej, pełnym emocji, zaangażowania i dobrej atmosfery.

CZYTAJ DALEJ

Herby

Do kanalizacji wrzucają nawet gruz i szklane butelki. Gmina nie kryje oburzenia i ostrzega przed konsekwencjami

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Kingmaker

To już nie pojedyncze przypadki, lecz narastający problem. Służby komunalne z gminy Herby alarmują, że podczas udrażniania kanalizacji regularnie znajdują przedmioty, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Lista zaskakuje – od pampersów i mokrych chusteczek po szklane butelki, puszki, a nawet gruz. Urzędnicy ostrzegają, że za czyjąś skrajną nieodpowiedzialność mogą zapłacić wszyscy mieszkańcy.

Gmina Herby opublikowała apel skierowany do mieszkańców w związku z coraz częściej występującymi przypadkami niedrożności kanalizacji sanitarnej. Jak podkreślają samorządowcy, problem przybiera na sile i generuje coraz wyższe koszty utrzymania sieci.

Pracownicy usuwający awarie regularnie natrafiają na odpady, które nigdy nie powinny trafić do kanalizacji. Wśród nich są szmaty, chusteczki nawilżane, ręczniki papierowe, pampersy, resztki warzyw i owoców, obierki, tłuszcze, a także znacznie bardziej zaskakujące znaleziska – szklane butelki, puszki czy nawet gruz.

Takie odpady blokują przepływ ścieków, powodują kosztowne awarie i wymagają częstych interwencji służb komunalnych. Każde udrażnianie kanalizacji oznacza dodatkowe wydatki, które ostatecznie obciążają cały system.

Władze gminy zwracają uwagę, że jeśli sytuacja się nie poprawi, rosnące koszty utrzymania i czyszczenia kanalizacji mogą w przyszłości przełożyć się na wzrost opłat za odprowadzanie ścieków.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Zuzanna Geilke w rządowym zespole. To ważne wyróżnienie dla ekspertki 

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Starostwo Powiatowe w Lublińcu

Zuzanna Geilke, współzałożycielka Obywatelskiego Parlamentu Seniorów na Śląsku i ekspertka w zakresie polityki senioralnej, została powołana do Zespołu do spraw samorządowych działań senioralnych działającego przy Pełnomocniku Rządu do spraw Polityki Senioralnej. To prestiżowe wyróżnienie jest wyrazem uznania dla jej wieloletniej działalności na rzecz osób starszych oraz rozwoju polityki senioralnej.

Nowo powołany zespół ma wspierać rozwój działań samorządów skierowanych do seniorów oraz przygotowywać propozycje zmian w przepisach dotyczących polityki senioralnej. Szczególna uwaga zostanie poświęcona rozwiązaniom związanym z funkcjonowaniem rad seniorów oraz wzmacnianiem współpracy pomiędzy administracją rządową, samorządami i środowiskami reprezentującymi osoby starsze.

W skład zespołu weszło piętnaście osób z całej Polski. Są to przedstawiciele rad seniorów, jednostek samorządu terytorialnego, instytucji lokalnych oraz administracji rządowej, którzy od lat zajmują się problematyką starzenia się społeczeństwa i aktywizacji osób starszych.

Powołanie Zuzanny Geilke stanowi docenienie jej wieloletniego zaangażowania w budowanie skutecznej polityki senioralnej oraz działań na rzecz integracji środowisk senioralnych. Jako współzałożycielka Obywatelskiego Parlamentu Seniorów na Śląsku od lat aktywnie uczestniczy w inicjatywach mających na celu poprawę jakości życia osób starszych, wspiera rozwój lokalnych rad seniorów oraz współpracuje z samorządami i instytucjami publicznymi.

Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że spośród przedstawicieli województwa śląskiego do zespołu powołano jedynie dwie osoby – Zuzannę Geilke oraz przedstawiciela wojewody śląskiego. To pokazuje rangę wyróżnienia oraz zaufanie, jakim została obdarzona ekspertka.

Prace zespołu mają przyczynić się do wypracowania nowych rozwiązań wspierających samorządy w prowadzeniu skutecznej polityki senioralnej. Efektem mają być rekomendacje dotyczące zarówno zmian legislacyjnych, jak i dobrych praktyk, które pomogą lepiej odpowiadać na potrzeby rosnącej grupy seniorów w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Boronów

Boronów podziękuje za tegoroczne plony. Dożynki z koncertami i zabawą do późnego wieczora

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Archiwum GOK-u w Boronowie

Mieszkańcy gminy Boronów ponownie spotkają się, by wspólnie podziękować za tegoroczne plony i uczcić pracę rolników. Gminne dożynki odbędą się w sobotę, 22 sierpnia, a ich program połączy tradycyjny ceremoniał, prezentacje sołectw, muzykę ludową, koncert gwiazdy wieczoru oraz zabawę taneczną.

Świętowanie rozpocznie się o godz. 15.00 mszą świętą w kościele parafialnym w Boronowie. Następnie uczestnicy przeniosą się do parku gminnego, gdzie o godz. 16.00 zaplanowano prezentację sołectw. Kwadrans później odbędzie się oficjalne powitanie gości oraz tradycyjne dzielenie chlebem, symbolizujące wdzięczność za zebrane plony i szacunek dla pracy na roli.

Część artystyczną otworzy zespół Folk Express. O godz. 17.30 rozpoczną się zawody sołectw, które mają dostarczyć publiczności nie tylko sportowych emocji, lecz także sporej dawki humoru i dobrej zabawy. Wieczorem na scenie zaprezentują się zespoły związane z regionalną kulturą. O godz. 19.00 wystąpi Zespół Ludowy Boronowianie, a o godz. 19.40 publiczność usłyszy zespół Racisova.

Głównym punktem muzycznym tegorocznych dożynek będzie koncert zespołu Poparzeni Kawą Trzy. Formacja pojawi się na scenie o godz. 21.00 i zaprezentuje swoje najbardziej znane utwory, łączące rockową energię, charakterystyczne brzmienie sekcji dętej oraz lekkie, humorystyczne teksty.

Po koncercie zabawa przeniesie się na parkiet. O godz. 22.00 rozpocznie się dyskoteka. Organizatorzy zapowiadają wspólną zabawę do późnych godzin wieczornych.

Dożynki zostały przygotowane z myślą o całych rodzinach. Na najmłodszych czekać będą darmowe dmuchańce, natomiast dorośli będą mogli skorzystać z bogatej oferty stoisk gastronomicznych. Nie zabraknie także okazji do spotkań, rozmów i wspólnego świętowania w gronie mieszkańców poszczególnych sołectw.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Policjant wracał po służbie. To, co zobaczył przy drodze, nie pozwoliło mu jechać dalej

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

St. post. Bartłomiej Soliński z Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu udowodnił, że mundur można zdjąć, ale gotowość do niesienia pomocy pozostaje. Wracając po służbie do domu, zauważył przy drodze rannego 14-latka i natychmiast ruszył mu na pomoc.

Do zdarzenia doszło 30 lipca, krótko po południu w Blachowni. Policjant z ogniwa patrolowo-interwencyjnego jechał ulicą Częstochowską, gdy dostrzegł leżącego przy jezdni nastolatka. Obok chłopca znajdowała się hulajnoga.

Mundurowy bez chwili wahania zatrzymał samochód i sprawdził, co się stało. Okazało się, że 14-latek przewrócił się podczas jazdy i doznał obrażeń. Policjant udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy, wezwał zespół ratownictwa medycznego oraz skontaktował się z jego rodzicami. Do czasu przyjazdu ratowników pozostał przy chłopcu, dbając o jego bezpieczeństwo i wspierając go po groźnie wyglądającym upadku.

– Na szczęście nastolatek miał na głowie kask ochronny. Dzięki temu uniknął obrażeń głowy – informuje lubliniecka komenda policji.

Policjanci przypominają, że odpowiednie zabezpieczenie podczas jazdy na hulajnodze lub rowerze może znacząco ograniczyć skutki wypadku.

Postawa funkcjonariusza z Lublińca pokazuje, że służba w policji nie kończy się wraz z zakończeniem zmiany. Szybka reakcja, opanowanie i gotowość do pomocy mogą mieć kluczowe znaczenie w sytuacji zagrożenia.

CZYTAJ DALEJ

Lubliniec

Burmistrz Maniura wstał rano i ruszył na autobus. Miasto mówi o historycznym dniu

Opublikowany

,

Piotr Biernacki
fot. Urząd Miejski w Lublińcu

W Lublińcu rozpoczął się nowy etap organizacji transportu publicznego. Dziś o godz. 4.50 na trasę wyjechał pierwszy autobus Komunikacji Lublinieckiej. Jak informuje urząd miejski, inauguracyjnym kursem pojechał burmistrz Edward Maniura, który został pierwszym pasażerem nowego systemu przewozów.

Komunikacja Lubliniecka została uruchomiona dzięki współpracy Lublińca, powiatu lublinieckiego oraz Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”. Samorządy zdecydowały się na wspólne działanie, aby zwiększyć dostępność autobusów dla mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości, w tym osób, które dotychczas miały ograniczone możliwości korzystania z transportu publicznego.

Nowy system obejmuje trzy linie. Autobusy oznaczone numerem 301 kursują na trasie Lipie Śląskie – Lubliniec – Lubecko. Linia 302 łączy Sadów, Lubliniec i Pustą Kuźnicę, natomiast linia 303 obsługuje trasę Solarnia – Lubliniec – Jawornica. Układ połączeń ma ułatwić mieszkańcom dojazd do centrum miasta, szkół, zakładów pracy, placówek medycznych, urzędów oraz dworca.

Uruchomienie przewozów było możliwe między innymi dzięki przystąpieniu miasta i powiatu do związku „Jedźmy Razem!”. Jak informuje lubliniecki samorząd, samodzielnie miasto nie mogłoby uzyskać dopłat z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Współpraca w ramach organizacji pozwoliła natomiast pozyskać dofinansowanie od wojewody śląskiego w wysokości 3 zł do każdego wozokilometra.

Szczególnie korzystną ofertę przygotowano dla posiadaczy Lublinieckiej Karty Mieszkańca. Bilet całodzienny kosztuje dla nich 3 zł, miesięczny 20 zł, a kwartalny 50 zł. Każdy z nich umożliwia nielimitowane przejazdy wszystkimi trzema liniami. Pozostali pasażerowie mogą korzystać z biletów zgodnie z obowiązującą taryfą, z uwzględnieniem ustawowych ulg.

Rozkłady jazdy, przebieg tras, cennik biletów oraz informacje o ewentualnych zmianach są publikowane w zakładce „Komunikacja Lubliniecka” na stronie internetowej miasta oraz w serwisie Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy Razem!”. Samorząd zachęca pasażerów, aby przed podróżą sprawdzali aktualne godziny odjazdów. 

Start Komunikacji Lublinieckiej jest jedną z najważniejszych zmian w lokalnym transporcie w ostatnich latach.

CZYTAJ DALEJ

NAJPOPULARNIEJSZE